X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki ciążowe codziennie inna melodia maluje mój świat... :)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
codziennie inna melodia maluje mój świat... :)
O mnie: Jestem szczęśliwa że jestem tu gdzie jestem :) żona wspaniałego męża, właścicielka krnąbrnego kota, otoczona życzliwymi ludźmi. Uparta, czasem może zbyt intensywnie przeżywająca niektóre rzeczy.
Moja ciąża: wyczekana i niespodziewana zarazem :) ...po 1,5 roku starań i procedurze ivf już straciłam nadzieję, a tu proszę, pozytywna beta w 11 i 13dpt
Chciałabym być mamą: mocno kochającą i mocno kochaną.
Moje emocje: radość i strach - standardowy duet.
Przejdź do pamiętnika starania i przeczytaj moją historię starania się o dziecko

12 kwietnia 2016, 06:50

Pierwszy wpis na fioletowej :) Ale niestety teraz w tej chwili umieram ze strachu. Wczoraj wieczorem przy aplikacji lutki zobaczyłam na aplikatorze lekko podbarwiony na jasny brąz śluz, w nocy mała plamka na wkładce, dzisiaj na aplikatorze to samo tyle że śluz ciemniejszy :( Nic mi nie dolega poza lekkim bólem w dole pleców. Zaraz po 7 dzwonię do ginekologa z pytaniem co zrobić, czy zwiększyć dawkę leków czy co. Wiem, że na tym etapie dużo więcej się nie da :( Martwię się, bo moja mama miała problemy z ciążą, ja jestem z zagrożonej a po mnie kolejną ciążę poroniła. Staram się nie denerwować ale po prostu nie mogę :( tak bardzo się boję :(

Edit
gin kazał zwiększyć lutkę z 2 na 3 dziennie i dupka z 3 na 6 i mam nadzieję, że to pomoże. Będę dzisiaj u niego po l4 ale pewnie jeszcze nie będzie mnie badał. Mam nadzieję że po zwiększeniu dawki progesteronu te plamienia już się nie pojawią.

Heh, trochę ochłonęłam i teraz nawet mi trochę głupio że tak spanikowałam. Jak przeczytałam na belly że nawet 30% kobiet ma takie plamienia to mi ulżyło. Nie towarzyszy im żaden ból, nie są silne więc może po prostu jestem w tej grupie i trzeba cierpliwie przeczekać. Ale powiadomić lekarza na pewno nie zaszkodzi.

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2016, 09:04

12 kwietnia 2016, 15:10

już po wizycie. Dostałam l4 do 21.04 czyli do dnia usg, wtedy będziemy radzić co dalej. Myślałam, że dostanę do końca tego tygodnia ale lekarz powiedział że mam się nie narażać na żaden stres i tak będzie lepiej. Bety z tego samego powodu mam na razie nie robić, dopiero przed wizytą. Nie będzie też serduch i ciepłych kąpieli, z których zrezygnowałam już w sumie po transferze. W pracy dzwoniłam do dyrektorki, bardzo w porządku kobieta, powiedziała że była w takiej samej sytuacji jak ja i rozumie, ale poprosiłam ją żeby na razie wiadomość o ciąży została tylko między nami. Jej chciałam powiedzieć bo nie wiem co będzie dalej i chciałam żeby ktoś zaufany w dyrekcji był poinformowany na wypadek np. dłuższego zwolnienia. L4 mam niby chodzące ale będę się oszczędzać, bo o ile w ciągu dnia to plamienie ustało, po powrocie do domu znowu wróciło. No nic, jak sam lekarz stwierdził na to nie ma lekarstwa więc cierpliwie czekam na rozwój sytuacji ale staram się zachować sposób i wiarę, że się wszystko dobrze poukłada :)

14 kwietnia 2016, 08:58

4t+3d

Nudno już mi trochę w tym domu, mam nadzieję że po wizycie w przyszłym tygodniu będę mogła wrócić do pracy. Dni mi teraz mijają bardzo leniwie, budzę się 4/5 na siku, potem zazwyczaj jeszcze na chwilę zasnę ale po 7 już się budzę na dobre. W ciągu dnia czuję duże zmęczenie, pewnie to to wstawanie + progesteron. Zaraz idę poczytać do łóżka i pewnie zmruży mi się oko.
Plamienia się wyciszają, w ciągu dnia już praktycznie nic nie ma, czasem tylko coś na papierze albo odrobina na aplikatorze do lutki. Dzisiaj się wystraszyłam bo poczułam dużo wilgoci ale okazało się, że to tylko kremowy śluz bez żadnych ciemnych śladów.
Swoją drogą w ogóle nie czuję się ciążowo. Z objawów mam tylko spuchnięte piersi z żyłkami wokół brodawek i tyle. Czasem coś mnie zakłuje w brzuchu ale nie jest to ból jak skurcz tylko pojedyncze, lekkie kłucie. Nie martwię się, powtarzam sobie że pewnie macica się jakoś przygotowuje i w taki sposób to czuję. Myślałam, że jak będę w ciąży to nie wiem, stanie się jakieś objawienie a ja się będę czuła zupełnie inaczej :P Człowiek to jest czasem głupiutki.
Co do piersi, spuchły mi pięknie, wyglądam jak marzenie, ale żadnej bluzki z dekoltem nie ubiorę bo na samym środku klatki piersiowej wyskoczył mi pryszcz jak trzeci sutek :( nigdy nigdy nie wyskakiwały mi nigdzie indziej poza twarzą a tu proszę :( Marzenie o pełnym biuście zaczyna się materializować ale jak zawsze coś musi stać na drodze :/

15 kwietnia 2016, 13:56

Zrobiłam dzisiaj betę i niestety wynik 123 czyli przyrost żaden. Do czwartkowej wizyty mam brać leki w początkowej dawce a po wizycie zapewne je odstawie. Tak czasem bywa, wiem.

16 kwietnia 2016, 13:02

Ciąża zakończona 16 kwietnia 2016
Przejdź do pamiętnika starania i czytaj kontynuację mojej historii