Adrian ma już 9 dzień gorączkę, padam na twarz , nie śpię za dobrze . Straciłam ochotę na wszystko! Tato mój już w domku miał wypadek , krwiaka na mózgu i wylew . Teraz będziemy. go rehabilitować .W pracy wzięłam zwolnienie lekarskie na syna ,nie wiem co będzie dalej , jestem zmęczona i przerażona wiem że inni mają gorsze problemy , ale ja mam właśnie takie i czy chce czy nie chcę muszę sobie z nimi poradzić !Najważniejszy jest teraz Adrian jutro konsultacja i będzie wiadomo czy czeka nas szpital .. W tym wszystkim staram się nie zapominać o staraniu o drugie dziecko , choć wiem że nie jest to najlepszy moment .
Dzisiaj trochę lepszy dzień , spałam do 3 nad ranem . Adrian ma maleńką poprawę i to mnie ogromnie cieszy ,rano miałam ból brzucha z prawej strony . Chyba przytyłam :(Z tym tyciem też sobie słabo radzę ,jak syn wyzdrowieje będę chodziła na spacery .
No więc tak dziś dzień okropny cały czas w aucie i szpitalu skończyło się na tym że syn leży w szpitalu .Ubolewam nad tym strasznie , ale poradzi sobie ma 10 lat . Nie wiem jak zasnę !Stres stres i jeszcze raz stres .
dziś 18 listopad synuś w domu wreszcie rodzinka w komplecie no prawie !Mam mdłości i ochotę na słodkie ale zawsze przed @ją mam.
dawno nie pisałam ale mam masę obowiązków

dziś mam kiepski dzień nawet bardzo nerwowa jestem jak cholera ale cóż wyspie się i mi przejdzie i ta owulacja dziwna jakaś.....