Pamiętniki Zaczynam przygodę z In vitro - Pogubiłam się już, który to cykl starań...
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Zaczynam przygodę z In vitro - Pogubiłam się już, który to cykl starań...
O mnie: Witam, Jestem prawie 29 - letnią kobietą mieszkającą na mazowszu, która jak większość z Was chciałaby urodzić przed 30 stką. Robi się to co raz trudniejsze, bo żeby to zrealizować musiałabym zaciążyć maksymalnie w sierpniu. Urodziłam się dokładnie w dzień matki, ale czy kiedyś będzie mi dane obchodzić te dwa święta jednocześnie?
Czas starania się o dziecko: Podjęcie decyzji o dziecku - początek roku 2018, starania co cykl od początku roku 2019.
Moja historia: Zawsze uchodziłam za cierpliwą osobę ale jeśli chodzi o starania nie potrafiłam zbyt długo czekać. W pierwszym roku staram, mój związek był na odległość mąż pracował w Niemczech i po prostu przyjeżdżał co ok. 1,5 miesiąca. To mnie jednak nie powstrzymało, żeby udać się do lekarza po 8 miesiącach niereguralnych starań. Wiedziałam, że jeżeli powiem, że mąż wiecznie w delegacji to mnie odprawi z kwitkiem więc nic na ten temat nie powiedziałam. Lekarz zrobił mi USG, z USG stwierdzil, że moje jajniki są wielopechęrzykowe, dodatkowo zrobiła się torbiel z niepęknietego pęcherzyka. Podejrzenie PCOS i brak owu. Zalecił branie ovarinu i jeżeli się nie uda w przeciągu 6msc wrócić i będziemy się martwić co dalej. Oczywiście wróciłam, lekarz pobrał wymazy, zalecił zrobienie badania nasienia. Nasienie wyszło ok, wymazy nie. Od maja do września leczyłam bakterie aby podejść do HSG. Podczas HSG wyszły 2 niedrożne jajowody ale płyn je udroznil. Wszyscy na oddziale wraz z położnymi mnie pocieszali, że teraz się uda. No cóż, mimo stymulacji najpierw clo, potem aromkiem 0 efektów. Pęcherzyki były ładne ale ciąży jak nie było tak nie ma . 🤷 Marzec 2020 - początek Covida, panika i odpuszczenie z leczeniem. Czerwiec 2020 - pierwsza wizytą w klinice niepłodności w Warszawie. Wrzesień 2020 - pierwszą IUI 🍹 Październik 2020 - druga IUI 🍹(spadek ruchliwości i szybkości plemników 🤷) 16 grudnia 2020 - laparoskopia + drożność - powód podejrzenie endometriozy ( na USG już od dłuższego czasu była widoczna torbielka 16mm, wielu lekarzy sugerowało, że to endo) Wynik laparo: drobne ogniska do 1mm - wypalono, torbielka była torbielka surowiczą a nie endometrialną). Jajowody obustronnie drożne. Endometrioza 1st.
Moje emocje: Plątanina uczuć i emocji.

13 lutego, 10:55

Chyba 26 cs nie licząc pierwszego roku starań.
5dc
Czuję się cholernie zmęczona....
Skąd mam czerpać nadzieję, że się uda skoro tyle czasu u mnie cisza....
Nie rozumiem swojej niepłodności...
- Endometrioza 1 st to nie koniec świata - często kobiety nie wiedzą o niej i bez problemy zachodzą w ciążę.
- PCOS - jajniki ładnie reagują na stymulację, owulację są ( wg moich obserwacji i bez stymulacji owu się odbywa),
- jajowody nie były ale SĄ DROŻNE już od października 2019,
- żołnierzyki trochę do poprawy, pracujemy nad tym. W marcu ponowimy badanie i wtedy ewentualna wizyta u androloga. Martwi mnie jeszcze brak upłynnienia... I ból w pachwinie u męża. A co jeśli do ŻPN? Trzeba sprawdzić.
No i....
Ciąża żony szwagra dała mi nieźle po pysku.
Sądziłam, że to my wydamy pierwszego wnuka dla teściów. Wiem, że to nie piorytet życiowy aleeee jakoś tak mi smutno.
Jakże świetnie się sprawdziło:
"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość." No to się pośmieliśmy...

Mam jakieś plany na ten cykl ale powoli już brakuję mi energii.

Wiem, muszę wziąć się w garść.

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego, 10:57

24 lutego, 12:08

🍀16dc, chyba po owulacji?🍀
Poprzedni miesiąc był dla mnie trudny. Z dniem przyjścia 🐒 wypaliło się ze mnie wszystko.
Przez chwilę czułam pustkę i brak sił do dalszych działań. Chciałam się poddać....
Ale to było 2 tygodnie temu.
Nie wiem skąd czerpie siłę i czy to jest normalne ale nagle odzyskałam energię i pozytywne myślenie.
Boję się ale wczoraj coś mi w głowie powiedziało:"lada moment się uda, ten rok będzie tym szczęśliwym".
Czasem się zastanawiam, czy ze mną wszystko w porządku. 🙈
Zrobię wszystko by tak się stało. Jeżeli nie uda się do czerwca/lipca ruszymy z IVF. Niestety bez dofinansowania.
Wiadomo, wolałabym hajs wydać na coś innego. Budujemy dom więc każdy grosz jest na wagę złota ale też doceniam ten komfort, że jesteśmy w stanie wygrzebać pieniądze i spełnić swoje marzenia.

🌼Jeszcze będzie przepięknie.🌼

16 marca, 09:58

Dzisiaj 5dc.
Nastawienie powoli wraca, ale wciąż mam mieszane uczucia....
Czuję, że jeszcze nie jest tak jak powinno. 😔
Powtórzyliśmy badanie nasienia po 4msc suplementacji (najpierw 2 msc profertil, potem 2 msc FertilMan Plus + orzechy brazylijskie, czasem maca jak się przypomniała + więcej wody+ zero allkoholu od 2 msc). Po drodze mieliśmy antybiotyk dość silny, bo mój luby wyrywał 8 i miał jakieś komplikacje. 😣
Ogólnie badanie zrobiliśmy 5 tyg od ostatniej tabletki.

Tak to u Nas wyglądało:

Maj 2019: 4 dni abstynencji
Upłynnienie: mechaniczne ❗
Objętość : 5ml
Liczba w 1 ml: 47,13
Mln: 235,65
Ruch szybki: 26
Ruch wolny: 13
A+b: 39%
Nieruchome: 53%

Wrzesień 2020 1 dzień abstynencji (IUI)
Uplynienie: mechaniczne ❗
Objętość: 2ml
Liczba w 1 mln: 23,19
Mln: 46,38
Ruch szybki: 15%
Ruch wolny: 7%
A+b: 22% ❗
Nieruchome: 64%


Październik 2020 2 dni abstynencji (IUI)
Upłynnienie: mechaniczne❗
Objętość: 3 ml
Liczba w 1mln: 70,35
Ruch szybki: 1% ❗
Ruch wolny: 3% ❗
A+b: 4% ❗
Nieruchome: 93% ❗

Marzec 2021
Upłynnienie: prawidłowe 😁
Objętość: 5,2ml
Liczba w 1 ml: 33,3mln
Mln: 173,1
Ruch szybki: 31,8% 😁
Ruch wolny: 17,4%
Nieruchome: 44%
A+b: 49,2%
Lepkość: prawidłową (+)
Morfologia: 2%❗😔

Niby jest lepiej ale mam poczucie, że mogłoby być jeszcze lepiej.
No cóż Nam pozostało, będziemy pracować dalej. 💪
Mam plan zmienić klinikę i umówić się od razu do gin-androloga. Mam już na oku jednego ale muszę przegadać to z mężem. On ma dość jeżdżenia po klinikach, ja też i w sumie z tego powodu również zrobiłam sobie przerwę od stycznia.
Ta laparoskopia jednak wykończyła mnie psychicznie. Miałam mieć endometrioze, potem lekarz powiedział że ogniska były drobne, pytając o stopień to powiedział, że były na tyle małe że on by ich nie kwalifikował a ostatecznie otrzymałam wypis z endometriozą 1st. 🤷
Poszłam do lekarza z kliniki to mówił, że ocho, to jednak endometrioza i kwalifikuje się do IVF, drugi lekarz z kliniki powiedział, że dla mnie byłoby jak najlepiej jakbym jak najszybciej zaszła w ciążę ( serio!? Przecież do tego dążę!🤦) .
Poszłam do całkiem innego gina niezwiązanego z klinikami do którego chodziłam od lat i on w końcu mnie uspokoił.
Polecił też inna klinikę jeżeli z obecnej nie jestem zadowolona aczkolwiek też wskazał IVF jako rozwiązanie ale pod kątem " trochę jednak za długo to trwa, czasem tak bywa. Pierwsze dziecko z IVF a potem już gromadka sama poleci ".
Ci wszyscy lekarze zrobili mi takie baja bongo w głowie, że potrzebowałam tych 2msc na uspokojenie myśli.
Wiosna będzie dla mnie miesiącem działań.
Prawie mam umówionego dietetyka, nad psychologiem grubo się zastanawiam. Mam opory i cykora. Nie lubię mówić i sobie.😔

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca, 16:02

3 kwietnia, 18:20

Dzisiaj jestem 8/9dpo.
5/6dpo miałam USG, które potwierdziło owulację z lewego jajnika.
Przyznam szczerze, że bałam się, że ten jajnik jest leniwy ale chyba muszę go przeprosić.🙈
Ten cykl był bez stymulacji a lewa strona dała radę. 💪.

Wrócę do wazniejszych rzeczy:
W środę 31.03.21 odbyła się nasza pierwsza wizyta w klinice Novum. Wizyta była długa, najdłuższa na jakiej byłam. Trwała 1,5h ale uzyskaliśmy wiele informacji. Moje PCOS potwierdzone:
- podwyższone AMH 5,09
- obraz USG jajniki policystyczne. Lewy jajnik 10 pęcherzyków, prawy jajnik 14. 🙈
- podwyższony DHEAS.
Pani doktor powiedziała, że jestem niestandardowa pacjentką, bo AMH wysokie ale LH i FSH ładne. 🙂

Na USG oprócz potwierdzonej owulacji Pani doktor widziała jakiś płyn, który świadczy o endometriozie. 😔
To mnie gdzieś złamało....
Ciągnie się za mną cholerstwo non stop. 🤬
Pani doktor powiedziała, że dla nas proponuje icsi z krótkim protokołem ale przed procedura możemy spróbować kolejnej IUI skoro nasienie ładnie się poprawiło.
I plan jest taki:
Kwiecień: IUI. Ja nie koniecznie wierzę, że ta metoda się u nas sprawdzi ale mój chce spróbować. Myśli, że skoro nasienie się poprawiło to jest szansa.
Poszłam w to, bo w sumie co nam szkodzi.
Maj/czerwiec: icsi z krótkim protokołem.
Zrobiłam już posiew do iui. Na szczęście bez nieproszonych gości a we wtorek po świętach oboje zrobimy badania infekcyjne, będą już też do ICSI i mój ponowi badanie nasienia, zrobi fragmentację i posiew.
Trzymajcie kciuki!
Ja z jednej strony się cieszę, bo mam nadzieję, że najbliższe miesiące będą kluczowe w naszym życiu a z drugiej strony jestem przerażona. Przecież nikt nie da nam gwarancji, że się uda.
W takich zwykłych cyklach, gdzieś w świadomości już jest, że jest większa szansa na niepowodzenie niż na powodzenie. A tu... Na pewno są duże pokłady nadziei. A co jeśli szybko zostaną rozwiane? Przecież nie każdemu udaje się od razu.
Mam plątaninę myśli ale mam trochę czasu, żeby to jakoś poukładać.
Zalecenia dr Lewandowskiego: koenzym q10 3x1, ziola rewitalizujące przed snem, Ashwagandha przed snem.+ To co brałam do tej pory, czyli miovelia, cynk, magnez, witamina D3, fiolik.

Plan jest taki, że rodzę albo w lutym albo w marcu!
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀

7 kwietnia, 06:43


Wczoraj byliśmy w klinice zrobić badania infekcyjne i nasienia.
Wynik ogólnego i fragmentacji już mamy.
Morfologia w marcu była 2% w kwietniu 4%.
Reszta parametrów w normie bez zmian.
SDF : 6,15%
Na posiew nasienia jeszcze czekamy, ale w nasieniu nie było ani trochę leukocytów więc myślę, że tu będzie wszystko ok. 😊
Mój posiew też wyszedł bez intruzów. (Robiłam 31.03)
Dzisiaj 27dc, w swoim wykresie nie widzę nic szczególnego. Nie testuje, czekam na termin 🐒.
Tak mnie niepłodność nauczyła cierpliwości.

Aaa i wczoraj byłam przygotowana na badania w kwocie 1800zl a tak jakoś nam to ładnie spakietowali, że wyszło 1200.😊

11 kwietnia, 19:37

2dc.
Ustalone - w przyszłym cyklu zaczynamy przygodę z ICSI. 🍀
W tym cyklu IUI 🤯
Trzymajcie kciuki. 😊

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia, 19:37

18 kwietnia, 20:23

Dzisiaj 9dc.
Wczoraj serce pękło mi na pół. 💔
Nie potrafię ogarnąć swoich emocji...


Tydzień temu podjęłam rozmowę z moją drugą połówka na temat In vitro. Myślałam, że oboje rozumiemy o czym rozmawiamy....
Nie wiem co tu poszło nie tak....
Ja miałam na myśli jedną IUI a on dwie, bo przecież lekarka w gabinecie powiedziała, że możemy spróbować IUI jednej lub dwóch przed procedura.
Mówiłam datami, że w maju w moje urodziny być może przypadnie transfer, że nie chce prezentu na urodziny, że to mi wystarczy.
Jak on mógł się nie zorientować, że miesiące się nie zgadzają!?
Przez ten tydzień żyłam już procedurą, przeżywałam, stresowałam się i ekscytowałam.
Wszystko w głowie już miałam ułożone.
Zderzyłam się wczoraj z betonem i uszło ze mnie życie...
Dobrze, że to wyszło przed jutrzejszą wizytą, bo już miałam wszystko dokładnie ustalać....
Jestem wściekła, jestem smutna, jestem zrezygnowana.
Najchętniej bym się gdzieś schowała, bo aż mi jest wstyd, że komunikacja u nas kuleje....
Moja głowa tego nie ogarnia.


Także ICSI przeniesione CHYBA na czerwiec, bo przecież nikogo zmusić nie mogę. W IUI nie pokładam nadziei ale cóż mi pozostało? 🤷😢

19 kwietnia, 08:17

Dziękuję dziewczyny, oczywiście padło, że jeżeli tak bardzo chcę to może być jedna IUI ale ja nie chcę w ten sposób. Albo robimy coś wspólnie albo w ogóle.
Boję się, że gdyby się nie udało to będą padać hasła w jakiejś kłótni typu "bo Ty tak chciałaś". Potrzebuję czuć, że jesteśmy w tym razem, inaczej będzie mi tylko ciężej. To jest jeden miesiąc później ale wiecie, moja głowa przez ten tydzień intensywnie pracowała miała już milion wyobrażeń.
Dodam, że on znowu zaproponował mi psychologa żeby przygotować się jak najlepiej.....

19 kwietnia, 14:15

10 dc. Cykl naturalny.
Endometrium: 7,5 mm
Pęcherzyk dominujący po stronie prawej: 13mm

Kolejny podgląd jajka w czwartek 9.00.
IUI piątek/sobota.

Niestety płyn świadczący o endometriozie nadal jest widoczny.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia, 15:14

22 kwietnia, 11:38

13dc. Cykl naturalny.

Endometrium 9mm,
Pęcherzyk w granicy 19-20mm, czyli od poniedziałku ładnie urósł.
Zastrzyk podany.
Inseminacja jutro, punkt 9. 🙈
Tli się we mnie iskierka nadziei, bo w tej klinice czuję się jakoś bardziej zaopiekowana.🍀

Mam mieszane uczucia, w zasadzie to nie wiem co czuję. Chciałabym mieć nadzieję ale ja się jej już bardzo boję. Jestem ostrożna, nie ufam jej... Nie raz mnie zawiodła.

Rozmawiałam o tym płynie widocznym w miednicy mniejszej. Ciekawiło mnie czemu, podczas laparo nikt na to nie zwrócił uwagi. 🤔
Podobno zwykli lekarze nie zagłębiają się tak w temat obecnego płynu olewając temat lub po prostu sądząc, że to płyn po starej owulacji.
Ciągnie się za mną ta endometrioza jak głupia. 😶
No cóż...

24 kwietnia, 08:15

15dc

Wczoraj była inseminacja. 🤩
Wiem, nie powinna mi dawać zbyt wiele nadziei....

Do kliniki zajechaliśmy o 7.30.
Najpierw poszłyśmy do gabinetu zabiegowego, gdzie zmierzyli nam ciśnienie i temperaturę
Moje ciśnienie 130/90 puls 75.
Mojego nie pamiętam ale on miał niskie. ☺️
Potem poszedł oddać nasienie, nie obyło się bez przygód, bo wypadł mi pojemniczek z rąk ale chyba plemnikom nic się nie stało. 🙈
0 9 miałam USG a tam zapadający się pęcherzyk, czyli świeżo pękł☺️
Po 9 poszliśmy do gabinetu inseminacji.
Bardzo mi się podobało, że pozwolili mojemu D. towarzyszyc.
Ba, nie tyle co nie pozwolili co powiedzieli, że jest taka opcja. Fajnje mieć wybór i poczucie, że traktują nas w tym leczeniu jako parę a nie pojedyncze jednostki.
W poprzedniej klinice, mój oddał nasienie i kategorycznie musiał opuścić klinikę. Nie ważne, że zimno, nie ważne, że kawiarnie zamknięte.
Rozumiem, że Covid ale ja bym nie chciała, żeby ktoś mnie traktował w kontekście tylko "dawcy".
Więc tu duży plus dla kliniki.
Druga fajna sprawa to super, że pokazali nam przez mikroskop tych małych wojowników. ☺️
Od niedzieli zaczynam brać dupka i 14 dnia od iui mam zrobić test. ☺️
Wczoraj do samego wieczora czułam rozpieranie w macicy. Mam nadzieję, że to plemniczki tak wojowaly o komórkę jajowa.

Wczorajsze parametry:
Koncentracja ponad 40mln,
Objętość 4ml
Ruch a+b 54%
Aaa i bardzo ważna sprawa.

Mój wczoraj w powrotnej drodze powiedział, że w kolejnym cyklu możemy podejść do IVF.

Mam nadzieję, że zaraz będę w ciąży. 🙏☺️

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia, 08:16

10 maja, 12:03

Dzisiaj 2dc.
Procedurę ICSI zaczynam jednak w czerwcu. Mam już wszelkie dokumenty, muszę tylko usiąść i powypełniać.
W przyszłym tygodniu jadę zrobić wymazy i cytologie a 1 czerwca mamy wizytę startową. 😱
Czuję stres.😱😱😱

31 maja, 11:56

Taaak! To już jutro.
Jutro podpisujemy wszelkie dokumenty z in vitro i klamka zapadnie. Czekałam i ogromnie mi się dłużył ten czas do tej wizyty. Cieszę się, że to już jutro bo może w końcu uwierzę, że to się dzieje?🙈🙈
Pamiętam jak przed laparoskopią nie potrafiłam przestawić się na myślenie " data ustalona, za 2 tyg laparo". Uwierzyłam dopiero jak przyjęli mnie na szpital i położyli do łóżka. Obawiałam się jakiś niespodzianek typu "test na Covid wyszedł pozytywny, nie ma pani takiego i takiego badania" lub jeszcze coś innego. 😁
Taka jestem przezorna. 😔
Tu pewnie też tak będzie. Dopóki nie zrobią mi punkcji i transferu to nie uwierzę, że to się dzieje. 😁

Póki co, u mnie 23dc 9dpo i jakoś nie ciągnie mnie do testowania. 😁 Do okresu jakiś tydzień.
Ps. Trzymajcie kciuki za komplet badań, za USG bez torbieli, ogólnie żeby nie wyszły żadne niespodzianki, które oddaliły by mnie od procedury w czerwcu. 🍀🙏

2 czerwca, 13:40

Wczoraj 24 dc. Wizyta startowa.
Spóźniliśmy się ok.10 minut 🙈
Podpisaliśmy dokumenty, dostałam rozpiskę leków i zalecenia.
1dc oboje test na Covid i beta ( żeby wykluczyć ciążę🙈)
2dc. AMH i jeżeli spadło i jest mniejsze niż 4,55 telefon do kliniki i zmienią mi dawkę rekovelle.
Tego dnia zaczynam brać lamette 1x1
3dc włączam rekovelle.
Oba te leki biorę do 6dc i wtedy pojawiam się na wizycie. Jeśli wypadnie niedziela to mam być wyjątkowo w 5dc. Od tego czasu ma się zacząć maraton wizyt co 2 dni.

Potem mieliśmy spotkanie z położną, która założyła mi dzienniczek leków i dała pojemnik do utylizacji strzykawek/igieł. Pokazała jak się obchodzić rekovelle, niestety jest ciut trudniejszy niż ovitrelle. 🙈 Ale mąż twierdzi, że ogarnie temat. No oby, bo podobno jak się zassie krew to lek za 700zl do wyrzucenia. 🙈
Proszę, trzymajcie za nas kciuki.

Temat IVF kiedyś wydawał mi się taki nierealny, taki niedotyczacy mnie a tu a jednak.
Kiedyś to ja podziwiałam ludzi walczących o dzieci drogą IVF teraz jestem dumna z siebie, że potrafiłam wziąć to na swoje barki i próbuje. Nawet nie wydaje mi się to takie straszne jak kiedyś kiedy temat mnie nie dotyczył.
Idę po prostu po swoje maleństwo. ❤️

8 czerwca, 17:20

2dc.
Dziś zaczęłam brać lamette i zrobiłam AMH, żeby mieć aktualny wynik.
Trochę to dziwne ale rok temu AMH wyniosło 5,09 a dzisiaj 8,14. No cóż. Wykonałam telefon do kliniki i zmienili mi dawkę rekovelle, którą od jutra będzie mi wstrzykiwać mąż. 🙈
Póki co, moja stymulacja do soboty będzie wyglądać tak:
2-6dc lametta 1x1,
3-6 rekovelle dawka 7 mikrogramów.
A w sobotę (6dc) pierwszy podgląd. 😊🐔🥚🥚🥚

11 czerwca, 09:31

5 dc
Jutro pierwszy podglądzik 🍀
Czuję dziwny spokój i chyba ten spokój bardziej mnie stresuje niż cała procedura.
Może to dlatego, że jedyne co mogę zrobić to słuchać się lekarzy i zdrowo odżywiać? Reszta nie jest zależna ode mnie. Nie mogę nic więcej zrobić.
Ten spokój to dla mnie dziwne uczucie, bo na co dzień wszystko przeżywam i jestem panikarą. Oby ten spokój zaowocował. 💚

13 czerwca, 06:32

Wczoraj miałam 6 dc i miałam pierwszy podglądzik.
Moje wyniki:
d5a7484d3266.jpg

url=https://naforum.zapodaj.net/44fe3e6b213b.jpg.html]44fe3e6b213b.jpg[/url]

Na obrazie USG wydać bardzo dużo drobnych pęcherzyków. Największy 9mm. W jednym jajniku 11 sztuk w drugim 12. Lekarz mówił, że moje jajniki mają potencjał ale w sumie nie wiem czy to dobrze, bo moje jajniki na ogół są wielopęcherzykowe.
Wczoraj czułam kłucia po obu stronach. Może cos rosło?
Jutro o 14.30 kolejny podglądzik.

Wczorajszą płatność w klinice: 2245zl

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca, 12:08

15 czerwca, 06:32

Wczoraj był 8dc i miałam kolejny podglądzik jajeczek. 🥚🥚

Estradiol wzrósł mi do 1332pmol/l
Progesteron bez zmian.

Lekarka zrobiła mi USG Ale nie byłam w stanie zapamiętać wczystkich tych jajek. Wiem, że były o wielkości 13mm -9mm i 6 x8mm. W sumie bylo ich 12-14. Może jutro zapamiętam. 😊
Chyba nie jest źle? 😉
Rekovelle biorę bez zmian. Dodatkowo od wczoraj biorę orgalutran. Mało przyjemny zastrzyk...
Miałam niewielki zaczerwieniony obrzęk w miejscu zastrzyku a dzisiaj muszę zrobić go sobie sama. 😱

Czuję się trochę spokojniejsza ale wiem też, że przez ryzyko hiperki u mnie jest prawdopodobne, że transfer będzie na mrozaczku w lipcu. No zobaczymy. Narazie nic nie przesądzamy.🍀🍀🍀

15 czerwca, 10:40

Muszę napisać mały żalpost.

Ogólnie fizycznie czuję się bardzo dobrze. Nie czuję żadnych skutków ubocznych, oprócz trądziku, który mi się pojawił ( przed owulacja zawsze miałam ładną cerę a teraz mam jak na 🐒 albo i gorzej).
Psychicznie też wydawało mi się, że jest nieźle.
Owszem, martwiłam się, że nic nie urośnie albo że będą rosły słabo... Ale myślę, że każda staraczka podchodząca do pierwszego ivf ma takie obawy.
Mam poczucie, że mimo, że wiele czytałam, słuchałam to czuję się trochę jak takie dziecko we mgle, które trzeba prowadzić.
Czuję, że idę w nieznane i nie wiem co mnie spotka. Szczęście czy łzy rozpaczy?
Kiedyś myślałam, że IVF to pewniak teraz już niczego nie jestem pewna...

Kiedyś myślałam, że kobiety podchodzące do procedury to bohatetki. Dalej tak myślę, ale o sobie tak nie potrafię...
Jestem silna ale dzisiaj ciężko mi uwierzyć, że po tylu latach starań, po tylu negatywnych testach, po tylu nadziejach i rozczarowaniach, po tylu łzach poprostu się uda.

Czy mogę zrobić coś więcej?

Mam nadzieję, że to tylko hormony dają o sobie znać i lada moment pozytywne myślenie wróci.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca, 10:41

16 czerwca, 22:17

10dc, 8 dzień stymulacji

Strona prawa 2x16mm, 3x15mn, 2x13 =7 🥚🥚
Strona lewa podobnie, również 7 🥚🥚

Endometrium 10mm

Jutro kolejna wizyta i decyzja o punkcji, która prawdopodobnie będzie w sobotę. 😊

Nic nie wskazuje na hiperke. 🥳🥳

Estradiol 4162 pmol/l

Z kliniki wyszłam radosna i pełna entuzjazmu. Nic nie wskazywało na hiperkę i prawdopodobnie transfer będzie w czerwcu a bardzo się obawiałam, że będę musiała czekać do lipca. Oczywiście nic nie jest jeszcze przesadzone. Jutro jadę na jeszcze jeden podgląd i wtedy ostatecznie zdecydujemy czy punkcja w sobotę. 😊

Trochę mnie zmartwiły dziewczyny z forum, że "estradiol nie rewelacja". Kurcze, za duży źle za mały też źle. To jaki jest idealny? Co ma czuć osoba, która jest pełna obaw?
" Nie martw się, wystarczy jedna dojrzala komórka". A co jeśli nie wystarczy???? Ja nie jestem milionerką...
Jestem pełna obaw. Stres jest ogromny ale i tak uważam, że jestem całkiem silna.


Niech w końcu teraz się uda. 🙏🙏🙏
1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego