X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Nie mam czasu...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Nie mam czasu...
O mnie: Nazywam się Joanna B. Mam 27 lat. Mam już 5letnią Córeczkę - Anię. Aktualnie staram się z mężem o drugie dziecko.
Czas starania się o dziecko: Od pół roku - bezskutecznie. Tzn. jak dotąd bez żadnych ceregieli... Serduszkowaliśmy, kiedy mieliśmy na to ochotę. I nic. Jednak po pół roku musiałam się spiąć. Nie mam dużo czasu...
Moja historia: Jestem chora na stwardnienie rozsiane. Dla spełnienia marzeń o drugim dziecku zrezygnowałam z leczenia. Od tego czasu w maju minie rok. A ja słabnę... Neurolog zaczyna sugerować powrót do leczenia, a ja pragnę jeszcze trochę czasu... Jeszcze kilka miesięcy... Może się uda?
Moje emocje: Czuję presję czasu... Niecierpliwię się.

27 kwietnia 2015, 13:24

Ehh... Wpadam w paranoję. Jestem rozdrażniona i zmęczona... Doszukuję się choćby najdrobniejszych objawów ciąży. A jak wiadomo, to tylko ciąża urojona - zawsze kończy się tym samym. Dopiero tydzień minął od owulacji, a ja już mam ochotę lecieć po test. Nie. Nie idę. Jeszcze za wcześnie.

29 kwietnia 2015, 17:44

Przedwczoraj wieczorem zrobiłam test Pre-test. Wynik negatywny. Położyłam się spać. Rano patrzę - dwie grube krechy. Zatem zasuwam do apteki po kolejne dwa testy. Po południu znów testuję. Greenmed test niezmiennie negatywny. Pre-test druga kreska ledwie widoczna po godzinie. Dziś również test. Pre-test z porannego moczu druga kreska bladoróżowa, ale widoczna po trzech godzinach. Greenmed test przed chwilą niezmiennie negatywny. Rano zrobiłam betę. Wyniki jutro. Od wczoraj bolą mnie piersi jakbym karmiła, a nigdy wcześniej podczas cyklu nie czułam, że mam piersi:) Dziś biegunka:D

30 kwietnia 2015, 07:49

27 dzień cyklu... Beta HCG 13,5 - czy już mogę się cieszyć? Nie, nie... Za wcześnie na radość... :)

7 maja 2015, 11:55

W poniedziałek 4 maja dostałam silnego i bolesnego krwawienia. Byłam dzień przed spodziewaną miesiączką. Beta z poniedziałku już tylko 3,5 - spadła. I po wszystkim. Po krwawieniu idę do ginekologa. To była prawdopodobnie ciąża biochemiczna - poronienie samoistne. Nie prowadzę w tym miesiącu wykresu. Jestem rozżalona. Byłam w ciąży około 5 dni. 5 pięknych dni... Szok. To moje pierwsze takie przykre doświadczenie.

7 maja 2015, 20:54

Dziękuję Rotenkopf i Zabciu... Tak, to są naprawdę ogromne dylematy... Zachorowałam 8 mies. po porodzie Córeczki, która dziś ma już 5 lat! :) Oboje z mężem pragniemy mieć jeszcze jedno dziecko. Moje SM obchodzi się ze mną różnie, ale ja się nie poddaję. To nie jest choroba dziedziczna. Nie ryzykuję zdrowiem dziecka. Ciąża nie jest dla mnie zagrożeniem, przeciwnie - neurolodzy mówią, że w ciąży kobiety czują się bardzo dobrze. Gorzej jest po porodzie i mam na to dowód, bo zachorowałam właśnie wtedy... Ale zaraz po porodzie wrócę do leczenia i wszystko będzie dobrze - wierzę w to. Minął już rok, jak odstawiłam leki - i z miesiąca na miesiąc czuję się coraz słabiej, dlatego czuję presję czasu. Może dlatego nam nie wychodzi? Czasem zastanawiam się, czy aby nie krzywdzę swojej Córeczki Ani, którą już mam... Że zamiast skupić się na Niej ja skupiłam się na pragnieniu kolejnego dziecka, a teraz cierpię z tego powodu... Byłam świadoma konsekwencji swojej decyzji skupiając się bardziej na zdrowiu tego niepoczętego jeszcze dziecka i ewentualnym pogorszeniu się mojego stanu zdrowia po porodzie, tymczasem spotkało mnie coś o wiele gorszego... Radość, Nadzieja i ogromne rozczarowanie... Minęły już 4 dni, już pomału układam sobie to wszystko w głowie... Nie poddam się... Będziemy z mężem działać dopoty, dopóki mój stan zdrowia mi na to pozwali... Po krwawieniu wybieram się do ginekologa sprawdzić, czy wymagam czyszczenia jamy macicy, ale myślę, że nie, a Wy jak myślicie? Dostałam silnego krwawienia dzień przed spodziewaną miesiączką, gdyby nie te testy... Pomyślałabym pewnie, że to zwykły okres. Dzięki, POWODZENIA WAM ŻYCZĘ!! <3

10 maja 2015, 13:42

Już przeprosiłam się z termometrem... Pomału sobie to wszystko układam w głowie. We wtorek jadę do gina na badanie i usg. Mam nadzieję, że wszystko w porząsiu, że już się oczyściłam. Jeśli dostanę zielone światło to wracam do gry.