Dziś zakładam swój pamiętnik z czego się bardzo cieszę:0 to mój pierwszy w życiu a zawsze chciałam go prowadzić. Dziś jestem w 18 dc i jak co miesiąc mam nadzieję, że tym razem się udało. Okaże się ok 13 stycznia kiedy to mam spodziewany termin @, oby nie przyszła. Ten czas będzie się bardzo dłużył, a ja będę doszukiwała się oznak ciąży mimo iż wiem, że jest na nie za wcześnie jednak nic na to nie poradzę. Wczoraj oglądałam "Porodówkę", a mój M znowu marudził, że zaczynam się nakręcać i kazał wyłączyć czego oczywiście nie zrobiłam i jak zawsze ryczałam (w poduszkę żeby nie słyszał
} zarówno ze wzruszenia jak i z niemocy i chęci posiadania takiego małego Cudu:) No ale nie ma co trzeba się wziąć w garść i uzbroić w cierpliwość i zobaczymy co los przyniesie
Dziękuję dziewczyny:) Wiem, że powinnam czasami posłuchać M ale jakoś nie zawsze się udaje i mimo iż wiem jakie są tego skutki- płacz w poduchę, to jakoś nie umiem się powstrzymać
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2013, 12:51
Dziś ciężki dzień w pracy ale na szczęście już piątek:) Z koleżanką dziś się śmiałam że jak zajdę w ciążę to od razu na zwolnienie idę i w pracy zobaczą mnie za 2 lata
Od rana mam bóle w dole brzucha nie wiem czy to dobrze czy nie zastanawiam się czy to plamienie w czasie owulacji coś oznacza, może jednak coś jest ze mną nie tak. Poza tym zaczynam się już martwić, że jeśli się nie udało to muszę do gina po skierowanie na hsg i zaczynam się bać. A badanie przy dobrych wiatrach miałabym koło 22 stycznia, jeśli ma pomóc to jestem zdecydowana . Z tym, że nie ma pewności czy uda się je zrobić w szpitalu w moim mieście, bo niby jakiś zakaz mają i tylko laparoskopia. Mam nadzieję, że się uda zrobić ja u mnie bo nie chcę czasu tracić i umawiać się do szczecina na wizytę. Ale marudzę chyba dziś jakiś gorszy dzień dobrze że M pojechał do rodziców przynajmniej mu się nie oberwie:)
Dlatego liczę, że badanie hag będę miała jeszcze w tym miesiącu nie chcę tracić czasu. Mój gin powiedział, że jak uda mu się to sam mi zrobi to badanie, żeby nie czekać na szczecin więc liczę, że mu się uda wszystko zorganizować. Poza tym bardzo liczę, że w razie co to badanie mi pomoże, moja siostrzyczka miała hsg na koniec września w policach wszystko było ok no i jest w gronie szczęściar którym się udało termin porodu ma na lipiec:0 już widziałam maluszka także hsg nie straszne mi. A mąż miał już badanie nasienia tak jak w/w napisałam.
Wczoraj byłam tak zmęczona, że spałam 4 godziny wstałam o 19.30 no i podkusiło mnie aby wstawić wyniki na ovu, żeby sprawdzić czy któraś miała podobne. No i okazało się, że moje tsh jest za wysokie 3,080 i zgłupiałam bo z wynikami byłam u 3 lekarzy: endo, gin i gin spec. od niepłodności i wszyscy stwierdzili że wyniki są ok i nie mają wpływu na problem z zajściem w ciążę. Poza tym moja siostra tsh miała podobne jak ja i zaszła w ciąże więc się tym wynikiem nie martwiłam. A tu nagle taki szok, sama nie wiem co teraz robić. Jeszcze coś mi się z owulacją porobiło, że niby jeszcze nie miałam - ale temp. nie mierzyłam o tych samych porach więc może była. A dziś rano znowu ból w dole brzucha i jakieś plamienie. Załamałam się, nie wiem co się ze mną dzieje. Łzy same po polikach płyną, nie wiem co teraz szukać innych lekarzy u mnie z endo jest problem więc już sama nie wiem a gina nie chcę zmieniać nie wiem już co robić eh:((((
Wczoraj byłam tak zmęczona, że spałam 4 godziny wstałam o 19.30 no i podkusiło mnie aby wstawić wyniki na ovu, żeby sprawdzić czy któraś miała podobne. No i okazało się, że moje tsh jest za wysokie 3,080 i zgłupiałam bo z wynikami byłam u 3 lekarzy: endo, gin i gin spec. od niepłodności i wszyscy stwierdzili że wyniki są ok i nie mają wpływu na problem z zajściem w ciążę. Poza tym moja siostra tsh miała podobne jak ja i zaszła w ciąże więc się tym wynikiem nie martwiłam. A tu nagle taki szok, sama nie wiem co teraz robić. Jeszcze coś mi się z owulacją porobiło, że niby jeszcze nie miałam - ale temp. nie mierzyłam o tych samych porach więc może była. A dziś rano znowu ból w dole brzucha i jakieś plamienie. Załamałam się, nie wiem co się ze mną dzieje. Łzy same po polikach płyną, nie wiem co teraz szukać innych lekarzy u mnie z endo jest problem więc już sama nie wiem a gina nie chcę zmieniać nie wiem już co robić eh:((((
Ale czas się dłuży jeszcze kilka dni i przyjdzie @ no i może uda się zrobić jeszcze w tym miesiącu hsg. Samopoczucie takie sobie raz lepiej raz gorzej. Wczoraj mąż przygotował pyszny obiadek to mi się humor poprawił
Od kilku dni boli mnie brzuch i jakieś plamienia trochę się martwię co lekarz powie i jeśli tak będzie w tym cyklu to i hsg nie zrobi. Ah jakoś tak wszystko powoli idzie. Muszę nauczyć się cierpliwości.
Malinka nie wiem co to było i czym były spowodowane te plamienia 13.01 powinnam dostać @ ale do dziś jej nie mam nie wiem co się dzieję oszaleję z nerwów. Test wczoraj wyszedł negatywny więc może coś mi się rozregulowało masakra jakaś.
Dziś byłam na badaniach oto one:
FSH 5,93 mIU/ml
faza folikularna:3,5-12,5
faza owulacyjna:4,7-21,5
faza lutealna:1,7-7,7
po menopauzie:25,8-134,8
LH 5,02 mIU/ml
faza folikularna:2,4-12,6
faza owulacyjna:14,0-95,6
faza lutealna:1,0-11,4
po menopauzie:7,7-58,0
Estradiol 65,6 pg/ml
Faza folikularna:12,5 - 166
Faza owulacji:88,8 - 498
Faza lutealna:43,8 - 211
Po menopauzie:0,0 - 54,7
Ciaza I trymestr:
215-4300
5 DZIEŃ CYKLU
Wygląda na to że są w normie jeszcze tylko prolaktyna i progesteron no i jeszcze dziś się zapisałam na laparoskopię 19 marca ale strasznie się boję. Nigdy nie miałam żadnego takiego zabiegu byłam nastawiona na HSG ale u mnie w szpitalu go nie robią i musiałam się zapisać na laparoskopię niestety. Mam nadzieję że do tego czasu ujrzę moje II kochane kreseczki:)
Też myślałam że będzie szybciej bo mój jest zastępcą ordynatora i mówił, że ok 4 tygodni będę czekała no ale cóż wyszło inaczej. Choć z drugiej strony może to i lepiej do tego czasu porobię inne badania żeby być pewną, że kładę się na stół bo to kolejny etap diagnozy oraz że może pomóc. Do tej pory moje wyniki są ok oprócz tsh gdzie dopiero tu dowiedziałam się, że jest za wysokie idę w 21 dc na prolaktynę, progesteron i ths zobaczymy co wyjdzie. Mam cichą nadzieję, że do 19 marca uda mi się zajść. Nie wiem czy po laparoskopii od razu można się starać o dzidzię. Trochę się martwię że nie mam szczepienia na żółtaczkę, choć mój gino twierdzi, że na pewno mnie nie zarażą to mam obawy. A z drugiej strony po szczepieniu muszę czekać pół roku ze staraniami co w ogóle odpada. Ja nigdy nie miałam żadnego zabiegu i pewnie dlatego tak bardzo się boję no ale jeśli nie będzie wyjścia, bardziej pragnę dziecka niż się boję.
I dziś test owulacyjny wyszedł na "+". Zobaczymy co z tego będzie. Nie chcę się stresować ale niestety już się zastanawiam czy tym razem się uda i oby się udało bardzo na to liczę
No ale wszystko zapisane jest tam u Góry i jeśli ma się udać to się uda i w to wierzę. Może zlituje się nad nami i w końcu pozwoli cieszyć przyszłym rodzicielstwem:) Mam dużą nadzieję ale tak jest zawsze na początku a później to niekończące się czekanie i nagle boom @ eh mam nadzieję że tym razem pożegnam ją na ok 9 miesięcy. Niech się tak stanie.
Kropla pytałam w szpitalu przy zapisie i powiedziała że przyjmują poza tym mój gin jest lekarzem tego szpitala i sam mi tak doradził. Powiedział, że zarażenie żółtaczką wynosi 0 % i chyba mu wierzę, a z resztą nie mam już wyjścia:) Jednak liczę na cud, że okaże się iż nie jest potrzebny mi ten zabieg gdyż ujrzę te II kreseczki wcześniej:) Życzę powodzenia w staraniach oby zakończyły się fasolką
Dziękuję Kropla za informację
Mam nadzieję, że jednak nie będzie konieczna bo wcześniej ujrzę nasze upragnione II kreseczki:) Dziś tempka trochę spadła niestety jeszcze kilka dni i wszystko będzie jasne:) Denerwuję się ale nic nie poradzę tak już mam, dobrze że idę do pracy to chociaż tam o tym nie myślę. Mój mąż ok kilku dni przebudza się rano i taki zaspany pyta o tempkę hehehe:) Oby się udało to 14 zamiast @ byśmy mieli prezent na 9 rocznice naszego poznania:)
url=http://ovufriend.pl/graph/44d2744a50d737ff9d9235fc0cbd456c]
[/url]
a to mój wykresik ciekawe co z tego będzie
wczoraj miałam pobranie krwi:
Prolaktyna (PRL) 10,15 ng/ml
nie bedace w ciazy:2,8 - 29,2 ng/ml
ciezarne: 9,7 - 208,5 ng/ml
po menopauzie: 1,8 - 20,3 ng/ml
Progesteron (PGN) 9,10 ng/ml
Kobiety:
faza folikularna 0,15 - 1,4 ng/ml
srodek cyklu 4,44 - 28,03 ng/ml
faza lutealna 3,34 - 25,56 ng/ml
po menopauzie <0,0 - 0,73 ng/ml
ciezarne: I trymestr 11,22 - 90,00 ng/ml
ciezarne: II trymestr 25,55 - 89,40 ng/ml
ciezarne III trymestr 48,40 - 422,50 ng/ml
Materiał: po metoclopramidzie po 1h, data i godz. pobrania: 09-02-2013 08:00, data i godz. przyjecia: 09-02-2013 09:49
Prolaktyna (PRL) 165,30 ng/ml
nie bedace w ciazy:2,8 - 29,2 ng/ml
ciezarne: 9,7 - 208,5 ng/ml
po menopauzie: 1,8 - 20,3 ng/ml
24 dzień cyklu
No i już się naczytałam że mam za wysoką prolaktynę po mct i że jeśli nie jestem w ciąży - co może sugerować taki wynik zważywszy na fazę cyklu to będzie problem z zajściem w ciążę. Strasznie się martwię, myślałam, że będzie wszystko ok a tu proszę. Załamka:((((
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2013, 17:19
Ciąża rozpoczęta 17 stycznia 2013
Udało się jestem w ciąży
Życzę każdej z Was małej fasolki pod serduszkiem
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2014, 11:48
Warto pisać żeby wyrzucić z siebie te emocje, a chłopa czasem też trzeba posłuchać. Lepiej się do niego przytulić niż nakręcać przy TV a potem beczeć w poduszkę. Ja wiem, że już tak mamy, że emocjonalnie wszystko odbieramy, ale ten "cud" w końcu Ci się przydarzy i będziesz go miała z mężem a nie z telewizorem ;)
Trzeba być dobrej myśli :) Trzymam kciuki i życzę powodzenia :)