Osoby noszące imię Wiktor w dzieciństwie są silnie zżyte z rodziną. Liczy się nie tylko rodzina, ale i wartości, które ona z sobą niesie. Dziecko-domator – to sformułowanie trafnie opisuje typ usposobienia oraz widoczne upodobania. Osoby o tym imieniu w młodości chętnie przebywają w dobrze znanych miejscach. Źle natomiast znoszą samotność. W młodości szukają towarzystwa mądrych osób, lecz uczucia grają pierwszorzędną rolę.
Schyłek życia i starość osoby noszącej imię Wiktor
Schyłek życia osoby o imieniu Wiktor będzie pogodny i spędzony w rodzinnym gronie. Troskliwa opieka i poczucie bezpieczeństwa jest normą w tym przypadku. Pojawiają się tendencje opiekuńcze i zajęcie innymi, również często zwierzętami. Widoczne jest dobre porozumienie z otoczeniem i zgoda z samym sobą.
Aktywność
Imię Wiktor nie skłania do aktywnego działania, odpowiada raczej formie pasywnej.
Psychika i pobudliwość
Silnie rozwinięte poczucie własnej wartości osób o imieniu Wiktor wprowadza spokój i harmonię do otoczenia, dzięki czemu zawsze powstaje krąg życzliwych ludzi wokół nich.
Inteligencja
Mądrość i znajomość życia to cechy osoby o imieniu Wiktor. Rozwinięta jest również inteligencja emocjonalna, co przynosi uznanie, szacunek, tolerancję i rozumienie potrzeb innych.
Intuicja
Wiktor posiada dobrze rozwinięty dar empatii.
Uczuciowość i emocjonalność
Imię Wiktor niesie z sobą potrzebę działania dla innych. Widoczny jest silny instynkt opiekuńczy. U osób o tym imieniu emocje mogą grać pierwsze skrzypce.
Seksualność i zmysłowość
Wiktor to nieoceniony partner życiowy, a do tego wierny i namiętny kochanek.
Zdrowie
Zdrowie osób o imieniu Wiktor może pogorszyć się jedynie z powodu zbytniego folgowania sobie.
Związek partnerski
Wiktor kocha naprawdę. Szczerze angażuje się w związki i pragnie okazywania wielkiej miłości od partnera.
I właśnie takiego syna bym chciała. Połączenie mnie i męża.
Imię wybrane nie ot tak. Znaczenie imienia jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że takie właśnie ma być

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2015, 21:04
kanapka z rana nie robi takich atrakcji

https://www.youtube.com/watch?v=tnF7HyW-vFE&feature=youtu.be
to arbuzik, to rosołek, to soczek, kanapeczka, jabłuszko, prażynki.. na brak apetytu nie mogę narzekać
Mały rusza się już po każdym jedzeniu, wybredny jednak nie jest 
Rano robiłam morfologię i mocz,jechałam z Mamą, bo nie miałam czym jechać
nawet w kolejce nie stałam, bo nikogo nie było, punk pobrań od 7.30, a ja już o 7.29 miałam pobraną krew 
Obecnie zmagam się z jakimś kolejnym gównem.. kicham i smarkam, nie wiem co tym razem pyli, ale jak jestem w mieście to nic mi nie dolega
tak jest co drugi dzień, czasem codziennie, noce to tragedia, śpię z papierem w ręku (dosłownie) .Imię - kolejna dziura ! bo "Wiktor tak średnio mi się podoba", później "a daj jakie chcesz" później "może Jaś" później "a może Mikołaj" następnie "może być Szymon, Szymek-ładnie" no niezdecydowany ten mój Babol ! A ja głupieje i sama już nie wiem.. Czemu dla chłopca jest ciężko wybrać imię ? Z dziewczynką nie miałabym problemu, bo wiedziałam już od razu, bez namysłu
Mam zlasowany mózg 
Wczoraj byłam u koleżanki która dostała ciuszki od bratowej (nawet 3 pokoleniowe) i miała do podziałki ze mną
nie najgorsze, zawsze jakiś zapas będzie
choć za wiele jeszcze nie mam 
"Mój syn będzie miał na imię Szymek, Szymon, tak ?" .. ja zwariuję no....


http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc497aed145b.jpg
Narazie wrzucam tylko fotkę z dziś, mężu właśnie przyjechał z pracy, idę obiadek mu nałożyć

Dzisiejsza wizyta do nudniejszych należała, w sumie nic nowego

W poniedziałek mam zadzwonić do niego żeby wpisał mnie do szkoły rodzenia, bo od miesiąca nie mogę się tam dodzwonić do szpitala

tak więc plan wizytowy i sprawowy na kolejny miesiąc :
* 15.06 poniedziałek - przypomnieć gin o szkole rodzenia
* 23.06 wtorek - Pies fryzjer
* 29.06 poniedziałek - USG w szpitalu na dokładne określenie płci (bo tam jest super sprzęt)
* 07.07 wtorek - zwykła wizyta , L4
* 15.07 środa - Kotka do sterylizacji
* 16.07 czwartek - USG połówkowe
Łóżeczko dziś przyszło, ma śliczny szary kolor

Czekam na kase z chorobowego i będę zamawiać wózek
choć troche się naczekam bo mają 60 dni na wypłacenie..cóż,cierpliwym trzeba być 
A ! no i waga .. +7.45 kg............
Kurde no.. żebym jeszcze jadła jakoś dużo

1. Małe śniadanie o 6.00
2. Drugie śniadanie o 11.00 + kawa rozp. z mlekiem
3. Owoc 13.00
4. Obiad 15.00
5. Jogurt 17.00
6. Jakaś kolacja 19-20, najczęściej ze 3 kromki z wędliną i pomidorem + herbata
Powiedział, żeby trochę sobie jedzenie ukrócić .. ale jak mu powiedziałam że wcale dużo nie jem, tylko częściej, to już nic nie powiedział

Chuj wie, co ja mam jeść .. przecież sałaty nie będę całymi dniami jeść

Na szczęście mam dobre wieści. W środę będziemy mieli już podłączone ogrzewanie i wodę
!A już myślałam że się nie doczekam
Także na przyszły weekend będziemy malować i kłaść panele, rozkładać meble no i wreszcie będę mogła poukładać rzeczy na swoje miejsca 
Jedziemy dziś po materac do łóżka (jest do odebrania od jakiś dwóch miesięcy) więc moooże za dwa tygodnie będę spać jak człowiek (bo więcej miejsca będzie)

Jestem wypompowana. Wczoraj wykończyło mnie zbieranie truskawek, plecy dostały w dupę, przeszywa pośladek. Robiliśmy dżem. Odkurzałam. Byliśmy na dużych zakupach, później sprzątałam w kuchni. Dziś odkurzanie, mycie podłóg, ogarnięcie syfu w przyszłej sypialni i łazience :)nawet komputer rozkręciłam i odkurzyłam
a no i okna pomyłam u siebie 
Szkoda że trzeba później odchorowywać

umilają mi życie 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/37c6e0a1d2e8.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e24ee057a63.jpg
Ruchów nie czuję
coś mi się pojebało (a ma prawo!) bo czułam coś zbyt wysoko, a macica nie jest jeszcze na wysokości pępka, więc was nieświadomie okłamałam 
Byliśmy dzisiaj w fajnym miejscu, na koniec zjedliśmy drogi i mały obiad (porażka!), o mało Dawidowi oczy nie wyszły, jak dostał jednego zapiekanego ziemniaka przedzielonego na 4, łyżkę kapusty i kawałek mięsa.
Mamy zdjęcie nawet, ale musiałam uciąć je od połowy w dół, bo nie mogę na siebie patrzeć

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/75afa3f8f470.jpg
Na wieczór durny mężu zaczął mnie wkurwiać, bo wymyśla że chciałby inny samochód (kupiliśmy dokładnie rok temu!). Teraz mi gada, że felgi dałby sobie do malowania (bo to takie niezbędne -.-), choć zgodziłam się żeby kupił tydzień temu nowe za 1,5 tys. choć już były.
Bo ja jestem samolubem . O. Tyle się dowiedziałam .
Zaczął też temat o tym, że wreszcie może poszedłby do lekarza i ten skierowałby go na operacje kręgosłupa. Tak jak zaczął, tak skończył, bo jak powiedział : "za co będziemy raty płacić" ..ale dwa miesiące by nas nie zbawiło, gdyby nie pracował-.-
Więc mówię, żeby poszedł, nawet za pół roku gdyby był termin.. Ale NIE - bo będzie małe dziecko. Boziu.. gdybym ja miała zbiednieć bez niego no. Nie ogarniam.
Edit.: " Dobra, to umówisz mnie do tego lekarza ? "
-.- dziś to przechodzi samego siebie..tylko czemu moim kosztem -.-
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2015, 21:50
Ten samochód który mamy kupiliśmy równy rok temu, skóra, automat, 340 koni, bagażnik 500 litrów .. A on mi wyskakuje z jakimś trupem -.- i to na dodatek mniejszym. No trudno, co się nawkurwiałam to moje 
*
Odnośnie tego, że czuję się grubo. Owszem, mam przecież prawo
Nigdy nie ważyłam 77 kg.Nie czuję się jakoś sexi, nie ma już płaskiego brzuszka, smukłych ramio,talia przeminęła z wiatrem, choć jeszcze może coś tam jej zostało
nawet nie mam się w co ubrać, w coś ładnego,eleganckiego.. nie mam teraz nawet kasy na ciuchy, więc jakoś się przemęczę miesiąc.Pogoda mogłaby stanąć w miejscu, chodzę dziś w dresiakach i bluzie, jest ciut chłodno- ale taka pogoda mi pasuje!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5602d76f6e85.jpg
Jasne, ciąża to coś wspaniałego z punktu medycznego, że w tobie ktoś się rozwija i rośnie..czujesz go i jesteś w stanie wydać go na świat.
Fizycznie sprawność obniżona, już się nie pozginam tak jak bez brzuszka
jak dłużej kucam, krew przestaje dochodzić i normalnie nogi drętwieją (tak jak zbierałam truskawki wtedy) 
Stopy niekiedy ciut ciut puchną, więc wiem, co będzie przez kolejną połowę ciąży
obrączkę na noc ściągam, bo rano mam podpuchnięte palce. Dawid zaproponował że jak będziemy malować pokój, to od razu całą górę, ale powiedziałam, że będziemy musieli to rozłożyć na dwa dni, bo ja się zamęczę ze sprzątaniem po malowaniu. Ogólnie jak idę z dworu po schodach, to idzie się zasapać jak wchodzę. Brakuje mi sprawności sprzed ciąży, bo jestem całkowicie niezależna wtedy, nawet coś przytargać ciężkiego można, a tak to wiadomo 
No i te spanie na lewym boku.. z chęcią pospałabym jeszcze troszkę na plecach, wyciągnięta:) Poprzeciągać też się lubię, ale w zeszłym tygodniu to były już ostatnie podrygi naciągania
teraz tylko delikatnie nogi z rana. Sutki ciągle pieką, bardzo wrażliwe, a jeszcze jak się drapnę paznokciem nie chcący to AŁA! Takie są realia ciąży, a jeszcze wiele przede mną
A ! i z nowości (nie pamiętam czy o tym pisałam) to zgaga! Zaczęło się od tego, że miałam na noc, nawet potrafiła mnie wybudzić ze snu.. teraz pojawia się również w ciągu dnia. Zapijam mlekiem, pomaga.Patrząc teraz z perspektywy ciąży, wcale nie czuję tego, że tyle czasu staraliśmy się o dziecko. Mam taką świadomość jak o tym mówię, ale to jest tak odległe i aż nie do pomyślenia, że o dziecko trzeba tyle czasu się starać.A teraz prosze.. siedzę sobie i pisze o tym jakby nigdy nic!
Jakby było to dla mnie takie oczywiste,że przecież w ciąże bez problemu można zajść, czy to w rok, dwa czy nawet dłużej, ale i tak się uda.Wraz z pojawieniem się zgagi, zaczęłam wątpić czy mój syn to na prawdę syn, czy raczej córka

Na ostatniej wizycie lekarz niczego nie potwierdzał, zaprosił na 29go do szpitala na usg w celu określenia płci. Wiem, że może to głupie i jakieś przesądne i omylne z tą zgagą, bo każdy ma różnie, ale już mam podejrzenia, że to jednak mała Jagódka..
Kurcze, bo gdyby nie ta zgaga...
Właśnie (wreszcie!) dodzwoniłam i zapisałam się do szkoły rodzenia przy szpitalu:)
Pierwsze spotkanie 4 wrzesień
Juhu!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2015, 13:53
Samopoczucie super , już nie czuję się jak ponton, to było przejściowe
(albo dopada mnie jak nakładam już nienadające się do noszenia spodnie
)ZGAGA - moje utrapienie, z dnia na dzień coraz gorzej. Dziś w nocy trzymała od 20-1.30 , ale taki ból, że plecy i barki rozrywa.. Później wstałam o 4.20 i nie spałam do 7. Później wstałam o 9 . Mąż jak wstał o 5 do pracy, to powiedział " Ja nie wiem.. Praktycznie nic nie spałaś w nocy a Ty taka szczęśliwa " - no a co mi zostało
Pogadałam z kotami, nakarmiłam, wzięłam do łóżka, chwile się pogryzły i zaraz zaczęły latać po pokoju. Mam strasznie czujny sen. Nawet jedno drapnięcie pazurkiem potrafi mnie wybudzić, ale tylko mam czuja na koty, reszta mnie nie interesuje 
Rano zapuściłam brzuszkowi muzyczkę i za jakiś czas zasnęłam sama

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/14eed322346a.jpg
ostatnie podrygi mojej bluzy

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e2d8c6e2106.jpg
PS: za mną drzwi do naszego nowego pokoju.. mam nadzieję, ze na przyszły weekend będę mogła już rozkładać meble

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a6993d9c8430.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/33eb55b83c93.jpg
i łazienka
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/be5636dccbd2.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 15:03
PYTANIE DZIEWCZYNY Z GRUPY "JESTEŚMY W CIĄŻY" NA FACEBOOKU
rozwaliło mnie to.....
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe9fc6cac9c0.jpg
Powiedziałam sobie, że w ciąży chce wyglądać ładnie, czuć się ładnie przede wszystkim na buzi.
Postaram się nie zaniedbać tego również po porodzie i zawsze znaleźć dla siebie ten czas żeby się pomalować i ogarnąć bo od tego zawsze zaczynam dzień. Codziennie. Dzień w dzień.
Nie sądzę, żeby to było coś złego, tym bardziej sprawia, że czuję się super extra ładnie

Ostatni raz niepomalowana byłam w sierpniu, jak byłam w szpitalu na laparoskopii, ale na drugi dzień jak już mogłam chodzić to od razu lusterko i kosmetyczka na stół
I wtedy Dawid stwierdził "O, już widać że się lepiej czujesz, bo się pomalowałaś" identycznie powiedziałam do koleżanki Ani, z która leżałam na sali ,że jak Dawid przyjedzie to tak mi powie (Aniu, jeśli to czytasz to Cię pozdrawiam i pamiętam:)!--> bo Ania zna mój nick na ovu i czasem zagląda, o ile jeszcze zagląda:) )Nieco zaszalałam wczoraj, choć zazwyczaj kupuję drogi podkład, bo to dla mnie ważna rzecz

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/025b0b061724.jpg
Kolor różu na żywo jest zniewalający..
(na zdjęciu wygląda jak tło z fioletowej strony belly
)W sklepie zapłaciłabym 639 zł ! Kupiłam wszystko za pół ceny (wyszło jakieś 310zł) wszystko oryginalne.. Kod z produktu jest taki sam jak na pudełku, dodatkowo można wpisać ten kod na stronie internetowej i wyskakuje data kiedy został wyprodukowany, a daty są z marca i maja !
*Aha! Chyba coś mnie już dziecię zaczyna podkopywać! Ale to takie moje przypuszczenia

Zerkałam na belly na zdjęcia usg dziewczynek i powiem Wam, że naprawdę zwątpiłam. Na zdjęciu białe kropeczki nie przesądzają wcale o chłopcu! Może to być również łechtaczka...
Mąż zapytał mnie, w sumie w tym samym momencie w którym też o tym samym pomyślałam "A jak dziewczynka to jak damy? Hania? " Powiedziałam, tak, Hania

Znajomego dziewczyna urodziła dziś Jagódkę i stwierdził, że tak samo na imię nie da.
To taki mętlik, takie wyczekiwanie.. KOGO ja w tym brzuszku noszę

Piszą, że dziecko w 19tc słyszy już mój głos.. Trzeba się nauczyć mówić do człowieka, którego jeszcze nie widać , czasami czuć .. a jest
Ale od czego zacząć rozmowę.. Tego trzeba się nauczyć, wyczuć, żeby stworzyć wspaniałą więź. Każdy etap ciąży jest niezmiernie ważny, i właśnie każdy jakiś czas jest danym etapem. Od zrobienia testu, aż po poród no i dalej..Zjadłam zdrową zupkę chińską z Radomia.
Maseczka zmyta, lekko dziabnęłam się samoopalaczem

Edit.: brzuszek już zmienia swój kształt
wydaje mi się, że od dwóch dni już jest większy i ładnie zaokrągla się od dołu 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2015, 00:38
"20tc
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/713bed9b7d8f.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/53c32c8d1587.jpg
Właśnie zauważyłam kropelkę siary
tak mnie cycek boli, wyciągam ze stanika i kropelka się trzyma na sutku:)No i zaczyna robić się delikatna poświata paska na środku brzuszka, od dołu
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca 2015, 14:31
i tak w sumie jest nadal... co mnie po prostu dobija już psychicznie. Żaden miły widok...
Ordynator zalecił rezonans, jakieś badanie przepływu sygnału nerwowego od szyi do opuszków oraz rtg w ruchu. Jestem ciekawa ile trzeba czekać na nfz,choć na rezonans czas oczekiwania to 2 miesiące,bo dzwoniłam- ale jak coś, to zrobimy prywatnie.
Liczę na to, że dość szybko załatwi mu termin na operację, tym bardziej że już dwie mu sam robił.. Mam nadzieję, że nie później niż we wrześniu.
Powiedziałam że chcielibyśmy zdążyć przed listopadem, żeby był już na chodzie jak dziecko się urodzi. Stwierdził że trzeba się brać i nie ma na co czekać,tym bardziej że wszystko się pogłębia.
We dwoje marzymy o tej operacji od praktycznie 2 lat, żeby ściągnąć ten ciężar. Bo ciężko jest na to patrzeć. Nawet nie wiecie jak to jest słuchać codziennie jak wszystko go boli ...
Życie byłoby wspanialsze, choć niby nie mam na co narzekać.. Ale jest mi potrzebny zdrowy.
Żeby też czasami mógł mnie odciążyć i po prostu był pogodniejszy, weselszy .
Trzymajcie kciuki, żeby szybko to poszło!

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2015, 19:17
Powiedziałam: dobra dawaj jedziemy zrobimy prywatnie.
Na rezonans ma już we wtorek (340zł), na nfz dopiero miałby na sierpień.
Emg na 13.07 (200zł), na nfz 28.07
Rtg czynnościowe zrobiliśmy i wynik mamy od ręki (45zł)
Ogarnęłam screena z rtg czynnościowego.. no i chyba coś tam wyłapałam, ale nie wiem co to może być. Wiem , że te zdjęcie nie pokaże czy jest przepuklina, albo czy dysk jest odwodniony, to na rezonansie pokaże.
Można ustawiać sobie kontrast zdjęcia przesuwając myszką i wydaje mi się, że kiedyś też coś tam było nie tak.
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9fba6a5d8f03.jpg
21tc.Mam super extra wiadomość dla siebie i przede wszystkim dla siebie
JUHU HU!Moje chorobowe niebawem wpadnie mi na konto $$$$$$$$$$$ , bo dziś zostało wysłane zlecenie przelewu ! ACH ! wspaniale
a już się bałam że będę na pierwsze czekać 60 dni!Brzunio zaczyna kształtować się już od góry, od mostka.
Moje małe cudo .
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dbd666af8511.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a305c21eda53.jpg
Dzisiaj o 17 jedziemy na usg, żeby zobaczyć kto u mnie mieszka, bo dostałam extra zaproszenie od lekarza do szpitala
(dlatego że raz stwierdził chłopaka, a później już nie wiedział
)Jutro spotykam się z koleżanką, która ma termin na październik
nie widziałyśmy sie ponad rok czasu, mieszka w Szwecji.Idę w kimonko
później dam znać 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/131e77b28f9b.jpg
waga : 345 g
CRL: 12.35 cm
obw.główki : 17.66 cm
obw. brzuszka : 15.59 cm
dł. kości udowej : 3.16 cm
zdrowiutki

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2015, 18:53

Robi się ciepło i zaczynają lekko puchnąć mi stopy.. a obrączki zapobiegawczo nie noszę już od paru dni.
Spotkałam się wczoraj z koleżanką. Jakiż ona ma śliczny brzunio! Aż ja się takiego doczekać nie mogę, jest 5 tyg. różnicy między nami
Chodziłyśmy po galerii, zjadłyśmy pizzę na pół. Kupiłam sobie spodnie z materiału (bez spodni miałam nie wracać
) no i oczywiście mojemu Niuniusiowi 3 pary półśpiochów. Nie wiem czemu, ale bardzo mi się ta część odzieży podoba 
Spędziłyśmy ze sobą 6 godzin. Mam dziś zakwasy na bicepsach od noszenia torebki! Nieźle co..
nogi miałam tak obtarte, że dzisiaj nawet skarpetek nie nakładałam i chodzę na boso:) ostatni raz nałożyłam baleriny.Czekam na kasę z zusu. Ma być do końca tygodnia na koncie

Doszłam do wniosku, ze najpierw kupię fotelik i trochę potrzebnych rzeczy dla Małego. Wózek może poczekać nawet ze 3 miesiące, bo ileż to zamówić, dwa dni i jest w domu. Wiemy jaki chcemy, więc nie musimy chodzić, zastanawiać się i wybierać

Muszę wreszcie kupić coś sobie, bo już mam wszystko zmechacone i brzydkie..koszulki nie nadążają za rosnącym brzuszkiem

Po niedzieli kładziemy płytki w łazience i na weekend malujemy pokój, więc mam nadzieję, że już niebawem będę mogła się wyspać na moim pięknym i wygodnym łóżku
~ ~ AVE ~ ~ ! 
Zamierzam kupić też coś do spania, coś co trzymałoby mi cycuchy na miejscu i brzuch nie wystaje
bo aż szczyt szczytów w czym obecnie śpię 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e3f83ee31965.jpg
Trochę droga, bo jeszcze można dokupić bolerko 3/4,no ale co.. bardzo mi się podoba
.Do karmienia też się nadaje na później, no i podtrzymuje biust, nic nie lata

Idziemy się myć
buziaki :*Wyczytałam, że olej kokosowy nie odkłada się w organizmie jak inne tłuszcze, on po prostu jest od razu metabolizowany ! To bardzo ważne, bo nic nie szkodzi nam jak tłuszcz (no i słodycze, ale na to sposobu jeszcze nie wymyślili, albo o czymś nie wiem
)Obsmażyłam sobie krokiety właśnie, to że pyszne to wiadomo:) lekko czuć aromat kokosowy, ale jeżeli mam pozbyć się cellulitu (mam strasznyyyy na udach
) to warto się przerzucić. Droga troszkę inwestycja, bo za 200g słoiczek zapłaciłam chyba 17 zł 
Dziś mam wizytę na 17.30.
Obiad mam już zrobiony, idę się wykąpać bo wczoraj padłam jak zabita i miałam dzień dziecka od mycia ;P
Mój mały już pięknie kopie
to najprzyjemniejsza rzecz w ciąży. Lista tych okrutnych bolączek jest długa, ale jeszcze troszkę, bo zostały 132 dni 
Wczoraj rozpoczęty 6 miesiąc
no ja jeszcze dopisałabym doskonałe poczucie humoru i wielką życzliwość dla świata:)
Dokładnie :D też bym chciała, żeby nasz synek nosił imię Wiktor :D wiem to od wieeeelu lat :D tyle, ze my jeszcze nie wiemy czy będzie synek czy córeczka :P
Wiktor czyli zwycięzca :)
Tak sobie przefrunelam po znajomych o imieniu Wiktor i faktyczne,duzo w nich empatii i wlasciwie wszystkiego co dobre. Cudowny wybor ;)
Najważniejsze, że wiesz i masz pewność!
Ach, Wiktor. Pięknie, cholera!
ja tez pamietam czytalam znaczenia imion jak sie dowiedzialam, ze bedzie chlopak!! o ja....ale mi przypomnialas :)