X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Po stracie ciężko jest się pozbierać...ale myśl o kolejnym dziecku nie odpuszcza...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Po stracie ciężko jest się pozbierać...ale myśl o kolejnym dziecku nie odpuszcza...
O mnie: Kochająca żona i matka ...
Czas starania się o dziecko: o pierwszą córcie prawie 3 lata o drugą (Aniołek poszedł do Nieba w 15tc) 5mc, teraz po poronieniu 3mc
Moja historia: szkoda pisać... :(
Moje emocje:

22 sierpnia 2013, 12:02

Witajcie Kochane Starające się o Dzieciątka Kobietki!
Poniżej wkleję Wam mój wczorajszy wpis w pamiętnik Kochanej Michaeli, a dlatego bo zostałam namówiona do opowiedzenia swojej historii choć nie jest mi łatwo postaram się opisywać każdy dzień. A więc miłego czytania...

Nigdy nie myślałam o założeniu rodziny ... wszystko jednak się zmieniło kiedy 10lat temu stanął na mojej drodze mój chłopak teraz już mąż:) Od razu planowaliśmy dzieci choć wcześniej zawsze z tym miałam problemy po 2 latach starań załamani zwróciliśmy się do kliniki bezpłodności gdyż wszyscy lekarze zapewniali mnie iż w moim przypadku będzie bardzo ciężko zajść w ciążę. Wmawiali mi policystyczne jajniki, w przeciągu 2 lat laparoskopijne usuwanie cyst miałam chyba z 7 razy. Zwróciliśy się do kliniki leczenia bezpłodności gdzie lekarz nie potwierdził tego, stwierdził że możemy spokojnie sie starać, ale ja tak bardzo pragnęłam dziecka. Zostaliśmy w klinice na dłużej wizyty ustalanie grafików brania leków, zastrzyków, testy, badania....trochę tego było ...aż w końcu przyszedł czas na punkcje a po 3 dniach na wprowadzenie zapłodnionych jajeczek do macicy! Później 6tyg strachu czy się udało...Testu nie było tylko wizyta w klinice i znowu po pobraniu krwi 3h czekania na wynik, minuta za minutą tak się ciągły ale było warto. Byłam w ciąży! w 11tc trafiłam do szpitala z silnym przeszywającym bólem brzucha.Okazało się że mam powykręcane jajowody!Myślałam że umrę ze strachu o ciążę czy wszystko będzie ok po operacji czy może stracę dziecko albo co najważniejsze nie chciałam poddawać sie operacji bo myślałam że wytrzymam ten ból przez jeszcze 8mc niestety lekarze ostrzegali że będzie tylko gorzej więc z bólem serca poddałam się operacji-i dobrze bo ja po niej czułam się lepiej a i dziecku to nie zaszkodziło:) W 13tc dostałam bóli w górnej partii brzucha nie mogłam stać siedzieć czy leżeć pojechałam do szpitala późnym wieczorem gdyż wracaliśmy z Polski do Austrii(tutaj też mieszkamy od paru dobrych lat)weszłam tylko po 5hpodróży pod prysznic spakowałam torbę i do kliniki okazało się że mam zapalenie zastawki w żołądku i musiałąm przyjmować bardzo silne leki bez nich ból nie ustąpiłby. A więc od niedzieli do środy leżałam w szpitalu w środę popołudniu miałam wychodzić kiedy to dostałam silnego krwotoku....zamarłam płakałam jak niemowle bo nie chciałam stracić dziecka ktore i tak już tak dużo przeszło. Dzięki bogu na USG wyszło że moja maleńka w dobre sobie spałai kciuk ssała tego widoku nigdy nie zapomnę i tych doświadczeń.!!!! Po 9mc urodziła sie moja Maleńka Olivia. Po 1,5 roku zaczęliśmy się starać o kolejne maleństwo chciałam żeby dzieci nie miały zbyt wielkiej różnicy w wieku. W lutym tego roku dokładnie 17 dostałam okres(ostatni choć w tedy o tym nie wiedziałam)byłam w połowie cyklu u lekarza Nowego już nie polskiego tylko u Austryjaka i o dziwo powiedział że to nie cysty tylko jajeczkowanie żeby się starać i zaczekać z kliniką bo może się udać ale ja już nie wierzyłam po pierwszym razie ze staraniami tych latach liczenia zapisków i kochania się bo właśnie są te dni. Postanowiliśmy-Klinika zakup leków do IVF 550euro, brałam Dufaston lekarz powiedział że 20marca powinnam dostać okres niestety ten nie przychodził...Siostra podkusiła mnie zrób test ...zrobiłam pokazały się dwie wyraźne kreski :) zaszłam w ciążę byłam tak dumna i wdzięczna lekarzowi!!! Który to nie wysłał mnie na kolejne laparoskopie tylko kazał próbować! Byłam w ciąży a równolegle starałam się przygotować do śmierci Mojego Taty a zarazem Najlepszego Przyjaciela, kiedy to Rak wygrał :( 9 maja zmarł Tata byłam przy nim w tych najtrudniejszych 2 ostatnich tygodniach życia! Tak bardzo cierpiałam i nadal cierpię ale nic nie szło zrobić tylko przedłużyć mu życie o kilka miesięcy. Pisząc to tak bardzo cierpię, z oczu płyną łzy a z serca ból bo niecały miesiąc po śmierci Taty 3.06. urodziłam moją drugą córeczkę w 15tc ... także mój ból był podwójny! i nadal jest! po 2mc zaczęliśmy starania o kolejne dziecko. Dzisiaj mam dzień spodziewanej @ ale puki co cicho sza! z testem poczekam do soboty tak sobie ustaliłam Mężowi nie mówię moze to tylko kilkudniowe spóźnienie a może i ... Już wiecie jak było u mnie ! życzę Wam Wszyhstkim wszystkiego dobrego bo wiem co to jest starać się o dzidzie i mieć zawsze pod górkę!!!!!!!! ściskam Mocno!


Michaela , Mychowe ---DZIĘKUJĘ że Was poznałam! nie znam Was osobiście ale czuję, że jesteście świetnymi osobami i dla Was tu wchodzę!

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2013, 12:04

22 sierpnia 2013, 12:02

Witajcie Kochane Starające się o Dzieciątka Kobietki!
Poniżej wkleję Wam mój wczorajszy wpis w pamiętnik Kochanej Michaeli, a dlatego bo zostałam namówiona do opowiedzenia swojej historii choć nie jest mi łatwo postaram się opisywać każdy dzień. A więc miłego czytania...

Nigdy nie myślałam o założeniu rodziny ... wszystko jednak się zmieniło kiedy 10lat temu stanął na mojej drodze mój chłopak teraz już mąż:) Od razu planowaliśmy dzieci choć wcześniej zawsze z tym miałam problemy po 2 latach starań załamani zwróciliśmy się do kliniki bezpłodności gdyż wszyscy lekarze zapewniali mnie iż w moim przypadku będzie bardzo ciężko zajść w ciążę. Wmawiali mi policystyczne jajniki, w przeciągu 2 lat laparoskopijne usuwanie cyst miałam chyba z 7 razy. Zwróciliśy się do kliniki leczenia bezpłodności gdzie lekarz nie potwierdził tego, stwierdził że możemy spokojnie sie starać, ale ja tak bardzo pragnęłam dziecka. Zostaliśmy w klinice na dłużej wizyty ustalanie grafików brania leków, zastrzyków, testy, badania....trochę tego było ...aż w końcu przyszedł czas na punkcje a po 3 dniach na wprowadzenie zapłodnionych jajeczek do macicy! Później 6tyg strachu czy się udało...Testu nie było tylko wizyta w klinice i znowu po pobraniu krwi 3h czekania na wynik, minuta za minutą tak się ciągły ale było warto. Byłam w ciąży! w 11tc trafiłam do szpitala z silnym przeszywającym bólem brzucha.Okazało się że mam powykręcane jajowody!Myślałam że umrę ze strachu o ciążę czy wszystko będzie ok po operacji czy może stracę dziecko albo co najważniejsze nie chciałam poddawać sie operacji bo myślałam że wytrzymam ten ból przez jeszcze 8mc niestety lekarze ostrzegali że będzie tylko gorzej więc z bólem serca poddałam się operacji-i dobrze bo ja po niej czułam się lepiej a i dziecku to nie zaszkodziło:) W 13tc dostałam bóli w górnej partii brzucha nie mogłam stać siedzieć czy leżeć pojechałam do szpitala późnym wieczorem gdyż wracaliśmy z Polski do Austrii(tutaj też mieszkamy od paru dobrych lat)weszłam tylko po 5hpodróży pod prysznic spakowałam torbę i do kliniki okazało się że mam zapalenie zastawki w żołądku i musiałąm przyjmować bardzo silne leki bez nich ból nie ustąpiłby. A więc od niedzieli do środy leżałam w szpitalu w środę popołudniu miałam wychodzić kiedy to dostałam silnego krwotoku....zamarłam płakałam jak niemowle bo nie chciałam stracić dziecka ktore i tak już tak dużo przeszło. Dzięki bogu na USG wyszło że moja maleńka w dobre sobie spałai kciuk ssała tego widoku nigdy nie zapomnę i tych doświadczeń.!!!! Po 9mc urodziła sie moja Maleńka Olivia. Po 1,5 roku zaczęliśmy się starać o kolejne maleństwo chciałam żeby dzieci nie miały zbyt wielkiej różnicy w wieku. W lutym tego roku dokładnie 17 dostałam okres(ostatni choć w tedy o tym nie wiedziałam)byłam w połowie cyklu u lekarza Nowego już nie polskiego tylko u Austryjaka i o dziwo powiedział że to nie cysty tylko jajeczkowanie żeby się starać i zaczekać z kliniką bo może się udać ale ja już nie wierzyłam po pierwszym razie ze staraniami tych latach liczenia zapisków i kochania się bo właśnie są te dni. Postanowiliśmy-Klinika zakup leków do IVF 550euro, brałam Dufaston lekarz powiedział że 20marca powinnam dostać okres niestety ten nie przychodził...Siostra podkusiła mnie zrób test ...zrobiłam pokazały się dwie wyraźne kreski :) zaszłam w ciążę byłam tak dumna i wdzięczna lekarzowi!!! Który to nie wysłał mnie na kolejne laparoskopie tylko kazał próbować! Byłam w ciąży a równolegle starałam się przygotować do śmierci Mojego Taty a zarazem Najlepszego Przyjaciela, kiedy to Rak wygrał :( 9 maja zmarł Tata byłam przy nim w tych najtrudniejszych 2 ostatnich tygodniach życia! Tak bardzo cierpiałam i nadal cierpię ale nic nie szło zrobić tylko przedłużyć mu życie o kilka miesięcy. Pisząc to tak bardzo cierpię, z oczu płyną łzy a z serca ból bo niecały miesiąc po śmierci Taty 3.06. urodziłam moją drugą córeczkę w 15tc ... także mój ból był podwójny! i nadal jest! po 2mc zaczęliśmy starania o kolejne dziecko. Dzisiaj mam dzień spodziewanej @ ale puki co cicho sza! z testem poczekam do soboty tak sobie ustaliłam Mężowi nie mówię moze to tylko kilkudniowe spóźnienie a może i ... Już wiecie jak było u mnie ! życzę Wam Wszyhstkim wszystkiego dobrego bo wiem co to jest starać się o dzidzie i mieć zawsze pod górkę!!!!!!!! ściskam Mocno!


Michaela , Mychowe ---DZIĘKUJĘ że Was poznałam! nie znam Was osobiście ale czuję, że jesteście świetnymi osobami i dla Was tu wchodzę!

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2013, 12:07

24 sierpnia 2013, 22:36

Miałam pisać więc piszę...@ nadal nie przyszła a na teście 2 kresek nie ma....czy to może być zaburzenie jakieś hormonalne...? :( Jestem załamana :(

26 sierpnia 2013, 08:26

34dc a ja nadal na horyzoncie nie widzę @ ani ciąży! Dzwoniłam umówić się do ginka kazał mi poczekać do piątku i wtedy w poniedziałek przyjść na wizytę chyba że @ w tym czasie się pojawi! Masakra jestem tak zestresowana. Od kilku dni same koszmary chodzę po ścianach! Non stop śni mi się mój zmarły Tata tak bardzo mi go brak ;( Po jego śmierci do pogrzebu miałam takie sny, później ustąpiły aż do dnia kiedy to Hannah(Mój Aniołek) przyszła na świat wszystko się nasiliło! Widzę całe Cierpienie Taty i do tego nie mogę mu w tym śnie pomóc a tak bardzo bym chciała śnić o tym że rozmawiamy że znowu mnie przytuli i powie "o Ty Moja Siwulo" jak zwykł do mnie mówić od małego :(
Dlaczego to wszystko musi być takie ciężkie, śmierć Ojca, dziecka i nieprzynoszące rezultatów starania o dziecko? chyba powoli zaczynam przestawać wierzyć w to że nam się uda! do tego dochodzą koszmary Typu : Urodziłam bliźnięta jedno chore lekarze wyrzucili do kosza a drugie dali mi na ręce! MASAKRA ...może ja potrzebuje już psyhologa?
Nie piszę co dzień bo nie zawsze moja córcia mi na to pozwala, ale jak tylko będę mogła zamieszczę jakiś wpis.

Pozdrowionka

29 sierpnia 2013, 09:58

I kolejny dzień w którym na teście brak drugiej kreski a @ nadal nie ma!
Przechodzę okres kiedy to chcemy zdecydować się na klinikę! Boję się że 2 ciąża w którą mogłabym zajść będzie znowu chora i znowu stracę dziecko!
Co robić jestem rozdarta na strzepy! chce dziecka... :(

2 września 2013, 09:12

Chyba zwariuje!
byłam dzisiaj u gina wszystko ok tyle że w macicy jest pęcherzyk puki co nie widać czy to ciąża czy to krew jest za wcześnie...pobrano mi krew na Bete HCG mam jutro dzwonić do12 powinny być wyniki.
Ale jak to możliwe że test ciążowy nie wykrył ciąży czy mam jakieś felerne testy...? Kupiłam na allegro 10sztuk za 6.90zł. bardzo czułe...coś tu jest nie tak! To pewnie krew :(

2 września 2013, 09:12

Chyba zwariuje!
byłam dzisiaj u gina wszystko ok tyle że w macicy jest pęcherzyk puki co nie widać czy to ciąża czy to krew jest za wcześnie...pobrano mi krew na Bete HCG mam jutro dzwonić do12 powinny być wyniki.
Ale jak to możliwe że test ciążowy nie wykrył ciąży czy mam jakieś felerne testy...? Kupiłam na allegro 10sztuk za 6.90zł. bardzo czułe...coś tu jest nie tak! To pewnie krew :(

2 września 2013, 09:12

Chyba zwariuje!
byłam dzisiaj u gina wszystko ok tyle że w macicy jest pęcherzyk puki co nie widać czy to ciąża czy to krew jest za wcześnie...pobrano mi krew na Bete HCG mam jutro dzwonić do12 powinny być wyniki.
Ale jak to możliwe że test ciążowy nie wykrył ciąży czy mam jakieś felerne testy...? Kupiłam na allegro 10sztuk za 6.90zł. bardzo czułe...coś tu jest nie tak! To pewnie krew :(

2 września 2013, 10:05

jutro wyjeżdżamy do PL więc to dodatkowy stres bo jak coś jest nie tak muszę wracać do Austrii:(

9 września 2013, 07:40

Przepraszam że się nie odzywam ale nie mam czasu bieganie po ogrodzie za córka w 100% mnie wykańcza poza tym muszę pilnować aby na budowie nie przeszkadzała a to oczywiście najlepsza zabawa :) ja okresu jak nie miałam tak nie mam idę tutaj na wizytę bo co innego mogę zrobić. Bardzo się boję że coś będzie nie tak le zobaczymy ciazy też nie ma bo Beta z krwi się nie myli .....

13 września 2013, 22:29

Witam Kochane po jakże długiej nieobecności!!!
Mam wieści a więc zacznę od początku...:
byłam we wt u ginki w PL na prywatnej wizycie dostałam skierowanie na badanie Bhcg bo endomtrium wskazywało wczesną ciążę! na dzień następny bylam na badaniach a wizytę kolejną miałam w czwartek oczywiście z wynikami na których wyszło, że beta wynosi 142,60 :) a wiec 3-4tydz.ciąży ale na czwartkowej wizycie nie widziała jeszcze żadnego jajeczka powiedziała mi że ovu mogła sie przesunąć i ciąża nie bedzie miała 7 tyg tak jakby wychodziło z obliczen a bedzie duzo mlodsza :) dzisiaj robiłam pre-test i wyszedł ++ :D jestem przeszczęśliwa!!!!!! kolejna wizyte mam w czwartek 19.09 i mam nadzieje ze w koncu cos zobaczymy :) Mozecie mi powiedziec czy ktos mial taka sytuacje? ze beta tyle wynosila a ciazy nie bylo albo byla to wczesna ciaza blizniacza? prosze o porady:)

Pozdrawiam :*:*:*