Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Ostatnia prosta w drodze po szczęście
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Ostatnia prosta w drodze po szczęście
O mnie: 30+, mężatka, raczej z pesymistycznym nastawieniem do życia
Czas starania się o dziecko: 4 lata
Moja historia: Starania od 01.2018. Wszystkie badania w normie (hormony, immunologia, genetyka, etc.). Diagnoza: niepłodność idiopatyczna.
Moje emocje: Żal.

9 grudnia 2021, 12:17

W ostatnim roku trochę się zadziało:
-> 2 razy zmiana kliniki
-> 3 inseminacje
-> laparoskopia diagnostyczna
-> wizyty u immunologów

Ostatecznie nadal nie mamy przyczyny niepowodzeń, wyniki w normie. Diagnoza: niepłodność idiopatyczna.

Od początku starań minęły już 4 lata, nie mamy już siły szukać przyczyny. Podjęliśmy decyzję o ivf. Papiery podpisane, czekamy na wizytę startową w styczniu.

19 stycznia, 21:42

Wszystko gotowe na start naszej pierwszej procedury ivf: badania zrobione, leki wykupione, dokumenty podpisane, tylko @ nie chce przyjść ... Nawet już próbowałam przywołać ją za pomocą testu ciążowego, niestety bezskutecznie... Niepłodność to jedno wielkie czekanie...

21 stycznia, 08:56

W niepłodności nigdy nie można się spodziewać skąd nadejdzie cios. Po zrobieniu tysiąca różnych badań, nagle wszystko stanęło pod znakiem zapytania przez nieprawidłowości w morfologii krwi... Teraz pilne powtarzanie badań, konsultacja hematologa i decydujemy co dalej. Małpa pojawiła się dzisiaj, więc jest mało czasu, żeby móc jeszcze wystartować ze stymulacją jeszcze w tym miesiącu.

28 stycznia, 10:29

Wiedziałam, że procedura ivf jest ciężka, ale nie sądziłam, że aż tak... Fizycznie czuje się bardzo dobrze, jednak huśtawka nastrojów jaka mnie dopadła jest straszna. Nie ma dnia bez płaczu. Wyrzucam sobie, ze moglam poszerzyc diagnostyke, zrobic cos lepiej. Najbardziej jednak dobija mnie fakt, ze nie mam nad tym wszystkim zadnej kontroli, mogę tylko liczyć na cud...

10 maja, 13:28

Niestety, ciągle na naszej drodze pojawiały się kolejne przeszkody i pierwszy transfer ❄️ musieliśmy przesuwać w czasie... Na szczęście dzisiaj wszystko poszło zgodnie z planem i mały Miś mieszka już w mamusi :) Można pomyśleć, że zwariowałam, ale jestem tak szczęśliwa, że jesteśmy już razem, że ciągle gadam do brzucha. Mam nadzieję, że na tyle mu się spodoba, że zechce z nami zostać, a wkrótce po raz pierwszy ujrzymy te wyczekane II kreski na teście :)

13 maja, 09:01

Moje odczucia po transferze przypominają sinusoidę. Podczas naturalnych starań kobieta nie jest tak świadoma procesów zachodzących w jej organizmie. Jednak kiedy wiem, że we mnie jest mój mały Miś to strasznie trudno bedzie mi pogodzić się z sytuacją, że jednak sie nie udało :( W jednej chwili tak bardzo chcę wierzyć, że znajdę się w gronie szczęśliwców, a w drugiej moja głowa przypomina mi, że do tej pory nigdy sie nie udawało... Ivf to strasznie trudny proces...

17 maja, 17:52

Dziś 7dpt test bialutki... Nie sądziłam, że aż tak bardzo to przeżyje. Tysiące myśli, czy mogłam coś zrobić lepiej, czegoś nie robić, bardziej o siebie zadbać... Znowu mieliśmy tak wielkie nadzieje i znowu spadliśmy w dół rozczarowania :( Jak mam uwierzyć, że kiedyś nam się uda?