Pamiętniki Niech zdarzy się ten piękny cud...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Niech zdarzy się ten piękny cud...
O mnie:
Czas starania się o dziecko: Pazdziernik 2013
Moja historia: Starania o Maluszka rozpoczęliśmy rok po ślubie. Chcieliśmy nacieszyć się sobą i dojrzeć do tej decyzji. Tak naprawdę to chyba ja podjęłam ta decyzję, że już. Że to już pora. Mija 13 cs i nic. Co miesiąc łudzę się, że zobaczę dwie kreski, że @ nie przyjdzie... Wykresy ma wzorowe, przynajmniej tak mi się wydaje. W tym miesiącu zaczynamy profesjonalne leczenie - przynajmniej taką mam nadzieję...
Moje emocje: Smutek, żal, że innym się udaje a nam nie.

14 listopada 2014, 13:41

A może by tak zacząć pisać pamiętnik? Opisywać emocje? To co dzieje się dookoła? Moje samopoczucie, pytania jakie pojawiają się w trakcie naszych starań?

Wpis pierwszy: siedzę w domu, źle się czuję. Jakieś zatrucie pokarmowe się przypałętało jak zwykle coś w drugiej części cyklu :-( do tego okres niby się spóźnia, ale wszystkie testy negatywne. Nie wiem co mam robić... do tego wszystkiego dzwonił M. Tak długo prosiłam go o zrobienie badań i co? Okazuje się, że ma fatalne wyniki. I nie można było zrobić tych badań pół roku temu? Może na Święta ogłosilibyśmy już dobra nowinę, a tak zanim terapia zacznie działać minie kolejne pół roku bezczynności. Czuje, ze zegarek juz nam tyka :-( do tego wszyscy dookoła czekają na maluchy. A my? Zastanawiam się tylko jak moi teściowie myślą że jestem karierowiczką i nie chce mieć pewnie dzieci. Za miesiąc znów będą piękne życzenia, że chcą mieć wnuka ;-( to niech sami sobie go zrobią! ;-(

15 listopada 2014, 17:54

No i brak złudzeń... temperatura rano spadła, wprawdzie niewiele, ale już czuję skórcze i do tego plamienie. Jutro pewnie się rozkręci. Dobrze, że jadę na studia tylko na 4 godzinki. Jakoś to przetrwam. Wciąż kiepsko się czuję, ale zaczynam podejrzewać, że to od stresu. Jak tylko pomyślę sobie o czymkolwiek - dziecku, pracy, szkole to czuje skórcze w żołądku. Trzeba pomyśleć nad jakimiś technikami relaksacyjnymi.

17 listopada 2014, 15:25

Nie piję kawy od dwóch tygodni - to dziwne jak na mnie, że aż tak mocno mi to nie przeszkadza. Śpiąca nie jestem a z chęcią na wypicie małej kawki tez nie jest tak źle jak myślałam :-) póki co mocne postanowienie żeby dalej ograniczać :-) nawet M. Powiedział, że chce teraz zamiast kawy pić zielona herbatę - wow!

22 listopada 2014, 10:01

Drugie wyniki M. juz sporo lepsze. Za to dziś ja miałam badanie krwi. Strasznie tego nie lubię. To szukanie żyły i przerażone i zniecierpliwione miny pielęgniarek... na szczęście kobitka była na tyle miła ze jakoś poszło. Teraz tylko poczekać na wyniki do poniedziałku i potem wizyta w środę. Mam nadzieje ze będzie ok...

25 listopada 2014, 16:55

Hmm... Moje wyniki idealne, więc o co chodzi? :-( jutro wizyta w Poradni, więc mam nadzieję, że coś ruszy się do przodu.

7 grudnia 2014, 20:12

Postanowiłam odpocząć od myślenia o dziecku i trochę się od stresować i chyba działa :-) czuje się lepiej i odpukać żadne przeziębienie się nie chwyta póki co. Po wizycie w poradni dostałam skierowanie na dodatkowe badania. Jeszcze tylko jutro i we wtorek pobranie krwi i zobaczymy jakie będą wyniki. M. Tez zapisał się do andro loga wiec jakoś wszystko idzie do przodu. Ja mam dziś jakieś bóle piersi. Nie umiem tego opisać ale tak jakby piekły sutki a do tego bolą przy dotyku. To znak zbliżającego się okresu a szkoda... może w kolejnym cyklu się uda :-) wierze w to że w końcu kiedyś musi się udać! Na pewno znów będę płakać jak dostane miesiączkę ale to tylko jeden dzień i później ruszymy z kolejnym miesiącem starań.