Zapisz się i otrzymuj powiadomienia o
zniżkach, promocjach i najnowszych ciekawostkach ze świata! Jeśli interesują
Cię tematy związane z płodnością, ciążą, macierzyństwem - wysyłamy tylko
to, co sami chcielibyśmy otrzymać:)
Moja historia: Ja, rocznik 87, od 2012r szczęśliwa zona. Od zawsze marzyłam o dzieciach,jednak po ślubie odkładaliśmy ta decyzje. Gdy w końcu zdecydowaliśmy,ze powiększymy nasza rodzinę byłam pełna optymizmu i przekonania,ze już niedługo zostaniemy rodzicami malej istotki. Początkowo na luzie,bez kontrolowania temperatury i innych wspomagaczy. Kiedy po ponad pół roku wciąż nie było dwóch kresek, zaczęłam się niepokoić i zaczęło się pielgrzymowanie po lekarzach. Pierwsza zdiagnozowała PCOS, były leki na 3 miesiące i miało być....niestety nie było. Kolejne wizyty- widoczne torbiele na jajnikach ale nikt nic z tym nie robił, ani Dr ani ja, brałam luteine na uregulowanie cyklu i tak trwało. W lutym 2015r, byłam u Prof w Rzeszowie- zapisał dupka i clo na 3mies ale bez monitorowania cyklu, nie dało to efektu- znów byłam w punkcie wyjścia. Mama mówiła mi wiele razy o Dr P, ale wzbraniałam się przed tym, wiedząc, że jest to lekarz od leczenia niepłodności. Po kolejnych nieudanych cyklach podjęłam decyzję i umówiłam się do P. 1 wizyta 7 listopad, mnóstwo zleconych badań. Kolejna wizyta styczeń 2016- i zaczęło się: wysoka prolaktyna po obciążeniu, przeciwciała przeciw jajnikowe i osłonce jajnika, mąż tragiczne parametry nasienia a do pakietu mycoplasma i ureaplasma. Antybiotyki na kilka tygodni. Kolejna wizyta kwiecień- wyniki o niebo lepsze- i moje i M. Jednak radość nie trwała długo- skierowanie na laparo. Czekam na @-termin zabiegu 1 maja. Przeżyłam. W tym samym cyklu monitoring u P- jest pęcherzyk na naturalnym cyklu, działamy, za 14 dni przychodzi mega @. Jestem smutna ale podnoszę się. Następny cykl lametta i ovitrelle, pęcherzyki są jednak efektem jest ujemna beta. Kolejne cykle czerwiec, lipiec i sierpień z clo 2x2, za każdym razem piękne pęcherzyki,pękają jednak w dalszym ciągu nic, zwłaszcza sierpień mnie dobija 3 ciałka żółte i nic! Podejmuję decyzję o przerwie,nie daję radę, dość mam życia od cyklu do cyklu, wsłuchiwania się w ciało dopatrywania objawów wymarzonej ciąży.
Drugi cykl naturalny, 3 z mierzeniem temperatury, która zawsze budzi wielkie nadzieje a potem leci na łeb na szyję! Wynik jak zawsze ten sam, no jakże mogłoby być inaczej? Za każdym razem, zawsze, niby przywykłam to porażek, ale to tak zawsze boli. Lada moment przyjdzie paskudna @ i co? od nowa 35 dc?
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2016, 12:16
Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety.
Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu.
Dowiedz się więcej.