Pamiętniki Ulotne chwile
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Ulotne chwile
O mnie: Młoda dziewczyna z dużym bagażem doświadczeń.
Czas starania się o dziecko: Nie starałam się, a jednak mała istotka pojawiła się
Moja historia: Moja historia nie jest jakoś bardzo długa. Ledwo skończyłam 18 lat, byłam wtedy z moim obecnym nadal partnerem już ponad rok razem. On miał zaraz skończyć 19 lat. Byliśmy (i nadal jesteśmy) w pierwszym poważniejszym związku. Podjęliśmy decyzję że wspólnie zaczniemy poznawać się seksualnie. Podeszliśmy do tego bardzo odpowiedzialnie. Rozmawialiśmy wcześniej długo na temat zabezpieczenia. Decyzja zapadła i małymi kroczkami byliśmy coraz bliżej. Czas leciał, wszystko było w porządku... Do czasu... Ja generalnie byłam zdania, że nie nadaje się na matkę. Nie chciałam dzieci. Partner po skończeniu szkoły bardzo chciał (nadal chce) i wierzył że ja też zmienię zdanie. Dlaczego wierzył? Bo moja upartość na temat niechęci do dzieci drastycznie się zmieniła. Zapewne większość zapyta się jak on to zrobił i wiecie co... Kompletnie nic. Nadal czas leciał i za pewnym razem prezerwatywa na koniec delikatnie się przedarła od boku, co zostało zauważone za późno. Niby miałam dni niepłodne ale jednak. Starałam zapmnieć o sprawie ale po 2 tygodniach zaczęłam się zastanawiać co się ze mną dzieje. Byłam ogólnie osłabiona, rano miałam mdłości, brzuszek napuchnięty jak na okres, bolący. Plamiłam bardzo delikatnie przez jeden dzień w trakcie cyklu. Okres zaczął się spóźniać tydzień więc trzeba było połączyć kropki. Ciąża... Niby nie wyobrażalne, nie możliwe. Bardzo się bałam co dalej. Nie wiedziałam co robić. Po pewnym czasie bardzo zaczęłam się cieszyć i nie mogłam doczekać się aż następnego dnia pojadę po test, który będzie już tylko tak naprawdę formalnością. Jednak dzień przed kupnem testu (bo była to niedziela) wydarzyła się bardzo stresująca sytuacja. Jest to coś co ciągnęło się miesiącami i nagle dało się bardzo we znaki. Wieczorem gdy akurat byłam pod prysznicem bardzo rozbolał mnie brzuch. Przysiadłam na chwilę i zobaczyłam wielką plamę krwi. Krew sączyła się ze mnie. Po chwili zakuło mnie w brzuchu. Wyleciała maluteńka kuleczka oblepiona skrzepami, miała może z 1 cm. Byłam świadoma tego co się dzieje ale w ogromnym strachu. Długo patrzyłam na cały zabrudzony prysznic w bezruchu, bojąc się nawet oddychać. Nie wiedząc co mam zrobić umyłam cały brodzik, wyszłam z łazienki i zasłabłam. Do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć tego że spłukałam wtedy wszystko. Chociaż z drugiej strony mogłam zrobić coś innego?
Moje emocje: Smutna, przerażona, szczęśliwa na chwilę

23 listopada, 22:27

Zapomniałam dokończyć wątek o tym, że już chce mieć dzieci. Dlaczego ? Nie wiem... Po tej sytuacji moje myślenie zmieniło się diametralnie i gdyby tylko partner chciał to była bym gotowa tu i teraz na maleństwo. Jednakże utrzymuje swoje zdanie, że postaramy się gdy będziemy mieć godne warunki. Co bardzo szanuję ale moje hormony czasem za mocno mną kierują pod tym względem.