Po stwierdzonym na monitoringu w ubiegły cyklu braku owulacji dostałam duphaston 2x1 przez 10 dni. Po koniec brania pojawiło się delikatne plamienie, a kilka dni po odstawieniu "okres" bo był dość dziwny, skąpy (normalnie takie krwawienie mam trzeciego dnia okresu). Plamienie nie zniknęło i utrzymuje się cały czas, codziennie śluz przybrudzony na brazowo. W 3-7 DC brałam dodatkow letrozol na stymulację. Kolejny monitoring w nowym cyklu potwierdził że owulacja wystąpiła (mimo że w jej trakcie też było to plamienie), po tym znowu dostałam duphaston tak jak w poprzednim cyklu. Dziś trzeci dzień jego brania i plamienie nie znika, a wręcz jest mocniejsze bo pojawiają się małe czarne skrzepy. O co chodzi o czym to jest spowodowane? W tym cyklu ( dziś 16) nie miałam jeszcze dnia bez plamienie/ przybrudzonego śluzu