Dzień Matki w OvuFriend!

Jeżeli wykupisz abonament Premium w OvuFriend i zajdziesz w ciążę, będziesz mogła wykorzystać swój abonament w BellyBestFriend, w niesamowitym, w pełni spersonalizowanym, inteligentnym kalendarzu Twojej ciąży!

Promocja trwa do 31 maja 2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
Pamiętniki Zegar przyspiesza po 30tce.
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5
WSTĘP
Zegar przyspiesza po 30tce.
O mnie: Rocznik czarnobylski. Nigdy nie czułam za bardzo instynktu macierzyńskiego w przeciwieństwie do mojego narzeczonego, który dzieci po prostu uwielbia. Za nami już ponad 3 lata starań.
Czas starania się o dziecko: Od 2015.
Moja historia: Grudzień 2015 - poronienie w 7 tygodniu. Ciąża 'ustrzelona' za pierwszym razem. Starania od tego czasu. Homozygota mthfr A1298C i heterozygota PAI-1 4G (Acard 75). Niedoczynność tarczycy (Euthyrox 62,5). Helicobacter pylori - wyleczony! ANA1 - 1:320 ziarnisty Wrzesień 2018 poronienie ciąży obumarłej w 17tc. Triploidia.
Moje emocje: Zależy od dnia, temperatury, ilości opadów, kierunku wiatru, sytuacji na giełdzie.

28 października 2017, 17:02

Wrzuciłam ostatnio na luz, dbam o siebie, biorę leki. Na nic nie liczyłam i zajęłam się pracą.
Dobrze mi ostatnio zrobił taki luz wewnętrzny. Nie zaglądałam nawet na żadne fora. Zero rakotwórczego forum na tematy medyczne.
Praca, praca, praca, znajomi, facet, jakieś wyjście wieczorem.

Nagle stało się coś czego się nie spodziewałam.. temperatura przekroczyła 37. Cycki jak balony, brzuch rozdęty, bole głowy (nigdy ich nie mialam) Może jestes w ciąży, tak jakoś inaczej wyglądasz? - narzeczony.
- Nie no co Ty.
Bo najgorzej to się nakręcać. Lepiej trzymać się wersji, że jest się popsutym modelem.
Jak jest źle, to znaczy, że może być lepiej.

I tak sobie jadłam (jakoś więcej) i spałam (po 12 godzin). Cera jakby ładniejsza. Może jednak zrobię ten test? 32 dzień, na wszelki wypadek. Krew jest lepsza od sików. Więc poszłam i zrobiłam.
W ten sam dzień brązowa plama na bieliźnie.
Może to jednak poronienie? Muszę to wiedzieć, na wszelki wypadek.

Jednak Beta - 0. Okrągłe pieprzone zero.

Rady 'wrzuć na luz' można sobie na serio w tyłek wsadzić.

15 listopada 2017, 15:00

Jestem po monitoringu. W 18 dniu pęcherzyk miał 16 mm..mało. W 20 dc juz go nie było.
Endometrium super 14 mm.
Dzisiaj jest 26 dzień cyklu i dopadł mnie paskudny PMS. Bole głowy, napięcie, dół i rozdrażnienie.Szlag mnie zaraz trafi ;( Na bank pewnie znowu się nie udało.
Jeszcze tydzień i moja męczarnia się skończy.
Trzeba poszukać nowego lekarza.

20 listopada 2017, 09:31

31 DC
Temperatura 36,8. Jeszcze 2 dni i podpaski pójdą w ruch.
Cycki bolą niemiłosiernie, jestem rozdrażniona i mam problemy ze snem.
Ciągną jajniki i pobolewa podbrzusze.
Postanowiłam sobie, że testować zacznę tylko jeśli będę kilka dni po terminie.
Prolaktynę badałam w szpitalu, była w normie (5 dzień cyklu). No ale skądś ten PMS musi się brać..
Castagnus biorę drugi miesiąc, jest minimalnie lepiej, ale wciąż marzę o samopoczuciu sprzed poronienia.
Podświadomie czuję, że jak ogarnę ten PMS, to pozostałe problemy same się rozwiążą.
W nowym cyklu spróbuję z Mastodynonem, mam już dosyć lekarzy.
I wprowadzam jogę hormonalną.

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2017, 13:06

21 listopada 2017, 09:45

32 DC
Temperatura 36,8, PMS dalej męczy. Ten cykl jest raczej stracony.
Jest to pierwszy cykl z Castagnusem, kiedy łykam go regularnie i cykl mi się wydłużył.
Owulacja była ok 19/20 dc, ale PMS zaczał się później o tydzień. Więc to jest juz sukces!
Mimo wszystko nie jestem tak skołowana i wykończona jak miesiąc temu.

Ten cykl:

Castagnus x1
Inofem x2
Wiesiołek 2x3
Joga co 3 dni.
Oprócz lekko mniejszego PMS miałam mega Libido!! ;p

W nadchodzcym cyklu:
Castagnus x2
Inofem x2
MagnezB6 x1
Wiesiołek 2x3
Joga codziennie.

Dzisiaj zajęcia z jogi z naciskiem na dolne partie brzucha.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2017, 09:45

22 listopada 2017, 09:02

33 DC
Temperatura dziwnie się waha, raz 36,7, a za chwilę prawie 37. Należę do śpiochów i zamiast mierzyć od razu po otwarciu oczu, przestawiam sobie budzik na później...
No ale dobra, niech będzie, 36,8, jakoś tak lepiej wygląda.
Cycki jak balony, ale zrobiłam się jakby mniej nerwowa i wzrosło mi wieczorem libido, a to niestety oznacza tylko jedno.
Ale przynajmniej to będzie oznaczać, że moja faza lutealna > 12 dni.
Dobra, koniec pierdół, zakładam podpaskę i wracam do pracy..

To juz chyba mała obsesja.. co chwilę zaglądam w gacie i sprawdzam czy nadeszła.
Na betę nie pójdę, bo daleko, sikanym testom nie wierzę.
Poprzednio wykrył mi ciąże dopiero w 6 tygodniu.
Może intensywny trening mi pomoże i przyjdzie szybciej.

Beżowe plamienie :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2017, 21:40

23 listopada 2017, 08:36

34 DC

Chyba nadszedł czas podsumować dwóch lat starań.
Nie sądziłam, że to zleci tak szybko, zawsze uważałam, że ciąża to najłatwiejsza rzecz.

Doszłam do wniosku, że takie coś jak subiektywne wczesne objawy nie istnieje. Przez dwa lata przerobiłam je wszystkie, gdy tylko pojawił się nowy objaw, coś było inaczej niz w poprzednich cyklach.
Były mdłości, ciążowa kreska na brzuchu, pajączki na piersiach, zgaga, zaparcia, ból głowy,
a to znowu brak bólu głowy i innych objawów, podejrzana cisza.
Każdy pretekst był dobry, a ja , głupia co miesiąc dawałam się oszukać i powtarzałam sobie, że dosyć.
Po owulacji zawsze przychodziły dwa tygodnie wsłuchiwania się w swój organizm, chore.
Co miesiąc dwa tygodnie obsesyjnego sprawdzania, pomimo obiecanego wrzucania na luz.

Kiedy tak bardzo przewartościowałam swoje życie?
Zanim zaczęłam się starać, miałam mnóstwo planów i nie było w nich nawet miejsca na dziecko.
Mieliśmy podróżować, spełniać swoje pasje. A ja kocham fotografię i przez dwa lata nie zrobiłam zupełnie nic.
Wszystko zaczęło być podporządkowane jednemu celowi. Odżywianie, wysypianie, suplementy, sport. Wszystko, żeby wreszcie wpaść.
Jak to się stało, że z dnia na dzień, przez niecałe dwa lata, tak bardzo straciłam poczucie własnej wartości. Dwa lata zdążyły przekreślić to, jaka byłam osobą.

Przez dwa lata udawania jednak przed sobą i innymi, że mi nie zależy, że mi wszystko jedno.
Czas zająć głowę innymi rzeczami. Ale jak to zrobić jak po drodze są już umówione wizyty ze specjalistami?
Teraz ze zdziwieniem widzę, jak moja druga połówka się aktywowała i próbuje walczyć z naszym problemem. Zagląda w kalendarzyk, liczy dni cyklu, czyta fora, pyta o objawy, szuka lekarzy..nie spodziewałam się. Do tej pory wydawało mi się, że wszystko jest na mojej głowie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2017, 17:49

23 listopada 2017, 18:00

34 DC/1 DC

A jednak nie mogłam się powstrzymać, zrobiłam test.
I uwaga:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

negatywny, przecież nie może być inaczej.
Oficjalnie rozpoczynamy trzeci rok starań.
Ale jest tez dobra wiadomość, nie miałam w tym cyklu już takich plamień jak przez cały rok!
Jedynie wczoraj delikatne i beżowe. Ale to dla mnie i tak sukces niebywały.
Myślę, że to jednak zasługa tego Castagnusa.
Nigdy nie wierzyłam w ziółka, a tu proszę.

Niesamowite jest to jak szybko znika mój PMS, gdy pojawia się okres. Od razu znika ból głowy, skołowanie, nabieram energii, pojawiają się pomysły. Czy to normalne?
Ten miesiąc był chybiony, ale czuję, że moje cykle powoli wracają do normy.
Oby.
Niesamowite co mobbing i stresująca praca może zrobić z organizmem. Przez pół roku doprowadziło mnie to do niemal skrajnego wykończenia. Praca miała być spełnieniem marzeń
a okazała się harówką dla psychopaty. Minął rok od kiedy rzuciłam tą robotę, przez rok miałam plamienia i dopiero teraz, po jednym pudełku ziołowych tabletek mi przechodzi.
Pewnie też pomogła joga i Inofem, sama nie wiem. Jesli trzeba, to będzie to mój zestaw do końca życia.

Piosenka na dziś:
https://www.youtube.com/watch?v=mouJqPWf53s

Szkoda mi tylko mojego S. Tak bardzo chciał, żeby nam się w tym cyklu udało..

27 listopada 2017, 15:49

5 DC

Nowy cykl, nowa nadzieja, tak mówią. Lubię ten czas, nie ma spiny, nic nie boli, jest fajnie.

W sobotę byliśmy na wizycie u brata mojego S, który ma dwójkę małych dzieci.. i w sumie zastanawiam się czy na pewno chcę sobie zrobić to samo. 100 % uwagi poświęcone maluchom.
S był zachwycony, na szczęście byliśmy tam krótko.

Dzisiaj otrzymałam świeżutką przesyłkę pełną Inofemu i innych supli, cudownie ;)
S stwierdził, że musimy bardziej się starać, z kalendarzykiem, potem nóżki w górę na 20 minut.
Właściwie to mało rozmawiamy o naszym problemie, ja uważam, że problem jest głębiej i same nóżki raczej niewiele pomogą.
Może kiedyś pokażę mu to forum.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2017, 16:11

28 listopada 2017, 09:47

6 DC

Poranek:

1 x wit.D
2 x wiesiołek GALa
1 x Castagnus
1 x Inofem
1 x MagB6
1 x wit. C
1 x wit A+E
1 x Euthyrox50

Co by tu jeszcze dorzucić? ;)

Dzień jak co dzień, bury i ponury, ale miesiąc będzie pracowity. S ma sajgon w pracy, do końca roku trzeba pozamykać tematy, będzie mnóstwo nadgodzin.
U mnie to samo, miesiąc na skończenie tematów, dobrze jakby jeszcze kasa spłynęła przed sylwestrem. To będzie ciężki miesiąc, biznes niestety nie chodzi spać. I kiedy tu znaleźć siłę jeszcze na ponętne wieczory?

Kawałek na dziś:
D.Lynch & Lykke Li
https://www.youtube.com/watch?v=3SpG7C4vHZQ

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2017, 09:50

29 listopada 2017, 11:32

7 DC

Cudownie, nie mam już nawet plamienia! Wcześniej chodziłam z podpaską jeszcze kilka dni po okresie, nie mogę w to uwierzyć! Suple dają radę.
Mam wrażenie, że moje cykle wracają do normy, krwawienie się zmniejszyło, prawie nie bolało, skrzepy były o wiele mniejsze.
Przez ponad 10 lat wierzyłam w to, że moje obfite okresy i wielgachne skrzepy są normalne, taka 'moja uroda".
A jednak, to moje koleżanki, a nie ja, miały normalne @.
Po ponad 10 latach!! Eureka :) Kocham niepokalanek <3

Miałam koszmarny sen. Śniło mi się, że z brzucha, pępkiem, wychodzą mi robale, białe tłuste glizdy.
Pierwsze skojarzenie - bezpłodność i obwinianie swojego ciała za to.
Ale podobno robale to symbol dobrobytu i szczęścia finansowego.. hm będzie na in vitro.

1 grudnia 2017, 11:25

Nigdy więcej zarywania nocy! No może jeszcze tylko dzisiaj...

Dzisiaj siedziałam nad projektami do 4 nad ranem, koszmar.
Wszystko przez przeziębienie, które popsuło mi plany i musiałam poprzesuwać pracę.
Ale klient czeka i musi mieć na wczoraj, eh.

Mam tylko nadzieję, że te zarwane nocki nie przesuną mi bardzo owulacji i będzie w terminie.
Chyba kupię sobie testy owulacyjne, na wszelki wypadek.

Dzisiaj jest 9 DC, 25 CS.

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2017, 16:38

5 grudnia 2017, 10:33

13 DC

Byłam dzisiaj na badaniu TSH i prolaktyny, nie mogę się doczekać wyników, mam nadzieję, że prolaktyna będzie o wiele niższa.
Jeśli nie, to już zgłupieję.
A za trzy dni wizyta u lekarza z poradni leczenia niepłodności, jestem podekscytowana, że to już. Strasznie szybko zleciało.
Dzisiaj nasze dziecko miałoby rok i 4 miesiące, ciekawe jakby wyglądało teraz nasze życie.
Pewnie nie zdecydowałabym się rzucić spektakularnie starej, durnej pracy.

Ostatnio mam wrażenie, że mocno wyluzowałam w kwestii wieku.
Wcześniej miałam parcie, żeby zdążyć urodzić przed magiczną "30" i próbowałam się "ścigać" z koleżankami.
A teraz, ponieważ w kręgu znajomych i tak jestem jedną z ostatnich i już niedługo skończę 32 ,zaczynam mieć to gdzieś. Może zdążę do "40".

Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2017, 10:34

6 grudnia 2017, 10:49

14 DC

Wczoraj pojawiło się coś na kształt śluzu płodnego, a więc jestem dobrej myśli.
Wciąż nie nauczyłam się dobrze badać szyjki macicy, ale chyba jest jakby wyżej.
Najbardziej martwi mnie dziwne ciągniecie w dole brzucha, takie delikatne, sporadyczne kłucie w macicy.
Gdzieś czytałam, że to nic złego, u mnie pojawiło się to po poronieniu 2 lata temu.
Wcześniej nigdy nic mnie nie kłuło, nie ciągnęło, więc trochę mnie to niepokoi.

Mój instynkt macierzyński chyba się nieśmiało objawił, ponieważ pomyślałam o przygarnięciu kota. Teściowa jednak kategorycznie odradziła, ponieważ jestem w wieku rozrodczym, a koty na tym etapie są "niebezpieczne".
No cóż..

Oglądałam ostatnio reportaż o skrajnie patologicznej rodzinie, która urządzała meliny w okolicy. Jak to się dzieje, że tacy ludzie bez problemu się rozmnażają ???




Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2017, 10:49

8 grudnia 2017, 10:08

16 DC

Kiepsko
Tsh mi wzrosło, prolaktyna również, nie wiem juz, co jest ze mną grane.
Kilka tygodni temu TSH 1,1, teraz 1,6.
Niby ok, ale dlaczego wzrasta?
To samo prolaktyna.
Teraz na poziomie 20, a było 14. Przy górnej granicy normy.
Nic juz nie rozumiem, przecież łykam ten niepokalanek i to w podwójnej dawce, plamienia zniknęły. Dbam o siebie, a przynajmniej się staram.


Mam za sobą wizytę w poradni leczenia niepłodności, trafiłam na jakiegoś innego lekarza..
wrażenia takie sobie.
Panu doktorowi przedmioty higieniczne leciały z rąk, na pytania odpowiadał za karę.
W recepcji chaos.
Nie mam już siły, nawet wyć mi się nie chce.
Po przejrzeniu badań, określił to jako niepłodność idiopatyczną, czyli coś czego nie da się zdiagnozować, czego zawsze się obawiałam :(
Dał skierowanie na inseminację, jak się nie uda to, jak to określił, spróbuje czegoś bardziej zaawansowanego.
Czyli in vitro :(

Nienawidzę tego kraju, zlikwidowali refundację invitro, podobno na rzecz "innych metod diagnostycznych"
A ja nawet na najbardziej podstawowe badania nie mogę doprosić się skierowania!
Dostałam 5 badań do zrobienia + ocena andrologiczna przed inseminacją, wszystko płatne.
Na co do cholery idą moje składki, gdzie są dofinansowania na te "inne metody diagnostyczne"??
Nie mam już sił.

S pewnie powie, że pieniądze nie grają roli, jakoś to wszystko będzie.
Ale ja już mam dosyć biegania na badania,od lekarza do lekarza, leżenia w szpitalu, doszukiwania się problemów, grzebania w internecie, nie mogę wysiadam już psychicznie.
Może to znak, że nie powinniśmy być razem? Skoro jesteśmy oboje zdrowi, ale razem jakoś nam się nie udaje. Może powinnam dać mu szansę z kimś innym, ślub przecież jeszcze przed nami.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2017, 10:12

10 grudnia 2017, 14:04

18 DC

Powinna być owulacja, a tu podejrzana cisza.
Dwa dni temu lekarz stwierdził, że jestem jeszcze przed.
A dzisiaj zero symptomów, libido kiepskie, zrobiło się bardziej sucho,zwykle przy owulacji to mam prawie majtki mokre, śluz wewnątrz zrobił się jakiś lepki bardziej.
Szyjka macicy bardziej wysoko niż nisko, i wydaje się otwarta. Przypomina taki miękki"całuśny dziubek" :P

Dziwne, same wykluczające się objawy. Temperatura 36,6.
Chyba przegapiliśmy nasz moment. Albo to cykl bez owu.
No i dupa, teraz muszę czekać grzecznie na IUI.
Jestem zła na siebie i na S, że wczoraj poszedł spać i olał sprawę.
Wolałabym, żeby jednak był to cykl bez owulacji, przynajmniej będzie krótszy, okres pojawiłby się wtedy przed Sylwestrem.

11 grudnia 2017, 10:18

19 DC

Temperatura nadal 36,6.
Albo owulacja była i skoczy dopiero temperatura, albo dopiero nadejdzie. A może i nie.
Zastanawiam sie co może być przyczyna przesunięcia owulacji drugi cykl z rzędu?
Zawsze miałam w 17, max 18 DC.

Ten czas przed świętami jest ciężki jakoś.
Najpierw to skierowanie na IUI, bez specjalnej analizy mojego przypadku.
No bo jeśli mam jakąś mutację albo problemy immunologiczne, no to takich IUI można wykonać z 10, bez skutku..
Do tego niewidzialna w tym cyklu owulacja. Brak śluzu, ale za to szyjka wysoko.
Zapiernicz w pracy.
Spóźniające się przelewy za faktury od klientów. Mam już dosyć bycia miłą, ale na bieganie po sądach nie mam czasu ani siły. Chociaż kasa by się przydała.

Po kilku dyskusjach z dziewczynami na forum doszłam do wniosku, że należy wrócić do mojej autorskiej diety anty-anemicznej.
Opracowałam ja sama metodą prób i błędów na przestrzeni dobrych kilku lat;))

Od jutra (musi być "od jutra"):

Śniadania:
- jajecznica z min. 3 jaj w róznych wariantach/ kanapki z wędliną i warzywami lub z twarogiem
- warzywa najlepiej zielone, dużo warzyw

Obiady:
- wątróbka w cebulcje/gulasz wołowy/wieprzowina w czymśtam/podroby w socie np żołądki, które uwielbiam
- zasmażane na masle z zieloną pietruszką buraczki (conajmniej pól kg na łeb)/ buraczki gotowane z cebulką,
- sałatka z rukoli albo czegoś innego, równie zielonego/szpinak/gotowana fasolka
- kasza gryczana, orkiszową, jęczmienna/ciemny, czarny, czerowony ryż

Kolacja:
- resztki z obiadu,
- dużo warzyw/dużo owoców - najlepiej jabłka lub gruszki (dobrze robią na hormony)
- orzechy/morele/migdały/nasiona

No to od jutra zaczynam:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 10:27

12 grudnia 2017, 09:00

20 DC

Temperatura skoczyła do 37 rano. Czyli była owulacja.
Zastanawiam się, czy możliwy jest skok temperatury przy braku owulacji?
Wiem, że jest takie coś jak LUF, trudny do wykrycia(super) ale wtedy nie pojawia się ciałko żółte.
Ja je zwykle mam. Nie wiem, jak teraz.
Mam nadzieję, że jednak owulacja była tylko ją przeoczyłam, seks był ostatnio sporadyczny,
ja się czułam w tym cyklu strasznie sucho.
Nie mam żadnych nadziei na to, że sie udało.
Czekam teraz na ten parszywy okres i IUI.

Postaram się zbadać homocysteinę w najbliższym czasie, problem w tym, że nie wszędzie można.
Babka z recepcji szpitalnej spławiła mnie "przemiła pani".
Poszukam gdzie indziej.
Mam podejrzenia, że coś jest na rzeczy.
Sto lat temu badałam sobie poziom kwasu foliowego przy przyjmowaniu foliku i wyszedł powyżej normy dwukrotnie. Co podobno świadczy o słabym przyswajaniu. Sama nie wiem, do tej pory wydawało mi się, że jeśli czegoś jest w wynikach za dużo to znaczy, że wystarczy tylko zmniejszyć suplementację i będzie git.
Może tu leży problem?
Może mam jakąś mutację?

Mam kilka ulubionych wątków na forum, właśnie o mutacjach i immunologii. Są to dla mnie nieodkryte jeszcze wody medycyny. Podobno co druga osoba ma jakąś mutację genetyczną.
Ale tak bardzo mam dosyć badań, tak serdecznie dość!
Chciałabym gdzieś wyjechać.
Ta cała ilość badań, niepewność i ilość lekarzy powoli zaczyna mnie już przytłaczać.
Muszę pogadać z moim S. On jest taki zdroworozsądkowy, inżynierski rozum. Może postawi mnie do pionu, bo ja już zaczynam się rozsypywać.

Po prawej stronie twarzy, na poliku i żuchwie, powyskakiwały mi twarde bolesne diody.
Gdzieś czytałam, że to dobrze, to znak, że hormony pracują i była owulacja.
No więc, wszystkie znaki wskazują, że jednak owulacja była.
Jeśli dioda jest po prawej stronie to znak, że działał prawy jajnik (wg jednej miejskiej legendy)
To by się zgadzało, bo miesiąc temu napracował się lewy jajnik.
Ciekawe co powiedzą mi fusy z herbaty..
Od wielu miesięcy nie mam już pakietu premium, bo te wróżby i tak mi się nie sprawdzały.
Raz miałam sraczkę, wzdęcia i zatwardzenie następujące dzień po dniu. Wg ovufriend murowana ciąża miała być :P

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2017, 10:57

12 grudnia 2017, 14:23

Porada dnia
"Starasz się o dziecko już od jakiegoś czasu bez powodzenia? Nie poddawaj się, niezależnie jak długo starasz się zajść w ciążę Twoje szanse nie maleją. Czasami wystarczy zmiana jednego czynnika (np. w Twoim otoczeniu lub w organizmie Twoim lub partnera), a cykl może okazać się tym szczęśliwym!"

No dzięki!

13 grudnia 2017, 19:48

21 DC

36,9

Jutro jadę na homocysteinę, kwas foliowy i TSH.
Przez ostatnie dwa dni naczytałam się tyle o mutacjach genetycznych, że łeb mnie zaczął boleć.
Może zdążę zrobić testdna przed sylwestrem, może okaże się, że IUI nie będzie mieć sensu.

Temperatura skoczyła i mam mega dreszcze. Boli mnie głowa, ale to pewnie z przemęczenia.
W pochwie sucho i aż mnie swędzi. Podobno to może być objaw ciążowy.
Zamknij się głupi mózgu, koniec internetów na dziś.

14 grudnia 2017, 09:53

22 DC

temperatura - nie chciało mi się mierzyć.
Ale cycki napompowane.

Byłam dzisiaj rano na lutyckiej zrobić homocysteinę, TSH i foliowy, po południo wyniki.
Pojadę jak na ścięcie.

Dzisiaj rano dopadła mnie agresja, normalnie szok, road rager. Wściekłość i niepohamowana chęć krzyczenia. Wściekła baba za kółkiem.
Chyba dopadł mnie malutki PMS, a już miałam nadzieję, że w tym cyklu Castagnus sobie z tym poradzi.
A może to nie PMS, tylko mój normalny charakter ?;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2017, 09:56

1 2 3 4 5
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)