Pamiętniki Planowanie córeczki
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Planowanie córeczki
O mnie: Za kilkanaście dni skończę 29 lat. Jestem mamą. Duszę mam raczej artystyczną, uwielbiam ogrody, fotografię w której obecnie pracuję.
Czas starania się o dziecko: 3 miesiąc starań
Moja historia: Już jestem mamą. Mam wspaniałego, wymarzonego synka, który bagatela w sierpniu skończy 6 lat. I gdyby nie On pewnie nie zdecydowała bym się na drugie dziecko... A bo już zrobiło się wygodnie, mały sam się sobą zajmie a ja mam czas dla siebie. Ale niestety, gdy poszedł do przedszkola okazało się, że jako jedyny nie ma rodzeństwa. Bardzo to przeżywa i ja też poprzez Jego pytania zapragnęłam ponownie zostać mamą. Tym razem zapragnęłam dziewczynki, ale co Bóg da, oby było zdrowe jak to zwykło się mówić. Podczas planowania pierwszej ciąży człowiek był zacofany w planowaniu. Obojętne było. Choć my z mężem oboje marzyliśmy o synku. Kombinowaliśmy już trochę przed ślubem ( 3 mies.), ale nie wychodziło. Jakoś za bardzo się tym nie przejmowałam. Po ślubie gdzieś się dowiedziałam, że aby mieć chłopca trzeba się przytulić wtedy kiedy kobieta ma "mega ochotę", od tyłu (tak wiem jak to się czyta, ale może właśnie to pomoże komuś w planowaniu chłopczyka). Potem czekanie, kilkanaście testów, oczywiście negatywnych, płacz, lament.... I w tym samym cyklu od niechcenia test w ciągu dnia i piękne dwie kreski. Lekarz, 7 tydz (gdzieś późno mi ten test wykazał, a o beta dowiedziałam się niedawno, także same wiecie). Po prostu czułam, wiedziałam, że to synuś i tak też się okazało. Obecnie sprawa wygląda inaczej. Mam wrażenie, że Ten na Górze trochę mi krzyżuje plany :/ W pierwszy miesiąc starań nie prowadziłam żadnych pomiarów itp. Cykle zawsze 29-o dniowe, także wybrałam dzień, niby 3 dni przed owulacją, pozycja "misjonarska" i czekanie. No oczywiście wszystkie możliwe objawy (aż sama się śmieję) a potem płacz, lament i bla, bla , bla. Rozumiecie nie? Kolejny cykl się wycwaniłam. Zainwestowałam w testy owulacyjne, ściągnęłam 2 aplikację wypasione na telefon. I maltretowanie męża, który serio miał chyba dosyć, że to już teraz, a bo mały się kąpie to się pośpiesz... Po prostu romantyzm pełną parą! I co? W 18 dniu cyklu skończyły się testy, aplikacje mi tu gadały, że owulacja za 3 dni, to sobie myślę IDEALNIE! Za kilka dni aplikacje do mnie gadają, że się przesunęło o 2 dni, także same wiecie. 5 dni przed owu... Ale cóż znów wszystkie możliwe objawy (znowu śmieję się z własnej głupoty). W tym cyklu trzecim, mam nadzieję, że ostatnim prowadzę tutaj wykres, zażywam suplementy, znowu zainwestowałam w testy owulacyjne, no tym razem rzuciłam się na większą ilość, co by mi nie brakło (he, he) i koniecznie wizyta u lekarza. Niech obczai czy wszystko ze mną ok. I może się uda. Już trochę wyluzowałam, mam zamiar w tym miesiącu nie cisnąć tak na siłę męża, i w ogóle nie czytać tych pierdół o objawach i takich tam, bo serio dziewczyny można zgłupieć, ja już zgłupiałam! O chorobach, plamieniach, hormonach, grrrr. Ten miesiąc to blokuję!!
Moje emocje: Jak pewnie każda z Was na początku cyklu jest ekscytacja, potem nadzieja, że być może się udało i smutek, oj ogromny smutek ...

26 marca 2016, 16:18

Wkurza mnie to całe planowanie ciąży. Serio. Człowiek myślał, że bach, bach i za miesiąc będą piękne dwie kreski a tu dupa. I to czekanie i ta cała niepewność, a może to już ta cała "owulacja" a może jeszcze. Może ciało płata mi figle i tak sobie ze mną pogrywa. W ogóle całe to planowanie głupie jest... Mam 3 różne aplikacje na telefonie, w każdej wpisuję to samo, te same objawy, temperatury i tak dalej. I wiecie co? Każda owszem wyznacza mi tą całą owulację (czyli jednak jest ze mną ok) z tym, że każda w inny dzień. Nie wiem już co myśleć o tym. To chyba ostatni cykl starań z jakimkolwiek wspomagaczem w postaci aplikacji, która pięknie do mnie mówi, bo mam wrażenie, że po tym głupieję.
Co do planów na ten miesiąc to łykam te suplementy cynki, magnezy, witaminy B. Nie wiem czy to ma zdziałać cuda, ale skoro podobno pomaga, to czemu nie? Zamówiłam jakieś dobrodziejstwo Maca raczej pod męża. Oby zdziałało cuda!

5 kwietnia 2016, 08:27

Wzięłam sobie do serca uwagę odnośnie aplikacji. Nie zwracam na nie uwagi. Jakoś zrobiło się wiosennie, więcej pracy i mniej myślę o tym wszystkim. Podchodzę na lajcie. Tutaj na ovu tylko zapisuję w wykresie, bo bardzo mnie ciekawi czy pokryje mi się z zeszłym cyklem. Interpretując ten cykl i poprzedni, to w tym wszystko przesunęło się o dwa dni wcześniej :)
Dziś mam wizytę u gina. Niech zbada, określi co i jak. Z moich obserwacji wynika, że owu. tuż, tuż, więc już chyba lekarz będzie w stanie określić mniej więcej. Martwi mnie tylko ta krótka faza lutealna, mam nadzieję, że coś na to poradzi a nie potraktuje mnie olewczo. Do tego lekarza idę pierwszy raz, więc nie wiem czego się spodziewać.
Co do suplementacji Macą... Hmmm... No łykamy oboje. Szału nie robi, nie zauważyłam zmian na dzień obecny. Chyba bardziej to ciała jak placebo, ale kto wie, może się mylę.

7 kwietnia 2016, 08:21

W tym miesiącu znowu nic z tego nie będzie... Gin mówi, że wszystko wygląda ok. W 17 dniu cyklu pęcherzyk 14mm, na moje oko owulacja późno o ile w ogóle będzie. Mówi, że zaczyna pękać jak ma 18mm (ja tam swoje wiem, że raczej musi mieć trochę więcej) Przepisał Duphaston. Kazał od razu łykać 2 tabletki dziennie przez 10 dni i za miesiąc znów od 16 dnia cyklu przed 10 dni. Łykłam jak to fachowiec kazał (od 17 dnia cyklu) i łykam, ale nie wiem czy dobrze robię. Serio mam masę wątpliwości. Powinnam chyba po ow, ale on upierał się, że już. Od dwóch dni od kiedy to biorę temperatura skoczyła, zrobiło się sucho. Aż płakać mi się chce! Podobno ten lek nie hamuje owulacji, ale kurcze dziwne to dla mnie. Spisać ten cykl na straty?

8 kwietnia 2016, 10:23

Wczoraj test owulacyjny wyszedł mi pierwszy raz pozytywny. Tzn. sama nie wiem kurcze. Odczekałam 10 minut i dwie tak samo mocne kreski. Po upływie czasu już ta kreska testowa jaśniejsza, ale dalej widoczna. Pisze aby nie patrzeć później na test, więc powinnam przyjąć, że wynik był rzeczywiście pozytywny?? Dziś test negatywny wyszedł. Zrobię ok. 16 ponownie, aby się upewnić.
Ten cykl jest beznadziejny :/ W zeszłym dzielnie obserwowałam i było książkowo, ale za wcześnie było "przytulenie" bo chciałam wycelować w te 3 dni przed. A w tym to ani temperatury (ten dupek od 17 dnia chyba mi namieszał, bo jak go zaczęłam brać od razu temperatura skoczyła i z dnia na dzień rośnie, a wiem, że na bank nie jest to okres po owulacyjny bo w dniu jak go zaczęłam brać pęcherzyk miał 14mm), sucho jak pieprz a w zeszłym nieźle to wyglądało. Wczoraj dla pewności przytulenie, ale raczej cudów w tym miesiącu nie będzie ;)

9 kwietnia 2016, 09:34

Ale cyrk! Ovu wykrył mi owulacje... Dobre sobie. Nie było :/ Dupek mi ją zablokował. W ogóle przez to wszytko płeć przestała już mieć znaczenie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2016, 09:40

11 kwietnia 2016, 12:59

Porąbany ten cykl. Oby się już skończył. 5 dni po rzekomej owu. temperatura spadła. Już drugi dzień. Do miesiączki 8 dni. Beznadzieja.. A brzuch dalej boli, nie wiem jak by właśnie okresowo. Biust mi rozrywa ale tak podobno działa ten dupek jeden. Jeszcze 4 dni i koniec kuracji w tym miesiącu :) Całe szczęście.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2016, 12:59

12 kwietnia 2016, 10:53

Dziś znów temperatura w dół. Mam ochotę połamać ten termometr.

13 kwietnia 2016, 07:36

Temperatura skoczyła. Jak dla mnie dziwny ten spadek po owulacji, więc czekam jeszcze 7 dni do miesiączki. Raczej nie spodziewam się cudów. Brzuch dalej mnie pobolewa. Uczucie jak bym miała tam wsadzoną włączoną lokówkę... Serio. Nie dziwi mnie to bo co miesiąc mam tak samo a potem plamienia i okres. Ten sam schemat. Jeszcze 5 dni z dupkiem. Ehh niech już się zacznie nowy cykl.

14 kwietnia 2016, 07:57

Temperatura znów minimalnie w dół. Chyba @ się zbliża... Jadę zdać prawo jazdy. Oby chociaż to w końcu ni się udało!

14 kwietnia 2016, 16:54

Niestety egzaminu nie zdałam. W ogóle do dupy dziś mam dzień.

17 kwietnia 2016, 20:33

Nerwy mi już dzisiaj puściły i najzwyczajniej w świecie poryczałam się jak dziecko. @ mi się zaczyna od plamienia jak zawsze.. Jutro się rozkręci. Na chwilę obecną odpuszczam. Nie mam siły na to.

18 kwietnia 2016, 07:13

Miesiączka nadeszła z hukiem. O 4 dni wcześniej. Więc plus, że skrócił się cykl. Teraz nie wiem czy w tym cyklu brać dupka od 16 dnia jak kazał lekarz czy od ow? Chyba zacznę po ow. Bo w tym od 16 dnia co brałam to wszystko się pokićkało i raczej ow. nie było...

2 maja 2016, 09:13

Ten cykl odpuściłam na maxa. Odpuściłam wszystkie suplementy. Został tylko kwas foliowy. Temperaturę mierzę regularnie, testów owulacyjnych też nie używam, bo mnie po prostu wkurzają i dołują. Męża też nie nisnę, bo zdałam sobie sprawę,że też to wywoływało niepotrzebny stres. Co ma być to będzie. Dziś 15dc, ow póki co nie było. Od jutra mam brać dupka, ale trochę się wstrzymam i tym razem mam zamiar zacząć brać po ow. I reszta w rękach Tego u góry. Nie nastawiam się na ten cykl. Za miesiąc wesele, więc na lajcie, bez ciśnienia.

11 maja 2016, 18:44

Podjęłam decyzję aby nie zaglądać tutaj do końca cyklu. To mierzenie temperatury mnie dobija a ovu określił mój czas na słaby. Nie ma się co łudzić. Zajrzę od nowego cyklu...

18 maja 2016, 21:33

Zakichana @ wpadnie jutro i zaczynam 6 cykl starań... Ale chociaż bezkarnie upiję się jak świnia na weekendowym wieczorze panieńskim ;)

19 maja 2016, 06:29

I zaczął się nowy cykl!

28 maja 2016, 21:55

W tym miesiącu nie prowadzę cyklu. Nie mierzę temperatury. Wprowadza to u mnid niepotrzebny stres a później rozczarowanie. Jestem zdania,że co ma być to będzie. Nie naciskam męża, bo to też bez sensu
W ogóle tu nie zaglądam. Dziś 10 dzień cyklu i nie obserwuję nic do końca cyklu. Na prawdę miesiąc w miesiąc mam nadzieję, że się udało a to się okazuje, że słaby czas albo nie wiem już co. Po prostu za dużo planowania nie robi mi dobrze bo potem jest tylko płacz,smutek i rozczarowanie. Oszczędzę sobie tego tym razem. I dupka też nie będę brała bo tylko dupa mi po nim rośnie!

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2016, 21:56

6 czerwca 2016, 12:55

19dc. Cykl na moje oko bezowulacyjny. Nie wiem bo nie sprawdzam. Odpuściłam..