X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Po nasze pierwsze szczęście.
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Po nasze pierwsze szczęście.
O mnie: Mam 20 lat, rocznik 94. Jestem studentką. Studiuję Finanse i Rachunkowość, zaocznie. Mam narzeczonego od 3 miesięcy.
Czas starania się o dziecko: Staramy się o fasolkę od 31 września 2014r.
Moja historia: Choć jestem młoda i od niedawna staramy się o fasolkę, to jednak postanowiłam oczyścić głowę z nie potrzebnych myśli.
Moje emocje: Emocje? Stres i podekscytowanie na raz.

7 października 2014, 18:06

Jestem z moim narzeczonym bardzo szczęśliwa. Miałam też przyjaciółkę, lecz właśnie dzisiaj dowiedziałam się od niej że ta przyjaźń długo nie pociągnie z powodu przyszłego dziecka. Wiem, że ona nie znosi dzieci, ale wspierała mnie i nagle dzisiaj wyskakuje z tym że może przestaniemy się przyjaźnić? Po 4 latach nagle wszystko przekreśla? Nie dość że boję się że jeśli zajdę coś będzie nie tak, to jeszcze tracę wsparcie.Gdyby nie mój narzeczony, który wspiera mnie i rozmawia codziennie o naszym wspólnym dziecku i że wszystko będzie super, to nie wiem jakbym przetrwała. Czytam innych dziewczyn pamiętniki i płaczę razem z nimi :D taka jestem, łączę się w bólu z innymi, oby to nie wpłynęło na nasze starania. Męczy mnie też przeziębienie, niby nic złego aż tak się nie dzieje, ale boję się że w tym miesiącu nie wyjdzie przez to. Bardzo podziwiam dziewczyny, które starają się tak długo, nie wiem czy ja wytrzymałabym tyle negatywami w testach ciążowych. Głowa do góry Kasia, będzie spoko.

8 października 2014, 18:41

Nadal przeziębiona :( W tym tygodniu mój narzeczony pracuje 14-22. Bardzo tęsknię za nim :( Miło było przed jego pracą poukładać papiery i poprzenosić meble z pokoju, gdzie ma mieszkać nasze maleństwo. Nie chcę na razie umeblować tego pokoiku, chociaż mój R stwierdził, że nic się przecież nie stanie jak kupimy wszystko teraz, a nie w pośpiechu, ale ja się boję że to pecha przyniesie :D Dzisiaj nie czytałam pamiętników, bo ciągle trafiam na już przyszłe matki z niebiesko-fioletowego bellybestfriend. Wiem że dopiero zaczęliśmy starania, ale jednak chciałabym baardzo w tym już miesiącu być w ciąży i czekać na Kubusia/Anię. Z przyjaciółką (Justyna 22 letnia) nie rozmawiam, mimo że przed snem przeczytałam od niej wiadomość, że nadal będzie mnie lubiła, nawet z moim potworem. Potworem? really? Wiem, że nie lubi dzieci, a nawet unika ich, ale mówi o moim Skarbku, którego będę nosiła pod serduszkiem. Dzisiaj oglądałam film w którym baardzo spodobała mi się modlitwa matki i córki. Postanowiłam, że też jej się nauczę i z moim dzieckiem będziemy ją odmawiały co noc :)

Mateuszu, Marku, Łukaszu i Janie.
módlcie się za moje odpoczywanie,
ześlijcie mi na noc sen błogi,
niechaj czuwa nademną Bóg drogi,
niech piątka aniołków nademną krąży,
już do snu powieka ciąży,
zanim dzionek wstanie nowy,
przepędzają grzechy z głowy,
Amen.

Możliwe, że ktoś już to zna, ale ja dopiero dzisiaj poznałam i bardzo mi się spodobało.
Owszem, jestem osobą wierzącą, ale nie obsesyjnie :) Nie chcę palić ludzi na stosie za grzechy :D
Chciałabym być taką matką, jak moja mama :) Zawsze wie kiedy być przyjaciółką, a kiedy rodzicem.
Cieszę się że mam wspaniałego narzeczonego, który mnie wspiera i stara się sprowadzać mnie na ziemię. Sama radzę innym aby nie świrowali starając się o dziecko, a sama świruję. Może to już jest w nas zapisane, nieważne w jakim wieku, że chęć posiadania dziecka przesłania nam cały świat, w sumie dzieci stają się dla nas najważniejsze od chwili poczęcia. Wydaje mi się że my starające się, kochamy nasze dzieci jeszcze przed zapłodnieniem. Piękne :) To chyba najpiękniejszy widok. Bardzo marzy mi się synek :) lecz dziewczynka nie będzie mniej kochana :P Oby zdrowe, to dla mnie najważniejsze będzie.
Trzymam za nas wszystkie kciuki, oby każda miała zdrowe dziecko i jak najszybciej :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2014, 18:46

9 października 2014, 17:40

Ech, oblegają mnie faceci. Kiedyś było to miłe, od kiedy jestem zaręczona to przeszkadza mi to. Chociaż powinno mi to schlebiać. Dziwna jestem. Postanowiłam, że nie przerwę tańca brzucha.To już 7 lat tańczenia :) Czas tak leci. Dzisiaj dostałam zielone światełko! I już lepiej się czuje. Dostałam szanse na staranie się o nasze maleństwo :) Niestety dzisiaj narzeczony jest u rodziców, bo był na szkoleniu i zajechał do nich. Dzisiaj będę spała sama :( Nie lubię tego. Już za nim tęsknię. Moja bratowa przestała się odzywać, nie odbiera telefonów, nie odpisuje na fb, tak więc nie wiem kiedy znowu zobaczę mojego 11 miesięcznego chrześniaka. Nie znoszę jej od kiedy pierwszy raz ją ujrzałam, za nim zaczęła się spotykać z moim bratem. Co za los. Nie mam co robić w domu, przejdę się do mamy na ploty :) Dziewczyny, nie zapomniałam o was, ciągle trzymam kciuki :) Uda nam się!

10 października 2014, 22:47

Pokłóciłam się z narzeczonym, na tyle że pojechał do kumpli na piwo. Nie wiem co dalej. W sumie o nic się pokłóciliśmy,a wydaje mi się że to wszystko przez jego rodzinę. Nie pamiętają o jego urodzinach, ale jak coś chcą to zawsze do niego.Szkoda mi go.