Pamiętniki Nie mogę sie poddawać - Cudzie trwaj
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Nie mogę sie poddawać - Cudzie trwaj
O mnie: Mam 29 lat, od trzech miesięcy jestem szczęśliwą mężatką, tylko do idealnego NAM życia brakuje nam dziecka :(
Czas starania się o dziecko: 2 lata
Moja historia: Dwa lata temu, dokładnie w sierpniu 2013 roku udało nam się wtedy z chłopakiem, obecnym mężem zajść w ciążę, nie staraliśmy się ale się udało, byliśmy szczęśliwi, niestety w 4 tygodniu poroniłam, było nam smutno, ale każdy nam mówił że często tak się zdarza z pierwszym. Daliśmy sobie spokój, bo planowaliśmy ślub, ale ja już nie mogłam czekać i znowu zaczęliśmy się starać, pod koniec stycznia tego roku obliczyłam swoje dni płodne i się udało za pierwszym razem :) byliśmy bardzo szczęśliwi, ginekolog pokazał nam pęcherzyk i dał zdjęcie usg naszej fasolki, był to 5 tydzień, ginekolog mówił ze wszystko przebiega prawidłowo i zlecił szereg badań i za dwa tygodnie do kontroli, pracowałam nadal bo stwierdził ze nie ma konieczności iść na elke, zaufałam mu i chodziłam do pracy, po tygodniu czyli w 6 tygodniu poroniłam :( trafiłam do szpitala, była to dla mnie wielka trauma, jak i dla mojego obecnego męża, płakaliśmy w dzień i w nocy, nie mogło do nas dotrzeć dlaczego, nie mogliśmy się z tym pogodzić, do teraz pisząc to łzy lecą mi po policzkach :( nie wiem do kogo mam pretensje do lekarza czy sama do siebie. Staram się nie tracić nadziei i wraz z mężem zaczęliśmy znowu się starać, nie możemy się poddawać i musimy wierzyć że w końcu nam się uda, bardzo tego pragniemy.
Moje emocje: Czuję zwątpienie, brak sił i czasami mam ochotę się poddać, jak widzę pełno małych dzieci, słodkich bobasków aż mnie serce boli z żalu i bezsilności, najbardziej rodzina i znajomi mnie dołują, ciągle pytają się kiedy my z mężem będziemy mieli dzieci, czemu się nie staramy i głupie komentarze, oni nawet niewiedzą co my przeżywamy, co miesiąc w oczekiwaniu na te dwie wymarzone kreski. Będziemy walczyć, nie wiem jak długo, ile czasu nam to jeszcze zajmie, ale nie poddamy się, bo to jedyne marzenie jakie mamy i wierze że w końcu się ono spełni :)

5 września 2015, 13:32

Staraliśmy się z mężem w sierpniu, razem z testami owulacyjnymi, miesiączka spóżniała mi się już 5 dni, zrobiłam dwa razy test i negatywny, objawy miałam podobne jak przedtem gdy byłam w ciąży, pełna nadziei...niestety dostałam okres i nadzieja znikła :( wiem, że nie możemy się poddawać ale ciężko co miesiąc z nadzieją czekać na wymarzone dwie kreski a tu zawsze zawód :(

29 września 2015, 14:54

Nowy cykl nowe starania, jestem pełna optymizmu :D co prawda okres dostałam 2-3 dni wcześniej ale na pewno to przez leki które muszę brać, antybiotyk na żołądek, hormony na tarczyce i jeszcze jakieś, ale już niedługo, jeszcze tydzień i koniec brania 3/4 tabletek, bo mi niedobrze się po nich robi, mam takie mdłości że masakra, ciągle mi się odbijają te leki i ciągle czuje ten ohydny smak w ustach :(
Cieszę się z jednej strony że możemy się zacząć znowu starać, z drugiej strony są obawy i strach że jak się uda nam zajść to na pewno stres będzie, boję się, nie chcę trzeci raz tego przeżyć.
Ale nic nie ma co źle myśleć wierze w to że nam się uda, musi :D

2 listopada 2015, 11:57

No cóż dostałam okres. Niestety nie udało się a tak marzyłam by mieć cudowny prezent na 30- ste urodziny które mam.25 czerwca. Nic trzeba walczyć dalej.

19 listopada 2015, 13:21

Dziś 20 dc do testowania jeszcze trochę czasu, powiedzmy tydzień, za tydzień mam dostać niechcianą @. Miejmy nadzieję że nie przyjdzie.
Staram się nie wmawiać sobie objawów, w zeszłym miesiącu miałam typowe objawy i wmawiałam sobie nie potrzebnie, potem jak przyszła @ było mi bardzo smutno :-(
Teraz mam bóle z lewej strony przy jajnikach, promieniujacy ból aż do lewej nogi, boli tak przez pół godziny potem przechodzi, miałam tak w poniedziałek i wczoraj.
Nie pamiętam żeby tak było wcześniej.
Mam też od dwóch dni śluz kremowy ale niewiem czy to tez nie przez luteine którą zaczęłam brać od wtorku.
Nie chce sobie wmawiać nie potrzebnie...
Mierze temperaturę codziennie o 7 rano, różnica może 2-3 minut, ładnie temperatura rośnie, cieszy mnie to bardzo :-)
Teraz tylko czekać mi zostaje....

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 13:34

19 listopada 2015, 20:50

Kurde nie chce sobie wmawiać objawów, ale właśnie zaczęły mnie cycki boleć ;-)
Ostatnio mnie lewa pierś bolała ale tłumaczyłam sobie tym ze od czasu do czasu pobolewa mnie serduszko, ale właśnie zaczęła mnie boleć prawa pierś, przy dotykaniu mnie bolą i wsumie czuje jakby były takie nabrzmiale.
Niewiem co o tym myśleć, nie chce sobie wmawiać bo za chwilę będzie ze to ciąża urojona ale tego nie chce.

20 listopada 2015, 21:51

U mnie jakoś wieczór kiepsko mija, źle się zaczęłam czuć.
Piersi bolą, a przy dotykaniu to już wogole, boli mnie głowa i jest mi niedobrze, pobolewa tez brzuch.
Z mężem włączylismy film i lezymy sobie na łóżku ;-)
On je popcorn maślany a mnie odrzuca sam zapach, masakra jakaś.

22 listopada 2015, 13:55

Boję się trochę jutrzejszego dnia, tyle już zawodów miałam... :-(

22 listopada 2015, 15:16

Pochłonęłam obiad a teraz jest mi tak niedobrze, niewiem czy nie będę wymiotowac, normalnie kiepsko dzisiaj ze mną... :-(

22 listopada 2015, 16:53

Po obiedzie położylam się i zasnęłam ;-)

23 listopada 2015, 13:35

Rano o 7 zmierzyłam temperaturę poszła trochę do góry, urosła to chyba dobrze.
Potem wstałam i poszłam do toalety zrobić test ciążowy, zdałam sobie sprawę bo mogło być za wcześnie, zalecają robić test w dniu planowanej @ czyli w moim wypadku w czwartek, jednakże zrobiłam już dzisiaj. Test po 2-3 minutach nic nie pokazał przynajmniej ja nic nie widziałam i poszłam spać. Po chyba 2 godzinach się obudziłam i spojrzałam raz jeszcze na test, wiem że jest już nieważny ale wypatrzyłam cień, pokazałam mężowi i on też mówił ze widzi cień, niestety na zdjęciach jest nie widoczny, więc dziewczynom nie mogła pokazać.
To dopiero 10dp więc może być za wcześnie a komputer też mógł się pomylić i źle wyliczył owulacje, wszystko jest możliwe, może jest faktycznie za wcześnie, dlatego powtórzę test za kilka dni, nie wiem dokładnie kiedy, bo zaczynam nocki w pracy od dzisiaj, więc tak sobie myślę że jak wredna @ nie przyjdzie w czwartek to zrobię test w sobotę, bo będę po przespanej nocy i będzie z porannego moczu. A tymczasem postaram się bardzo uważać na siebie w pracy, choć na pewno będzie to trudne.
Wiadomo nie ma to jak spać w nocy w łóżku, a spanie w dzień po nocce to nie spanie, ale co mam zrobić, muszę jakoś dać radę i wierzyć że wszystko będzie dobrze :)

I tak jak dziewczyny mówiły nie będę mierzyła od jutra temperatury bo jeszcze bardziej będę chodziła ze stresowana a tym bardziej ze godziny mierzenia nie będą takie same i po przespanej nocy, dlatego do piątku nie mierze, jakoś to będzie.

Mam tylko nadzieję że faktycznie widziałam cień a nie tylko tak mi się zdaje :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2015, 13:39

24 listopada 2015, 13:47

Oblecial mnie dzisiaj jakiś strach, niewiem zaczęłam mieć dziwne myśli, bardzo się boję że się nie uda, nie tego ze nie zaszłam tylko bardziej się boje ze właśnie zaszłam ze zobaczę za kilka dni piękne dwie kreski bo ten cień dodał mi wiary że coś może być, tylko boje się ze znowu się rozczaruje, że nie uda mi się utrzymać ciąży, zaczęłam mieć takie myśli, dwa razy to przeżyłam, dwa razy najpierw szczęście i radość a potem rozczarowanie i płacz, niewiem czy uniose kolejny ciężar.

Niewiem czego bardziej się boje tego ze się nie udało i przyjdzie @ czy tego ze się udało, bardziej boje się właśnie ze się udało, zimny pot mnie przeszedł...

Źle się czuje dzisiaj, dosyć ze te czarne myśli mam to jeszcze jest mi niedobrze, spać nie mogę. Martwię się, wiem nie powinnam się stresować bo brzuch zaczyna boleć i szkodze sobie i być może maleństwu które być może już jest, ale jak odsunąć te myśli od siebie, co zrobić by się nie martwić, nie ma rady na to....:-(

25 listopada 2015, 19:16

Bardzo się martwię i bardzo się boję, niewiem co o tym wszystkim myśleć, codziennie robiłam test i codziennie było widać tylko cień, po kilku godzinach jak zobaczyłam znowu na te testy wyszły bardziej widoczne. Ale czy są prawidłowe czy mogę się cieszyć i zaliczyć jako ciążę.
Poszłam siusiu i razem ze śluzem zobaczyłam krew tylko niewiem jakiego koloru. Czy to było brązowe może to plamienie implantacyjne, a jeżeli nie :-(
Niewiem co mam myśleć przeraza mnie to.
W piątek pojadę na betę, nie będę czekać do soboty.
A jeżeli wcześniej będzie @.
Martwię się, nie chce tyle o tym myśleć ale krew mnie przeraziła.

26 listopada 2015, 06:29

Ja to mam pecha. Jechałam z pracy i oczywiście kanary, jak mam bilet to nigdy ich nie ma, a dzisiaj akurat zapomniałam kupić, mam tyle na głowie i do tego myślami jestem gdzie indziej ;-)
Myślę tylko o maleństwu, a tu takie coś bileciki do kontroli, jakbym miała za mało wydatków. Niewiem co zrobię, nie mam kasy żeby zapłacić. Musze pogadać z mężem co o tym myśli, pewnie będzie się śmiał ze mnie, ale to wcale nie jest śmieszne, na same święta.

27 listopada 2015, 09:13

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bdda0d745ccb.jpg

Test pozytywny a ja się nie potrafię cieszyć :( strasznie się boje i moje obawy są silniejsze niż szczęście jakim jest ten CUD który się zdarzył. Chyba tylko beta mnie uspokoi i wizyta u lekarza, no i oczywiście zdjęcie usg :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2015, 09:15

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii