Pamiętniki Pani staralska ;)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Pani staralska ;)
O mnie: 34 latka, po przejściach wraca!
Czas starania się o dziecko: 72 miesiące
Moja historia: Staram się o kolejnego członka swojej rodziny właściwie już ponad sześć lat. Trudno jest kiedy wiele rzeczy na raz staje na drodze do realizacji marzeń. Początkowo to tylko stres... Stres w pracy zafundował mi hiperprolaktynemię, ponad cztery lata zmagań z prolaktyną, pobyt w szpitalu i chwilę strachu o własne życie. Lekarze nie mogli ocenić czy to gruczolak czy inny guz w przysadce mózgowej. Konsylia, konsultacje i po pół roku ulga, gdy po kontrolnym RM okazało się że już go nie ma, że go wykurzyłam :) naprawdę odetchnęłam! Potem przyplątało się kolejne wstrętne coś. Pochwica. Kolejny koszmar! Strach przed seksem, bólem. Depresja! Jakoś się uporałam, pomoc specjalistów i odpowiednie leki prawie że w całości wyeliminowały ten problem. (Dziewczyny nie lekceważcie tego problemu sio do lekarza!) A do tego cukrzyca mojego narzeczonego, która niestety też nie ułatwia... Dziś. Znowu nabieram wiary w siebie i zaczynam od początku. Zaczynam starać się o dziecko.
Moje emocje: Tak dojrzewam do tego, że nic na siłę, że musze być wytrwała. Dość szklistych oczu na widok bobasów, dziewczyn z brzusiami i uśmiechów po wyjściu z gabinetu ginki! Muszę się trzymać i ruszyć do przodu bo w tył to bez sensu ;P

21 maja 2017, 11:48

Kolejny maj, kolejny cykl, kolejna szansa. Testy w dłoń i śledzę LH.
Czekamy na "małą zieloną kuleczkę" ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 maja 2017, 11:39

5 lipca 2017, 19:19

W Poniedziałek dowiedziałam się że moja 3,5 miesięczna bratanica Alicja jest chora na bardzo rzadką chorobę genetyczną Canavan. W ciagu kilku lat nasza księżniczka umrze :( co gorsza okazuje się że ten wadliwy gen jest dziedziczny i równie dobrze mogę i ja być nosicielem. Choć aby choroba zaistniała oboje rodziców musi go posiadać. Dziś byliśmy wszyscy i robiliśmy badania genetyczne. Brat ma jeszcze jedno dziecko, 3 letniego synka - on z nami też był na badaniach. Teraz 2-3 tygodnie czekania na wyniki. Jestem przerażona. Cała moja nadzieja przerodziła się w strach o Adasia i o to jak to wpłynie na posiadanie mojego potomstwa ;(

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2017, 23:29

28 lipca 2017, 14:02

Wczoraj były wyniki Alicji. Canavan potwierdzony. Teraz zostaje czekać na moje wyniki badań genetycznych 6-go eksonu, jeśli będę nosicielem tego uszkodzonego genu bedziemy badać moją drugą połowę. Niby to jak raz na milion się przytrafia, a jednak... Bardzo smutno mi, że ta kruszynka jest chora i nic nie mogę na to poradzić.

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2017, 13:52

20 sierpnia 2017, 16:04

Wtorek. Wyniki. Adaś nie jest nosicielem ❤ podczas gdy wadliwy gen Aspa jest dziedziczony w sposób autosomalnie recesywny. Czyli los ma loteri zastał wygrany przez Adaśka. Ja niestety miałam mniej szczęścia i wyniki mam nieprawidłowe. Jestem nosicielem! Jestem p**** nosicielem!
Teraz muszę zbadać mamę czy nie jest nosicielem, jeśli nie (to bede nosicielem bez objawów - nie zachoruję! Choć statystyki są skąpe, nie odnotowano przypatku u dorosłego człowieka),a potem Grzesia, aby wykluczyć że nasze dziecko mogło urodzić się chore... po prostu nie wierzę że te wszystkie historie mnie dotykają.

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia 2017, 15:53

Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego