X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki W oczekiwaniu na dwie kreseczki z IVF 🙏
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
W oczekiwaniu na dwie kreseczki z IVF 🙏
O mnie: Mam 33 lata i wspaniałego partnera. Prowadzę aktywny tryb życia, dużo sportów, bardzo zdrowo się odżywiam. Praca - stresująca. Jestem perfekcjonistką, zmotywowaną do osiągania celów i trudno znoszę porażki, ale uczę się z nimi żyć.
Czas starania się o dziecko: Od stycznia 2021 - odstawiłam wtedy tabletki antykoncepcyjne, które brałam non stop od 2012 (!) jako sposób na leczenie endometriozy
Moja historia: Od 2012 mam zdiagnozowaną endometriozę IV st. Zawsze miałam bolesne okresy, czasami dopiero zastrzyk z ketonalu stawiał mnie na nogi, ale żaden z lekarzy nie przyglądał się temu bliżej. Choroba została wykryta gdy było już 'za późno'- na każdym z jajników wyrosły ogromne torbiele i trzeba było je usuwać operacyjnie. Od tamtej pory byłam ciągle na tabletkach anty, ale też ciągle jako singiel, więc nigdy nie planowałam ciąży a wręcz nie byłaby wtedy pożądana. Rok temu wszystko się zmieniło :) Poznałam mężczyznę, który zmienił moje życie, i szybko wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci :) W styczniu '21 rozpoczęliśmy starania naturalne, ale endometrioza o sobie przypomniała i pojawiła mi się torbiel lewego jajnika i wskazanie do laparoskopii. Wtedy okazało się, że mam niedrożne jajowody. ... lekarze nie zostawili nam złudzeń: jednym sposobem na ciążę jest IVF.
Moje emocje: motywacja, nadzieja, ale czasami tez żal i bezradność.. jednocześnie wdzięczność, że medycyna jest tak rozwinięta i dużo szczęścia dzięki miłości do i od partnera 💗

22 listopada 2021, 17:46

Od 2 tygodni chodzę na akupunkturę. Pani dr Chinka stwierdziła, że moim głównym problemem jest zimno - zimne stopy, zimne narządy, za słaby przepływ krwi w ciele. Zabiegi które mi zaproponowała (akupunktura i moksowanie) mają ogrzać moje organy od środka, ale przede wszystkim poprawić ukrwienie macicy i jej okolic, aby przygotować ciało lepiej na przyjęcie zarodka.
Nie wiem na ile te zabiegi już dają o sobie znać, a na ile placebo, ale mam wrażenie, że jestem spokojniejsza, bardziej wyluzowana i zdecydowanie lepiej śpię.

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2021, 19:14

28 listopada 2021, 19:06

Wczoraj oficjalnie rozpoczęłam długi protokół do IVF, oznacza to, że przez najbliższe 3-4 tygodnie codziennie rano będę musiała aplikować zastrzyk z decapeptyl.
Oznacza to również, że być może zbliżamy się do realizacji naszych marzeń :)
Jest to już nasza druga próba. We wrześniu podchodziłam do stymulacji krótkim protokołem (Rekovelle), ale urosły mi tylko 4 pęcherzyki i zdecydowaliśmy wspólnie z lekarzem, że nie jest to nawet warte punkcji :( Wg lekarza, było to chyba zbyt krótki po czerwcowej laparoskopii i jajniki nie odpowiedziały poprawnie na bodźce hormonalne.
Mam nadzieję, że teraz zmiana leków i sposobu okaże się udana.

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2021, 19:08

30 listopada 2021, 18:48

Dziś kolejna bolesno-relaksująca sesja z akupunkturą. To taki paradoks, bo pewne zabiegi podczas tych sesji sprawiają mi ból, np. nakłuwanie skóry igłą pod bańki, które wysysają z tej skóry toksyny albo chociażby banalne akupunkturowe igiełki na kostkach przy stopie (auć!). Ale jak już to wszystko we mnie siedzi i leżę z tym ze 45 minut w ciepłym i ciemnym pokoju, to ogarnia mnie taki błogi spokój i zaufanie w medycynę komplementarną - że to mi pomoże zajść w ciążę :)
Musiałam też się uspokoić bo od dwóch dni nie jestem w stanie uzyskać od klinki odpowiedzi, czy powinnam kontynuować brać Euthyrox. Potrzebuję receptę..wysłałam maila w niedzielę i spodziewałam się wczoraj odpowiedzi, ale cisza, więc dziś telefon - muszą potwierdzić z doktorem. I tak potwierdzają ciągle! Męczy mnie niekompetencja i brak komunikacji, ale staram się wychillować i na głębokim wdechu jutro zadzwonię tam znowu.

5 grudnia 2021, 11:58

Chyba zaczynam stawać się trochę zbyt wrażliwa na ciąże innych kobiet. Jak moja szefowa (42l…) oznajmiła nam niedawno, ze jest w ciąży, to zaszkliły mi się oczy.
Ale wczoraj przeszłam samą siebie.
Oglądamy The Office na Netflixie i była taka scena gdzie Pam&Jim dowiedzieli się że będą rodzicami. To jest serial na którym ryczę ze śmiechu, a na tej scenie się popłakałam!! Bo jak to jest, że ktoś nie planuje a ma, że się dowiaduje przypadkiem, że ot tak przyszło, nagle, i już. Moj kochany zaczął mnie pocieszać, ze do nas tez to przyjdzie, ze tez będziemy się cieszyć, ze to kwestia czasu. Oby…
Czy w ogóle w telewizji pokazują problem z bezpłodnością? Cale życie od miesięcy podporządkowane pod cykle, stymulację i badania? 😔

7 grudnia 2021, 21:53

Ajajaj wczoraj zaczęłam właściwa stymulację! 3dc. Rano bylam w klinice na badaniu krwi i USG - torbiel, przez która nie mogłam zacząć stymulacji miesiąc temu zniknęła 🤗 hormony tez super - a zatem dostałam zielone światło na start z Menopurem.
Wieczorem dwa razy oglądałam tutorial na YouTube żeby to dobrze wymieszać i zaaplikować. Tylko ze chyba nie wystarczy mi jedno opakowanie…? mam Menopur 1200 z 2ml płynu, a dawki iście końskie, po 225 j. Wiec może wystarczy mi to na 5 dni. Chyba tym razem doktor chce żeby jajniki ‚zaskoczyły’ (za 1szym razem była klapa, nawet nie robiliśmy punkcji).
Cokolwiek ma działać niech się dzieje!:)

10 grudnia 2021, 15:29

Dzisiaj "podgląd kurnika" (7dc) i tak oto mam 10 pęcherzyków: po 5 na każdym z jajników.
Trochę mnie to rozczarowało, bo spodziewałam się przynajmniej kilkunastu, a tutaj "ledwie" 10.. Wczoraj wieczorem trochę pobolewały mnie jajniki i miałam nadzieję, że to taki ból na urodzaj :) A tu raptem 10, i jeszcze nie wiadomo ile z nich dotrwa do kolejnej wizyty, nie mówiąc już o punkcji. Doktor zalecił mi zwiększyć dawkę menopuru do 300 j. (!). Nie spytałam czy to znaczy, że moga mi jeszcze wyrosnąć dodatkowe pęcherzyki, czy to już tylko w celu utrzymania i wzrostu obecnych?
Zobaczymy w poniedziałek na kolejnej wizycie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2021, 15:30

25 grudnia 2021, 15:33

Długo nic nie pisałam, ale trudno było mi się zmobilizować, ciagle coś się działo.
Jestem już po zakończonej stymulacji, po punkcji (20.12) i nawet po transferze - który był dziś, w Boże Narodzenie🎄
Zerknęłam na swój poprzedni wpis i fakt, trochę panikowałam co do ilości jajeczek i wyniku, ale ostatecznie chyba wynik mamy dosyć dobry: z 9 pobranych komórek zapłodnionych zostało 7 dojrzałych, z których 6 dotrwało do 5go dnia😭 i o tym dowiedzieliśmy się dzisiaj podczas transferu. Nie mogliśmy wymarzyć sobie piękniejszego prezentu na gwiazdkę 💗
W ogóle byłam zaskoczona, bo mój lewy jajnik totalnie nie podjął działań i wyrósł na nim może jeden pęcherzyk. Wiec cała ta robota była po stronie tego prawego💪

Tak wiec dziś był transfer, doktor polecił nam spokojny spacer, dzień chillowania itp., ale oczywiście mój facet już dmucha na zimne, wiec żadnego spaceru na mrozie ;) i max co dziś zrobiłam to ugotowałam rosół. Wieczorem idziemy do znajomych i mam nadzieje nie śmiać się pod nosem do siebie. Jestem taka szczęśliwa!:)

28 grudnia 2021, 14:16

Trzeci dzień po transferze… czułam wczoraj lekkie ciągniecie w okolicy macicy, ale tez po stronie prawego jajnika. Dziś rano obudziłam się do bólu brzucha jak na okres, trochę mnie to wystraszyło, ale okresu nie dostałam, zreszta mam 30 dniowe cykle wiec jeśli miałby przyjść to pewnie dopiero na początku stycznia.
Waham się czy robić test z sikania. Wiem, ze może być niemiarodajny i wole się nie rozczarować - ale tez nie cieszyć, jeśli później miałoby się coś zmienić. Mój chłopak tez sceptycznie podchodzi do testowania, wiec chyba musimy być cierpliwi do tego 3go stycznia kiedy mam mieć test z krwi. A ja już bym chciała wiedzieć 🙈

2 stycznia, 22:31

Jutro 9 dpt, nie zrobiłam żadnego testu do tej pory… wiec jest stresik. Jedziemy jutro z samego rana na betę do kliniki, wiec do południa powinno być wiadomo 🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia, 14:48

3 stycznia, 14:52

Byłam przekonana że dziś mam 10dpt, ale jest 9 dpt i beta 118 :) Pani z kliniki powiedziała: you are pregnant! Co za emocje... milion myśli, nie wiem czy już coś przygotowywać, czy sie uspokoić i czekać na kolejne badanie, czy co w ogóle ze sobą zrobić. Poczekam jeszcze do wizyty zanim zwrócę abonament narciarski (kupiłam z góry na cały sezon!!).

Dopiero dotarło do mnie, że nazwałam ten pamiętnik 'dwie kreseczki', a nawet nie zrobiłam klasycznego testu ciążowego :D

9 stycznia, 00:18

Nie mogę spać. W ciągu ostatniego tygodnia ścina mnie totalnie popołudniami. Godzina 14 - a ja mam ochotę tylko się położyć, skulic i przykryć kocem. Cały tydzień byłam sflaczała wiec dziś z wyrzutami sumienia zmobilizowałam się na pójście na siłownie i myslalam ze stamtad nie wrócę 🙈 byle 50 min trening mnie tak wykończył ze nie mialam siły rozczesać włosów po umyciu 😳😅 No, a teraz nie mogę zasnąć.
Martwię się, czy to zmęczenie to jakieś wczesne oznaki ciąży, czy może raczej zimowa apatia i demotywacja… oby to pierwsze

10 stycznia, 18:31

16 dpt i dzisiejsza beta 2490. To chyba jest to💗 Teraz kazali nam długo czekać na usg, aż do 25 stycznia! Mam nadzieję, że wtedy już zobaczymy serduszko?
Byłam też na ostatniej akupunkturze. Po tym jak powiedziałam, że jestem w ciąży, to wszystkie się popłakałyśmy, zarówno moja dr prowadząca jak i jej pielęgniarka (a zarazem jej tłumaczka, bo pani dr mówi tylko po chińsku) :) Powiedziały, że misja została wykonana i że jestem już ich drugą pacjentką w 2022 która przychodzi z dobra nowiną, więc jeśli będę znała kogoś kto chce dzidziusia to mam polecic moją panią doktor. Tak więc dziewczyny polecam akupunkturę! ;) Będzie mi brakować tych sesji, ponad 1.5 miesiąca chodziłam więc można było sie przyzwyczaić.

17 stycznia, 23:00

Właśnie wkraczam, teoretycznie, w 6 tydzień ciąży i niczym z lornetką wypatruję tych wczesno-ciążowych objawów. Żadnych mdłości, żadnych wymiotów.
Mam tylko wrażenie ze jestem ciagle zmęczona, ale to równie dobrze może być przez bezsensowny okres w pracy i przesilenie zimowe. Jeszcze dwa tygodnie temu po obiedzie musiałam się położyć i odpocząć, a teraz to minęło.
Ale staram się myśleć pozytywnie, piersi mi trochę urosły (albo sobie wmawiam), i od czasu do czasu ‚ciągnie’ mnie w dole brzucha. Kręci mi się w głowie jak za szybko wstanę. Cokolwiek jest inaczej niż było przed, próbuje wytłumaczyć ze to ciąża 🙈
Za tydzień usg wiec się wszystko okaże, mam nadzieje ze się uspokoję 🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia, 23:01

27 stycznia, 17:57

We wtorek mieliśmy pierwsze USG w klinice. Doktor potwierdził 7 tc. i zobaczyliśmy nasze 9.7 mm szczęścia z serduszkiem bijącym jak szalone💗
To było nasze ostatnia wizyta w klinice - mam nadzieję, przynajmniej do czasu powrotu po rodzeństwo! Doktor poprosił o zdjęcie maluszka jak się urodzi. Ahh cudownie :) Tak się cieszę, że wszystko jest w porządku.
A po tym jak "narzekałam" na brak objawów, to wykrakałam. Dosłownie dzień po ostatnim wpisie nagle zaczęłam mieć nudności. Nie wymiotowałam ani razu, ale jak tylko robię się odrobinę głodna, to czuję się jak na karuzeli, niedobrze mi... tłumaczę sobie, że tylko dobry znak. Czego to my kobiety nie zniesiemy dla naszych maleństw? :)