X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania W oczekiwaniu na dwie kreski :)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
W oczekiwaniu na dwie kreski :)
O mnie: Mam 21 lat, z moim ukochanym od kilku miesięcy mieszkamy razem. Wiemy czego chcemy i wiemy ze chcemy być ze sobą do końca. Pod koniec moich studiów planujemy ślub ale juz teraz postanowilismy, ze chcemy mieć małego szkraba :)
Czas starania się o dziecko: O maleństwo staramy się stosunkowo krótko, dopiero a może aż czwarty cykl
Moja historia: To dopiero początek :)
Moje emocje: Jestem podekscytowana, mam nadzieje ze 2 kreski pojawia się jak najszybciej :)

14 czerwca 2017, 22:41

Przez rok brałam tabletki antykoncepcyjne, jakieś 3 tygodnie temu odstawilam je i rozpoczelismy z moim ukochanym starać sie o maleństwo. Na ten moment @ spóźnia mi się 8 dzień. Kilka dni po terminie @ zrobilam test na ktorym pojawila się delikatna druga kreska. Po kilku dniach powtorzylam test a wynik wychodził ten sam. Nic nie powiedzialam swojemu partnerowi, chciałam powiedzieć mu dopiero jak z badań krwi wyjdzie ze jest ciaza :) Niestety gdy poszlak na badanie krwi okazało się ze mój wynik HCG wynosi <2 wynik troszkę mnie rozczarował bo myslalam ze po odstawieniu tabletek będzie dużo latwiej. Miałam jednak w głowie ze nie zawsze się udaje od razu, dlatego nie załamuje sie, czekam na @ i walczymy dalej! :) a jeśli do końca miesiąca @ nie pojawi się to wybiore się do gin żeby dowiedziec się co się dzieje w moim organizmie a tymczasem uciekam porelaksowac się z moim ukochnym :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2017, 22:33

15 czerwca 2017, 23:54

Wyjechałam z moim miśkiem i tatą na wieś trochę wypocząć. Wszystko byłoby cudownie gdyby nie ten ból u dołu brzucha który mnie dziś zerwał rano z łóżka. Jak się okazało było to tylko plamienie takie koloru jasnego różu, które trwało z 3-4 godzinki. Żeby nie myśleć o tym bólu zaczęłam szukać milionów innych rzeczy które mogłabym robić i postanowiłam wysprzątać na zicher kuchnie i ugotować jakiś obiad dla siebie i chłopaków którzy postanowili rozstawić w końcu basen :D

Co do tego plamienia nie wiem czy mogę uznać to za @ czy nie. Poczekam do jutra i zobaczymy czy się coś rozwinie....

A teraz siedzę sobie z tatą, bo mój ukochany postanowił wybrać się nad wodę żeby powędkować. strasznie mnie namawiał na to, żebym z nim pojechała, ale że tak mi się nie chciało to zostałam w domku. Ciekawe czy przywiezie nam jakąś rybkę rano :)

29 czerwca 2017, 15:41

15DC
Już prawie wakacje. Prawie bo od poniedziałku jeszcze zaczynam dwutygodniowe praktyki na uczelni. Na szczęście praktyki to sama przyjemność i szybko zlecą :)
Byłam dziś u swojej ginekolog na wizycie. Powiedziałam jej o teście ciążowym w tamtym cyklu, o badaniach i całej reszcie. Zdziwiła się, że nie dostałam wtedy skierowania na usg, więc od razu mi je dała. Całe szczęście, że udało mi się zrobić to usg jeszcze dziś i że wszystko już się wyjaśniło. Ostatnia spóźniona @ była wynikiem odstawieniem antykoncepcji. Dowiedziałam się też że w tym cyklu @ znowu mi się spóźni. Na zdjęciu z usg widać ładny 15mm pęcherzyk i owulkę mam wyznaczoną na 6.07 :) Od dziś zabieramy się z moim R do roboty <3 Byłoby cudownie gdyby udało się nam teraz! :)

2 lipca 2017, 21:51

18DC
Weekend weekend i po. Liczyłam na trochę lenistwa ale przyjechała kuzynka z siostrzeńcem i jeszcze druga kuzynka która na ten tydzień ma termin. Troszkę się zdołowałam bo sama chciałabym mieć brzuszek w którym byłoby moje maleństwo.. No ale cóż - to dopiero początek starań. W tamtym cyklu się nie udało to może w tym się uda, w końcu nie jest jeszcze on stracony :) Od jutro znowu mierzę temperaturę. Przez weekend nie mierzyłam, bo w całym pośpiechu pakowania się zapomniałam zabrać termometr. Mam nadzieję, że się uda i że za 9 miesięcy będę mogła przytulić i ucałować swoje maleństwo <3 :)

11 sierpnia 2017, 13:02

Trochę mnie tu nie było. Wszystko przez to, że wiedząc że ten cykl jest stracony postanowiłam nie mierzyć temperatury, badać szyjki itd. Dziś jest 26DC i czuję że @ zbliża się wielkimi krokami. Od tygodnia ból piersi, kłucie jajników nie dają o sobie zapomnieć.. Na całe szczęście od dziś R ma urlop i uciekamy z miasta na trochę. Trzeba zregenerować siły, żeby na kolejny cykl mieć dość siły na działanie!

14 sierpnia 2017, 15:57

1DC

Kolejny cykl rozpoczęty. Który to juz? A tak, czwarty. Chyba zaczynam powoli wątpić,że się uda... Kurcze czemu tak jest, że gdy ktoś się wgl nie myśli o powiększeniu rodzinki, nie stara sie to tak szybko mu się udaje, a ten kto się stara to tak często mu się nie udaje...

15 sierpnia 2017, 22:06

Wczoraj po tym jak przyszła @ coś mnie tknęło i postanowiłam zrobić test. Jakież moje zdziwienie było gdy na teście dostrzegłam drugą kreskę. Nie była taka jak testowa, ale dało sie ją zauważyć. Przez to cały dzień chodzę jak na szpilkach. Do tego jeszcze ten dziwny ból podbrzusza i jajnika. Nie jest on jakiś intensywny, jest to bardziej kłucie i tak jakby coś mnie ciągnęło w brzuchu. Jutro jadę po test tylko nie wiem czy wytrzymam z tym do czwartku. Najchętniej zrobiłabym to jutro...

Tutaj wstawiam zdjęcie tego testu. Najlepszej jakości ono nie jest ale coś tam widać.

https://zapodaj.net/8cf6e2424b558.jpg.html

22 sierpnia 2017, 12:47

Oficjalnie mogę powiedzieć, że dziś jest 9DC. Dzisiejsza wizyta u gina nie pozostawiła złudzeń. Chwila rozmowy i na fotel. W trakcie badania jak zwykle usłyszałam klasyczną wiązankę o nadżerce, o prawidłowym ułożeniu macicy. Jedyna nowość jest taka, że jest trochę spuchnięta, ale jak to pani doktor stwierdziła, że skoro jestem po miesiączce to tak może być. Ciąże wykluczyła. Z jednej strony dobrze, bo przynajmniej teraz nie będzie już mi to tak siedziało w głowie, ale z drugiej strony szkoda. Myślałam, że może faktycznie to jest to, że tym razem zaskoczy pomimo tego krwawienia. Żałuję jedynie, że nie poczekałam do jutra. Miałabym wtedy wizytę u swojej gin. Ale niecierpliwość robią swoje. No cóż, nie zostaje mi nic innego jak rozpoczęcie kolejnych starań. Również dostałam radę, żeby nie robić testów bo tylko człowiek się denerwuje. Pani doktor powiedziała, żebym następnym razem poszła zrobić badanie z krwi, a nie testowała testem. Może faktycznie do tego się zastosuję. W końcu po co mi te złudne nadzieje... :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2017, 12:37

25 sierpnia 2017, 13:31

12DC

Obiecałam sobie, że w tym cyklu podchodzę do tego na luzie. Jak wyjdzie to wyjdzie, a jak nie to odpuszczam na jakiś czas starania. Nie wiem, może życie ma dla mnie napisany inny scenariusz.
Jednak jedno wiem - jeśli Bóg da mi to szczęście jakim jest maleństwo to będę lepszą mamą niż moja własna.. W końcu kochająca matka dba o swoje maleństwo, stara mu się zapewnić wszystko co najlepsze, kocha bezwarunkowo, a nie pozwala by członkowie rodziny znęcali się nad jej dzieckiem, a przede wszystkim nie porzuca. Może to z tego powodu właśnie poczułam, że chcę, że jestem gotowa na dziecko. Po tym wszystkim co mnie spotkało kiedyś, wiem że nigdy w życiu nie pozwoliłabym aby mojemu dziecku stała się jakakolwiek krzywda. Byłoby kochane najbardziej na świecie.

Kruszynko wiem że kiedyś się pojawisz i zmienisz moje życie o 180 stopni. Staniesz się moim całym światem. Czekam na Ciebie.. <3

7 września 2017, 14:49

25DC
Nie wiem co się dzieje. Temperatura niska, żadnego skoku. Do tego jeszcze testy owu nie dają mi spokoju. Niby żeby test był pozytywny musi być takim taki sam odcień albo i mocniejszy. A ja kilka dni z rzędu miałam troszkę jaśniejszą kreskę od kontrolnej a dziś już tylko jedna krecha... Może za wcześnie zrobiłam. Powtórzę jeszcze wieczorem i zobaczymy co się wydarzy. Tyle dobrego, że tym razem wiem, że @ mi się spóźni. Nie przyjdzie tak jak powinna, po 28 dniach. Będę musiała troszkę poczekać, ale chyba testować nie będę. Już sama nie wiem :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 15:05

14 września 2017, 10:30

32DC
Owulacja przyszła z opóźnieniem a co za tym idzie @ też przyjdzie spóźniona. Wcale się tym nie przejmuję. Ten cykl jest taki, że co ma być to będzie :) jeśli się nie uda wiadomo - będzie przykro, ale możliwe że już niedługo pojawi się nowy członek naszej rodziny. Z moim ukochanym postanowiliśmy że przygarniemy kota. Tylko zastanawiamy się czy wziąć kota czy kotkę. Może któraś z Was jest szczęśliwą posiadaczką kota i mogłaby doradzić czy lepsza byłaby samiczka czy może jednak samiec :)

18 września 2017, 11:45

Test negatywny, a @ brak.. W sumie czemu miałoby być inaczej.. Chyba czas zawiesić starania na jakiś czas.