Pamiętniki Przyjdź do mnie.
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Przyjdź do mnie.
O mnie: Jestem szczęściarą bo kocham mojego męża a on mnie, reszta to życie, raz jest lepiej raz gorzej. Na początku 2015 roku skończę 35 lat. Życie tak mi się poukładało, że długo nie mogłam myśleć o dzieciach choć zawsze ich pragnęłam. Kiedy zza czarnych chmur wyszło słońce rozpoczęliśmy z mężem starania o dziecko, którego jeszcze nie ma a już jest kochane ;) ( macie to samo, prawda ;)... Niestety moje niedrożne jajowody nie pozwalają mi zajść w ciąże naturalnie. W styczniu dostanę wielką szansę bycia mamą za pomocą in vitro ;)
Czas starania się o dziecko: 1,5 roku starań i wmawianych sobie objawów ciąży, wielkich nadziei itp
Moja historia: Była nadzieja, optymizm, potem wątpliwości, wizyty u gina, hsg, laparoskopia, okrutna diagnoza : " nie udało się udrożnić jajowodów ", łzy, a po wizycie u gina i spokojnej rozmowie dot inv i bardzo szybkim terminie znów nadzieja, a właściwie więcej: naprawdę wierzę, że w październiku urodzę zdrowego Skorpiona/ kę ;)
Moje emocje: Opisane wyżej ;)

9 stycznia 2014, 00:49

Witajcie dziewczyny :)
Zacznę od tego, że jestem osobą bardzo niecierpliwą i mało zorganizowaną. Z tego względu udałam się do gina. Myślałam, że mi powie, w którym dokładnie dniu mam serduszkować, zrobię to i po sprawie...Jednak zajście w ciążę okazało się troszkę bardziej skomplikowane. Faktycznie u gina byłam, ale on powiedział, ze jak chcę mieć dziecko to mam się o nie postarać...ma kurczę rację...

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lutego 2014, 23:31

9 lutego 2014, 23:41

Zawsze myślałam, że na dziecko mam czas, a później pojawiły się różne problemy i nie było tematu( nawet ochoty na sex ). Było ciężko. Stając powoli na nogi nagle stwierdziliśmy z M, że nie ma na co czekać...że chcemy, żeby nasz dzidziuś pamiętał babcię i dziadka i żeby prababcia zdążyła przypiąć czerwoną wstążeczkę nad łóżeczkiem...czeka z nadzieją na prawnuka. Nagle zdaliśmy sobie sprawę, że pragniemy dziecka. JUŻ TERAZ!

17 lutego 2014, 00:37

Przestałam mierzyć tempkę po tym jak spadła w 5dpo o 5 st. Ale od jutra zamierzam mierzyć ją dalej, aż do nadejścia @. Wcześniej pisałam, że bolą mnie piersi, ale chwilkę to trwało i chyba dlatego, że spałam w usztywnionym staniku. Właśnie o dziwo piersi nie bolą mnie wcale. Zwykle bolały mnie tak bardzo nawet do dwóch tyg przed @, że chciałam się udać z tym problemem do lekarza, bo ból sprawiał mi ogromny dyskomfort. Ovu wyznaczył mi dzień porodu( oczywiście gdybym była w ciąży, dokładnie w urodziny mojego M. ). Choć mało to realne, fajnie pomarzyć :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2014, 00:38

1 października 2014, 00:11

Pisałam ostatnio w lutym, czyli jakieś 7 miesięcy temu, ale w zasadzie nic się nie zmieniło, więc nic straconego :)
Dowiedziałam się w międzyczasie, że mam niedrożny jajowód i czekam na laparoskopię ( będą go udrażniać ). Od tego czy się uda będzie zależało moje dalsze działanie ( inseminacja lub in vitro ).
Miałam nadzieję, że może jakimś cudem uda mi się naturalnie zajść w ciążę przed zabiegiem, ale jak do tej pory z naszych starań nici. Z testów owulacyjnych wynika, że jestem tuż przed owulacją, ale moje Kochanie poszło spać i już nic go nie obudzi. Ech...

20 listopada 2014, 18:07

Wynik laparoskopii: 2 niedrożne jajowody!
Czekamy na wizytę w klinice niepłodności.
Jeśli dobrze pójdzie zapiszemy się do rządowego programu in vitro.
To jeszcze nie koniec :)

4 grudnia 2014, 00:40

Szybko poszło w naszej klinice :)
Nie dość, że się zakwalifikowaliśmy to jeszcze na styczeń :)
Za jakieś dwa tygodnie zaczynam Estrofem, potem USG i stymulacja :)
Jestem dobrej myśli bo gdzieś przeczytałam, że najpłodniejszy miesiąc to miesiąc urodzenia a ja styczniowa jestem :) Poza tym naprawdę wierzę w szczęśliwe zakończenie tej historii, a nawet powiem, ze w jej pierwszy rozdział, bo planuję też drugi :)

8 grudnia 2014, 18:27

Pisałam już o niedoborze witaminy D?
Niestety mam i to duży... 3 tygodnie suplementacji, jeśli nie dobiję do normy to kiepsko. Lekarz mówi, że to ważne, żeby wit D było ile trzeba zwłaszcza przy in vitro. Łykam 2 tabletki dziennie i jem więcej tłustych ryb, mam nadzieję, że uda mi się podnieść jej poziom. Ech...
Zanim powtórzę badanie miną 2 tyg. Za tydzień zaczynam brać Estrofem ( jakieś dkutki uboczne? ) a 23.12 USG. Ale jestem podekscytowana. Tak bardzo wierzę, że się powiedzie ;)
Poza tym mam zajętą głowę malowaniem i zakupami do nowego miejsca, które będziemy wynajmować. Duuuże mieszkanie na drugim piętrze domu i duuuży pokój dla dziecka ;) Planujemy się prseprowadzić 23.12 ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2014, 18:34

9 grudnia 2014, 21:46

Jak ja bym chciała zasypiać przed półocą...
Slyszałam, że wg zegara biologicznego tak jest najlepiej dla hormonów.
Dziś już po kąpieli leżę w łóżku ;) może się uda ;)
Dobranoc ;)

10 grudnia 2014, 20:40

Dziś pogaduchy przy czerwonym winie z dobrą koleżanką..
Na sobotę planuję pakowanie rzeczy w kartony, żeby już się pomału przygotowywać do przeprowadzki ;)
Fajnie jest choć na chwilę zająć myśli czymś innym wieczorami.
Dalej suplementuję wit D a za tydzień zaczynam łykać estrogen. Usg jeszcze przed świętami ;) Oby wszystko co tam zobaczy, prowadziło do szczęśliwego rozwiązania.
P.s. Wokól plaga ciąż. Zpstała mi tylko jedna koleżanka, która jeszcze nie ma dzieci ( 5 lat młodsza ode mnie ), ale pewnie wnet się będzie starać.
No no. Dzieje się!
Miłego wieczoru ;)

19 grudnia 2014, 00:03

Witajcie dziewczyny!
Już prawie północ a ja jak zwykle nie śpię, choć raniutko dziś wstałam. Mam dużo pracy przy planowaną przed świętami przeprowadzką ;) świat wiruje ja choruję, dopadło mnie mega przeziębienie, ale nie wybieram się do lekarza z nadzieją, że samo przejdzie. Nie chcę kolejny raz przyjmować antybiotyków, dopiero co zażywałam po laparo, za chwilę inf. Przecież antybiotyki osłabiają organizm, gdy są niepotrzebnie przyjmowane. A ja muszę się wzmacniać na przyjęcie w mym łonie majej Kropeczki ;) no ale jeśli jutro nie będzie poprawy odwiedzę rodzinnego ;)
Śnijcie pięknie!
P.s. Śnią się Wam czasem dzieci, na które tak czekacie?
Mi tak i zazwyczaj są to dziwne sny ... ;)

28 stycznia 2015, 13:56

Tak ten czas leci...to już piąty dzień stymulacji.
Robienie zastrzyków bardzo dobrze mi idzie, choć przyznam, że dziś wkręciłam sobie, że przez niesprawdzenie czy na końcu igły pojawił się płyn, wstrzyknęłam sobie złą dawkę leku ( za mało lub nic ) bo pen nie był dokręcony.
Na szczęście idę dziś na pierwsze od początku stymulacji USG i mam nadzieję, że lekarz rozwieje moje wątpliwości i powie, że ładnie się stymuluję itd. ... Jakoś nie biorę pod uwagę, że mogłoby być inaczej.
Cóż, jestem gotowa.
Czekam na Ciebie :)

29 stycznia 2015, 11:07

Już po pierwszym podglądaniu, mogłoby być lepiej.
8 pęcherzyków, ale niedużych.
Jutro kolejne USG. Przyznam, że cały ten monitoring jest trochę stresujący...
Ale będzie dobrze!
Czekam na mojego Skorpionka :)

2 lutego 2015, 11:58

Z każdym USG co raz większe nerwy...
Od pierwszego podglądu liczy się każdy dzień, każda doba: ile urosło, jakiej wielkości, jak szybko przyrasta...Na tym etapie wszystko jest ważne.
Cóż, jutro ostatnie przed punkcją USG.
Wiem, że kolorowo nie będzie bo oporne dość moje jajniki...nie produkują wiele pęcherzyków, a jak już widać, że coś ruszyło to potem się okazuje, że są, ale nie rosną.
Oby wraz z pełnią księżyca były co dzień to większe i pełniejsze :)
Choćby ten jeden!
Boszzz! Co mi jutro lekarz powie??!!
Oby estradiol podskoczył...

6 lutego 2015, 22:15

Jutro punkcja!

9 lutego 2015, 22:07

Jutro transfer :)

9 lutego 2015, 22:07

Jutro transfer :)
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego