starania były kiepskie to na co tu liczyć ? Po drugie to dziwne ciagle kłucie w brzuchu nie wyjaśnione od 1,5 roku..moze to przez to ? ? Ehhh... Zawsze przed @ mam tragiczny humor - płacze, za chwile mam takie nerwy ze bym cos rozwalila - targają mną emocje. I tak co miesiąc przez 7 dni !!
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 09:52
jestem zła, mimo ze czuje, ze przyjdzie @ i tak po cichu liczę, ze moze jednak jej nie bedzie, ze sie mylę, ze jest nadzieja i jak zwykle rozczarowanie. Znów zaczęłam zwracać uwagę na ciężarne kobiety, głupie to bo patrzę na ich wiek czy sa młodsze czy starsze ode mnie i zastanawiam sie jak im sie to udało, ile sie starały. 3 koleżanki sa aktualnie w ciąży, maja termin na początek roku a ja boje sie ze do tej pory nawet w ciąży nie bede
dwie koleżanki sie starają od ponad roku i nic, mówią o swojej złości otwarcie widze w ich ten gniew, frustracje, rozczarowanie...my nikomu nie mówiliśmy o staraniach, oprócz jednej osoby ...wolimy uniknąć głupich pytań, teść dopytuje o wnuka juz od paru dobrych lat, a teraz po ślubie za każdym razem jak przyjeżdżamy to walnie jakimś tekstem ze juz pewnie w ciąży jestem. No i w ogóle wszyscy doradzają, ze to najlepszy czas, ze Kasia ma, a Basia to juz dwoje a Jola w ciąży - jakby to kuzwa ode mnie zależało !!!
po najbliższej operacji pójdę do lekarza błagać o laparoskopie, bede chodzić aż wychodzę, tylko w jakim odstępie czasu mozna byc znieczulanym ? Boje sie usłyszeć najgorszego, ale życie w niepewności mnie bardzo meczy. Skrycie liczę, ze moze do operacji nie dojdzie bo zafasolkuje ? Byłoby super. Mam problemy z napisaniem pozytywnych rzeczy ... Boje sie ich tak jakby były poza moim zasięgiem...boje sie rozczarowania.
niby mysle, ze żniw sie nie uda ale w głębi duszy tkli sie nadzieja :]
jutro mam zamiar zrobić sobie przyjemność i kupić pare ładnych rzeczy, wyluzować sie zapomnieć o obowiązkach, moze pójdziemy do kina. Przez prace oddalilismy sie troche od siebie... no ale cuz pracować trzeba tylko pózniej nawet nie ma kiedy tych pieniędzy wydać jak wraca sie do domu i pada na pysk. Jakbyśmy mieli dziecko to juz do tej pracy nie wracam!!
jutro mam zamiar zrobić sobie przyjemność i kupić pare ładnych rzeczy, wyluzować sie zapomnieć o obowiązkach, moze pójdziemy do kina. Przez prace oddalilismy sie troche od siebie... no ale cuz pracować trzeba tylko pózniej nawet nie ma kiedy tych pieniędzy wydać jak wraca sie do domu i pada na pysk. Jakbyśmy mieli dziecko to juz do tej pracy nie wracam!!
muszę czekać do następnego cyklu buuuuuuuuu ;((((( wszyscy sie pytają kuedy planujemy dziecko, bo to dobry moment i żebyśmy sie tak nie opierali bo juz mamy swoje lata...a co ja moge im powiedzieć, kiwam głową i tyle... W koło dzieciate pary którym udało sie zaraz na początku starań, a tu ja wybrakowana jakas, dziwna, chora no bo jak to?!

Z innej beczki: pogoda jest piękna, wczoraj wieczorem temperatura była jak latem, do wieczora siedzieliśmy na dworze. Jak ja lubię te momenty w tygodniu gdzie wiem, ze jutro nie muszę sie zrywać o świcie i pędzić i imieniu pieniądza...
ja chyba nigdy nie wyznacze owu. Moj mąż ma kryzys "małego" wiec bez podstawowego narzędzia dzieci nie bedzie... Wściekła na niego jestem, ale wiem ze moje nerwy nie poprawią sprawy. Nie dość ze sama mam problemy ze zdrowiem to jeszcze to
zrobiłam wszystkie badania i hormony oprócz tsh dobre , ale przeciez tarczyca nie powoduje braku owu no i w ogóle moich pęcherzyków w połowie cyklu jak na lekarstwo jestem załamana a przed badaniem amh o mało nie popadła w nerwice - taki stres czy bedzie dobry wynik czy nie ze aż wzięłam tabletki na uspokojenie
troche mnie to uspokoiło no ale cuz owu i tak nie ma wiec musi byc cos nie tak
czy brak moze byc przez stres ? Mam go ostatnio bardzo dużo ...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2014, 20:35
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2014, 07:51