Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
Od OF jestem uzalezniona,wchodze kilkanascie razy dziennie.Ile zostalo mi jwszcze owulacji:10?15?Mam chyba jakies zaburzenia depresyjne,nic mi sie nie chce.Praca,ktora zawsze lubilam jest jakby kieratem.Czasem mysle dacspokoj,ale kiedys moglabym robic sobie wyrzuty,ze nie zrobilam wszystkiego ,co moglam.Moze ktos wysmueje,ze wtakim wieku:ale prosze Boga aby zabral mi to pragnienie abym mogla cieszyc sie z tego co mam.Nie zabiera.
Wczorajszy ból trwała ok. 8-10 godzin, trochę długo, jak na ból owulacyjny.Nie wiem o co chodzi. Dziś nie boli, temp. nie wzratsa. Zresztą ovu w tym dniu to i tak porażka, bo endometrium nie jest właściwie przygotowane.
Cięzki tydzień. Nie ma śladu dni płodnych a to juz 11 dzień. Chyba trzeba odpuści, wygonic to pragnienie.to mi w pewien sposób przeszkadza w życiu, burzy ustalony porządek, mysle tylko o tym.Na razie cieszę się na wyjazd do Hiszpanii na parę dni , chociaż bardzo boję się latac.Chyba paradoksalnie będzie to cykl bezowulacyjny.
Juz na pewno owulacji w tym cyklu nie bedzie.Rano slad mlecznego sluzu i tyle na tym.Codziennie obsesyjnie sprawdzam sluz.zyje tylko tym jednym problemem.Caly dzien moje mysli kraza wokol owu,ciazy itp.Chyba musze przestac bo zwariuje.
A może na poprawę śluzu spróbowałabyś oleju z wiesiołka i lnianego? Podobno oba te suplementy dobrze wpływają na układ rozrodczy kobiety. Wiele dziewczyn to stosuje i są zadowolone. Ja będę mogła powiedzieć coś więcej po owulacji, bo stosuje w tym cyklu pierwszy raz. I wcale nie jesteś taka stara czy beznadziejna. Życzę pomyślności :-)
Hmm... mam też problem ze śluzem (nie wspomnę o owulacji). Od tego cyklu zaczęłam brać właśnie olej z wiesiołka i tran. Dziewczyny też używają syropu na kaszel, rozrzedzającego - też pomaga. Poza tym może kup sobie żel conceive plus. Życzę Ci powodzenia ;-) będzie dobrze!
Byla owulacja 2 piekne pecherzyki,endometrium11 mm,ale co z tego:to wszystko pechowo po stronie niedroznego jajowodu(tak oowiedzial mi kiedys chirurg po opetacji,i rzeczywiscie w usg jajowod bywa poszerzony.Tak wiec cykl na straty.Wczoraj mialam bol iwulacyjny dosc silny:od ok 11 do 17-18.Gdyby byl po przeciwnej stronue juz zylabym nadzieja a tak znowu dlugie,niecierpliwe oczekuwanie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 stycznia 2015, 09:24
Nie mam juz sily na ten wyscig z czasem.Caly czas muze byc na lekach uspokajajacyxh bo inaczej nie daje rady.Wiem ze musze to zakonczyc.Prosze Boga aby zabral mi to marzenie,aby wystarczylo mi to co mam.Moze poslucha zlituje sie.Teraz wiem,ze owu z niewlasciwej strony i koszmaene Czekanie wydluzylo sie dwukkrornie.Jestem juz po leku i jestem spokojniejsza.Ale jutro do pracy a tam nie wolno mi sie ws.Wyjeżdżam do Barcelony za niecale 3 tygoddnie, cho okropnie boję się latania , boję się o moje dzieciaczki.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2015, 22:31
Miło, że czytasz mój pamiętnik :) Jeśli coś wnosi w Twoje starania to się cieszę :) Gorzej jak nic :P Jesteś w o tyle lepszej sytuacji bo po tytule pamiętnika wnioskuję, że masz już dzieci. Ja walczę, mam nadzieję, że kiedyś mi się uda. czego Tobie również życzę ;)
ps Na te literki poprzestawiane pomoże jednoczesne przytrzymanie klawiszy SFIFT i CTRL.
Pozdrawiam!!
To niesamowite jak bardzo czegos pragnac mozna dac ponosic sie zludnej nadziei np.ze jajeczko z niedroznej strony przechwyci drugi jajowod.Wiem,ze prawdobodobienstwo takiego zdarzenia jest porownywalne z wygrana w totka.Ale rozsadek schodzi tu na drugi plan.
Moje endometrium zmierzone 7 dni po owulacji wynosiło 20 a nawet nieco ponad 20 mm.A klinicznych objawów właściwego poziomu estrogenów brak tj. suchośc w pochwie, brak śluzu.Coraz mniej we mnie wiary, głównie z powodu wieku ,że nie uda mi się urodzic tyle dzieci ile sobie zamarzyłam. I tego jednego dziecka wciąż będę wypatrywac i tęsknic.czuję się niespełniona i ztego powodu nie moge byc do końca szczęśliwa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia 2015, 23:38
Ciesz się, że masz chociaż jedno dzieciątko, bo uwierz, że wiele kobiet oddałoby wszystko, żeby je mieć...Musisz troszkę wyluzować, może za bardzo właśnie się nastawiłaś, że musisz. Głowa do góry i spokojnie, a może wtedy zaskoczysz:)
Ze mna chyba jest inny problem niz przebyte poronienie i niemoznosc zajscia w ciaze.Na co dzien pracuje w duzej korporacji w jednym z najwiekszych miast w kraju.Musze byc mkla,usmiechac sie do klienta a tak naprawde meczy mnie sama koniecznosc wstania rano,odpalenie samochodu lub jazdy tramwajem.Nienawidze siebie,swojejstarosci,swojego wstretnego ciala.Ulge przynosi mi kiedy sprawie sobie fizyczny bol i coraz czesciej sie do tego uciekam.Chyba wypisze sie juz z ovu,dam sobie spokoj.Nienawidze siebie najbardziej ze wszystkiego na swiecie.
Julalal, na moje oko to już objawy depresji. Nie zostawaj z tym sama. Nie porzucaj ovu i koniecznie znajdź psychologa specjalizującego się w problemach towarzyszących walce z niepłodnością. Na początek zajrzyj tutaj: http://www.nasz-bocian.pl/wolontariat_glowna. Zadzwoń, pogadaj, to do niczego nie zobowiązuje, a pomóc może. Pozdrawiam ciepło!
Już rozumiem pojęcie ciąża urojona: mam urojone bóle piersi , których na pewno nie mam.Rozum mówi nie, serce a może...Okropność. Mam chyba zbyt słaby charakter aby działać z ovu, cały czas zaprzątam sobie tym myśli.Zostawię to juz dla dziweczyn,które wcale nie mają dzieci.Chociaż wielka szkoda jest mi stad wyjeżdżac.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2015, 23:49
Jeśli Ci to pomaga, zaglądaj tu. Każda z nas ma tu inną historię, ale łączą nas podobne emocje. Musimy się nawzajem wspierać. Głowa do góry. U mnie do czterdziestki już niedaleko, a nie mam jeszcze żadnego dzieciątka, ale nie tracę nadziei.
ciąża urojona ,o tak,tego też doswiadczyłam,jeszcze niedawno co miesiąc praktycznie widziałam jakieś objawy ciązy i nawet nie wierzyłam miesiączce,myslalam; to pewnie plamienie..
Dziś mój Maz znowu wspomniał,ze chciałby mnie głaskać jak kiedyś po dużym brzuszku.Powiedziałam Mu,ze to raczej niemożliwe,choć nadzieja się tli.Mój szwagier,który jest endokrynologiem mówi,ze trzeba wyprodukować tylko dobre jajo,nieistotne jest FSH.Ale właśnie czym wyższe FSH tym trudniej o dobre jajo. Tym dziewczynom ,które marzą o dziecku,szczególnie tym,które tego cudu nie doświadczyło życzę jak najlepiej.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2015, 23:52
Powodzenia i u Ciebie kochana - wiek nie jest taki istotny. Wiadomo, jest trudniej - ale wlasnie pare dni temu przy okazji ogladania domu poznalam kobiete, ktora w swoja 1 ciaze zaszla w wieku 43 lat ;) opisywalam nawet w pamietniku. Powodzenia!
Dawno nie pisałam. Mam w tym cyklu bardzo dziwny wykres , skok temperatury- nie byłam ani trochę chora, ale ujemny test ovu i brak bólu owulacyjnego. Za 3 dni spadek temp. dodatni test i tym razem ból, ale pęcherzyk dzień wcześniej miał tylko 13 mm. W dodatku był po prawej stronie.Nic nie rozumiem, nawet wstydzę się pytać lekarza , bo znowu uroiłam sobie jakieś hipotezy. Duży wodniak , ale kilka miesięcy temu zaszłam w ciążę, którą niestety poroniłam, więc wodniak tak bezwzględnie ciąży nie wyklucza.
Trzeba już sobie dać spokój , odpuścić. Są dziewczyny, które wcale dzieci nie mają i rozumiem, że walczą do końca. Ja muszę odpuścić albo zwariuję.Jestem pełna podziwu dla siły tych bezdziwtnych ( na razie ) dziewczyn, ja pewnie popadłabym w jakieś uzależnienie.Lubię czytać o sukcesach innych kobiet.Cóż...
Pozostało mi 6 dni abonamentu premium i nie będę go już przedłużac. Po co?To śmieszne, może żałosne, że w tym wieku myślę jeszcze o ciąży...Pamiętniki dziewczyn, które czytam, pozytywne , dają nadzieję, ale za chwilę uświadamiam sobie, że większośc jest młodsza o jakieś 10-15 lat. Głupia jestem.
Ale to pragnienie obudziło się we mnie z tak wielką siłą po poronieniu.Może to kara za coś? Jedyny pozytyw w czytaniu pamiętników to myśl, że jestem taka jak większośc dziewczyn starających się o dziecko. Myślałam, że jeśli unikam ciężarnych, jeśli spotkanie z kobietą w ciąży kończy się płączem, zazdrością, psuje mi humor- to oznacza, że jestem złym człowiekiem. I w głębi duszy winiłam się za to. Ale widzę, że większoś z Was tak myśli, i nie znaczy to, że źle zyczy innym...
Witaj, przeczytałam Twoje wpisy i aż łza zakręciła mi się w oku. Jestem jedną z osób, które niestety nie mogą mieć dzieci, choć ja jestem młoda to mój mąż ma też 36 lat a lekarz twierdzi, ze zegar biologiczny tyka, więc bardzo dobrze Cię rozumiem, ale.... bardzo Cię proszę nie poddawaj się.... Medycyna tak poszła do przodu, że wystarczy dobry lekarz bądź klinika. Myślę, że powinnaś iść do psychologa, ponieważ mogloby Ci to pomóc porzucić złe myśli, zrelaksować sie i wtedy może właśnie by sie udało :) Kożuchowska tez niedawno została mamą, a też już ma 44 lata :) Trzymam za Ciebie kciuki mocno!!!!!
Chciałam da juz sobie spokój z ovu, odpuścic, przekonac, że jestem za stara i ciągle nie mogę przesta myślec.poprzedniej nocy była ovu z właściwej strony, ale to przecież nic nie oznacza. Nie chcę się łudzic ponieważ źle znoszę ten ból rozczarowania.
Kochana a skąd ten brak wiary? Masz dobrego diagnostę, dobrego zaufanego lekarza? Masz cel? masz kochającego partnera? masz miłość? to działaj !!! Z twoich wpisów wynika że zamiast wizualizować sobie cel robisz jak ten Jasiu który bał się sąsiada i miał od niego pożyczyć młotek i jak już doszedl do sąsiada do drzwi i sądziad je otworzył to zamiast zapytać powiedział "a wsadź sobie Pan ten młotek w dupę" Głowa do góry !!!!
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.
a może warto iść do lekarza i się zbadać czemu nie możesz zajść w ciąże,a może inseminacja lub in vitro?
Życzę Ci spokoju, bo stres tylko pogarsza sytuację. Powodzenia!