Ja na wiesci o siostry ciazy zareagowalam tak jakby swiat mi sie zawalil chociaz nic takiego sie nie stalo. Poczulam klujacy bol i lzy w oczach. Ledwo skonczylam rozmowe i wybuchalm placzem a przeciez nie staramy sie az tak straszniedlugo. Sadze ze reaguje tak na niepowodzenia bo jestem czuje sie samotna moj K pracuje w delegacjach a ja siedze sama i mysle i mysle. Nawet nie ma z kim pogadac przeprowadzilam sie daleko od domu a tu no coz nie mam
nikogo.
No i jestem po wizycie to chyba najgorszy dzien w moim zyciu. Lekarka po usg powiedziala ze albo poronilam albo mam pozamaciczna. Po wizycie zrobilam test znowu pozutywny. Jutro mam isc na badaniaa. Najgorsze jest oczekiwanie nie wiem jak ta noc wytrzymam:(
Długo sie zbierałam żeby pisać. Jakoś nie mialam nastroju na opisywanie. Niestety naszej fasolki nie ma niestety z nami jest wsród aniołków. Szkoda a tyle radości było:( Dzień za dniem a ja nie moge sie pozbierac czemu im dluzej tym gorzej. Z jednej strony starania zaczełabym juz z drugiej cholernie sie boje. Mój K tez to przezył ale ma prace i nie mysli o tym. Jej coraz gorzej nzosze rozlake z nim....
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2014, 18:47

Nie smuc sie :-). Wszystko sie uda. Ja tez nie jestem chuda, mam wszystkiego za duzo... a siostra, pomysl ze wasze dzieci beda w tym samym wieku :-)