X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Niepłodność uczy cierpliwości
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Niepłodność uczy cierpliwości
O mnie: Mam 31 lat. Z mężem jesteśmy ze sobą od 11 lat, a 4 lata po ślubie. Około 25r.ż. mówiłam, że do 30 chciałabym mieć przynajmniej jedno dziecko. No cóż, życie to zweryfikowało. Od lutego 2022 mamy małą rozrabiakę, kotkę ragdolkę o imieniu Ciri ☺️
Czas starania się o dziecko: Kwiecień 2018, około pół roku przed ślubem
Moja historia: Mam PCOS. Pierwszą miesiączkę dostałam w wieku 17 lat, byłam wtedy w liceum i pierwsze dni to był koszmar. Pełno krwi, nie sądziłam, że tak bardzo będę krwawić i przeciekłam na spodnie. Do dziś mam nieregularne miesiączki. Najdłuższa przerwa 5 miesięcy. Do tego hirsutyzm, z pensetką mogłabym się nie rozstawać. W trakcie diagnostyki wyszło IO. Przed ślubem zaczęłam lekko przybierać na wadze. Stresująca praca, zasypianie po przyjściu do domu i jedzenie co popadnie na pewno nie pomagały. 11.2020 trafiłam do ginekolog, która dokończyła diagnostykę i przez cały 2021 chodziłam na monitoringi bez leków i z lekami. Czasem wywoływanie miesiączki bo ta nie przychodziła, gdy nie miałam stymulacji. 02.2022 zostałam pokierowana do lekarza w klinice niepłodności. Bardzo empatyczny człowiek. 24.03.2022 drożność jajowodów. Drożne. 20.05.2022 pierwsza inseminacja i ciąża Od początku przyrosty bety nie były jakoś super, serduszko bardzo słabo biło. 05.07.2022 szpital, tabletki + łyżeczkowanie. Zbadaliśmy materiał, okazało się, że była wada genetyczna. Nasze kariotypy OK. 19.11.2022 druga inseminacja. Nie pokładamy wielkich nadziei, bo wyniki nasienia były bardzo złe, ale mimo to podeszliśmy do zabiegu. Beta 0.
Moje emocje: Zmęczenie tym wszystkim, frustracja

21 listopada, 16:50

Zastanawiamy się czy słabe wyniki nasienia nie wyszły przez to, że w lipcu przechodziliśmy covid. 0% prawidłowo ruszających się plemników, kilka % wolno ruszających się, a ponad 90% nieruszajacych się. Upłynnienie musieli zrobić mechaniczne. Od maja w zasadzie nic takiego się nie zmieniło. W zasadzie tylko ten covid w lipcu, i po wakacjach więcej stresów w pracy męża. Ale czy to aż tak by wpłynęło na wyniki?
W lipcu prawidłowo ruszających się było 9%. I pozostałe parametry były w normach. Lekarz mówił, że jest bardzo duża szansa na powodzenie inseminacji. I tak się stało.
A teraz?

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada, 16:52

1 grudnia, 21:23

Wczoraj beta wyszła 0. Czekam na miesiączkę i umawiam wizytę. Trzeba sprawdzić czy nie zostały jakieś torbiele, bo cały czas pobolewają mnie jajniki. Mąż chce przy okazji zbadać nasienie. I zobaczymy czy w grudniu jeszcze podejdziemy do inseminacji. Ostatniej, więcej nie chcemy. Będziemy myśleć już o invitro.

7 grudnia, 14:58

No i przyszedł okres. Zawsze po odstawieniu luteiny był po 3 dniach, teraz minęło 7. Wizyty i badania już umówione, więc w tym tygodniu okaże się czy jest sens w tym cyklu jeszcze działać.
Ostatnio mam za dużo myśli związanych z całą tą niepłodnością, nie pomaga do tego sytuacja rodzinna. Chyba przytłaczają mnie posty i relacje na Instagramie i Facebooku dotyczące poronień, zachowania podczas świąt, starań itd sporo tego w ostatnim czasie. Do tego na około co raz więcej zdjęć z sesji świątecznych z małymi dziećmi.

Za dużo tego wszystkiego 😒

Dzisiaj, 17:57

Wyniki nie są takie złe ☺️ Nawet lepsze niż przy udanej inseminacji w maju. Poza upłynnieniem. Jutro musimy się poradzić, skąd to wynika.
Mąż podbudowany ☺️ w listopadzie był trochę załamany wynikami, przy kolejnej inseminacji. Wydaje mi się, że wyniki źle wyszły przez ostatnie stresy w pracy 🤔

8.12.2022r.
3 ml
64,61 mln/ml
193,83 mln ogółem
13% o szybkim ruchu
8% o wolnym ruchu
59% żywych

19.11.2022r. inseminacja
2,5 ml
54,02 mln/ml
135,05 mln ogółem
0% o szybkim ruchu
3% o wolnym ruchu

20.05.2022 inseminacja
6 ml
20,87 mln/ml
125,22 mln ogółem
9% o szybkim ruchu
13% o wolnym ruchu