Dlatego jak cykl nie jest obserwowany od A do Z to nie ma po co go interpretować.
Fakt, obserwacje wymagają poświęcenia i nie zawsze się chce i można, ale na podanych 12 temperaturach na wykresie nic nie można powiedzieć.
Na pewno się rzuca w oczy termometr 0,1- zmień na taki, który ma 0,01 do pokazania- jest dokładniejszy.
Mierzenie w pochwie też będzie dokładniejsze.
Na ten moment:
- nie widać momentu owulacji w temperaturze,
- długi cykl nie wróży prawidłowego rozwoju wydarzeń- im późniejsza owulacja, tym mniejsza szansa na prawidłowe zagnieżdżenie się zarodka,
- wypadałoby się przyjrzeć bardziej cyklom u ginekologa i w badaniach. Od tego zaczęłabym całą obserwację. Łatwiej będzie wykonać monitoring, niż się pilnować z temperaturą skoro mówisz, że masz kłopot ze systematycznością.
A tak, to będzie 100% pewności praktycznie co do występowania owulacji, bo sam skok temperatury o niej nie świadczy.