Pamiętniki To mnie nie dotyczy - tak było, ale już nie jest...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
To mnie nie dotyczy - tak było, ale już nie jest...
O mnie: Matka dwóch Synów i żona wspaniałego Małża - spełniona zawodowo lecz życiowo do pełni szczęścia brakuje trzecie ogniwo.
Czas starania się o dziecko: 05.2019
Moja historia: W dwie pierwsze ciąże zaszliśmy bez problemu, w pierwszym cyklu starań i w pierwszych dniach wiedziałam, że jestem w ciąży, tak mocno to odczuwałam. W trzecią miałam zajść na końcówce urlopu macierzyńskiego po drugim dziecku. Bynaniej plany były takie... Nawet do głowy nam nie przyszło, że może być inaczej, bo przecież "takie coś" jak problem z zajściem, nas nie dotyczy. A jadnak. Minął maj, czerwiec, lipiec... Swojemu gin od samego początku mówiłam że jest coś nie tak a dokładnie miesiączki moje, które potrafiły trwać dzień lub dwa - teraz jest już ok. Po drugiej cc był problem z krwawieniem, przestałam już po niecałym tygodniu więc musiał mi rozszerzyć szyjkę by wszystko się oczyściło i dostałam antybiotyk. Pozostałe skrzepy się wchłonęły. Zlecone badania nic nie pokazywały. Tylko powtarzanie, że to w głowie siedzi... Co już gdy tylko słyszę, działa na mnie jak płachta na byka. I minęło 1,5 roku. Jesteśmy po badaniu nasienia, wspomaganiu hormonalnym i monitoringu owulacji. Pozostaje nam zrobić HSG, o którym wspominałam mojemu gin od samego początku - jestem po 2 cc. Tak więc dopiero w listopadzie 2020 stwierdził, że to chyba w tym tkwi problem 🤦‍♀️ i jak to tylko stwierdził, postanowiłam zmienić lekarza. Na 18.01.2021 jestem umówiona na wizytę u ordynatora położnictwa i ginekologi pobliskiego szpitala i pokładam w nim nadzieję, że będzie mnie traktował poważnie - notabene ten, który wykonywał 2 cc i powiedział, że macica "swoje już dostała".
Moje emocje: Nigdy nie myślałam, że przyjdzie mi się zmierzyć z próbami starania o dziecko. Emocje, które nam w tym towarzyszą są niewyobrażalne... Pamietnik ten traktuje jako formę wykrzyczenia tego bólu, który niestety z cyklu na cykl się powiększa...

21 grudnia 2020, 12:48

Niby świąteczny okres...magia świąt, a jakoś wewnętrznie tego nie czuję. Wiedząc, że 23.12 będzie pierwszym dniem kolejnego cyklu 😢

23 grudnia 2020, 06:37

I mamy 23.12, czekam już tylko na okres, ale w tym cyklu widzę pozytyw całej sytuacji, a mianowicie jest to mój pierwszy cykl bez testowania 🙈 i jestem z siebie dumna. Poniekąd próbuję chodź w taki sposób zyskać dystans do tego. I w tym właściwym momencie być pozytywnie zaskoczoną.
A jakie są Wasze sposoby, co polecacie jeszcze? ☺️

19 stycznia, 13:30

Wczoraj odbyła się moja pierwsza wizyta u nowego ginekologa. Poszłam do niego ogarnięta strachem i w zasadzie teraz tak siedzą ci myśląc, sama nie wiem dlaczego. Najważniejsze, że wizyta się udała. Klarownie wszystko przedstawił, a co najważniejsze skierował mnie na HSG - czyli efekt osiągnięty. Teraz pozostaje tylko czekać na wyniki wymazu (niestety czas tego badania wynosi do 10 dni) i już z wynikiem (oczywiście tylko ujemnym) zapisać się na badanie do szpitala. Akurat dobrze się składa, bo 24.01 powinnam dostać @, więc wynik powinien być z samego początku cyklu, więc może i uda się już załatwić w przyszłym cyklu. Będziemy wiedzieć na czym stoimy :)

22 lutego, 08:02

Hejka.
Właśnie odebrałam wynik posiewu. Na szczęście ujemny, więc czekam już w szpitalu na umówienie HSG.
Za posiew płacę, jak i za każdą wizytę u gin, ale skierowanie na HSG dostałam na NFZ. Rozważałam opcje płatnego, ale co mi da sam wynik płatnego przy ewentualnej konieczności np. Laparoskopia? Więc zrobiłam to tak by mieć to badanie na HSG ☺️

22 lutego, 14:57

Za posiew 50 zł w laboratorium + wiadomo kasa dla gina za pobranie wymazu (za samo pobranie w czw. Wziął 100). Co do tej laparoskopi to podejrzewam że jest konieczność umówienia się na kolejną wizytę w szpitalu, ale mogę być w błędzie. Zobaczymy za 2 tyg. ☺️🤗
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego