a wyszło jak zawsze 
ale w sumie to może być fajna pamiątka jak już Ola się urodzi. Miśkową ciążę opisywałam na forum grono.net, szczegóły porodu,fotki, przeżycia z ciąży i pierwszych miesięcy.. szkoda, że forum z dnia na dzień zniknęło a wraz z nim tyle pięknych wspomnień.... bo prawda jest taka że nie wszystko pamiętam z tamtych wyjątkowych chwil....
co u nas do tej pory?? no więc mamy już 22tc1d - jutro jedziemy na połówkowe - mam olbrzymią nadzieję, że persona w moim brzuchu nadal jest Olą i nie będzie psikusa w postaci siusiaka
wiadomo że najważniejsze żeby się zdrowo urodziło, ale nie dajmy się czarować, tak sie nastawiłam na dziewczynkę, że chyba się poryczę jak coś będzie nie teges z posiadania córki 
pierwszy trymestr był taki sobie, mdłości mnie ze 3 tyg męczyły, więc bez dramatu, ale miewałam bóle jak na @, które spędzały mi sen z powiek (każdy spacer do wc równał się spoglądanie ze strachem na wkładkę czy aby na pewno nie ma tam krwi). Jestem na luteinie od początku, doraźnie w razie bóli nospa i leżenie dochodzą.
No ale udało nam się i pierwszy trymestr szczęśliwie za nami
badania prenatalne wyszły super
ba, nawet zupełnie nieświadoma zrobiła test pappa który też wyszedł dobrze. Ok 15tc poczułam pierwsze smyranie
a w 17 już ruchy dziecka
teraz jest to już regularne kopanieKilka dni temu P poczuł kopniaki, a wczoraj Misiek doczekał sie kopniaka od siostry - co zresztą wywołało u niego niesamowitą ekscytację i radochę

Ta ciąża jest dużo spokojniejsza od tej Miśkowej, ja jestem spokojniejsza. Robię większość rzeczy jak przed ciążą, choć teraz już powoli zwalniam, bo jak się przeforsuję to potem muszę to odchorować i leżeć pół dnia - a to doprowadza mnie do szału.
Wszystko się tak szybko zmienia... działka kupiona w 2013 - teraz już ma skończony fundament, 11.05 wchodzi ekipa od stawiania domu.... na początku zarzekałam się, że ma być wszystko skończone zanim urodzę. Teraz nie ma to już znaczenia
zdążą mi wykończyć chatę - super. Nie uda sie - to trudno - przemęczymy się na stacji we czworo - choć nie powiem, bedzie ciężko. Ogólnie to mega hardcorowy rok się zapowiada, wiele zmian w naszym życiu
nowe autko, nowy dom, nowy członek rodziny, a od września Misiek idzie do szkoły... będzie sie działo

wczoraj byłam na połówkowych i jestem całkowicie szczęśliwa! Dzidziula zdrowa, waży już 470g no i na 100% jest dziewczynką, także Ola pozostanie Olą
buźki nam pokazać nie chciała, ale to co ma między nogami gin podejrzał i nie miał najmniejszych wątpliwości, że to dziewuszka jak się patrzy
co za ulga
wracałam do domu cała w skowronkach, a z tych emocji zapomniałam ginka podpytać o to moje skaczące ciśnienie - to akurat nie dobrze, bo temat dość palący.No ale jutro zaliczę wyniki z krwi (i ten nieszczęsny test obciążenia glukozą ;-/ ), a w piątek potoczę się do położnej to się jej podpytam o ciśnienie bo takie skrajności mnie wykończą - jednego dnia 128/70, a innego dnia 89/40 - jak żyć ja się pytam??

Przez długi weekend i przed trzy dni kolejne walczyłam z chorymi zatokami syna - na szczęście dla mojego zdrowia psychicznego już jest ok, więc jutro junior idzie do przedszkola a ja w końcu odsapnę - bo tak jak uwielbiam moje dziecko tak przebywanie z nim 24h na dobę momentami mnie wykańcza

szkoda tylko, że autko moje do soboty u lakiernika stoi, bo jestem w zasadzie uziemiona... no ale może dzięki temu zabiorę się za ogarnięcie szaf.... albo chociaż miliarda zabawek juniora.... a może poprostu sobie poleniuchuje??
w końcu czasem i mi się należy tak sobie poleżeć i nic nie robić

Gratuluję!!! Masz piękne perspektywy na życie :)
No kochana z calego serca Ci zycze Oli w brzuszku bo widze ze sie nastawilas ale ja rok temu tez nosilam Ole do 21 tyg ciazy(potwierdzone trzy razy na usg) a jak poszlam na polowkowe to nagle mojej Oli urosl pitolek miedzy noziami:-D ale mielismy miny jak lekarka bez zająkniecia stwierdzila tylko dotykajac glowica mojego brzucha ze dzidzia w brzuchu to maly chlopiec:-) poczytaj moj pamietnik jak masz ochote to zobaczysz jakie emocje mi towarzyszyly hehe:-) nie jestem jakos mega regularna we wpisach ale cos tam mozna poczytac:-) teraz moj Misio ma 7miesiecy i jest moim cudem nad cudy.W tej chwili jest z tatusiem na tygodniowych wakacjach w polsce a ja upajam sie wolnoscia:-) chociaz nieziemsko tesknie i wisze na skypie jak glupia.pozdrawiam Was