X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Walka o moje male szczescie...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Walka o moje male szczescie...
O mnie: lat 21. Wesola, spokojna, pelna zycia
Czas starania się o dziecko: pierwsze starania 5 miesiecy, po poronieniu 7 cykl
Moja historia: Bardzo dlugo zastanawialam sie czy zalozyc sobie konto ale stwierdzilam, ze musze sie komus wygadac... Od roku jestem szczesliwa mezatka, mam cudownego meza ale brakuje mi do szczescia dziecka.. Nasze starania o dziecko zaczelismy jeszcze przed slubem, jednak udalo sie dopiero po 5 msc. Bylam bardzo szczesliwa, na swieta Bozego Narodzenia poinformowalismy cala nasza rodzine, wszyscy byli zachwyceni :) Nie myslalam, ze wydarzy sie takie nieszczescie .. 30grudnia pojechalam na usg, jadac tam mialam jakies zle przeczucie i przez mysl mi przechodzilo co jesli nie bedzie serduszka... i stalo sie najgorsze... nie bylo widac bijacego serduszka ani ruchow plodu... rozwoj zatrzymal sie w 9tyg a dowiedzialam sie w 14 :( wychodzac powstrzymywalam sie od placzu zeby ludzie sie na mnie nie patrzyli. Jednak gdy wyszlismy na schody nie wytrzymalam i rozplakalam sie tulac sie do meza. Plakalismy razem, odechcialo mi sie zyc. Stracilam dziecko o ktorym tak marzylam i czekalam na niego... nie jadlam, nie spalam. 31 grudnia pojechalam do swojego gina i tam dostalam skierowanie na zabieg... 1 stycznia poszlam do szpitala w tragicznym stanie psychicznym... przed 13 mialam zabieg... nie moglam tam wysiedziec i sluchac jak innym dziewczynom robia usg i slychac bijace serduszka.. plakalam z bezsilnoaci i w ciszy... powrot do staran dostalam po 2 msc. I tak tez zaczelismy, chociaz maz nie chcial bo bal sie o moj stan psychiczny bo dlugo nie moglam dojsc do siebie. O powrot do staran bylo najwiecej klotni, ja plakalam, ze nie chce sie starac a on zgodzil sie, wiem ze zrobil to tylko dla mnie ... czulam sie z tym zle ze ja tylko chce to dziecko i porozmawialismy sobie szczerze i doszlismy do porozumienia. Od tego czasu staramy sie, jednak nic z tego nie wychodzi. 7 cykl i juz trace powoli nadzieje.... w pracy mam nie zaciekawie wiec jesli bym zaszla w ciaze bym miala spokojniejsze sumienie... czasem sobie mysle czemu akurat to mnie spotkalo... przeciez nie jestem zlym czlowiekiem.. siedze i mam zlosc ze innym sie udaje tylko nie mi, jakby ktos lub cos bylo przeciwko mnie... jest to nie sprawiedliwe ze dziewczyny wpadki zaliczaja a tu osoba ktora sie stara i chce dziecko nie moze.. smutne ale jednak prawdziwe...
Moje emocje:

5 września 2015, 10:42

Wczoraj klotnia z mama. Maja wielkie pretensje, ze bratu nie ppgratulowalam, ze urodzila mu sie corka. Wgl mnie nie rozumieja. Wkurza mnie to, ze za bratem to by w ogien wskoczyli a gdy ja potrzebowalam wsparcia po utracie dziecka nie dostalam od nich... :/ wkurza mnie rowniez to, ze ja pragne dziecka i nie moge go miec a taka ooo moja bratowa zeby tylko nie pracowac zaszla w ciaze i udalo jej sie bez problemu. Co za swiat niesprawiedliwy. Mam czasem ochote wyjsc z domu i juz nie wrocic. Wczoraj emocje wziely gore i musialam sie w ciszy wyplakac.

25 września 2015, 12:00

Ciąża rozpoczęta 21 sierpnia 2015
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii