Witam wszystkich:)
Jestem tu nowa wiec pisanie tego pamietniczka jeszcze mi nie idzie ale moze sie rozkrece;)
Starania o dziecko w moim przypadku narazie wstrzymane do odwolania:) Daje sobie czas jestem mloda co ma byc to bedzie:) Zanim do tego doszlam wiele wycierpialam, wylalam oceany lez, zazdroscilam i bylam wsiekla na kobiety, ktore byly w ciazy lub szly z dzieckiem. Wsiekanie sie na ludzi, ktorzy mowia: " Tyle sie znacie z mezem a jeszcze nie macie dziecka? Najwyzszy czas juz na to" A we mnie wzbierala zlosc i wielki zal. Zadawanie sobie pytan:" Dlaczego ja? Dlaczego jak zwykle mnie to spotyka? Mam w zyciu pecha, nic mi nie wychodzi." Zaszywanie sie w domu pod kocem z ksiazka w reku. Codzienne wychodzenie do pracy i funkcjonowanie jak robot. "Cieszenie sie" ze kolejna kolezanka z pracy zaszla w ciaze. Powrot do domu, znowu przegladanie forow, czytanie, wyszukiwanie u siebie objawow ciazy. Jednym slowem paranoja.
Udalo mi sie przestac traktowac to jak priorytet zyciowy, jak cel do osiagniecia za wszelka cene. Dzisiaj siedzialam i tak myslalam ile stracilam przez te 4 lata. Nie mowiac o pieniadzach bo nie o to chodzi, ale ile stracilam pieknych chwil w zyciu, ktore mogly sie wydazyc. Jestem teraz szcesliwa osoba, czerpie z zycia garsciami i nadrabiam czas. Ja osobiscie uwazam ze przegralam, poddalam sie, ale jednoczesnie jestem szczesliwa.
Witam wszystkie Panie staraczki:) Po wejsciu tutaj znowu zaczelam myslec o dzieku jak by to bylo gdybym byla mama. Znowu ten nawrot mysli bijacych sie ze soba. Dzisiaj mam chyba swoj gorszy dzien, mam urlop siedze w domu i chyba mam za duzo wolnego czasu. Trzeba sie czyms zajac wiec pojde na spacerek i tam pomysle o tym wszystkim:) Powodzenia drogie Panie:)
Nie mialam czasu pisac w weekend za duzo sie działo:) Wracam znowu do Ziół Ojca Sroki nr3. pierwszy cykl z nimi zaczety zobaczymy moze teraz sie uda, ale nie spinam sie:) Mam nadzieje ze bedzie dobrze:)
Dzis trzeci dzin od zaczecia picia ziolek:) Zaczyna sie mala fabryka w brzuchu jak to zawsze po nich bywa:) Pje je ale jestem z siebie dumna ze juz sie tak nie spinam:) Oby teraz sie udalo. Niestety okres jak nie przyszedl tak nie przychodzi wiec chyba owulacji znowu brak i nic z tego nie wyjdzie. No poczekamy zobaczymy
Dawno nie pisalam ale musialam przetrawic nowa wiadomosc:( Nie zajde nigdy naturalnie w ciaze albo in vitro albo adopcja:( Niestety do tych decyzji jeszcze nie doroslam wiec moje marzenia o dziecku narazie przechodza w przyszlosc:( Cios, placz i zal do calego siwata:( Kiedy to sie skonczy:(
Tak niestety przesadzone w gre wchodzi tylko in vitro na dzisiejsze czasy, moze w przyszlosci cos sie zmieni:) Niestety na owulacji jak nie mialam tak nie mam, miesiaczka tylko jak biore tabletki, moniorowalam cykle pecherzyki sie robia ale nie pekaja juz od dluzszego czasu, zaczely mi sie robic torbiele na jajnikach. Hormony tak wymieszane i na takich poziomach ze szkoda gadac. Niestety na dzien dzisiejszy nic sie nie da zrobic. Naturalnie w ciaze nie zajde a napewno nie w najblizszych latach. Lecze sie nie pare miesiecy a pare ladnych lat. Staram sie o dziecko juz 4 lata a lecze na PCO juz nawet nie pamietam ale cos ok 7 lat. Wiec teraz czeka mnie decyzja co do in vitro. Dziekuje wam za wsarcie bo chodz ja sama staram sie wspierac ludzi teraz jestem w rozsypce. Ja zawsze pozytywna i optymistyczna dziewczyna. Zycie ejst ciezkie i niesprawiedliwe.
Cześć ja też zaczęłam dzisiaj pisać pamiętnik zapraszam do czytania:) powodzenia w pisaniu budujących słów:)
Witam:) Tez się borykam z PCO. W lipcu ubiegłego roku miałam HSG co wykazało,że jeden jajowód jest niedrożny.Miałam mieć laparoskopię.W październiku byłam już w szpitalu.Dzień przed zabiegiem miałam zrobione jeszcze USG.Było trzech lekarzy i żaden z nich nie mógł znaleźć lewego jajnika.I wtedy zapadła decyzja...Nie będzie laparoskopii tylko trzeba brzuch otworzyć...Miałam laparotomię,rozcięli mnie na 20 cm i się okazało,że jelito przyrosło do lewego jajnika,dlatego nie było go widać.Od razu wyłuszczyli mi mi torbiele i sunęli zbyt grube otoczni jajników no i usunęli też nadżerkę.I co?Tyle przeszłam i nadal w ciążę nie zaszłam.Mam 25 lat,mąż prawie 30,a od ponad 3 lat się staramy i ciągle nic.A wiadomo,że przy PCO nie ma co czekać...Ja powoli tracę nadzieję...