EDIT po 22
nie poszło dobrze. Jednak dzień w pociągu nie sprzyja zdrowemu odżywianiu - i tak skończyło się na bułkach i jogurtach
W tym cyklu szansa na ciążę jest znikoma (musieliśmy wcześnie wstrzymać próby), ale kurczaki, nie mam pojęcia kiedy miałam owulację.. większość czasu byłam lekko podziębiona (z resztą nadal jestem), więc bbt nie brałam pod uwagę, ale śluz w żadnym momencie nie wydawał mi się typowo płodny, tylko raczej lekko płodny - jakieś 5-7 dni temu. Piersi zaczęły być wrażliwe super szybko, szczególnie sutki, teraz jestem super wrażliwa emocjonalnie - wzruszam się na byle uroczą rzecz czy myśl. Do wczoraj byłam przekonana że jestem jeszcze przed owulacją, a tu na USG wyszło że owulacja zdecydowanie była - z prawego jajnika. Szkoda że nie zapytałam czy jest w stanie powiedzieć chociaż orientacyjnie ile dni temu
no ale cóż.. w kalendarzu zobaczyłam sobie owu na początek tego tygodnia, bo apka sugerowała że jeszcze jestem przed. A to w sumie wiele wyjaśnia! Może zawsze za późno zaczynaliśmy starania?
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia, 22:41

Cóż, wypiłam kawę i wymoczyłam stópki w gorącej wodzie żeby pozbyć się bólu głowy i dało radę. A potem wspólne leniuszkowanie przy serialu i tak to dzień zleciał. A mieliśmy iść do parku linowego lub chociaż na rowery. Ale ani on ani ja nie czuliśmy się najlepiej. Ja wciąż walczę z lekkim bólem gardła więc może to lepiej..
No nic, czas spać
Wiadomość wyedytowana przez autora Dzisiaj, 14:40

Dasz radę :) Masz dużą motywację do zrzucenia zbędnych kg, bo niestety często tkanka tłuszczowa przyczynia się do bezowocnych starań, ale też nie przekreśla wszystkiego. Dla mnie to bez sensu trochę, tak z doświadczenia. Ja trzymałam dietę przed ciążą, żeby pykła ciąża, a potem musiałam trzymać dietę żeby zejść z tych z kg po ciąży XD Trzymam kciuki! Będę zaglądać :)
Lioness - dzięki ❤️ A potem mówią że kobitki na wiecznej diecie haha