Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Męska płodność - jakie składniki naprawdę warto suplementować w czasie starań o dziecko?
SPRAWDŹ
Partner Akcji

AKCJA "SUPLEMENTY Z SENSEM"

Dziewczyny, czas zadbać o męską płodność!
1 saszetka pełna mocy dla wsparcia jakości nasienia 🔥
SPRAWDŹ
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki ciążowe W końcu musi być dobrze 🌈
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
W końcu musi być dobrze 🌈
O mnie: Mam wrażenie, że życie doświadczyło mnie zbyt mocno...
Moja ciąża: Termin porodu 24.03.2026. W piąte urodziny mojej zmarłej córeczki.
Chciałabym być mamą: Najlepszą jaką potrafię
Moje emocje: Strach ale i nadzieja
Przejdź do pamiętnika starania i przeczytaj moją historię starania się o dziecko

12 lipca 2025, 16:39

26 dc. Test ciążowy pozytywny.
Tak strasznie się boję. Wiem, że nigdy nie odzyskam już tej beztroski i szczęścia, które czułam, kiedy byłam w ciąży z Mają.
Aplikacja wyznaczyła mi termin porodu na 24.03.2026... W dzień urodzin Mai. W dzień jej 5tych urodzin. Czy to może być przypadek? Totalnie mnie to rozwaliło. Córeczko, czuwaj nad nami. Niech tym razem wszystko będzie dobrze.

14 lipca 2025, 21:29

28 dc.
Beta-HCG 254,5 mIU/ml
To się dzieje. Naprawdę. 🥹🌈

16 lipca 2025, 19:11

4+1 dzisiejsza Beta 778,8 mIU/ml
Wzrost przez 48h o niemal 200%.
Progesteron 49,26 ng/ml
Naprawdę brakuje mi tej beztroski, którą miałam w pierwszej ciąży. Wtedy nawet przez chwile nie pomyślałam, że mogłoby wydarzyć się coś złego. Po dzisiejszych wynikach ciągle myślę, że wynik jest jednak za wysoki. Ciągle myślę, że coś może być nie tak. 24 lipca mam wizytę u lekarza prowadzącego, a 31 w klinice. Mam nadzieję, że wtedy chociaż trochę się uspokoję. 😪😪

28 lipca 2025, 13:39

Nadal to do mnie nie dociera. Dzisiaj widziałam bijące serduszko ❤️ na ten moment wszystko jest dobrze. I niech tak już zostanie do samego końca 🥹

27 sierpnia 2025, 14:12

To już połowa 11 tygodnia, bo z USG wychodzi, że dzidziuś jest większy o 2 dni 🥹 bardzo bałam się wczorajszego badania, ten pierwszy trymestr przeczołgał mnie prawie od samego początku. Zaraz po tym jak dowiedzieliśmy się o ciąży, dowiedzieliśmy się też, że nasz piesek ma 2 duże guzy na jelicie i wymaga pilnej operacji. Wcześniej nie było żadnych objawów, na początku lipca zabraliśmy ją jeszcze na tydzień w góry... walczyliśmy ponad 3 tygodnie o jej zdrowie, ciągłe podróże Polska-Niemcy, czasami w środku nocy. Mnóstwo leków, badań, płaczu i stresu co przyniesie jutro. Niestety gasła, z dnia na dzień po prostu gasła. Zrobiliśmy wszystko, żeby ją uratować, ale nasz najlepszy przyjaciel odszedł. Strasznie to przeżyłam, miała tylko 6 lat. Nie dane było jej poznać Maję, bo mała przecież nigdy nie wyszła ze szpitala i nie dane jej również było poznanie dzidziusia. Ten pies był mi bliższy niż większość ludzi na tym świecie... 💔 bałam się, że ten stres źle wpłynie na dziecko, ale wszystko jest dobrze. Wczoraj na USG widzieliśmy jak macha rączkami i nóżkami. Wzrusz totalny. 15 września mamy pierwsze prenetalne, mam nadzieję, że wtedy też poznamy już płeć. 👶🏽 złe samopoczucie powoli ustępuje, ale łatwo nie było. Nudności, wymioty, zmęczenie, jakieś ciągłe przybicie. Teraz dokucza mi tylko bezsenność i od dłuższego czasu wstaję o 4 rano a potem cały dzień jestem zmęczona i męczy mnie zgaga. Na szczęście od początku ciąży jestem na zakazie pracy, więc mogę skupić się na sobie. Ostatnie dwa tygodnie 1 trymestru i mam nadzieję, że zaczniemy trochę lepszy czas...

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2025, 14:16

15 września 2025, 18:27

Już po badaniach prenetalnych, wygląda na zdrowego dzidziusia ale pobraliśmy jeszcze krew na NIFTY. Lekarz dał nam skierowanie na badanie, więc pokryje je kasa chorych a my musimy tylko dopłacić za oznaczenie płci. Czuję, że trafiłam na naprawdę dobrego lekarza i czuję się zaopiekowana. Zapobiegawczo przed przedwczesnym porodem muszę przyjmować progesteron. W przyszłym tygodniu odbierzemy wyniki i dowiemy się co siedzi w środku. Robimy małe Gender Reveal z najbliższymi i naprawdę nie mogę się doczekać. Większość rodziny obstawia 💙, moje serce oczywiście marzy o tym żeby konfetti w balonie było różowe 🩷 ale tak naprawdę najważniejsze jest dla mnie to, żeby dziecko było zdrowe i urodziło się o czasie. ❤️

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2025, 18:27

24 września 2025, 20:44

Czekamy na naszą wymarzoną dziewczynkę 🥹🥹🥹

15 października 2025, 14:47

Każda aniołkowa mama wie, jaki trudny to jest dzień... Ale ostatnio całe dnie mam trudne, nie tylko dzisiaj. Im dalej jesteśmy (to już 18 tydzień 🥹), tym bardziej się boję. Tak bardzo boję się, że stracę i Nelkę. Tak jakbym nie wierzyła, że zasługuję na szczęście. Boję się do tego stopnia, że dzisiaj rano dostałam małego ataku paniki. Każdy oddech sprawiał mi naprawdę wiele trudności i czułam jakbym traciła grunt pod nogami. Czy mam powody do strachu? Teoretycznie nie. Wszystko w tym momencie pod względem zdrowotym jest dobrze. Mała rośnie, powoli wyłapuje pierwsze malutkie kopniaczki. W piątek znowu się zobaczymy i poproszę lekarza o częstsze wizyty. Mimo, że nie ma do tego medycznych wskazań, to myśli, że to małe serduszko zgaśnie nie potrafią wyjść mi z głowy...

13 listopada 2025, 20:27

21+2
Jesteśmy po badaniach połówkowych. Na ten moment wszystko wygląda super i mamy już 455 gram prawdziwego człowieka 🥰 kopniaki są coraz silniejsze, jednego udało mi się nawet uchwycić na filmiku. Szyjka długa, zamknięta. Nic nie zapowiada, żeby sytuacja miała się powtórzyć... i tak bardzo marzę, żeby tak zostało. Córeczko do zobaczenia w marcu i nawet nie próbuj pojawić się szybciej!

12 grudnia 2025, 20:33

25+3
Kolejna wizyta za nami. Nasz mały człowiek rośnie bardzo szybko i na ten moment z USG jest o 2 tygodnie większa. Mamy już ponad 1000 gram 🥰
Na dzisiejszej wizycie krzywa cukrowa, a potem odrazu KTG. Po tej glukozie taka była zabawa w brzuchu, że ciężko było wyleżeć 😆
W ciąży z Mają trafiłam do szpitala w 25+6 tc.
Dlatego przed dzisiejszą wizytą byłam naprawdę zdenerwowana... Ale szyjka ma ponad 4,5 cm, więc nie wygląda, żeby sytuacja miała się powtórzyć. Mamy pozwolenie jechać na święta do Polski 🎄 Bardzo się cieszę, nie tylko na spotkanie z rodziną, ale też będziemy mogli odebrać wszystkie zamówione dla Neli rzeczy.
Dzień przed Wigilią zaczynam 3 trymestr.
27+0.
W tym dniu ciąży urodziła się Maja. Mam nadzieję, że kiedy ten dzień minie, mój strach trochę się zmniejszy. Ja naprawdę bardzo staram się wierzyć w to, że tym razem wszystko będzie dobrze...

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2025, 13:17

9 stycznia, 10:49

29+3
Jesteśmy właśnie po III badaniach prenetalnych.
1837 gram 🙈 no duży ten nasz bobas 😅
Wszystko jest dobrze.
Szyjka trochę się skróciła, ale jest powyżej 2,5 cm i po prostu powinnam już powoli się oszczędzać. Wizyty będą teraz co 2 tygodnie.
W przyszłym tygodniu zaczynam pranie i układanie. Już teraz jest mi coraz ciężej więc wolę powoli zacząć, bo lepiej nie będzie.
Strach dalej jest ale trochę mniejszy...
Nie mogę się doczekać, kiedy się spotkamy 🥰

9 stycznia, 10:49

29+3
Jesteśmy właśnie po III badaniach prenetalnych.
1837 gram 🙈 no duży ten nasz bobas 😅
Wszystko jest dobrze.
Szyjka trochę się skróciła, ale jest powyżej 2,5 cm i po prostu powinnam już powoli się oszczędzać. Wizyty będą teraz co 2 tygodnie.
W przyszłym tygodniu zaczynam pranie i układanie. Już teraz jest mi coraz ciężej więc wolę powoli zacząć, bo lepiej nie będzie.
Strach dalej jest ale trochę mniejszy...
Nie mogę się doczekać, kiedy się spotkamy 🥰

21 stycznia, 07:03

31+1 i piszę ten wpis ze szpitalnego łóżka...
Wczoraj zostałam przyjęta i wszystko do mnie wróciło. Od tygodnia miałam częste sny, a to że wody mi odeszły, że dostałam skurczy i ten najgorszy... twarz mojego dziecka z tymi wszystkimi rurkami. Ale myślałam, że to tylko sny, a teraz sny mogą okazać się rzeczywistością.
Wczoraj po prostu bardzo zaczął twardnieć mi brzuch. Nie przemęczałam się się za wiele, moja mama była u mnie prasować Nelki rzeczy a ja tylko na siedząco je składałam i chowałam do szafek. Jednak od 15 do 18 miałam wrażenie, że to napięcie nie schodzi prawie wcale. Mąż był w pracy ale napisałam mu swoje obawy, że chyba wolałabym to sprawdzić, bo jeszcze aż tak to nie miałam. Więc zwolnił się z pracy i o 19 byliśmy już w szpitalu. Zostałam przyjęta w trybie natychmiastowym. No i szyjka skróciła się bardzo szybko przez te 2 tygodnie... Teraz ma tylko lekko ponad 1 cm. A ze względu na moją historię wszyscy potraktowali to bardzo poważnie. W pierwszej kolejności musieli podać sterydy na płuca, jeżeli jednak Nela miałaby się urodzić dużo wcześniej 😭 Testy z posiewu na to, że poród mógłby zacząć się wcześniej są negatywne. Lekarz powiedział, że gdyby nie to, że raz już urodziłam wcześniaka to wypisałby mnie do obserwacji, ale w takim przypadku musi przyjąć mnie na oddział. Wiem, że jestem w dużo korzystniejszej sytuacji niż 5 lat temu i staram się myśleć, że będzie dobrze, że dotrwamy w brzuchu jeszcze chociaż 3 tygodnie ale tak strasznie się boję... nie wiem czy byłabym w stanie wejść po raz kolejny na ten sam oddział neonatologiczny... 😭
Jednak staram się patrzeć na plusy.
Nelka jest już w brzuchu dłużej o 4 tygodnie i 1 dzień niż Maja. Waży ponad 2 kg więc to, że jest dosyć dużym dzieckiem jest tutaj ogromnym plusem.
Wtedy sytuacja była już krytyczna, w chwili przyjęcia do szpitala mówili, że mogę urodzić w ciągu 24h a i tak przeleżałam jeszcze 8 dni w szpitalu. Tutaj nie ma dramatów, od wczoraj napięcie się zmniejszyło, pojawia się tylko jak leżę na plecach. Dostałam informację, że jeżeli w ciągu dwóch dni nic się nie pogorszy to liczą na to, że założą mi Pessar i wrócę z nim jeszcze do domu. Wtedy Pessar z powodu infekcji był niemożliwy. Nie ma pandemii i mąż może siedzieć ze mną od rana do wieczora a inni odwiedzać. Wtedy ta samotność była naprawdę dobijająca. I naprawdę cenię sobie teraz brak problemów w komunikacji. Wszystko sama rozumiem i jestem w stanie opisać problem. 5 lat temu potrzebowaliśmy tłumacza. I ostatnie. Mogę wstawać do toalety jak i wziąć prysznic! Kiedy leżałam tu 5 lat temu miałam całkowity zakaz wstawania i wspominam to najgorzej na świecie. Czułam się brudna i na maksa zawstydzona.
Mój cel to minimum 20 dni zostania w brzuszku...
Proszę wszystkich o dobrą myśl, modlitwę, trzymanie kciuków, cokolwiek.
Wiem jak dużo osób nam kibicuje, jak dużo osób poruszyła historia naszej małej Mai. Tak bardzo proszę, żeby historia Neli miała inne zakończenie... 🥺🥺🥺

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia, 07:07