Niestety gdy poszlak na badanie krwi okazało się ze mój wynik HCG wynosi <2 wynik troszkę mnie rozczarował bo myslalam ze po odstawieniu tabletek będzie dużo latwiej. Miałam jednak w głowie ze nie zawsze się udaje od razu, dlatego nie załamuje sie, czekam na @ i walczymy dalej!
a jeśli do końca miesiąca @ nie pojawi się to wybiore się do gin żeby dowiedziec się co się dzieje w moim organizmie a tymczasem uciekam porelaksowac się z moim ukochnym
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2017, 22:33

Co do tego plamienia nie wiem czy mogę uznać to za @ czy nie. Poczekam do jutra i zobaczymy czy się coś rozwinie....
A teraz siedzę sobie z tatą, bo mój ukochany postanowił wybrać się nad wodę żeby powędkować. strasznie mnie namawiał na to, żebym z nim pojechała, ale że tak mi się nie chciało to zostałam w domku. Ciekawe czy przywiezie nam jakąś rybkę rano
Już prawie wakacje. Prawie bo od poniedziałku jeszcze zaczynam dwutygodniowe praktyki na uczelni. Na szczęście praktyki to sama przyjemność i szybko zlecą

Byłam dziś u swojej ginekolog na wizycie. Powiedziałam jej o teście ciążowym w tamtym cyklu, o badaniach i całej reszcie. Zdziwiła się, że nie dostałam wtedy skierowania na usg, więc od razu mi je dała. Całe szczęście, że udało mi się zrobić to usg jeszcze dziś i że wszystko już się wyjaśniło. Ostatnia spóźniona @ była wynikiem odstawieniem antykoncepcji. Dowiedziałam się też że w tym cyklu @ znowu mi się spóźni. Na zdjęciu z usg widać ładny 15mm pęcherzyk i owulkę mam wyznaczoną na 6.07
Od dziś zabieramy się z moim R do roboty
Byłoby cudownie gdyby udało się nam teraz!
Weekend weekend i po. Liczyłam na trochę lenistwa ale przyjechała kuzynka z siostrzeńcem i jeszcze druga kuzynka która na ten tydzień ma termin. Troszkę się zdołowałam bo sama chciałabym mieć brzuszek w którym byłoby moje maleństwo.. No ale cóż - to dopiero początek starań. W tamtym cyklu się nie udało to może w tym się uda, w końcu nie jest jeszcze on stracony
Od jutro znowu mierzę temperaturę. Przez weekend nie mierzyłam, bo w całym pośpiechu pakowania się zapomniałam zabrać termometr. Mam nadzieję, że się uda i że za 9 miesięcy będę mogła przytulić i ucałować swoje maleństwo
Kolejny cykl rozpoczęty. Który to juz? A tak, czwarty. Chyba zaczynam powoli wątpić,że się uda... Kurcze czemu tak jest, że gdy ktoś się wgl nie myśli o powiększeniu rodzinki, nie stara sie to tak szybko mu się udaje, a ten kto się stara to tak często mu się nie udaje...
Tutaj wstawiam zdjęcie tego testu. Najlepszej jakości ono nie jest ale coś tam widać.
https://zapodaj.net/8cf6e2424b558.jpg.html

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2017, 12:37
Obiecałam sobie, że w tym cyklu podchodzę do tego na luzie. Jak wyjdzie to wyjdzie, a jak nie to odpuszczam na jakiś czas starania. Nie wiem, może życie ma dla mnie napisany inny scenariusz.
Jednak jedno wiem - jeśli Bóg da mi to szczęście jakim jest maleństwo to będę lepszą mamą niż moja własna.. W końcu kochająca matka dba o swoje maleństwo, stara mu się zapewnić wszystko co najlepsze, kocha bezwarunkowo, a nie pozwala by członkowie rodziny znęcali się nad jej dzieckiem, a przede wszystkim nie porzuca. Może to z tego powodu właśnie poczułam, że chcę, że jestem gotowa na dziecko. Po tym wszystkim co mnie spotkało kiedyś, wiem że nigdy w życiu nie pozwoliłabym aby mojemu dziecku stała się jakakolwiek krzywda. Byłoby kochane najbardziej na świecie.
Kruszynko wiem że kiedyś się pojawisz i zmienisz moje życie o 180 stopni. Staniesz się moim całym światem. Czekam na Ciebie..
Nie wiem co się dzieje. Temperatura niska, żadnego skoku. Do tego jeszcze testy owu nie dają mi spokoju. Niby żeby test był pozytywny musi być takim taki sam odcień albo i mocniejszy. A ja kilka dni z rzędu miałam troszkę jaśniejszą kreskę od kontrolnej a dziś już tylko jedna krecha... Może za wcześnie zrobiłam. Powtórzę jeszcze wieczorem i zobaczymy co się wydarzy. Tyle dobrego, że tym razem wiem, że @ mi się spóźni. Nie przyjdzie tak jak powinna, po 28 dniach. Będę musiała troszkę poczekać, ale chyba testować nie będę. Już sama nie wiem
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 15:05
Owulacja przyszła z opóźnieniem a co za tym idzie @ też przyjdzie spóźniona. Wcale się tym nie przejmuję. Ten cykl jest taki, że co ma być to będzie
jeśli się nie uda wiadomo - będzie przykro, ale możliwe że już niedługo pojawi się nowy członek naszej rodziny. Z moim ukochanym postanowiliśmy że przygarniemy kota. Tylko zastanawiamy się czy wziąć kota czy kotkę. Może któraś z Was jest szczęśliwą posiadaczką kota i mogłaby doradzić czy lepsza byłaby samiczka czy może jednak samiec