Liczyłam, że dziś zmierzę temperaturę o odpowiedniej porze a tu niespodzianka. i w takim ważnym momencie w okolicach domniemanej owulacji temperatura na wykresie spokojnie płynie...ale niech tak pozostanie...
...dziś zmierzyłam temperaturę o 6:30 --36,8 i daleko jej do ideału, a przynajmniej by nabrała jakiegoś znaczenia na wykresie ;-P
Noc była "poszarpana"- nie mogłam sobie znaleźć miejsca, to na lewy bok, to na wznak, to zimno, to za ciepło...okno m. otworzył, to troszkę lepiej było...chyba niepotrzebnie paliliśmy wczoraj w piecu, już ponad tydzień nie było nagrzewane, bo słonko nas rozpieszczało...może się odzwyczaiłam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2013, 20:15
