Pamiętniki Pamiętnik_Czarnej_Porzeczki
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Pamiętnik_Czarnej_Porzeczki
O mnie: Cześć! Mam 29 lat, mam zawód który lubię i życie takie jak lubię. Bez fajerwerków ale po mojemu. Poznałam w końcu fajnego faceta, miłość kwitnie a mi przyszło do głowy, że może czas przestać teoretyzować o przyszłych dzieciach - lepiej spróbować jakieś zrobić.
Czas starania się o dziecko: W momencie rozpoczęcia tego pamiętnika mogę powiedzieć, że nigdy wcześniej się nie starałam.
Moja historia: start "bzyków bez zabezpieczeń"- czerwiec/lipiec 2020. Wcześniej wielka zwolenniczka antykoncepcji.
Moje emocje: Radość z poznawania swojego ciała!

8 lipca, 10:01

Czerwiec - w połowie cyklu dołączam do OvuFriend. Robię też zaległe badania lekarskie. Ginekolog - cytologia, usg, wymaz. Internista - morfologia plus wybrane dodatki. Wszystko wygląda dobrze!

Lipiec - pierwszy miesiąc z bzykami bez zabezpieczeń w trakcie CAŁEGO cyklu - czyli w pewnym sensie pierwszy miesiąc starań. Z Ovu korzystam od kilku tygodni. Lipcowy cykl jest pierwszym z mierzeniem temperatury. Jestem bardzo ciekawa jak to będzie wyglądało. Chcę obserwować swój organizm i wszystko zapisywać.

Czemu nie znalazłam OvuFriend wcześniej?! ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lipca, 13:51

19 lipca, 14:11

Mierzenie temperatury tak mnie zainteresowało, że z fascynacją wpisuję na wykres kolejne wartości. A ponieważ apetyt na wiedzę rośnie w miarę jej nabywania to chcę jeszcze zacząć regularnie obserwować śluz i sprawdzać szyjkę macicy. Nie będę za to robić testów owulacyjnych. Na razie wydaje mi się, że to trochę kasa w błoto. Poza tym w tym momencie jestem entuzjastycznie nastawiona do swojego ciała i mam wielką ochotę sama się obserwować, bez wspomagaczy. Na testy owu pewnie jeszcze przyjdzie czas jak nie zaciążę przez najbliższe pół roku ;)

21 lipca, 13:50

Tak jak zapowiadałam przymierzam się do obserwacji szyjki. Natomiast należę do tej grupy kobiet dla których dotykanie szyjki daje zdecydowanie nieprzyjemne odczucie, ostatnie próby to potwierdziły. Właściwie od dawna to wiedziałam, w seksie też nie lubię tego odczucia napierania na szyjkę. Znalazłam stronę www.beautifulcervix.com (jestem pod wrażeniem - założycielka tego projektu musi mieć bardzo otwarty umysł i pewną dozę odwagi cywilnej). Może obserwacja przy użyciu wziernika to właśnie coś dla mnie. Na przyszły cykl zorganizuję sobie wziernik, spróbuję i opiszę efekty.

23 lipca, 11:21

Porada
Dokonywanie obserwacji szyjki macicy jest relatywnie proste, należy tylko przestrzegać kilku zasad:

rozpocznij sprawdzanie szyjki macicy dzień po zakończeniu miesiączki;
zawsze przed obserwacją porządnie umyj ręce;
sprawdzaj szyjkę codziennie, mniej więcej o tej samej porze (na przykład rano lub wieczorem po wzięciu prysznica), gdyż szyjka macicy może zmieniać pozycję w ciągu dnia, np. często szyjka jest wyżej rano, a niżej wieczorem;
sprawdzaj szyjkę macicy zawsze w tej samej pozycji, gdyż zmiana pozycji wpływa na ocenę jej wysokości. Dla wielu kobiet wygodną pozycją jest pozycja stojąca z jedną nogą opartą o wannę lub krzesło bądź pozycja kucająca. Którąkolwiek pozycję wybierzesz nie zmieniaj jej.

24 lipca, 09:33

Lubię ruch - biegam, joguję, czasem pływam i często tańczę. Jestem drobnej budowy, szczupła. Dbam o siebie na ile mogę - mam pracę siedzącą ale po pracy się ruszam, inaczej bolą mnie plecy. Piję wodę a kawę/herbatę traktuję jak używkę i piję je maksymalnie raz na kilka dni. Jestem już od lat przede wszystkim roślinożercą (o odżywianiu powstało tysiące książek ale z tego co wiem tylko jedna jest napisana przez naukowca i bazuje na dowodach różnych naukowych badań - cytuje ok. 700 prac naukowych - T. Colin Campbell "Nowoczesne zasady odżywiania", bardzo polecam).
Podoba mi się to co robi Akademia Płodności i choć sama nie zdecydowałam się zaangażować w ich metody to podglądam z przyjemnością. Z tego co zdążyłam zauważyć to moja dieta jest i tak bardzo zbliżona do tego co promuje Akademia Płodności. Z tą różnicą, że ja nie pilnuję indeksu glikemicznego - wcinam bez wahania wszystkie sezonowe owoce, warzywa, kasze, brązowe ryże, pieczywo i nie zastanawiam się czy mi cukier skacze. Mam nadzieję, że nie skacze, cukrzycy mi nie zdiagnozowano. Ze słodyczy to tylko czasem ciemna czekolada lub kawałek ciasta jeśli ktoś mnie częstuje.

Czuję się zdrowa i chyba jestem w jakiejś dzisiejszej normie zdrowia. Bywam zmęczona po zwykłym dniu pracy i sprawunków na mieście. Mój aktualny cel sportowy - zrobić swobodnie chociaż jedną, pełną, poprawną pompkę.

EDIT: poprawiłam koszmarny błąd ortograficzny, mam nadzieję, że niewiele osób zdążyło go zobaczyć :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca, 12:22

27 lipca, 13:17

Porada
Prawidłowa długość fazy lutealnej waha się od 10 do 16 dni, przeciętnie jest to 14 dni. Jej długość jest raczej stała, nie zmienia się z cyklu na cykl.

29 lipca, 12:49

Porada
Przy obserwacji śluzu należy zwróć uwagę na następujące rzeczy:

Czy śluz jest obecny? Czy jesteś w stanie zaobserwować jakikolwiek śluz;
Jakie jest Twoje ogólne uczucie w pochwie (suchość, lepkość, wilgotność);
Jak śluz wygląda;
Jaki ma kolor?
Jaką ma konsystencje?
Jaki jest w dotyku?
Czy śluz jest rozciągliwy? Czy możesz go łatwo rozciągnąć pomiędzy palcami?

Jakie są rodzaje śluzu w cyklu, które możesz odnotować w aplikacji OvuFriend?

Suchy – brak śluzu. Zapisz śluz jako suchy, jeśli w czasie obserwacji nie dostrzegasz żadnego śluzu.
Lepki – zaobserwowany śluz jest kleisty, lepki, gumowaty, raczej gęsty. Nie da się go w ogóle rozciągnąć pomiędzy palcami, szybko się „rwie”. Może być koloru białego lub lekko żółtawego.
Kremowy – odnotuj śluz kremowy, jeśli jest on gładki, przypomina lekki balsam do ciała, mleko lub majonez. Jest on zazwyczaj biały, lecz może być również żółtawy. Może być lekko rozciągliwy, ale dość szybko się „rwie”.
Wodnisty – śluz przejrzysty, niemalże o konsystencji wody. Daje wyraźnie uczucie wilgoci. Jest on zaliczany do śluzu płodnego. Może rozciągać się pomiędzy palcami.
Rozciągliwy – to najbardziej płodny śluz. Jest przejrzysty, bardzo rozciągliwy, w konsystencji przypomina kurze białko. Daje uczucie poślizgu. (Przeczytaj: jak odróżnić śluz płodny od śluzu wynikającego z podniecenia).

Jeśli zaobserwowany przez Ciebie śluz, znajduje się gdzieś pomiędzy opisanymi rodzajami, zapisz ten śluz, który jest najbardziej płodny. Na przykład, jeśli w ciągu dnia zaobserwowałaś zarówno śluz kremowy jak i wodnisty, zapisz ten wodnisty.

Pamiętaj - zawsze zapisuj najbardziej płodny śluz zaobserwowany danego dnia.

1 sierpnia, 18:39

Jestem w ciąży - a ściślej rzecz ujmując - test ciążowy sugeruje, że prawdopodobnie jestem w ciąży.

Niebywałe. To mi miało zająć przynajmniej kilka miesięcy. Nawet czułam, że się nie zmartwię jak przyjdzie okres. Nawet zdążyłam sobie pomyśleć, że to fajnie, że dowiem się ile trwa moja faza lutealna.

Jakie są statystyki przetrwania dla pierwszych tygodni ciąży - to wiecie lepiej ode mnie. Dlatego też, żeby opanować niepokój, wymyśliłam sobie, że skupię się teraz na pracy i po prostu będę dalej żyła (z zachowaniem ciążowego BHP oczywiście - już przekopałam pół internetu żeby sobie to BHP przyswoić). W przyszłym tygodniu jadę z koleżankami na wiejski, sielski wypoczynek. Bardzo mnie to cieszy. Spędzę te dni miło i prawdopodobnie w oderwaniu od czarnowidztwa. To mi się przyda bo dziś od rana urządzam sobie prywatny festiwal mentalnego samobiczowania za te dwie lampki wina, które wysączyłam na cholernych spotkaniach rodzinnych (wszystko do wglądu na moim wykresie). Diabli nadali tych krewnych. Często nie piję nic całymi miesiącami a tu jak raz dziadek polewa, a ja i moja niedorzeczna uprzejmość nie protestujemy. Nie wierzyłam, że to będzie ten cykl, taka prawda.

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia, 13:09

1 sierpnia, 18:39

Ciąża rozpoczęta 6 lipca 2020
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

4 sierpnia, 10:26

Wczoraj byłam w przychodni rejonowej. Położna rzeczowo ze mną porozmawiała - dobrze mi to zrobiło bo była to taka taka... życiowa i konkretna babka, lubię takie osoby. Zapisała mnie na pierwszą wizytę w 8. tygodniu ciąży. Powiedziała, że wcześniej ani nie ma potrzeby ani NFZ wcześniej niczego nie zasponsoruje. Powiedziała mi, że w Polsce i tak jest bardzo dużo badań przewidzianych dla ciężarnych i, że w krajach skandynawskich pierwsza wizyta odbywa się dopiero w 12 tygodniu a USG jest tylko jedno przez całą ciążę. Wychodzą z założenia, że ciąża zdrowa się utrzyma a chora nie i tak ma właśnie być. Bardzo mi ulżyło po tej rozmowie. Takie społeczne przyzwolenie na poronienie mi się podoba. Od razu presja jest mniejsza.

EDIT: A, jeszcze coś. Spytałam jeszcze czy nie powinnam chociaż potwierdzić, że jestem w ciąży, robiąc badanie bety z krwi. A położna na to
- A po co? Miesiączka zatrzymana?
- Tak.
- Test ciążowy pozytywny?
- Tak.
- No to jest pani w ciąży.
- :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia, 11:22

4 sierpnia, 10:26

Ciąża rozpoczęta 6 lipca 2020
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.