Pamiętniki Walczymy z PCO o Naszą fasolkę
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Walczymy z PCO o Naszą fasolkę
O mnie: Zakochana po uszy, nie poprawna romantyczka...Pragnąca tylko małej fasolki...
Czas starania się o dziecko: 19 msc
Moja historia: PCO i insulinoodporność utrudnia mi życie, ale walczę. 3 cykl na CLO i DUPKU. Pierwszy miesiąc z monitoringiem owulacji i czekamy- walczymy o naszą Fasolkę.
Moje emocje: Troszkę zagubiona, ale mająca nadzięję, że się uda...

9 marca 2015, 11:27

Cześć dziewczyny nie wiem czy w ogóle ktoś to przeczyta, ale muszę chyba dać upust swoim emocjom.

Biorę CLO i DUPKA 3 cykle, lecz pierwszy raz miałam monitoring owulacji. W 11 dc wyszło iż w prawym jajniku jest pęcherzyk dominujący o wielkości 14 mm nic specjalnego, ale endo wyszło jak na owulację. Dzisiaj w 15 dc okazało się, że owulacja była, pęcherzyk zmalał do 9 mm pęknięty zapadnięty, Endo po owulacyjne. Troszkę ciężaru ze mnie spadło, bałam się, że cykle są bezowulacyjne. Teraz tylko czekać jak co miesiąc na ten mały cud... Najgorsze są cykle w których pokazuje się @ i pojawia się te straszne rozczarowanie i ból...

10 marca 2015, 12:48

Czy te myśli mogą ode mnie już odejść..." Co by było gdyby się okazało, że jest Fasolka".... :(
Mój Mąż też coraz więcej mówi na ten temat widzę, że by chciał maleństwo, ale wspiera mnie i mówi, że nie ważne co by się stało i co by nie było On zawsze będzie mnie kochał jeszcze mocniej...

To mnie rozbija całkowicie... Boję się, że nie będę mogła dać mu dziecka....

16 marca 2015, 11:11

Witam kilka dni wolnego dlatego też odpuściłam sobie pisanie. Teraz niestety mój Małż ma nocki więc od wczorajszej nocy do sobotniego poranka jestem w łóżku sama niestety... Mam cichutką nadzieję, że wszystkie objawy się potwierdzą i ta podwyższona temperatura dzisiaj mnie rozwala, źle się czuję od samego rana jak by mnie coś rozjechało, piersi mnie strasznie bolą a szczególnie sutki... Ból brzucha na dole , a Duphaston kończę dopiero w czwartek więc w niedziele albo sie pojawi @ albo nie... ( oby nie) ......
Nadzieja matką głupich...

20 marca 2015, 13:39

Witam dzień jakoś zaczął się ospale, ale mam teraz mnóstwo energi już sama nie wiem co ma robić :) Z ciekawości zrobiłam wczoraj test ale niestety negatyw, ale dałam rade nie poplakałam się ( jestem z siebie dumna).

Skończyłam duphaston mam i tak nadzieję ze tak wredna @ sie nie pojawi. Odkąd wrociłam z mężem do Polski w lutym on pracuje a ja szukam pracy, ale we wtorek idę na rozmowę w sprawie pracy(chcę jakąkolwiek oby nie siedzieć w domu). Jeszcze udało mi sie na wtorek zapisać do lekaza rodzinnego nie bylam u niego 5 lat chcę wyprosić o skierowania na badania bo mam troche w tym miesiacu co zrobienia....

25 marca 2015, 14:20

A więc po spóźnieniu się @ moja nadzieja legła w gruzach wczoraj, po negatywnej becie a dzisiaj sie dobiła bo przyszła @... Nie wiem może to stres...Ale bynajmniej teraz nie będę miała dużo czasu do myślenia, ponieważ od 1 Kwietnia zaczynam w końcu pracę :D Co prawda jest to trzy miesięczny staż w sklepie spożywczo przemysłowym,ale po tych trzech miesiącach pracodawca musi mnie zatrudnić na 6 miesięcy, więc nie jest tak źle. Oby się w tym czasie udalo zajść w ciąże było by bosko. I jeszcza jedna dobra wiadomość mój mąż był na umowie zlecenie a teraz od 1 Kwietnia dostaje normalną umowe! Także wszystko się zaczyna układać, miejmy nadzieję, że i fasolka do Nas wkońcu przyjdzie.
Tak więc zaczełam dzisiaj nowy cykl tylko tym razem Clostilbegyt w podwójnej dawce. Zobaczymy co będzie :)

29 marca 2015, 21:27

Muszę się wyżalić... Dopadła mnie depresja nic tylko płakać mi się chce na to wszystko. Jak można tak życ od jednych lekow do drugich liczac dni... Ja już naprawde nie mam sily na to wszystko. Po prostu odpuszczam nie mam sily juz walczyc....