X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Z Nowym Rokiem Nowe Nadzieje... Walczymy dalej :)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Z Nowym Rokiem Nowe Nadzieje... Walczymy dalej :)
O mnie: 24-letnia mężatka czekająca na swój cud...
Czas starania się o dziecko: 14 miesięcy...
Moja historia: Jest zakręcona... 8 lat temu jakiś inteligenty lekarz stwierdził u mnie niedoczynność tarczycy, ponieważ przytyłam i miałam zaniki miesiączki co skutkowało braniem Euthyroxu 25 po czym strasznie źle zaczęłam się czuć i zaprzestałam brania tabletek, później znalazłam lekarza o dwóch specjalizacjach endokrynologa- ginekologa (za trzaśnięcie drzwiami zapłaciłam 200zł) badania przez nią wykonywane wszystkie prywatnie i tylko u wskazanych przez nią ginekologów... Zakończyło się to ponownie Euthyroxem 25 i Diane.... Więc dałam sobie spokój, po prostu odpuściłam nie planowałam wtedy dzieci w zwiazku mi się nie układało, więc nie miałam motywacji... Miesiączki raz były raz nie... Teraz od 14 miesięcy zaczeliśmy się starać a po ślubie w lipcu jeszcze bardziej... W czerwcu znalazłam przypadkową Panią Endokrynolog w swoim mieście i tam ona po przejrzeniu wszystkich starych wyników dała karteczkę na skierowanie na wszystkie badania... Kiedy wróciłam do niej oznajmiła mi, że mam insulinoodporność brałam przez 4 miesiące Siofor 500 oraz Wit D3 oraz podejrzewa PCOS i tak też zdiagnozował mi teraz ginekolog. Oczywiście Meta zwiększona teraz do dawki 850 i zaczęty cykl z Dupkiem i Clo... Miejmy nadzięję, że się uda....
Moje emocje: Pełna nadzieji, że się uda....

20 grudnia 2014, 22:55

Witam troszkę się rozpisałam w tej mojej historii... Jak na razie tak jak napisałam zaczęłam cykl z Dupkiem (6 dzień) ponieważ od lipca brak @ jest dla mnie udręką,a na teście wciąż nie ma dwóch kresek :( Mam nadzieję, że @ się pojawi nareszcie, bo teraz już jej strasznie wyczekuję...
Czytam Wasze pamiętniki wspieram się nimi i postanowiłam i ja w końcu napisać o swojej dziwnej historii, nie wiem czy to ktoś w ogóle przeczyta, ale jest mi lepiej, gdy to wszystko napisałam...

Mam takie pytanie po ilu dniach stosowania Duphastonu pojawiła się Wam @?? Ja teraz mam brać 10 dni po dwie dziennie i zapomniałam lekarza się zapytać kiedy mogę się jej spodziewać, czy po zakończeniu brania czy w trakcie ?

Pozdrawiam

31 grudnia 2014, 12:59

Dziewczynki z okazji Nocy Sylwestrowej Chcę Wam złożyć Najszczersze Życzenia!!!

Aby ten Rok 2015 był dla Nas Wszystkich Starających Się Szczęśliwym Rokiem... Abyśmy Ujrzały te dwie wymarzone kreseczki na teście, aby nasze choróbska ustąpiły,a dzieci urodziłe się zdrowe :)

Szczęśliwego Nowego Roku Dziewczyny, oby był szczęśliwy niż poprzednie :)

14 stycznia 2015, 12:59

Witam nie wiem czemu, ale jednak czytać niż pisać... Więc mój cykl z Duphastonem zaczął się pięknie ponieważ już trzy dni po skończeniu go dostałam @ co prawda myslałam, że umrę z bólu, ale i tak się cieszyłam. Na 5 DC zaczęłam brać CLO do 9 DC po czym czułam się masakrycznie. Potem przytulanie itp a teraz jak zawsze czekam na cud znowu od 16 DC Duphaston. Ciągle mam tą głupią nadzieję, że może się uda w tym cyklu od lutego zaczynam Monitoring wkońcu. A wkońcu dlatego że pierwszy cykl nie był możliwy przez nasz wyjazd powrotny do NL, ale na szczęście tylko na trzy tygodnie ponieważ 30 Stycznia wracamy do Polski na stałe :) z czego się cieszę jak dziecko. Więc może wkońcu odpocznę psychicznie i jakoś wszystko się ułoży :)

14 stycznia 2015, 12:59

Witam nie wiem czemu, ale jednak czytać niż pisać... Więc mój cykl z Duphastonem zaczął się pięknie ponieważ już trzy dni po skończeniu go dostałam @ co prawda myslałam, że umrę z bólu, ale i tak się cieszyłam. Na 5 DC zaczęłam brać CLO do 9 DC po czym czułam się masakrycznie. Potem przytulanie itp a teraz jak zawsze czekam na cud znowu od 16 DC Duphaston. Ciągle mam tą głupią nadzieję, że może się uda w tym cyklu od lutego zaczynam Monitoring wkońcu. A wkońcu dlatego że pierwszy cykl nie był możliwy przez nasz wyjazd powrotny do NL, ale na szczęście tylko na trzy tygodnie ponieważ 30 Stycznia wracamy do Polski na stałe :) z czego się cieszę jak dziecko. Więc może wkońcu odpocznę psychicznie i jakoś wszystko się ułoży :)

14 stycznia 2015, 12:59

Witam nie wiem czemu, ale jednak czytać niż pisać... Więc mój cykl z Duphastonem zaczął się pięknie ponieważ już trzy dni po skończeniu go dostałam @ co prawda myslałam, że umrę z bólu, ale i tak się cieszyłam. Na 5 DC zaczęłam brać CLO do 9 DC po czym czułam się masakrycznie. Potem przytulanie itp a teraz jak zawsze czekam na cud znowu od 16 DC Duphaston. Ciągle mam tą głupią nadzieję, że może się uda w tym cyklu od lutego zaczynam Monitoring wkońcu. A wkońcu dlatego że pierwszy cykl nie był możliwy przez nasz wyjazd powrotny do NL, ale na szczęście tylko na trzy tygodnie ponieważ 30 Stycznia wracamy do Polski na stałe :) z czego się cieszę jak dziecko. Więc może wkońcu odpocznę psychicznie i jakoś wszystko się ułoży :)

19 stycznia 2015, 00:18

Witam wszystkie sprawy sprawiają, że nie mam kiedy nawet napisać co kolwiek... Jak głupia oczywiście wyszukuję u siebie objawów... Bolące strasznie sutki i twarde podbrzusze, do tego nie mogę spać i często chodzę siku. Nie wiem czy to moje kolejne objawy chorej psychiki czy co... Muszę odpuścić i żyć chwilą bo inaczej się zamęcze... A może nie jest mi pisane mieć maleństwo.. Nie wiem już sama co mam myśleć....

19 stycznia 2015, 11:06

Hmmm dzień zaczął się niby radośnie, bo wiadomością, że moja przyjaciółka urodziła dzisiaj w nocy z tzw. wpadki... Cieszę się bardzo, ale gdzieś tam w środku chociaż wiem, że to chore ale jej cholernie zazdroszczę... Jak widziałam się z nią w grudniu nawet nie chciałam dotknąć jej brzucha gdzieś to mnie w środku bolało... I chyba boli dalej.. Ja ich ze sobą poznałam półtora roku temu a od nie całego roku są razem i już maleństwo... Wiem wiem to chore, ale nic na to nie zrobię....

Musiałam gdzieś to napisać, chyba tylko po to, żeby upuścić emocjom.... Ogólnie mam doła, jestem zrezygnowana... :(

25 stycznia 2015, 23:33

Witam brak internetu sprawił, że jestem daleko w tyle... Ciągła nadzieja zaczyna mnie dobijać- ciągła biegunka, wrażliwe sutki nie mogę się dotknąć nawet prysznic sprawia mi ogromny ból, i te chodzenie do łazienki mnie dobija... Żadnych objawów zbliżającej się @ ... Eh i ta głupia nadzieja, ale lepsza taka niż żadna... Już tak myślę, że jeżeli nie przyjdzie do piątku to testuje...

Nadzieja matką głupich, lecz lepiej mieć byle jaką niż zostać sierotą :)

Ogólnie wszystko się układa z mężem wspaniale jak zawsze- prawie :) ale jeszcze tylko 5 dni i jedziemy do POLSKI oj jak ja czekam na ten piątek :) dzisiaj wysłaliśmy łóżko i troszkę rzeczy busem, resztę zabierzemy swoim samochodem.Tak bardzo chciałabym pojechać i powiedzieć moim rodzicom "MAMO TATO jestem w ciąży" :)

Dobrze, że marzenia nie są karalne!