
najpierw błaganie do Boga by miesiączka nie przyszła (chociaż szczerze mówiąc przeczuwałam, że nie przyjdzie ale nie dopuszczałam do siebie nadziei na to ), w środę Dday dzień.. jeden test i to zrobiony popołudniu w momencie gdy najbardziej byłam opita Herbatą liptona. I jest cień cienia ale jest. U mnie radość, że to chyba to bo jeszcze nigdy nie było nawet cienia cienia
Mąż niedowierzanie...W: no coś tam widzę, ale wiesz to nie ma się jeszcze co cieszyć.
Ja: jak nie W! Jest cień cienia !!!!
W: oj tam jutro jak wstaniesz rano ze mną do pracy to zrobisz drugi

Tak hehe rano mówię wam dziewczyny, że to nie ja naciskałam na drugi test tego samego dnia tylko mój W.
Graliśmy sobie w tysiąca tego dnia i on co chwile może nie chce ci się siku co
no i tak namawiała namawiał, że zrobiłam. A tam piękna druga krecha jak malowana 
W czwartek z rana poleciałam na wyniki krwi zrobiłam morfologie, poziom żelaza i oczywiście HCG

czekanie do 17 trwało wieczność!!!
Wynik HCG 170,4 przepięknie

w piątek powtórka żeby zobaczyć czy rośnie i czy można się cieszyć
no i w piątek wynik HCG 497 
Wczoraj powiedzieliśmy teściom to będzie ich pierwszy wnuk
kupiliśmy im dwa kubki jeden dla babci jeden dla dziadka
rozpakowywali prezent tacy zmieszani i chwila zastanowienia była o co chodzi hehe ale za chwile radość płacz i łzy 
Czy czuje w sobie jakąś zmianę ? latam do łazienki 20 razy dziennie, jestem zmęczona wszędzie bym zasnęła, szczególnie w pracy mdłości nie mam jako takich teraz ale jestem bardzo szczęśliwa i mój W. rownież

pozdrawiamy was kochane i życzymy pięknych dwóch kreseczek

gratulacje :* my mamy termin na 10 pazdziernika wiec ten sam miesiac, pozdrawiamy cieplo :*
gratulacje :* my mamy termin na 10 pazdziernika wiec ten sam miesiac, pozdrawiamy cieplo :*
Gratuluję i nudnej ciąży życzę :)