Jak mogę przestać biec ten maraton? Postaram się, zawsze.
Staramy się od ponad 6 lat. Zdecydowanie za długo, zdecydowanie z myślami, że to nie jest już normalne, ile można. Do tej pory był to czas mozolny, ciągnący się, oprócz wszystkich emocji dominowało to "ćwiczenie się w cierpliwości" i próba zaufania, że gdzieś tam czekają na mnie te malutkie rączki. Ale moja głowa nigdy nie miała przekonania, że tak się stanie, tylko jedną wielką niewiadomą. Nawet kiedy znaleźliśmy to Allo MLR 0%, naprawiliśmy, to dalej nie czułam, że teraz na pewno się uda.
2 dni temu nastąpił przełom, z serii tych kiedy jadę samochodem, płaczę jak bóbr i wyobrażam sobie siebie jako bohaterkę filmu. I wiem, że to na pewno przełom, wiem co stoi na przeszkodzie i mam ochotę biec sprintem tę ostatnią prostą! Czekają mnie kolejne badania, może operacja, ale to już to, jestem pewna.
Biegnę! Biegnę po moje maleństwo.
Nie wiem skąd mam teraz tyle wiary w to, że teraz będzie już z górki. Czuję pokój 😌
Wczoraj miałam wizytę u wspaniałej pani doktor, która pokieruje mnie na selektywną histerosalpingografie. Mam termin już na początek września. Bardzo się cieszę, że to tak szybko.
Muszę wrócić do pilnowania diety. Nie jest to łatwe. Jestem przypadkiem z insulinopornością i niedowagą . Z nietoleracjami takimi jak: krowi nabiał, białko jaja kurzego, ziemniaki, kukurydza, drożdże. Czas odkopać rozpiski od dietetyka, zaplanować żywieniowo przyszły tydzień.
2022 rok, wiek pacjentki 29 lat. Przytulam siebie samą z tamtego czasu. Bardzo byłam wtedy niepewna, zagubiona i rozczarowana, tym, że nie mogę zaplanować idealnie życia.

Trzymam kciuki 🫂