Pamiętniki NEVER LOSE HOPE 👣
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
NEVER LOSE HOPE 👣
O mnie: Sama jestem sobie szefową , oprócz tego artystyczna dusza , romantyczka . W związku od 15 lat . Marzycielka o domu pełnym grasujących szkrabów .
Czas starania się o dziecko: W związku od 15 lat praktycznie od 10 lat miałam nadzieje że dzieciaczek się pojawi , na początku było na pewno się uda , teraz starania przybrały na sile od roku 2020 styczeń
Moja historia: W wieku 17 lat szybko weszłam w dorosłość , wyprowadzając się z domu rodzinnego tak poprostu , jesteśmy z moim M* od 15 lat z początku gdy nie pojawiało się dziecko żadne z Nas niepodchodziło do tego emocjonalnie , byliśmy młodzi , kiedy mijał rok za rokiem , dwa , trzy , cztery i kolejne lata zaczęłam się zastanawiać co się dzieje . Doszły do tego coraz częstsze bóle jajników , dłuższe miesiączki , plamienia w trakcie cyklu , uporczywy ból miednicy , krzyża nie do zniesienia potem stawało się to coraz mocniejsze , kiedy trafiłam do ginekologa na wizyte powiedziano mi po wizycie i zrobieniu USG że mam bardzo dużego guza na macicy , że muszę mieć go usuniętego wraz z częścią macicy . Wyszłam gabinetu przerażona do dziś niewiem jak trafiłam do domu . Przy wsparciu mojego M* postanowiłam skonsultować moje usg u innego lekarza nie ukrywam że tym razem postawiłam na ginekologa prywatnie , po zbadaniu Mnie powiedział że to Endometrioza i o torbielach na jajnikach , ale dla pewności wysłał Mnie na zrobienie usg oraz markery nowotworowe które wyszły podwyższone oraz torbiele endometrialne na lewym jajniku i prawym . W 2010 r - skierowanie na laparoskopie " usunięte liczne zrosty na miednicy oraz usunięcie torbieli endometrialnych z jajników lewego i prawego " . Leczenie 2 lata tabletkami antykoncepcyjnymi "Cilest" bóle ustąpiły miesiaczka się unormowała , mimo to dziecka ani żadnego chociaż jednego sygnału że coś jest na rzeczy nie było nadal . Po 4 latach wszystko powróciło bóle miesiączkowe nie do zniesienia , bóle krzyża itd . Kolejne leczenie tym razem danazolem , który źle znosiłam . Ciągłe wizyty u ginekologa i kolejne leki . Trwało to tak z przerwami na poprawe do 2016 roku kiedy w środku nocy trafiłam na pogotowie z bardzo bolesnymi skurczami jajników , brakiem miesiączki od 3 tygodni . Padło podejrzenie na ewentualną ciąże ze względu na brak miesiączki Pani na pogotowiu stwierdziła że na bank ciąża. Po przyjęciu na oddział zrobieniu usg okazało się że to niestety nie ciąża lecz 4 torbiele na jajnikach . Dostałam leki 3 dni pobytu w szpitalu ze względu na pojawienie się miesiączki zostałam wypisana do domu z dalszymi zaleceniami kontrolowania torbieli czy się wchłoną samoistnie . W lipcu 2017 z ciągłym bólem jajników które się nasilały chodząc do pracy byłam zmuszona iść na zwolnienie lekarskie przy zrobieniu USG kontrolnego okazało się że torbiele wcale się nie wchłonęły wręcz przeciwnie urosły na tyle że wymagały natychmiastowej operacji więc lipiec 2017 - laparotomia ( usuwane torbiele czekoladowe oraz liczne ogniska torbieli endometrialnych , ze zrostami na miednicy ) . Postanowiłam między czasie zmienić lekarza , kiedy usłyszałam , że tych operacji można było uniknąć stosując odpowiednie leki hormonalne . W 2017 roku 4 miesiące po laparotomii torbiele powróciły , tym razem obeszło się bez operacji , dostałam leki ''yasminelle'' i wszystko jakby się wyciszyło uspokoiło regularne miesiączki wróciły . Tylko wiadomo chęć posiadania dziecka oddalała się bo branie antykoncepcji na wyleczenie się z torbieli , a dziecko wykluczało się ze sobą . Między czasie wysłuchałam się w szpitalach , że mi czas ucieka , żebym zaszła w ciąże to wszystko się wyciszy , zaleczy . Bo to takie proste kiedy od kilku lat nie masz dziecka leczysz się z torbieli nawracających a doradzają Ci byś sobie zaszła w ciąże, nie poprawiało Mi to wcale mojej sytuacji wysłuchiwać wcale takich ''dobrych rad'' . Kiedy wydawało się , że wszystko się uspokoiło na jednej z wizyt u lekarza kiedy powiedziałam Mu , że chcemy z partnerem starać się o dziecko czy jakieś badania są na początek potrzebne usłyszałam , że po co Mi , żebym uzbroiła się w cierpliwość wyjechała z mężem na weekend i czekała cierpliwie , że samo przyjdzie. Naszczęście moja kochana przyjaciółka poleciła Mi wspaniałego lekarza ginekologa , do którego sama chodziła. Poszłam do Niego na pierwsza wizytę spodziewając się , że usłysze pewnie , że trzeba czekać cierpliwie samo przyjdzie. Tym razem zostałam zaskoczona pozytywnie , dostałam cały szereg porad co powinnam najpierw zrobić , jakie badania z partnerem , jak się przygotować w pewien sposób na planowanie ciąży itd. Niestety okazało się również na tej wizycie , że mam stan zapalny jajników oraz szyjki macicy . Lekarz natychmiast podjął działania w kwesti odpowiedniej farmakologi oraz odradził wszelkie starania dotyczące planowania dziecka do czasu zaleczenia stanu zapalnego. Udało się to w miesiąc po braniu leków oraz stosowaniu się do zaleceń zeszłedł cały stan zapalny . Zapaliło się zielone światło do planowania ciąży :) Jestem w trakcie robienia wszelkich badań potrzebnych przed planowaniem dzisiusia . Między czasie zalecił Mi ginekolog branie kwasu foliowego oraz witamin prenatalnych dla kobiet przed ciążą . Wierze , że się : ) :)
Moje emocje: Dopiero w tym roku kiedy jestem pod opieką odpowiedniego lekarza , zaczęłam wierzyć bardziej , że uda się , że będzie dzisiuś , do tej pory moje emocje , uczucia były mieszane od złości na siebie , że nie potrafię urodzić dziecka , po płacz , dlaczego to JA , poprzez zazdrość , że innym wychodzi Nam nie , z każdą ciążą u koleżanki czy w rodzinie u której się dowiadywałam spadałam w dół była radość gratulacje wymieszane z rozpaczą czemu Ja nie jestem . Od pewnego czasu kiedy przepracowałam to sobie w głowie , że nie zawsze możemy mieć coś czego pragniemy tu i teraz , kiedyś do Nas przyjdzie , trzeba tylko mocno wierzyć , że się uda :) Mówią , że : " jeśli szczęście do Ciebie jeszcze nie przyszło , to znaczy że jest duże i idzie małymi krokami " i tego się trzymam :)

12 czerwca 2020, 23:01

Porada
Witajcie dziewczyny jestem tutaj od niedawna
z moim M * staramy sie o dzidziusia , a w związku jesteśmy od 15 lat prawie , chęć posiadania dzieci od zawsze , ale tak na zasadzie uda sie to super ,a tak już na powaznie od stycznia 2020 bardziej od strony medycznej ( witaminy , kwas foliowy , itp) oraz częste wizyty u ginekologa ,najpotrzebniejsze badania do zrobienia przed ciąża przedemną oraz jeżeli to mogę tak nazwać " planowanie zajścia w ciąże w etapach " trafiłam wkońcu na wspaniałego lekarza , który na powiedzenie mu o endometriozie nieskładał rąk , nie mówil trzeba czekać , podjął konkretne kroki .
Aktualnie jestem na duphastonie przez 3 cykle potem zobaczymy , póki co ostatnia miesiączka 18 maja brałam duphaston od 16 dc do 25 dc a miesiączki brak .
Jutro chyba zrobię test chociaż niewiem czy nie jest jeszcze za wcześnie , czy może brak okresu to raczej efekt czegos innego .
Mam nadzieje że nie pisze jakoś bez składu i ładu wybaczcie jeżeli tak to właśnie jest to mój pierwszy wpis , aktualnie jestem na etapie wsłuchiwania się we własny organizm , obserwowania siebie swoich cylki , mierzenia temperatury .
Oczywiście wszystko ze zdrowym rozsądkiem bez ciśnienia .
Postaram się Wam pisac na bieżąco co u Mnie .
Pozdrawiam i przesyłam buziaki dla wszystkich staraczek , tym którym się udało i brzuchatek ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 czerwca 2020, 23:02

Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego