Pamiętniki Walka o szczęście, radość i CUD.....
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Walka o szczęście, radość i CUD.....
O mnie: Jestem 30-latnią mężatką....
Czas starania się o dziecko: 3 miesiące - poronienie - ...
Moja historia: Odkąd pamiętam nic nigdy nie dostałam jak to się mówi za darmo. W liceum zbiłam podwójne lustro więc może stąd ciągłe problemy. Marze o spokojnym i normalnym życiu takim przewidywalnym. 1. Marzenia o własnej firmie legły w gruzach - nie udało się 2. Zdrowie: 3 lata zajęło lekarzom postawienie właściwej diagnozy. Przez te 3 lata bałam się wyjść z domu (potrafiłam zemdleć w każdej chwili). Czasami mdlałam dwa razy w ciągu dnia. Przy każdym badaniu modliłam się żeby coś wyszło. Jak okazało się, że to kręgosłup to pomyślałam, że teraz to będzie oki. 3. rodzina - patologiczna 4. mąż - cudowny chodź długo musiałam czekać na pierścionek Może jestem niecierpliwa a może mam pecha
Moje emocje: Mam wrażenie, że wszystko zaczynam od początku - nowe życie

22 lipca 2013, 18:08

to mój pierwszy cykl po poronieniu. Jest dziś 23 dn. od niedzieli dokuczają mi jajniki i mam wrażenie jakbym miała dostać okres. W środę idę na badania progesteronu (bo przed poronieniem miałam niski)- denerwuje się strasznie tymi badaniami- przypominają mi się czasy kiedy to raz w tygodniu jeździłam do szpitala i non stop pobieranie krwi, badania(mam uraz do lekarzy, szpitali i pobierania krwi). Teraz przed badaniem mam mdłości, bóle brzucha i spocone ręce.
Mam doła nie mam siły uśmiechać się nawet na siłę. Brzuch boli więc pewno @ przyjdzie. Tak wielką mam nadzieje, że nie przyjdzie i że teraz będę już w zdrowej ciąży. Że będę mogła się pochwalić, że nie usłyszę a kiedy wy przecież już masz 30 lat.
Miałam zaplanowaną przyszłość: własna dobrze prosperująca firma, 25 lat ślub, 27lat pierwsze dziecko, 30 lat drugie dziecko, dom z wielkim ogrodem, dwa dogi, 34 lata trzecie dziecko, uprawa ekologicznych ziół i warzyw, oczywiście ciągle zakochany mąż, być dobrym i uczynnym człowiekiem.
Nić się nie spełniło nawet nie jestem dobrym człowiekiem: jak tylko widzę ciężarną od razu płacze.... nawet to pisząc..... może jutro napisze coś optymistycznego...

22 lipca 2013, 20:52

dziewczyny sorki za ten pesymizm obiecuje że tylko dziś. Jutro będzie dużo lepeij

23 lipca 2013, 11:22

maxi dzięki wielkie za wsparcie :)

23 lipca 2013, 14:00

hehe maxi dla mnie to obyś wykrakała :)

23 lipca 2013, 19:01

Dziś mimo pogody humor dobry. Jutro idę na badanie progesteronu i mam nadzieje, że jutro wieczorem będę miała wyniki. Trochę się denerwuje bo w tym cyklu w którym zaciążyłam badałam progesteron i miałam 8,44 więc nie wiem czy normalnie nie był jeszcze niższy. Ale ginekolog mówiła, że teraz po poronieniu może wszystko się zmienić. Tak było z tarczycą dużo mi spadła ale to akurat dobrze.Chciałabym żeby w moim życiu zaczęło się coś dziać coś co by sprawiło, że nie będę myślała o dziecku. Chciałabym mieć takie podejście jak mój mąż. On mówi będzie jak będzie. Jeśli się nie uda to jesteśmy razem i damy radę. Ale ja nie dopuszczam takiego rozwiązania.
Ale głowa do góry tak jak tu niektóre dziewczyny pisały.
BĘDĘ MAMĄ TRÓJKI DZIECI I BĘDĘ NAJLEPSZĄ MAMĄ NA ŚWIECIE - podobno jak się powtórzy coś 50 razy to, to się spełnia. więc przez 50 dni to będę dopisywać;)

25 lipca 2013, 10:21

Nie wiem po co są ci lekarze? Jak sama się tym nie zajmiesz to nic nie będziesz miała. Tak było ze mną. Moja poprzednia lekarka kazała zrobić mi progesteron i wyszedł bardzo niski 8,44 (i w tym cyklu byłam w ciąży - więc mega mały). Dostałam duph. Po poronieniu gin kazała brać duph 17-27dn. i żadnych badań nie powtarzać. Postanowiłam skonsultować to z innym lekarzem. Ta kazała powtórzyć badania. I dziś odebrałam wyniki i okazało się, że jest w porządku dziwnie wysoki. Całe szczęście zapisuje wszystkie wizyty i informacje z nich. I okazało się, że wyszedł taki niski bo miałam go zrobionego 4 dni po owulacji a pani doktór doskonale wiedziała kiedy miałam owulacje bo chodziłam na monitoring. Już sama nie wiem czy ona się nie zna czy chciała mnie naciągnąć by częściej przychodzić po receptę. Tak na dobrą sprawę duph jest mi nie potrzebny bo w 7 dniu po owulacji miałam 18.7.
Dziewczyny samemu trzeba sprawdzać i trzymać rękę na pulsie bo ci lekarze to.... szkoda mi słów. Tak samo było z kręgosłupem. 3 lato zajęło im żeby zdiagnozować chorobę miałam setki niepotrzebnych badań robionych i to kilkakrotnie (na pewno kilku osobom te badania by bardziej się przydały) a wystarczyło zwykły rtg (a powtarzałam, że kręgosłup dokucza ale nie to na pewno to nie to. Od kręgosłupa się nie mdleje i za młoda jestem).
szkoda słów.

25 lipca 2013, 10:22

aaaa BĘDĘ MAMĄ TRÓJKI ZDROWYCH DZIECI I BĘDĘ NAJLEPSZĄ MAMĄ NA ŚWIECIE
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego