wzdęcia, gazy, bulgotanie w żołądku, jedna wielka masakra....
Śluz zaczął się pojawiać już nie tak kremowy jak był wcześniej .. robi sie taki lekko przezroczysty....
W tym cyklu zaczęłam bardzo obserwować swój organizm... nie wiem czy to dobrze, czy to żle, ale próbuje wszystkiego. Jak obserwowanie organizmu nie przyniesie efektów przez jeszcze najbliższe dwa cyklu. Wtedy odpuszczam.
Ponoć często się zdarza, że właśnie wtedy kiedy ma się wylane... to najczęściej wychodzi

No nic pożyjemy, zobaczymy

Dobranoc:)
Ogólnie prócz problemu z załatwianiem sie i wzdętym brzuchem to nic nie boli, nie kłuje. a zawsze przy owu coś mnie kluje i tp..
A tu cisza...
serduszek też wczoraj nie było, bo zmęczeni, także dwa dni nic nie było....
A ja jestem zielona, czy ovu była czy nie była...
Nic nie wiem...
Podkusiło mnie, by kupić testy ovu...
Może je troche za póżno kupiłam, nie wiem.. dziś zrobiłam jeden kolo 13... i wyszła druga kreska, ale troche slabsza...
dzis za to rano tempka pięknie z górę podskoczyła

Dziś jeszcze jeden zrobie o 18 test, moze będzie ciemniejsza kreseczka...
Liczę na to ^^
Dziś dobre samopoczucie, chodz przez dupka jestem senna...
Troche rano jajniki mnie ciągnęły..
Ale mam nadzieje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i to mój ostatni cykl staranek


Więc dziś ładne wdzianko na wieczór i do dzieła:D
Czuje, że to już nie długo....
Już za rogiem...
Czeka na nas szczęście....
A mimo to brzuch ogromny..
Do tego ziewam jak głupia dzisiaj...
a w sobote mialam ogormny bol jajników, mój Matt chciał po pogotowie dzwonić.. płakałam z bólu, ale po 5 minutach ostry bol jajników zniknął. Nie wiem co to było..

Mój Matt mówi, ze może groszek się zagnieżdżał, ale szczerze sama nie wiem czy wg owu miałam..
No nic zostaje czekanie..

Byłam u lekarza dał mi na zapas jak by co duphaston

Dziś lekko z rana dokuczał jajnik, ale juz jest spoko...

Od czasu do czasu jak dużo chodzę to czuje takie jakby ciągnięcie... jak na @..
teraz tak zauważyła, że jak jestem w staniku to tak jakby moje cycki miały za mało miejsca i uwierają... Ale jak go zdejmę to nic nie czuje.. Jest tak normalnie..

Generalnie nastrój mam w miare dobry. Dostałąm pracę, co prawda na miesiąc , chyba, że sie sprawdzee to na dłużej
NO zobaczymy. Wiem jedno, że nie będe się poświęcała ponad to, bo gówno z tego wychodzi.. tak jak wcześniej.Wiadomo, co ma być to będzie.

Miłego wieczorku
Zauważyłam żyłki na piersiach.. nie są bardzo widoczne, ale bardziej widoczne niż wcześniej.

Zjadłam dziś wafelka w czekoladzie, bo myślałam, że mam ogromną ochotę na niego. Jak to przed okresem.

Ale zjadłam połowę i zrobiło mi się nie dobrze...
Ale nie chce sobie wkręcać ... Nie chcę, nie chcę.....
Dalej czekam....
Już oczywiście sobie zaczynam wkręcać, no bo jak by inaczej miało być ??

dzis samopoczucie okey, chodż pobolewa mnie żołądek i pod pępkiem odczuwam lekkie ciągnięcie..
Do tego nie wiem, czy sobie wkręcam, ale na lewej piersi nigdy nie widać żyłek... bo na prawej mam jedną zawsze widoczną, a że byłam już trzy razy w ciąży to już ogarnęłam jak moje piersi wyglądają.. no i zauważyłam na tej lewej, że są zyłki i na prawej jest ich więcej niz jedna....
Już mnie trochę nosi, by zatestowac..

Boże jeśli to ciąża to niech Ona będzie zdrowa

I niech groszek sobie spokojnie i szczęśliwie rośnie....
Bardzo tego pragnę.....
Czekam cierpliwie dalej....
nie wiem co to, ale chyba żołądek... do tego mam gule w gardle..i tak od trzech dni.... No dobra dziś to już ewidentnie mnie boli ....
Na piersiach wciąż widać zyły i mam wrazenie, że coraz bardziej je widać...
Ogólnie na test to chyba jeszcze za wczesnie, ale oczywiście nosi mnie już...

Jestem w miarę cierpliwa...
Ps. Generalnie jak bym sobie po haftowała to bym się nie pogniewała... Może by mi sie lepiej zrobiło... a tak czuje jak by mi cos stało, i stało i nie chciało polecieć dalej... xD
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 15:41
Ile jeszcze by moja fasolka się pojawiła..????
Ile jeszcze tych nieudanych prób????
Gdzie popełniamy bład???
Czy ja naprawdę nie zasługuję na to by być w pełni szczęśliwą???
Czy nie zasługujemy na to, by mieć rodzinę???
Ehhh...
Ale może zrobilismy przełom, bo jutro na 10:30 jestem umówiona do ginekologa, który zajmuje się problemami z zajściem w ciąże.. i wg niepłodnością... Ogólnie jak czytałam o nim opinię... to kobiety które starały się nawet i po 2 czy 3 lata o ciąże... ZDROWĄ CIĄŻE.. to u niego juz po dwóch miesiącach zachodziły w ciąże... Także liczę, że i mi pomorze. Dodam tylko, że moj Matt robił u niego badanie nasienia... także może i tym bardziej pomorze

W 3dc byłam u ginekologa, który zajmuję się płodnością, opowiedziałam mu wszystko i od razu do konkretów przeszliśmy

Przepisał mi lek Aromek miałam go brac od 3 do 7 dc i tak zrobiłam, do tego przepisał mi zastrzyk z którym w 12 dc mialam przyjechać i tak też zrobiłam:D i na wizycie w 12 dc lekarz zrobił mi usg przecherzyków, na początku się zmartwiłam, bo milczał przez całe badanie. kazał się ubrać i usiąść ..
I nagle siada i mówi,
Ma Pani dwa piękne pecherzyki jeden 18 mm a drugi 19 mm, nie wiem czy to sie Pani spodoba, ale jest szansa jeśli pękną dwa to jest szansa na ciąże mnoga...
Mi to normalnie kopara opadła do podłogi byłam przeszczęśliwa, moje serce się radowała, bo lekarz zapewnił, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Ogromnie się cieszyłam, bo myślałam, że ni bedzie pecherzykow, myslalam, ze bedzie problem a tu podwojna radosc bo pecherzykow bylo dwa:)
Lekarz zalecił serduszkować co drugi dzień od piatku do wtorku:) Oczywiscie nie widzial przeszkód w częstszym kochaniu się hehe:D AAa no i dostałam na konic wizyty zastrzyk w tyłek co by pęcherzyki pękły

Dziś 16 dc i zaczełam dopochwowo brać luteine jak lekarz zalecił i jeszcze biore jedna tabletkę na noc leku Acard do odwołania

No i teraz czekamy na efekty

<333
Ale żeby odskoczyć troche od tego tematu, to dzis jedziemy na weekend do osrodka wypoczynkowego .. wiecie sauna, basen, itp... także fajnie, bo troche się oderwiemy od tej rutyny....
Ale co jest jeszcze lepsze to, to, że jeszcze od poniedziałku do środy mam wolne:) także sobie pozałatwiam sprawy związane ze szkoła itp:)
Póki co jakiś zbytnio objawów nie mam typowo ciążowych także też i się nie nakrecam

ale to dopiero 5-6 dni od owu...
także pożyjemy zobaczymy
odezwę się jak tylko wróce:)

Miałam dzisiaj przedziwne sny....o dzieciach ^^ hehe
I nad raem obudziło mnie siku, co rzadko się zdarza, w dodatku ból jajników.. i ćmienie w pachwiach .. tak jakby pieczenie??? rozciąganie???
Generalnie czuje się jak bym miała dostać @.. a jeszcze do niej co najmniej 5 dni....
Trzymajcie kciuki, oby to były moje fasolki, lub fasolka
))
Do tego ciągnięcie w podbrzuszu i pachwinach. Kurczę jakoś jest ze mną przeczucie, że może to właśnie moja fasolinka???

Ale bym się cieszyła

Oczywiście mam nadzieję, że jeśli uda się tym razem to, że już będzie wszystko dobrze
Z bladą drugą kreseczką !!!!
Ale jest

http://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/q6Pnhw3_66IMARburDVHpqs7ZeSTiC
Cieszę się bardzo, ale ostrożnie, chodź mam przeczucie, że tym razem będzie ok:)
Teraz muszę powiedzieć swojemu Matt tylko nie wiem jak, a chcę to zrobić w wyjątkowy sposób

Trzymajcie kciuki za Nas
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 09:19