X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki ciążowe bejbiś ♡
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
bejbiś ♡
O mnie: Jestem mamą 14 letniego syna, partnerką i kobietą pracującą na wysokich obrotach
Moja ciąża: Długo wyczekiwana, prezent na moje urodziny :)
Chciałabym być mamą: Mam nadzieję, że już jestem dobrą mamą, a teraz będę musiała starać się podwójnie dla moich skarbów.
Moje emocje: Nadal nie mogę uwierzyć w ten cud :) z radości mogłabym góry przenosić :)
Przejdź do pamiętnika starania i przeczytaj moją historię starania się o dziecko

2 września 2014, 21:54

Dziś są moje urodziny i na 100% byłam pewna, że w tym miesiącu znowu nam się nie udało. Według mnie dziś miałam dostać @ ( ovufriend wyliczył ją na wczoraj). Od soboty miałam straszne bóle krzyża, musiałam sięgnąć po maści żeby się ratować. Mierzyłam temperaturę w sobotę, poniedziałek i cały czas pokazywało 36,4 czyli mój standardzik. Nie mierzyłam tempki w tym cyklu bo wyjechałam na wakacje. Relaksowałam się i już. Dziś nie mogłam spać całą noc. Budziłam się i rzucałam po całym łóżku a to raczej nie jest w moim stylu. Myślałam,że to stres związany z 35ur. Rano zmierzyłam temp i było 36,6-a to w moim przypadku bardzo dziwne, jak na mnie za wysoko. Mój A zażartował sobie, że może "ciąża" na co stwierdziłam 100% NIE !!!! Zrobiłam test sama nie wiedząc czemu skoro lada chwila ma przyjść małpa, a tu 2 kreski. Druga słabsza ale dobrze widoczna gołym okiem. Zrobiłam od razu drugi i to samo. Budzę, wiec mojego A i każe oglądać testy, czy widzi to co ja?! NO WIDZI :)
Jestem taka szczęśliwa a zarazem pełna obaw, a co jak sen pryśnie? jak wredna @ zaatakuje znienacka ?! Boję się cieszyć. Chciałabym wykrzyczeć to całemu światu a muszę milczeć i czekać cierpliwie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2014, 21:55

3 września 2014, 00:09

W poprzednim miesiącu miałam wszystkie książkowe objawy ciąży : szybko ból piersi, zmęczenie, senność, plamienie implatacyjne - które okazało się przedwczesna miesiączką; ) Wszystko na niebie i ziemi wskazywało ciążę. Mogłabym się zakładać, że w końcu nam się udało i nic. Przyszła wredna @ a z nią rozczarowanie:-( W tym cyklu nie miałam żadnych objawów, kompletnie nic. Piersi spoko, tylko lekki ból jajników i brzucha przelotnie. W sobotę 3 dni przed @ ostry ból krzyża i tak przez 3 dni. Piersi dołączyły się do niego witając radośnie wredna @. Do dziś rana byłam na 100% pewna , że to nie jest nasz czas.
W pracy wpadłam na jeden dziwny ale jakże prosty objaw. Ja od dziecka nie lubię zupy grzybowej :-(. W niedzielę byliśmy na grzybach i język uciekał mi do tyłka na myśl o pachnącej grzybowej ;-)Zjadłam miseczkę twierdząc że pycha, po czym następnego dnia nawet nie spojrzałam już w jej stronę;-) Hormony bywają przewrotne :-D
Choruję na niedoczynność tarczycy wiec automatycznie zwiększyłam dawkę leku o 25. Przyjmuję teraz euthyrox 125. Zalecenie lekarza po ostatniej wizycie w Polsce. Tutaj mogę zapomnieć o porządnej służbie zdrowia, pozostaje tylko poziom gp- czyli :lekarz rodzinny, endokrynolog, ginekolog i wielu innych w jednej osobie:-( paracetamol złoty lek na wszelkie dolegliwości.
Jutro rano zrobię następny test i sprawdzę czy druga kreska wzmacnia się i nabiera wyrazistych kolorów ;-)

4 września 2014, 00:17

Dziś tak jak i wczoraj wariacja w pracy, cały tydzień po 9,5 godz blleee :-( jedyny pozytyw, że dużo klientów i dzień szybko leci. Muszę przyznać, iż czuję większy zasób energii, oby tak dalej.
Nadal jedyny objaw ciąży to ból pleców i wrażliwe przy dotyku piersi. Chyba przestanę mierzyć temperaturę, plata mi figle przy zmęczeniu i powoduje niepotrzebny stres. Czytałam na forach, że mało kto mierzy ją po zrobieniu testu. Zresztą w kalendarzu ciążowym nie podaje się temperatury. Jest ona tylko ważnsa w trakcie starania się o dziecko.
Dostałam wczoraj na urodziny piękne kwiaty i pachnie mi nimi w całym salonie :-) Kocham kwiaty, lubię mieć świeże cięte kwiaty i wazonie. Mój A stara się na bieżąco sprostać zadaniu;-)
Chciałabym pójść w poniedziałek do lekarza i powiedzieć o ciąży. Niestety tu wszystko wygląda inaczej. W Polsce wystarczy zadzwonić do swojego ginekologa i umówić się na wizytę by mieć kompleksowe badanie z usg oraz dostać wszelkie ważne skietowania na badania. Tutaj muszę przejść całą procedurę a i tak zapewne przez całą ciążę nawet nie zobaczę gina. Martwię się ciążą prowadzoną w Angii. Służba zdrowia jest tu koszmarem:-(
Od dwóch nocy mam straszliwy problem ze snem. Najpierw długo walczę by zasnąć, a później budzę się co chwila. Nie wiem czym to jest spowodowane, czyżby to przez hormony? Czy to normalne?
Dziś zrobiłam następny test i wyszedł taki ładniutki, podręcznikowy.
Nikomu na razie nic nie mowimy. Po wizycie u lekarza powiem Kubie. Naprawdę nie wiem jaka będzie jego reakcja. Niby mówię mu, że staramy się o dziecko ale on nie bierze chyba tego na serio. Czasami mi dokucza, że jestem za stara na dziecko. Wiem, że tak nie mysli. W tym wieku każdy powód by dokuczać matce jest dobry ;-)

9 września 2014, 22:02

Dziś był bardzo ciężki dzień :( psychiczne dół spowodowany pracą a raczej atmosferą w pracy. Powiedziałam dziś mojej koleżanko-szefowej, że jestem w ciąży. Musiałam to powiedzieć pomimo iż wolałabym się z tym wstrzymać jeszcze. Od czasu kiedy staramy się o dziecko, średnio co tydz pyta mnie czy jestem w ciąży. Wiedziałam , że jest straszną egoistką myślącą tylko o sobie ale to co dziś mnie spotkało przeszło moje wszelakie oczekiwania. Dobrze,że to nie do niej należy decyzja o naszym dziecku- bo nie było by Go nigdy. Od dawna wiedziałam,że nasza przyjaźń skończyła się nim tak na dobre się zaczęła , ale jak to mówią nadzieja umiera ostatnia. No cóż, kto ma miękkie serce ten ma twardą dupę a w interesach nie ma ani przyjaźni ani koleżeństwa. Jak ktoś przestaje mieć na tobie zarobek jesteś tym złym :( a karama na szczęście wraca i odbije się jej kiedyś mocną czkawką, a ja przez resztę ciąży muszę robić dobrą minę do złej gry.

Teraz z innej bajki :) :)
Byliśmy wczoraj pierwszy raz u lekarza, czyli angielskiego gp- lekarza jednego od wszystkiego ( czyli od niczego). Cała wizyta trwała 10min i to tylko dlatego,że przedłużaliśmy zadając pytania ,które i tak miał głęboko w poważaniu. Stwierdził, że jestem w ciąży na podstawie tego ,iż test domowy był pozytywny. To wystarczające potwierdzenie ciąży. Nie trzeba robić badań z krwi bety HCG itp. SZOK !!! Powiedział,że "matka natura sama sobie wszystko wyreguluje " ;) 8) Zapytałam kiedy w Anglii robią pierwsze usg to nie miał pojęcia i kazał zapiać się do położnej. W Anglii położna prowadzi ciążę i z lekarzem nie ma kontaktu a o ginie to można tylko marzyć. W recepcji dowiedziałam się,że położna przyjmuje od 8 tyg ciąży ( jestem w 6) i zapisali mnie na 30 września. Będzie to już 9 tydz coś im z obliczeniem nie wyszło. No cóż cierpliwie czekamy. Czuję się dobrze więc nie panikuję. W mieście obok jest prywatna klinika polskich lekarzy. Jest tam ginekolog, opinie ma słabe a ceny wysokie. Wizyta z usg- sprawdzającym ciążę 100f. Gdyby coś mnie niepokoiło pojedziemy. Dzidzia jest najważniejsza :)
A poza tym czuję się bardzo kochana i rozpieszczana. Mój A staje na głowie,żebym była szczęśliwa. Pilnuje mojej diety ciążowej, witaminek itp. Jest na bieżąco z ciążą tydzień po tygodniu, moje kochanie :)

10 września 2014, 13:45

Piękna pogoda, słońce swieci i jest cieplutko . Trzeba się tym cieszyć, bo niedługo zacznie się pogoda deszczowa przez najbliższe pół roku ;-) Od początku ciąży jestem przeziębiona. Dziś dokucza mi katar bardziej niż zwykłe. Pewnie ostatnie alergiczne przypadłości.
Zawsze miałam wyraźne sny i ogólnie dużo śnie, ale teraz to już przesada. Wszystko jest tak realne, że czesto budzę się zlana potem ze strachu, zdenerwowana lub czasami podniecona 8) Ogólnie od ok 2tyg mam zaburzenia snu :-(
Od dziś przestaję przejmować się osobami nie wartymi moich nerwów!!! Muszę myśleć o sobie i kropeczku zamiast przeżywać stres przez idiotów. Ludzie są bardzo zawistni gdy w twoim życiu coś się dobrze układa.

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2014, 13:46

11 września 2014, 20:59

Czuję się dziś do bani :( lepiej nic nie mówić. Przeziębienie wraca jak bumerang a naturalne metody leczenia dają słaby wynik. W nocy myślałam, że płuca wypluję. W dodatku nie mogę wziąć jakiś leków na poprawienie samopoczucia. To już 2 tyg w takim stanie, masakra :(
Jestem tak rozdrażniona,że lepiej nie podchodzić bo sypią się iskry!!! Jestem dziś zmęczona i wyczerpana. Nie mam na nic siły.
Jedyny pozytyw: nie pamiętam kiedy ostatnio miałam takie ładne i mocne swoje paznokcie. Ciąża im służy. Za to włosy wypadają jak szalone :( niedługo zostanę łysa 8)

22 września 2014, 09:55

Dawno mnie tu nie było. To był długi i wyczerpujący tydzień. Czułam się okropnie, spadek energii -1000, mdłości +1000 !! Zaliczyłam pierwsze publiczne rzyganko ;-) w pracy.Jestem mega senna, na nic nie mam ochoty a 9 godz w pracy wykańcza mnie. Cały czas na nogach, czasami przez pół dnia bez chwili przerwy. Z szefową bez zmian. No może oprócz tego, że po wtorkowej awanturze udaje moją koleżankę, zobaczymy na jak długo?
Martwię się bardzo jedną sprawą. Ostatnie jajeczkowanie miałam z lewego jajnika i cały czas boli mnie ten jajnika. Martwię się czy to nie ciąża pozamaciczna??? Pewnie sama się nakręcam. W sobotę w pracy dostałam bólu brzucha jak na @. Miałam akurat klientke i nie bardzo mogłam odejść. Czułam się jak by za chwilę miało polecieć. Dostałam plamień i cała wkładkę miałam brudną. :-( Ból brzucha towarzyszył mi już cały weekend. Co chwilę latam sprawdzić czy nic nie leci.
Najgorsze jest to, że tutaj nie ma ginekologa do którego mogę pójść! ! Za tydz w 9 tyg mam pierwsza wizytę z położną, na której stwierdzi, że jestem w ciąży i zrobi badania. Dopiero po 13 tyg jest pierwsze usg gdzie sprawdzą czy wszystko jest ok. Jak dla mnie to za późno. Do 13 tyg to zwariuje ze stachu. Pierwszą ciążę miałam wysokiego ryzyka i całą przelezalam w domu i trochę byłam w szpitalu. Miałam świadomość, że mam super gina i najlepszą opiekę. Teraz jest wszystko do dupy!!! Pracuję po 9-10 godz dziennie, opieki brak, do 9 tyg "natura sama wszystko wyrówna"-tak powiedział mi lekarz wiec mam czekać na cud.
Dziś spróbuję dostać się do kliniki przyszpitalnej. Dała mi na nią namiary koleżanka, która pracuje w szpitalu. Podobno zajmują się głównie ciężkimi przypadkami tj.ciężarnymi z HIV. I przez to mają złą renomę. Mam to jednak w nosie. Ginekolog to ginekolog, jeśli jest to jedyny sposób na badanie to spróbuję. Nie mam nic do stracenia.
Dzwoniłam wczoraj do prywatnej polskiej kliniki ok 30mil od mojego domu. Powiedzieli, że nie mają obecnie gina na etacie i będzie od 4 października 8)
Jeśli nikt mi nie pomorze, pójdę do Londynu choć to całodniowa wyprawa. Muszę wiedzieć, że wszystko jest dobrze. Zwłaszcza gdy występują plamienia.