X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania W OCZEKIWANIU NA UPRAGNIONE II KRESECZKI:)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
W OCZEKIWANIU NA UPRAGNIONE II KRESECZKI:)
O mnie: Witam, jestem tu nowa. Znalazłam tę stronkę przypadkiem-szukając informacji na temat-JAK SZYBKO I SKUTECZNIE ZAJŚĆ W CIĄŻĘ:) i ktoś na forum polecił tę stronkę. W tym roku skończę 28lat, mój mąż 30-stkę i to już za dni8:) Jesteśmy ze sobą ponad 11lat-tak tak-szkolna miłość..i tak zostało-stale razem, nierozłączni.Małżeństwem jesteśmy dopiero od 3m-cy-będąc tyle lat razem i mieszkając już ze sobą jakiś czas, stwierdziliśmy, że ślub to tylko formalność, więc dlatego dopiero teraz. Tak, jak wspomniałam mieszkamy razem, mamy kochanego goldenka, którego zresztą traktujemy jak syna:)
Czas starania się o dziecko: Zawsze marzyliśmy o dzieciach, o co najmniej dwójce, trójce, ale odkładaliśmy to na później-mamy czas...najpierw studia, praca..i skończyłam jedne studia, drugie studia, podyplomówki..a pracy jak nie mam, tak nie mam..więc czas na dzieci. Robimy się coraz starsi, przyzwaczailiśmy się za bardzo do wygód...czas to zmienić.Od tego roku zaczęliśmy starania o dziecko.
Moja historia: Kalendarzyk w dłoń, obserwacja siebie, swojego ciała, śluzu..Niestety przy tak nieregularnych cyklach, jak mam 25-35 dni z pewnością będzie mi ciężko obliczyć dokładnie owulację, ale może się uda-kto wie:)I tak w tej chwili oczekuję na tę nieszczęsną @-oby jej nie było:)Ostatnią @ miałam 26.12, seks uprawialiśmy 4.01, 7.01 i teraz czekam, czekam..przez te dwa tyg.dziwnie się czułam-strasznie, codziennie bolało mnie podbrzusze-jak na okres, jajniki, cały czas czułam się jak balon, taka wzdęta chodziłam-coś okropnego, cokolwiek zjadłam-to tak mnie żołądek bolał i te nieszczęsne bulgotania w żołądku...
Moje emocje: Zrobiłam test 21.01, obudziłam się o 3:30 nad ranem, nie mogłam już spać, więc poszłam do łazienki, wyciągnęłam test..cała się trzęsłam, ręce tak mi drżały, że myślałam, że nie trafię tą pipetką na to miejsce n teście..palpitacje serca..mija pół minuty, minuta, dwie i...JEDNA kreseczka..nie DWIE a jedna:(hmmm..może to za wcześnie, tyle czytałam na forach, że może ten test nie jest tak czuły i trzeba jeszcze troszkę poczekać.. sama nie wiem..nadal nie mam @, ale pewnie to wynik moich nieregularnych cykli, a nie ciąży..mam nadzieję też, że tabletki, które przyjmuje mój mąż na padaczkę, nie mają żadnego wpływu..CZEKAM...a tak chciałam zrobić niespodziankę mężowi na Jego 30-te urodziny..może jeszcze się uda;)

23 stycznia 2013, 21:32

Swoją drogą-nigdy nie myślałam, że tak ciężko jest zajść w ciążę..nie rozumiałam, jak ktoś pisał, mówił, że stara się o dziecko..chcesz dziecko to bach bach i już jest-tak myślałam...ale im więcej czytam na forach, im więcej się tym interesuję to..przeraża mnie to:(

23 stycznia 2013, 22:36

Tak, tak kochane-zgadza się-moja szwagierka, z którą razem staramy się o dziecko-ma endometriozę, miała zabieg i po roku dowiaduje się, że znowu to g...rośnie, chodziła na badania,była u lekarza na wyznaczeniu owulacji, wylicza sobie dni płodne, kocha się z mężem w te dni-i nic-od dwóch lat:(jest już załamana-a też jest młodą osóbką-w tym roku skończy26lat-a niby się mówi-taka młoda to co od razu powinna zajść w ciążę, problemy mają kobiety po 30-stce itd itp. Jak widać-nie zawsze..a co najśmieszniejsze-jej siostra miała "chwilę zapomnienia" i..w lutym zostanie mamą-->i gdzie tu sprawiedliwość?:(

24 stycznia 2013, 10:26

Niestety-dziś obudziłam się z wielkim bólem-dostałam @ :(popłakałam się..bo tak, jak pisałam miał to być prezent dla męża na Jego 30-te urodziny no i dupa:( przytulił mnie powiedział, że nie mam się martwić, że to nasze pierwsze takie "poważne, przemyślane"staranie, że nie ma tak łatwo, że raz i już będzie; że będziemy dalej próbować..:( no i zadzwoniłam i umówiłam się na wizytę u ginekologa, bo przyznam, że dawno nie byłam-czas chyba na badania-czy wszystko ok, wiecie tak profilaktycznie..

24 stycznia 2013, 19:23

Postanowiłam wziąć się za siebie..hmmm który to już raz?No ale może tym razem pójdzie mi lepiej..w końcu pragnę zostać mamą, więc..cóż mam na myśli mówiąc"wziąć się za siebie"?hmm...jestem drobną, niską osóbką i odkąd pamiętam mam problemy żywieniowe...staram się jeść zdrowo, jestem wegetarianką 11 lat tylko, że..no właśnie..jem nieregularnie, albo baardzo małe ilości, mogę nie jeść pół dnia, a potem mała ilość wieczorem i jest ok. Albo z kolei mogę jeść słodkie i nic mi więcej nie potrzeba:)A jak już z kolei najem się jakiś głupot, to mam wyrzuty..:(Staram się gotować zdrowo-zresztą baardzo lubię pichcić w kuchni, uwielbiam kupować książki kucharskie, wymyślać coś z niczego, przekonywać znajomych do warzyw, owoców,wegetariańskich dań itd itp..widzieć ich uśmiechnięte buźki, jak coś zjedzą przygotowanego przeze mnie, a ja sama jem-bo muszę..:(chyba czas to zmienić-dla swojego zdrowia, dzidziusia, no i w ogóle, żeby się maleństwo pojawiło:) Dziś w koszyku zakupowym pojawiły się:twaróg, jogurty naturalne, pomarańcze,banany,płatki,chlebek razowy z żurawiną i małe co nie co ze sklepu ze zdrową żywnością, jak pulpeciki z soi itd itp....:)Trzymajcie kochane kciuki, bym tym razem wytrzymała w swoich postanowieniach:)ech...gdyby tylko jeszcze zmniejszyć ilość pochłanianych słodkości..

25 stycznia 2013, 12:08

Kochane,od dziś zaczynam mierzyć temperaturkę:)Wczoraj z mężem sprawdziliśmy termometry będące w domu-czy są sprawne i dziś o godz.8:00 miał miejsce pierwszy pomiar:)

26 stycznia 2013, 13:12

A dziś troszkę pofolguję-tzn małe piwko cytrynowe i troszkę niezdrowego jedzonka:D ale już się usprawiedliwiam-pierwsza mini imprezka z cyklu-"czas rozpocząć 30-te urodziny męża":)tzn. ma je dopiero w czwartek, ale już pierwsi, spragnieni goście nas odwiedzą:)Tak więc chińszczyzna na patelni jest, pieczarki faszerowane, kiełbaski w cieście francuskim, pałki, udka-(ja tego nie tykam-wegetarianka rzecz jasna:),ale nie mogę zmuszać gości do przysłowiowej sałaty):), zupa cebulowo-serowa zapiekana pod ciastem francuskim jest, fondue i owocki są, deska serów, koreczki śledziowe no i małe co nie co "niezdrowego"jedzonka też:P a co tam, jak urodzinki, to urodzinki:)Ale żeby nie było-kwas foliowy wzięty, pomiar temperaturki zrobiony:)wszystko z umiarem-rzecz jasna będzie:D Buziaki dla Was i miłego weekendu życzę:):)

28 stycznia 2013, 18:19

Ufff..i po weekendzie:)fajniusio było:)tak, jak pisałam góra jedzonka, super towarzystwo i filmy-nowinki na dvd:)jak ja lubię takie dni:)W między czasie był shooping-ale tym razem to PANOWIE wybierali, przebierali w ciuszkach, bucikach i dodatkachD)A w czwartek kolejna imprezka dla jednych rodziców, a w sobotę dla reszty gości:)o mamo-ile mnie czeka przygotowań:)ale w między czasie, tzn. w piątek idę do lekarza-tak, jak pisałam umówiłam się na wizytę-czas na cytologię i serię pytań do pani ginekolog z cyklu-staramy się o dziecko-proszę o porady:)napiszę Wam kochane,co tam mądrego pani doktor mi powiedziała.A Wy jak tam, jak Wasze samopoczucie, nastawienie no i w ogóle starania o maleństwo?My według wstępnego kalendarzyka powinniśmy zacząć od przyszłego tygodnia:D

5 lutego 2013, 17:59

Troszkę mnie tu nie było, nic nie pisałam, a to wszystko przez urodziny mojego męża, o których już wspominałam:)Było super, dużo ludzi, przesympatyczna atmosfera..A w międzyczasie, wizyta u ginekologa-cytologia, ogólne badanie, wywiad itd itp i...skierowanie na usg:(z jednej strony super,że dostałam skierowanie na takie badanie-dzięki niemu dowiem się, czy wszystko jest ok, ale najgorsze jest to, że nigdy nie miałam takiego badania i się bardzo stresuje, a po drugie-i NAJWAŻNIEJSZE-badanie to robi facet:(sama wizyta u mojej ginekolożki to dla mnie taki stres, dyskomfort, a gdzie tu dopiero mężczyzna:( Z tego, co czytałam na forach ten lekarz jest super, dziewczyny się go nie krępują, mogą z nim o wszystkim pogadać, jest delikatny, ale..ech..kochane, pomóżcie mi, jak mam przezwyciężyć ten stres, to skrępowanie itd?? P.S. od dziś zaczynamy drugą akcję-dzidziuś:)choć wg tego mojego wykresu to ja już nic nie rozumiem:(temperatura skacze, ja od dziś czuję bóle lewego jajnika, konsystencja śluzu się zmieniła na kremowy...ech...zobaczymy, co z tego wyjdzie

14 lutego 2013, 17:59

Dawno nie pisałam, ale ostatnio dużo się działo i nie miałam siły ani czasu na pisanie:(Jak tam Wasze staranie o maleństwa;)Ja czekam na@, zobaczymy, co w tym miesiącu będzie.I jak na złość-tzn.i dobrze i źle, bo dziś udało mi się dostać na staż na pół roku do żłobka-cieszę się niezmiernie, ale następna myśl się pojawiła-a nasze starania o maleństwa?:(I tak to w życiu jest-nigdy nie ma odpowiedniego momentu na zajście w ciąże-bo o studia,kariera,praca,ustatkowanie się,ślub,kredyty.....stale cooś...A tak z innej beczki-jak Walentynki?lubicie w ogóle to święto?My z mężem zapaliliśmy sobie świeczuszki, rozłożyliśmy łoże,jakieś słodkości,owocki i leżymy(a ja na chwilkę włączyłam kompa:))a na wieczór smażony camembert,krem selerowo-gruszkowy z serem brie i sałatka:):)MNIAM MNIAM-polecam

26 listopada 2013, 04:54

Ciąża rozpoczęta 22 lutego 2013
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii