Pamiętniki runda druga
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
runda druga
O mnie:
Czas starania się o dziecko:
Moja historia:
Moje emocje:

3 września 2015, 09:37

Klamka zapadła, zaczynamy się starać.
Cieszę się, ale taż bardzo boję jak to się wszystko ułoży. Już zatęskniłam do pracy i do spełniania swoich pasji, sprzed pierwszej ciąży, "marnowania czasu" przy książce, wysypiania się ale czuję że teraz jest ten moment, albo teraz albo wcale.

4 września 2015, 22:03

Pierwszy wniosek dzisiejszego dnia: po pierwszej ciąży znikł mój biust. Szukałam z przodu, z tyłu nawet w pobliżu kolan. Nie nie ma.
Wniosek drugi. Chce te drugą ciąże przejść spokojnej. nie wiem jak to precyzyjnie określić, po prostu sobie żyć, bez biegania po testy owulacyjne, bez testów ciążowych, liczenia dni cyklu, łykania cudownych suplementów diety i robienia tysiąca badań (co trzeba zrobić zrobię, w końcu od 2 lat badań nie robiłam więc warto). Niech sobie życie płynie a ja z nim, a ciąża wydarzy. ZEN.

8 września 2015, 07:05

To chcę czynie chcę? Jakoś ciągele nie zwariowałam na punkcie starań. Łykam kwas foliowy, zrobiłam część badań, umówiłam wizytę u gina. Roztaczam jakieś ciepłe wizje jak to 2 maluchów będzie razem, ale ciągle nie nakręcona jestem…. może jednak teraz już wchodzę w to bez złudzeń? Będzie to duża praca, wysiłek, niewyspanie. I tak zastanawiam się jak tu się wprowadzić na właściwe tory entuzjazmu. W końcu po pierwszej ciąży, okazało się ze przez blisko rok zadziałał niesamowity mechanizm, który poniósł mnie na fali miłości i wszystko to było nieważne. Miałam jakieś nadludzkie siły i ogromny optymizm i tyyyle miłośći, pewności. Szkoda ze nie da się takiego stanu wywołać"zaoczine":P przydałoby się:P

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2015, 07:08

10 września 2015, 13:06

Cytologia za mną. Brrr… od czasu poprzedniego porodu mam absolutny uraz do badań lekarskich w tych rejonach, i tak jest juz lepiej niż było na początku, ale… musiałam potem pójść na długi spacer i odreagować.
Badania lekarskie podczas pierwszego porodu były jednym z najbardziej nieprzyjemnych i bolesnych doznań. Może też dlatego, że to nie ból który musiał mnie spotkać, ponieważ natura tak pokierowała moim ciałem. Wszyscy łącznie z położną i lekarzem byliśmy tym zdziwieni. I uraz do badań pozostał. Ale generalne przecież poród był dobrym przeżyciem, niesamowitym… miał swoje gorsze momenty, za to te lepsze były na prawde niezwykłe.
Mąż oczywiście na ten mój smutek w oczach zareagował tym, że przecież nie musimy się starać. Nie, to nie jest rozwiązanie. Rodzeństwo jest ważne, nawet jeśli kiedyś w dorosłym życiu drogi się rozchodzą, ma się inne temperamenty, spojrzenie na życie…
A następnego dnia emocje opadły i już nawet nie myślę o tym wszystkim, Tak jak poprzednim razem - do wszystkiego w końcu stopniowo dorosnę.
A do tego dziecko jest na etapie mocno rozczulającym. Biegnie od progu wołając mama z kwiatkami, mysli o mnie, przynosi mi swoje ulubone rodzynki i daktyle, dzieli sie wszystkim co smakuje, czeka z moim kremem do buzi wieczorem zeby mi wręczyć "w prezencie" sprzedaje buziaki.. no to chyba jej taka mała kontrybucja na rzecz rodzeństwa haha.

14 września 2015, 07:58

Jaka szkoda że tym razem to mąż nie może urodzić:P Dlaczego mam taką niechęć do rodzenia i wszystkiego co trudne, przecież nagroda jest taka wspaniała, a te trudy no bez przesady, poprzednio udzwignęłam i przecież nie były tak zlę i przeważało to co niezwykłe. W moim odczuciu w tedy to było doskonale zbalansowane… a teraz na samą myśl… myślę, może jeszcze nie? A rozum podpowiada - wykorzystać czas po odstawieniu od piersi, który jest najbardziej płodny, nie czekać dłużej, nie mam 20 lat i im szybciej tym lepiej, no i żeby różnica wieku między dziećmi była niewielka… uhh… chcę odnależć w tym wszystkim radość i beztroskę, bo teraz starania są ale ciągle bez entuzjazmu. Na pół gwizda, i zastanawiam sie czy czasem nie czekaj nas dłuuuugie bezowocne starania, czy nie jestem emocjonalnie zablokowana, i dopiero gdy zgubię to podejście zaskoczymy? No nic. Pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da. Moż najważniejsze jest to zże proces się rozpoczął. Zobaczymy co z tego wyniknie. Jutro badania krwi.

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2015, 08:20

14 września 2015, 10:01

Nie koniec marudzenia! Ma być 2 będzie 2 co ta za głupie jakieś patrzenie wstecz, parę godzin a ma na całym życiu zaważyć? Nie ma mowy! dam radę! Będziey mieli 2 i to jeszcze w przyszłym roku o!

16 września 2015, 12:10

Dzisiaj jestem złą matką którą łamie w kościach przeziębienie, która chce spać do 7 i przy porannej kawie przeczytać gazetę. Mam wrażenie że to nieustanne zmęczenie zrobiło z mojego mózgu budyń, nie jeste w stanie przyswoić niczego bardziej skomplikowanego, istotnego, poważnego - jedynie papkę i bylejakość.Chwilowo mam dość. Jestem rozdrażna, kąśliwa, ba wściekła awet na to że każdy moment mojej słabości ma konsekwencje w tym że to mąż zajmuje się dzieckiem, zamiast pracą która nas utrzymuję. Muszę jakoś wyczołgać się z tego kryzysu. Tylko jak?

16 września 2015, 15:01

a teraz mi przeszło przez głowę , że przecież podobnie czułam się w pierwzej ciąży. Podwyzszona temperatura po południu, haha czyżbym się jednak wkręcała? Teraz bardziej prawdopodobne ze przeziębone dziecko sprzedało mi troche wirusów niż zaciążone koleżanki :) ale widzę że szaleństwo starań jednak mnie nie ominie… kurcze…

17 września 2015, 21:28

Wyniki badań: morfologia, żelazo - wyniki wyśmienite - górne wyniki, lekarka zdumiona ja również obstawiałam że bedzie jałowo…. to dobra wiadomość dla wszystkch zastanawiających się jak długie karmienie wpływa na organizm .

Owulacja była, endometruim, ukrwienie itd super.
dalej już nie jest tak różowo.

Słaby wynik tsh. Czekamy kolejny cykl, bo możliwe ze to jedynie szaleństwo hormonalne po odstawieniu dziecka od piersi.

Ale poza tym wszystko jest gotowe do akcji ciąża.

Ważne informacje dodatni gbs wcale nie jest przeciwskazaniem do porodu w wodzie… czmu nie było tej lekarki przy 1 porodzie? ehh… i kolejna w kolejnej ciązy niekoniecznie gbs musi być znów dodatni.

badania lekarskie w trakcie porod nie muszą być bolesne. no czemu nie traiłam na nią przy pierwszym porodzie?: :)

Jestem uspokojona…:) Chyba wreszcie znalazłam swojego lekarza

Byłoby fajnie gdyby już się jednak udało. No zobaczymy już za kilka dni. Nie wiem czemu nagle nabrałam przekonania ze się udało… będzie katastrofa kiedy pojawi się @?

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2015, 10:10

20 września 2015, 18:21

Witaj nowy cyklu.
Hmm… no dość nieregularnie jest. 36 dni, 26 dni, teraz to już w ogóle 24… Podobno tak moze być. Mam obserwować kolejne 3 cykle oczywiście starając się i jeśli się to nie uspokoi będziemy regulować lekami.
W serdecznym palcu lewej dłoni częściowo straciłam czucie. Moze to być między innymi wynik pracy tarczycy ale i tysiąc innych rzeczy… eh… trzeba uzbroić się w cierpliwość? Dać ciału chwilę na powrót do równowagi? Czy raczej naciskać na działanie lekarzy? sama nie wiem…



21 września 2015, 22:01

Do zapamiętania.
"Postaraj się unikać cukrów prostych. Szkodzą one zdrowiu i negatywnie wpływają na płodność. Cukry proste mogą zaburzać równowagę hormonalną poprzez nadmiar produkcji kortyzolu, tym samym osłabiać gruczoły nadnerczy, które produkują hormony płciowe. Zbyt wysokie spożycie cukru może powodować również niedobory witaminy B, magnezu, osłabiać reakcję immunologiczną oraz powodować zbyt wysoki poziom insuliny we krwi (insulinoporność także wiąże się z niepłodnością). "

Jestem niecierpliwa, gniewna… Mowię sobie - to nie ja, to tarczyca, rozchwiana, niepracująca tarczyca. Niestety tarczyca to też ja. Zreztą może to zla diagnoza i winić trzeba PESEL, bo ostatnio nie chce mi się milczeć i ustępować z grzeczności, naginać się ciągle.

21 marca 2016, 09:48

Starania o drugie dziecko przebiegają zdecydowanie inaczej. W moim przypadku to zupełnie inne emocje. Do tego codzienności tak zajmująca że czasem ze zdumieniem patrzę na wykres - jak to już 4 dni minęły??? Nie wiem czy któraś z Was zdecyduje mi się towarzyszyć w czasie oczekiwań na ciąże, na drugiego malucha. Sama wiem, że pamiętniki dziewczyn, które już pierwszą ciąże miały za sobą wydawały mi się mniej interesujące, Brakowało w nich już tej zagadki, tej niewiadomej czy będzie mieć dziecko, i jak u niej będzie przebiegała transformacja w bycie mamą, jaki poradzi sobie w tak granicznym przeżyciu jakim jest poród. Ale jednak mam nadzieję, żę ktoś tu ze mną będzie. Czasem wesprze, czasem doprowadzi do pionu. W realnym życiu niechętnie dziele się tą czejścia życia z innymi, nawet bliskim.

Zegar tyka w tym roku kończę 37 lat, nie chce też żeby różnica wieku między dziećmi była zbyt duża. Jeśli teraz uda zajść się w ciąze to byłoby to równo 3 lata różnicy, Ale nie ma też sobie tej wcześniejszej determinacji.. z ogromną niechęcią myślę o staraniach z kalendarzem w ręku. Póki co towarzyszy nam duży stres związany z pracą M. więc po prostu nie zabezpieczamy się i usiłujemy wycelować we właściwy czas miesiąca(no ne dodaje to pikanterii niestety, ale cóż zrobić) z "prawdziwymi" staraniami czekamy aż sytuacja się uspokoi. Ale rodzeństwo być musi. Nie chce młodej zostawiać samej w tym oszalałym świecie. Rodzeństwo potrafi róznić wszystko, ale mimo to dzieli się jedno dzieciństwo, i to może dodać niewyobrażalnej otuchy.

A zagadka mojego palca tracącego czucie miała zabawniejsze rozwiązanie niż mogłam przypuszczać - to miejsce uciskane przez instrument na którym ćwiczę gre- zmieniłam uchwyt i czucie wróciło :))

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2016, 10:13

22 marca 2016, 14:03

Znalazłam swoją formę ruchu, poza pływaniem które uwielbiam i bieganiem które też jest przyjemne... ale w taki ziąb nie potrafię się do żadnego z nich zmobilizować. Od dwóch miesięcy ćwiczę body Art i wreszcie czuje się w tym pewniej i widzę pierwsze efekty - te same ćwiczenia już nie sprawiają takiego trudu, wzmocniły się ręce i brzuch... a wydawało się ze bez bólu i zakwasów tego nie da się zrobić.

Ciało ustabilizowalo się, cykl wrócił do normy. Poprzednia ciąża rozpoczęła się 7 marca? Kiedy zacznie się kolejna?

Nie chcę dłużej czekać, ale też na niektóre sprawy spoglądam bez entuzjazmu. Ehh..

27 marca 2016, 23:11

I nagle do mnie dotarło że... ups mogą być bliżnieta? no moglyby być.. kolejna ciąża+ bliznieta co drugie pokolenie+wiek... ups...

świąt nie lubie, ale dzisiaj wszyscy wyszli a my poszlysmy na spacer w pieknym wiosennym słońcu i ten spacer, a potem rozmowe z bratem chce zapamiętać.

Polubiłam szycie a mala w pudroworóżowej sukience wyglądała prześlicznie i tym bardziej nabrałam apetytu na kolejne materiały, Ktos powiedzial ze o nie na to brak czasu - ale u mnie szycie trwa mniej niz wyprawa na zakupy więc bede dalej próbować.

6 kwietnia 2016, 20:53

Ciąża rozpoczęta 9 marca 2016
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii