X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Z nowym rokiem nowym krokiem?
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Z nowym rokiem nowym krokiem?
O mnie: Mam 32 lata i od 13 lat jestem z tym samym partnerem. 28.12.2012 Prolaktyna - 13,69; Progesteron - 4,7; 02.01.2013; Cukier - 101
Czas starania się o dziecko: Prawie 2 za długie lata..
Moja historia: Kubuś ma 9 i pół roku. Można powiedzieć, że jest sierotą, bo nie ma rodzeństwa. Był czas, że podpytywał kiedy będzie miał brata, potem razem ze mną stracił nadzieję. Nie ufam lekarzom, nie diagnozują, nie traktują kobiet jak ludzi z uczuciami i uciekającym czasem. Raczej jako przypadki medyczne. Usunęli mi w 2012 endometriozę i kazali męża przebadać. Nie pytali o śluz, jajeczkowanie, hormony, temperaturę. O tym jak jest to istotne dowiedziałam od Was.
Moje emocje: Chyba wszystkie fazy już przeszłam. Od euforii przez zadowolenie, zniechęcenie, nadzieję i jej brak, złość, niemoc i bezsilność, podejmowanie walki i uczucie przegranej. Teraz obiecuję sobie, że zakończę tę batalię dopiero jak ją wygram.

2 stycznia 2013, 09:03

Czekam na wynik FSH. To podobno ważny parametr i koniecznie miałam zrobić jego oznaczenie trzecim dniu cyklu. Nie doczytałam na początku o wiesiołku i zaczęłam brać w połowie cyklu, co tylko przyspieszyło jego zakończenie. Świadczy to o tym, że ubiegły rok ewidentnie mnie nie lubił, żeby jeszcze na pożegnanie w ostatnim swoim dniu uraczyć mnie bólem brzucha i krwawieniem. Ale upatruję w tym też i dobrej nowiny. Wcześniej wiedziałam, że trzeba zacząć kolejną próbę, mogłam wykonać dzisiejsze badanie, bo w przyszłym tygodniu już idę do pracy a stamtąd ciężko byłoby się wyrwać na ukłucie. Ciekawe co dalej z tym wszystkim. W maju robiłam USG, nie był to monit jajeczkowania ale zwykłe USG. Okazało się, że w jajnikach jest pusto. Żadnych jajeczek. Do dziś mój lekarz ginekolog nic z tym nie zrobił. Nie przeszkadza mu to utrzymywać, że wszystko będzie dobrze. Mam nadzieję, że się nie myli.

2 stycznia 2013, 20:02

Zmieniałam lekarzy, korzystałam z porad i czekałam na cud w postaci lekarza-anioła, który znajdzie wspaniałe lekarstwo na moje problemy. Ten ostatni jako jedyny uwierzył, że mój ból brzucha nie jest wyimaginowany i usunął mi endometriozę. Po zabiegu znowu mogę normalnie żyć. Niestety moja praca wiąże się z częstymi wyjazdami i moje wizyty u lekarza są równie rzadkie jak jajeczkowanie. A facet naprawdę ma wiedzę, tylko szkoda, że brak mu empatii.

3 stycznia 2013, 14:28

Pamiętam moją pierwszą miesiączkę. Chodziłam zła jak osa, bo nie sądziłam, że ta moja kobiecość dopadnie mnie tak szybko. Miałam 13 lat i traf chciał, że 13 lipca przyszła do mnie pani @ i została ze mną na 8 długich, baaardzo krwawych i bolesnych dni. I tak zostało prawie do dziś. W międzyczasie pojawiała się anemia, bo każdy normalny człowiek mniej lub bardziej ale odczuwa taką utratę krwi. Historia z Kubusiem jest tak prozaiczna, że aż nie mogę dziś w nią uwierzyć. Podjęliśmy decyzję, że będziemy mieli dziecko. Ot tak po prostu w pewną sobotę popatrzyliśmy na siebie i powiedzieliśmy: DZIŚ. W niedzielę mój ukochany wyjeżdżał za granicę do pracy na prawie trzy miesiące. On wyjechał a ja... trzy tygodnie później zrobiłam test i prawie zmusiłam lekarza do wykonania USG, już wtedy miałam pewność, że będziemy mieli dziecko. Nie miałam pojęcia o pęcherzykach, o tym, że serce pojawia się zdecydowanie później i na razie nie ma czym się cieszyć. Dla mnie było najważniejsze, że się udało, że spełniam marzenia, że będzie nas więcej, że kocham i jestem kochana. Pamiętam jak dziś: był czwarty grudzień, wracałam starym polonezem od lekarza, na szyby padały mi wielkie płatki śniegu a mi łzy szczęścia wielkie jak grochy leciały mi po policzkach. Eh, żeby tak jeszcze raz to poczuć.
Na chwilę obecną, to wiem, że mam jajniki usiane torbielami, to chyba są policystyczne czy jakoś tak, od czasu do czasu urośnie mi coś między cztery a sześć centymetrów w jajniku i muszę się z baranami kłócić, żeby niczego mi nie usuwali. Lekarze są nad wyraz chętni do usuwania wszystkiego co w moim ciele wydaje im się zbędne. Kilka razy nie pozwoliłam się pokroić i torbiele okazywały się przerośniętymi pęcherzykami, które same z czasem znikały. No i wiem jeszcze, że nie jajeczkuję, co kompletnie mnie wyprowadziło z równowagi psychicznej na kilka tygodni. Obiecałam sobie, że podejmę wszelkie starania, żeby trzynastka po raz kolejny przyniosła mi szczęście.

3 stycznia 2013, 15:29

Drugi miesiąc ciąży sprzed dziesięciu lat: kupiłam sobie poradnik dla młodych matek. Zaczytałam się w lekturze jadąc pociągiem, chłonęłam informacje o ciąży, badaniach, opiece niemowlęcia aż trafiłam na artykuł o ciąży pozamacicznej. Cóż to może być za szok dla dziewczyny, która ze wszystkimi objawami tej przypadłości jedzie pociągiem i jeszcze się cieszy, że jest w ciąży pozamacicznej! Wpadłam w panikę, chciałam wysiąść z pociągu na pierwszej stacji i biec do lekarza. Oczywiście resztki rozsądku mi na to nie pozwoliły ale jak tylko nadarzyła się sposobność poszłam na konsultacje. Lekarz popatrzył na mnie z politowaniem i najspokojniej w świecie powiedział, że ból brzucha jest absolutnie normalną reakcją organizmu na małego intruza i ciąża przebiega prawidłowo a głupot mam nie czytać. I tego się trzymam. Żaden podobny przypadek do mojego nie jest mój, zatem dopóki czegoś nie potwierdzę nie zamartwiam się tym i nie szukam opisów w internecie. Nie martwię się na zapas. To moje motto na dziś :)

4 stycznia 2013, 15:07

Mam dziś wizytę u lekarza i idę pochwalić się wynikami. Nic co lekarz podejrzewał nie jest prawdą. Wyniki książkowe, ale wczoraj poczytałam o policystycznych jajnikach i podejrzewam u siebie wysoki poziom męskich hormonów. Większość objawów się zgadza, ale dziś o tym porozmawiam z lekarzem. Jak nic mi nie podpowie w tej kwestii, to nie zarobi na mnie więcej ani złotówki. A po wiesiołku zaczyna mi cukier skakać. Spać mi się chce przeokrutnie, rano z łóżka się nie mogę podnieść a po każdym jedzeniu bierze mnie drzemka. W dodatku nic mi się nie chce. Nawet bzykać, jak tu się zatem wziąć za płodzenie?

6 stycznia 2013, 13:32

Po wizycie prawie wszystko wiem. Na pewno nie jajeczkuję. Dostałam na to leki, powinny pomóc. W przyszłym tygodniu mam zrobić USG i sprawdzić czy jajniki są pełne czy nadal puste. Jest jakieś światełko w tunelu.