Jak mogę przestać biec ten maraton? Postaram się, zawsze.
Staramy się od ponad 6 lat. Zdecydowanie za długo, zdecydowanie z myślami, że to nie jest już normalne, ile można. Do tej pory był to czas mozolny, ciągnący się, oprócz wszystkich emocji dominowało to "ćwiczenie się w cierpliwości" i próba zaufania, że gdzieś tam czekają na mnie te malutkie rączki. Ale moja głowa nigdy nie miała przekonania, że tak się stanie, tylko jedną wielką niewiadomą. Nawet kiedy znaleźliśmy to Allo MLR 0%, naprawiliśmy, to dalej nie czułam, że teraz na pewno się uda.
2 dni temu nastąpił przełom, z serii tych kiedy jadę samochodem, płaczę jak bóbr i wyobrażam sobie siebie jako bohaterkę filmu. I wiem, że to na pewno przełom, wiem co stoi na przeszkodzie i mam ochotę biec sprintem tę ostatnią prostą! Czekają mnie kolejne badania, może operacja, ale to już to, jestem pewna.
Biegnę! Biegnę po moje maleństwo.
