X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Pierwsze starania o dzidziusia
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Pierwsze starania o dzidziusia
O mnie: Więc mam na imię Klaudia jesteśmy z mężem już 7 lat ogółem, ale jako małżeństwo dopiero 5 miesięcy ;) . Mam 23 lata tak samo jak mój mąż , jesteśmy młodym małżeństwem znamy się od 16 roku życia i od samego początku dążyliśmy aby założyć własną rodzinkę :)
Czas starania się o dziecko: 5 miesięcy
Moja historia: Zaczęliśmy się starać zaraz jakoś po ślubie tzn starać za dużo powiedziane na początku po prostu nie zabezpieczaliśmy się mówiliśmy jak będzie to będzie . Później poszłam do lekarza przebadać się okazało się że mam nadżerkę stwierdził że może mi to utrudnić w zajściu w ciąże , że najlepiej jest ją usunąć bo jest tak duża , ale to ryzyko że później nie zajdę w ciążę żebym zaczęła teraz on będzie wlewał mi jakieś płyny i dopiero po urodzeniu dziecka zlikwidować to... ( tak nie doświadczona uwierzyłam na słowo że mam ostatnią szansę ), wtedy dopiero zaczęliśmy się starać "na siłę " Robiłam wszystko kochaliśmy się w dni płodne liczyłam sobie kupiłam nawet testy owulacyjne i ciągle nic zaczęłam jeść kwas foliowy zdrowa dieta soczki i inne pierdoły i ciągle nic .... postanowiłam iść prywatnie do ginekologa , okazało się że wcale nadżerka nie jest taka duża jak mówił tamten lekarz od siedmiu boleści , że w niczym nie przeszkadza , że śmiało mogę się starać dalej , ale mam lekkiego torbielika na jajniku ( pomyślałam znoooowu coś dlaczego własnie ja?) no nic dalej staraliśmy się mogłam stanąć na głowie ale musiałam mieć wciąż na hurra chęć posiadania dziecka była tak silna ,że cały czas kupywałam testy ciążowe ciągle patrzałam pełna nadziei a może będą 2 kreseczki....ciągle to samo i znowu nic i znowu nic... zaczęłam chorować z tego wszystkiego często na jelitówkę później na zwykłą grypę trafiłam nawet do szpitala z silnymi bólami brzucha nawet wtedy myślałam ( a może to ciąża !!) jak idiotka wpajałam sobie i nie odbierałam nadziei . Gdy byłam w szpitalu trafiłam do kliniki najlepszej w mieście ginekologicznej na badania , ponieważ mówiłam o staraniach a w szpitalu normalnym nie wiedzieli co mi dolega , przy badaniu ginekolog stwierdził że nic mi nie dolega jajniki w porządku żadnych torbieli nie było jestem zdrów jak ryba !co prawda mała nadżerka jest ale nie ma tragedii , i wtedy coś we mnie pękło każdy ginekolog mówi co innego ! miałam dosyć poddałam się mój mąż stwierdził jak będzie to będzie cieszmy się sobą życiem jesteśmy tacy młodzi kochajmy się i nie myślmy o dziecku i faktycznie tak zaczęliśmy robić ,przestałam myśleć o tym że chcę dziecko zajęłam się życiem codziennym ;) oczywiście jak się kochamy nie zabezpieczamy się jak będzie to będzie :) . Wczoraj zaczęłam wymiotować 3 razy z rana nie mogłam głowy podnieść tak mi nie dobrze było cały weekend mdłości wczoraj wymioty jestem między jelitówka a dzidzi ale poczekam sobie jeszcze trochę do @ i czas pokaże ;). Założyłam tutaj konto z ciekawości w sumie że niby liczy owulację na innym forum kobitki wypowiadały się że im pomogło to wyliczanie że dużo osób zaszło w wymarzoną długo wyczekiwaną ciąże ja spróbuję bo w sumie co mi szkodzi;)
Moje emocje: Moje emocje hmm na początku podekscytowanie ! a później tylko smutek zwątpienie i strata nadziei

29 stycznia 2014, 12:37

Dziś według wykresu mam 1 dzień płodny o ile jest.. w sumie po za mdłościami od 5 dni i to że 2 dni temu wymiotowałam 3 razy rano jak głupia to nic nie czuje ... nie wiem o co tu chodzi czy znów zaczęłam sobie wmawiać ta ciąże że aż wszystkie objawy czuje ? nie możliwe.. tym bardziej że do @ zostało aż 17 dni martwi mnie mój stan nie mogę normalnie funkcjonować ciągle mi nie dobrze ciągłe zawroty głowy jakaś porażka !i do tego jeszcze sutki mnie szczypią ...wczoraj z tego wszystkiego zrobiłam test ciążowy oczywiście był negatywny jak zawsze ,zresztą nie spodziewałam się nic innego po za 1 kreseczką bo od 5 miesięcy jest to samo ,a tak dobrze sobie radziłam nie myślałam nie skupiałam się na tym aby zajść w ciąże "na siłę" od momentu zwymiotowania z niewiadomych przyczyn znów to samo . Obudziłam się rano i wyplułam aż kawałek zęba tak jakby mi kawałeczek z dolnej jedynki oderwał się od dziąsła ? (świetnie do tego zaczynam się sypać , może jeszcze mi noga i ręka odpadnie?) pewnie to kamień, mój mąż jak zwykle ma ze mnie polewkę stwierdził mówiąc do znajomych "tyle razy ile Klaudia myślała że jest w ciąży to ja już miałbym całą swoją małą armię "łatwo mu mówić nie on wymiotuje dla zasady i źle się ciągle czuję no cóż chyba zostało mi tylko czekać na tą @ i zobaczymy co dalej .