Cześć,
mam 30 lat i tydzień temu postanowiłam z ciekawości wykonać pakiet badań płodności. Do tej pory brałam tabletki antykoncepcyjne od 13 lat bez przerwy. Zawsze chciałam mieć dziecko, ale za jakieś 2-3 lata.
Wyniki badań bardzo mnie przestraszyły…
Jedna lekarka powiedziała, że mam w ogóle na nie patrzeć, bo badanie podczas brania antykoncepcji jest niewiarygodne. Po tylu latach brania zaleciła odstawić tabletki i ponowić badanie za pół roku.
Dzisiaj poszłam do innej ginekolog i powiedziała, że wynik jest bardzo słaby i najlepiej już zapisać się do kliniki niepłodności, bo terminy są odległe. Zaleciła 3 msc bez tabletek i wtedy powtórne badanie, ale powiedziała, że antykoncepcja nie ma wpływu na AMH i że mam zły wynik. Zrobiła USG i powiedziała , że mam dobrą ilość pęcherzyków (5), ale to mogły zaburzyć tabletki.
Już sama nie wiem co myśleć … czy iść do 3 ginekologa? Czy jest tak fatalnie czy mam się nie martwić?

Badania wykonałam w 3 dniu cyklu.
AMH 0,95 ng/ml
Progesteron 0,311 ng/ml
LH 8,14 mIU/ml
FSH 20,5 mIU/mL
Estriadol 31,4 pg/mL
SHBG 134,6 nmol/l