X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Pierwsza ciąża_diagnostyka i leczenie Napro
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Pierwsza ciąża_diagnostyka i leczenie Napro
O mnie: Ja - 22.12.2016 r. kończę 33 lata, mąż - 19.02.2017 r. kończy 36 lat.
Czas starania się o dziecko: w 2017 roku mija 3 lata
Moja historia: W styczniu 2014 r. zaczęliśmy starania o ciążę, naturalnie, bez pomocy medycznej. Starania były intensywne i miałam nadzieję, że się w końcu uda. Niestety po 11 cyklach z obserwacjami termiczno-objawowymi ciąży nie było. Załamałam się, przerwaliśmy starania na pół roku. 2015 r. - skierowanie na laparoskopię - przyczyna: niepłodność idiopatyczna, jajowody drożne. Ciąży nadal brak. Od października 2016 r. ja i mąż diagnozujemy się i leczymy z pomocą medyczną u lekarza Naprotechnologa. Nie wiemy co nas czeka, ale wiemy, że chcemy się dobrze zdiagnozować- choć i to nie daje nam pewności, że będziemy wiedzieć gdzie jest problem. Walczymy. Jeśli Naprotechnolgoia nie poskutkuje pozostaje inseminacja. Jeśli inseminacja nie poskutkuje pozostaje adopcja. I tak zakończy się nasza droga do posiadania dziecka. A może będziemy sami ...........
Moje emocje: Boże - dlaczego wystawiasz mnie na próbę, jaka jest moja droga życiowa - macierzyństwo czy samotność. 2014 r. - wiara, nadzieja, radość z kochania, stres w oczekiwaniu 2015 r. - zwątpienie, utrata wiary i nadziei, smutek/płacz kiedy dowiadywałam się o kolejnych ciążach koleżanek 2016 r - pomału godzę się z faktem, że jesteśmy niepłodni ... ale walczymy .... 2017 r - Walczymy ... ale trudno jest

17 października 2016, 12:01

Zdecydowaliśmy się na Naprotechnologię. Nie wiemy co nas czeka.
Obecnie - skierowanie na badania moje i męża. Przepisane suplementy i leki dla mnie i męża. Z wynikami i kartą do lekarza i dalsze zalecenie. W między czasie spotkanie z instruktorką i rozpoczęcie obserwacji. Walczymy ....

23 listopada 2016, 12:53

Więc .....
Jesteśmy po drugiej wizycie u dr i u Instruktorki. Kończę obserwacje drugiego cyklu.
Zalecenia:
Ja:
Euthyrox N50 na tarczycę
Ovarin + Devikap
słaby progesteron i endometrium - luteina w II fazie cyklu przez 10 dni
problemy z owulacją - stymulujemy - Lametta w 3 dc 3 tabl.
Antybiotyk 10 dni
Mąż:
Bakterie w nasieniu - antybiotyk 30 dni
Fertilman Plus + Omega3 (2 gr.) + Liponexin (przeciwutleniacz)
Skierowanie na badania hormonalne.
Kolejna wizyta w marcu. Szukamy przyczyny u męża złej ilości, ruchliwości i morfologii plemników. Na razie dr. nie jest w stanie ocenić czy jest to odwracalne - chodzi o morfologie.
cd. walczymy ...
Jeszcze za wcześnie ale kiedyś zapytam pana dr czy dalsze leczenie ma sens skoro nie widać efektów. Kochać będziemy się co 2 dni na koniec dni tylko w te dni o najlepszej jakości śluzu - z uwagi na obniżoną płodność.
Może Bóg nie zaplanował dla nas dziecka i nasza rola ograniczy się do bycia tylko małżonkiem.

3 grudnia 2016, 17:02

Boże - daj mi cierpliwość :)

28 lutego 2017, 21:42

Słucham "Sylwia Grzeszczak feat. Mateusz Ziółko - Bezdroża" i chce mi się płakać.
Nie mam już sił. Ciężko jest.
Boże daj mi cierpliwość.

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2017, 22:20

1 marca 2017, 22:33

kiepski dzień w pracy i w ogóle, moja samoocena bliska zera. może jutro będzie lepiej.

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 08:27

22 marca 2017, 11:17

Za dwa dni wizyta u dr z nowymi wynikami badań u męża i u mnie. Zobaczymy co powie i jakie da zalecenia. Życzę każdej z nas wytrwałości i cierpliwości. Niech Bóg obdarzy nas choćby 1 dzieciątkiem, choć ja pragnę dwoje dzieci.

30 marca 2017, 10:37

i po wizycie ......... jeśli chodzi o mnie to leki działają, jest owulacja i na usg widać było że byłam tuż przed owulacją 1 pęcherzyk był, ale jest nadal cienkie endometrium mimo fazy owulacyjnej - dr przepisał wit. B na receptę, a mąż - bakterii nie ma więc jest postęp ale za to jest zwiększenie dawek suplementów i są dwa podejrzenia - ma zrobić USG moszny i rzucić palenie - ilość się tylko poprawiła ale nie jakość, za 3-4 miesiące wizyta i powtórka badania nasienia badania hormonalne w normie nie ma tutaj wskazania do stymulacja spermatogenezy. teraz wszystko zależy od męża ale on nie kwapi się do rzucania palenia nie jest i nigdy nie będzie na to gotowy - ja to wiem i widze że niechętnie do tego podejdzie że nie ma motywacji nawet takiej że nie będzie dziecka albo będziemy starać się w nieskończoność - co robić - ja go prosiłam o ograniczenie planie nie słuchał a teraz kiedy dr zaleca bo to może być przyczyna to nie wiem jak do tego podejdzie nie jestem go pewna - nie mam wyjścia muszę czekać co postanowi i jestem zależna od niego - sama w ciążę nie zajdę.

Chcę móc przeżywać błogosławiony stan nie jeden raz, ale dwa.
Działamy dalej z Naprotechnologią - nie mamy wyjścia, trzeba walczyć, ale to nie zależy tylko ode mnie tylko i od męża. U mnie się poprawiło ale u męża najważniejsze przed nami czyli rzucanie palenia - czy mam postawić mu ulminatum - ale jakie ?????