
Już bóle się pojawiają więc mam nadzieję że się nie opózni ..

We wtorek wizyta i zobaczymy co tam nam urosło

U nas już po transferku był 17 maja..teraz pozostaje czekać czy się udało czy też nie..mamy jeszcze 3 mrozaczki ale póki co mam nadzieję że zostaną na późniejsze rodzeństwo

Ale cóż czas pokaże..
Cały dzień męczyła mnie wstrętna biegunka..dopiero od niedawna się uspokoiło i jest dobrze

Do tego kłucia jajników..wymęczyłam się..
Meliska dodatkowo na spokojność i jest super
Ostateczne pożegnanie z kropeczką 
Zgodziłam się na zabieg nie chciałam tabletek nie chciałam leżeć na oddziale patrzeć na ciążowe brzuszki nie chciałam cierpieć podwójnie..
Plus tego że wszystko poszło dobrze macica nie naruszona i tego samego dnia wróciłam do domu..Ciągle zadaje sobie pytanie dlaczego..co zrobiłam źle..Chyba nigdy tego nie zrozumiem

Wiem jedno że z czasem będzie lżej ale NIGDY o niej nie zapomnimy..Wzięłam małe pudełeczko schowałam zdjęcie plus test ciążowy i włożyłam do szafki żebyś wiedziała że zawsze będziemy o Tobie pamiętać nasz aniołku [*]
Na tym zakończę bo za bardzo boli i zalewam się łzami

Żegnaj kochana kropeczko


Cały czas mam w głowie wiersz od pewnej osóbki która mi dała wiele wsparcia i jej za to dziękuję..
Wrzucę go tutaj ...
Nie płacz kochana Mamo
Ja patrzę na Ciebie co rano.
Jak tylko oczka otworzę
I skrzydła anielskie rozłożę
To zaraz lecę do Ciebie
Pomimo, że jestem tu- w Niebie.
Lecę, by Ciebie utulić,
Do serca mego przytulić
Głaskać Twe włosy rozwiane
I skleić serce złamane.
I znajdziesz mnie w listku na drzewie
I wiatru ciepłym powiewie
I w jasnym słońca promieniu
I w ptaku co siadł na ramieniu.
W tatrach i szumie morza
W tęczy łuku, barwnym jak zorza
W tatusia czułym uścisku
Bo jestem tak bardzo blisko...
I śpiewam Ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem
W zachodzie i wschodzie słońca
Ja będę z Tobą do końca...
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 13:52
Nie było żadnych powikłań w czasie zabiegu..
Mam zrobić USG jak się skończą plamienia ale pewnie zrobię tak żeby odebrać hist-pat i ze wszystkim pojechać na wizytę żeby nie latać w kółko bo powiem Wam że mam serdecznie dość lekarzy szpitali..Miałam robić badania po poronieniu ale chyba sobie odpuszczę
Muszę zregenerować siły i wracam po śnieżynkę

A kropunia na zawsze zostanie w naszych serduszkach i będziemy o niej pamiętać
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2014, 16:24

Wstawiam list :
Kochana Mamo" Wiem że mnie nie widzisz,nie słyszysz i nie możesz dotknąć...ale ja jestem..istnieje..w Twoim życiu,snach Twoich,Twoim sercu...Istnieje. Kiedy byłem tam na dole,w twoim cieplym brzuchu godzinami zastanawialem sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie,w tym miejscu o ktorym opowiadałaś mi gładząć sie po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać.Ja wsłuchany w twoje opowiesci i kojacy twoj głos chłonąłem każde słowo,każdą informacje a potem cichutko zeby cie nie obudzić kiedy wreszczie usypiałaś marzyłem. Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz.Patrzyłem na swoje dziwne nożki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówi i zastanawiałem sie czy jestem do ciebie podobny...Chyba nie-myslalem-bo ty pewnie jestes piekna a ja taki dziwny,pomarszczony...no i po co mi dziesiec palcow -myślałem? A potem nagle wszystko sie jednego dnia zmieniło.Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści.To nie może być prawda-mówiłaś-godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz,krzyczysz,prosisz i błagasz.A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cie barzdo pocieszyc więc wywracałem fikolki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty plakałaś jescze bardziej.
A potem nadszedl ten straszny dzień.Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach,straszne światlo wpadalo w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś ze będzie dobrze,musi być.Ale płakałaś -słyszałem.Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho.Ktoś już trymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty.A potem usnąłem i kiedy otworzylem oczy,wszystko wkoło mnie zalewał błekit w każdych odcieniach.Byłem ten sam-mały,pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk.Ale ciebie nigdzie nie było.Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie.Witaj-powiedział. Gdzie moja mama-zapytałem? I wtedy on opwiedział mi wszystko.Ze nie kazde dziecko trafia do swoich rodzicow,i ze nie niema zwiazku jak bardzo oni kochali i chcieli,ze teraz tu jest moje miejsce,posrod innych malych Aniolkow.Ze bedzie mi ciebie mamo brakowalo ale musimy oboje nauczyc sie zyc bez siebie.I musialem nauczyc sie tak zyc,Nie, nie bylo mi łatwo,plakałem tak jak ty wtedy i cierpialem tak jak ty wtedy.Ale jest mi tu naprawde dobrze.Mma wielu przyjaciol,wiele zabawy,wiele radosci.Ale nie szalejemy calymi dniami na łace,mamo.Pomagamy starszym ludziom przeprowadzic ich na spotkanie tu w niebie.Znajdujemy ich rodziny,mężow,żony,dzieci żeby mogli się z nimi spotkać.Możesz być ze mnie dumna,mamo.Jestem grzecznym Aniołkiem,naprawdę.No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zachaczamy o klomby kwiatów,ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie moge kontaktować sie z toba osobiście..czasem tylko pojawic sie w twoich snach ale nic więcej.Ostatno jednak zaczęłem robić sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś.Przyjaciel poptarzył,pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię.Usiedliśmu na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem,Wiedziałem że to ty,poznałem twoj głos.Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz,że tak bardzo tęsknisz,ze nie chcesz już żyć....Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić,żeby Ci pomoc.Bo nie możesz tak dalej cierpieć,musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić.że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez zycie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twoj wielki ból.Więc piszę do ciebie mamo ten list,pierwszy i ostatni.Musisz wziąść się w garść,musisz się uśmiechać,zyć,dzielić się radościa z innymi.Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to zmojego powodu płaczesz ale tak nie można..Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają.Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę,Tu na górze istnieje dzieki tobie i twoim myslom o mnie.Ale tylko tym dobrym mysłą.Bo kiedy bedziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żał zaleje twoje srece,smutek przesłoni ci świat i bedziesz tylko myslała o tym co straciłas.Zapomnisz o mnie.Nie ,nie zaperzeczaj ze nigdy nie zapomnisz.Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry.Każdy twoj usmiech to dla mnie radosna chwila.Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego.Zebys widziala tą radosć kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili...Z twojego szczescia czerpie swoja sile.Prosze mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myslach.Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie... Kocham cie mamo..I nie jesteś sama-pamiętaj.I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM..Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci,usłyszysz w radosnym ich śmiechu,poczujesz kiedy przytulać je bedziesz i kołysać do snu.Ja tam zawsze będę,zawsze przy tobie.Zawsze.Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie..mnie już nie będzie,,,Kocham cie mamo.
Dokładnie miesiąc temu miałam zabieg 
Źle mi dzisiaj strasznie
MODLITWA CZEKAJĄCEJ
"Pod jej powiekami mieszkają łzy Wciąż nie wypłakane, wciąż piekące Pod jej powiekami mieszkają sny Wciąż się nie spełniające… Dawno wymyśliła już imiona bo jak tu nie myśleć choć puste wciąż ma ramiona nie przestaje istnieć choć świat dookoła zrozumieć się stara biegnie i tak swoją drogą jej nadzieja mała choćby tylko raz tak się udało by pod sercem na dłużej serduszko zostało by nie zgasło, by było, by nie odchodziło Boże pozwól… to tak mało i jednocześnie tak wiele…"
a jedna blastusia się tak zredagowała że szkoda gadaćWięc jednym słowem transfer się nie odbył i nie mamy już nic

Zastanawiam się co robię źle brak mi sił..Cały czas siedzi mi to w głowie czy to ma sens..
Może jak zacznę kolejną stymulację to minie..
W środku czuję się taka pusta strasznie
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2014, 09:41
Bądźcie dzielne moje maluszki
Mamusia na Was czeka z niecierpliwością żeby jedno już umieścić pod swoim serduszkiem 
Teraz aby do transferu aby do piątku

Czas na fioletową stronę mam nadzieję że zostanę tam na dłużej...
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2014, 09:09

Emocje dają upust i jest mi bardzo bardzo źle