X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania 19 cykl starań i w końcu się udało
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
19 cykl starań i w końcu się udało
O mnie: Mam 21 lat, i moim największym marzeniem jest założyć ciepłą i kochającą się rodzinkę :) Niby w tak młodym wieku to dąży się do sukcesów w pracy, ślubu. Wiadomo wszystko po kolej, ale nie u mnie. W raz z moim Matt jesteśmy szczęśliwi, jesteśmy ze sobą przeszło 3 lata i zapragnęliśmy dziecka, bo stwierdziliśmy, że to jest to czego nam w życiu brakuje:* Niestety, to nie takie proste, ale walczymy, nie poddajemy się, pniemy w górę:) Bo przecież gdzieś na końcu tunelu pojawia się światełko, ta mała iskierka, te małe a tak WIELKIE szczęście, zwane "Dzidziuś" dzięki któremu będziemy najszczęśliwsi na świecie!!!
Czas starania się o dziecko: Staramy się o dzidzie już 17 miesięcy, jeny jak ten czas leci...
Moja historia: Moja historia??? Hmm, od czego by to zacząć?? Najlepiej będzie od początku...:) Rok 2014, heh żeby było zabawniej to był 1 Kwietnia:) tak "Prima-Aprillis", czy jak to tak się piszę, heh. No jednym słowem szok???!!! Za pierwszym podejściem i dwie piękne grube kreseczki na teście :) Szczerzę mówiąc nie sądziłam, że sie tak szybko uda:) No właśnie, co piękne nie trwa wiecznie.... Usg zrobione w 6 tc, Lekarz: NO tak jest pęcherzyk "jest Pani w ciąży, gratulację" Ja: łzy, śmiech, to tylko mały pęcherzyk, ale wyrośnie z niego piękne serduszko, a potem dzidzia, mała kruszynka, to było wielkie szczęście:) Następna wizyta była za tydzień:) 7tc Usg Lekarz: Pęcherzyk rośnie, ale nie widzę ciałka żółtego, no nic może ciąża jest młodsza o parę dni, to poczekamy. Proszę się nie martwić:) kolejna wizyta za pare dni 7tc i 4 dzień... Usg... strach... Przyspieszone bicie serca, ręce się pocą... Lekarz: Niestety, ale nie widzę dalej ciałka żółtego, akcji serca tez nie ma, niestety ale to jest puste jajo płodowe, nie będzie z tego zdrowej ciąży, bo zarodka niema... Boże w pierwszej chwili nie wiedziałam o czym ten lekarz mówi, przecież nigdy wcześniej nie słyszałam o czymś takim?? jakim cudem jestem w ciąży mam objawy, mdłości, senność, cycki jak arbuzy,a tu nic... pusto nie ma zarodka, nie ma fasolki...:(??? Gdy wyszłam od lekarza ze skierowaniem na łyżeczkowanie, płakałam jak małe dziecko, mój Matt nie mógł mnie uspokoić, nie wiedziałam co mam ze sobą począć.. Nie rozumiałam tego jak to mogło się stać?? Co jest tego powodem..?? Czy zajdę w zdrową ciąże??? Na następny dzień, rano.. szpital. około 10 przyjeli mnie na oddział "Patologia ciąży" i tak do 16:00 siedziałam i czekałam, z moim wielkim bólem w sercu .... Pamiętam, że wtedy byłam skulona i płakałam w kolana, miałam cała piżamę mokrą od łez, Jeszcze przed zabiegiem zabrali mnie na usg, by się upewnić, czy lekarz miał rację, No i niestety miał... Chwile po 16:00 zostałam zaprowadzona na zabieg, Panie położne były bardzo troskiwe, gdy już leżałam na fotelu ginekologicznym jedna wycierała ni łzy, druga trzymała za rękę, I powtarzały, że będzie dobrze.... A ja??? Ja tonęłam we łzach za nim zasnęłam... Obudziłam się w swoim łóżku, był przy mnie Matt, trzymał mnie za rękę, ale wtedy nic nie mówił... Gdy już się ocuciłam, strasznie się czułam... Nie życzę tego nikomu... Niby ciąża nie była z zarodkiem, czyli teoretycznie powinnam się szybko wziąć w garść, bo dziecka nie było... Ale to nie takie proste, nawet jeśli nic tam nie było... To jednak była ciąża, moja ciąża, która mogła być zdrowa. Niestety, los chciał inaczej. Po zabiegu, 5 miesięcy bez staranek.. Koniec Września, czuje się dziwnie, Znów ta senność, piersi bolą dużo za wcześnie.... 28dc robię bete.. Beta 22,01 O raju !!! czyżby się udało??? Ale nie, nie cieszmy się zbyt szybko... 5tc poronienie samoistne.... Ciąża "Biochemiczna" No i od tamtej pory tak do lutego 2015 nic... Cisza. Mój stary lekarza twierdził tak.. Lekarz: Jest Pani zdrowa z punktu medycznego nie widzę przeszkód do zajścia w zdrową ciąże, niestety, ale czasem potrzeba czasu na to, ale uda się. Proszę się nie martwić. Zastanawiacie się pewnie, czemu jakiś badań hormonalnych nie zrobiłam??? Bo właśnie mój lekarz gin. twierdził, że jestem zdrowa. No a ja co głupia mu wierzyłam, no bo jak inaczej to w końcu on był lekarzem nie ja i on się znał. No ale nastał kolejny cud 22 Luty ostatnia miesiączka :) Test ciążowy zrobiony za namową Matt, tempka wysoko, no zrób test.:D No ok, zrobiłam.. Od razu jak zrobiłam to oddałam Mattowi test, by on się przyglądał jak wychodzi negatywny, bo ja nie miałam zamiaru na to patrzeć i się złościć, że kolejny cykl Dupa... A tu po chwili daje mi go do ręki i mówi. Gratuluje mamusiu :) O jejku dwie piękne grube krechy!!!! Ale tym razem, to już nie była taka radość, była może w środku, Ale z zewnątrz już się martwiłam czy bedzie ok... No i nie była w 7tc trafiłam do szpitala, bo plamiłam.. beta rosła codziennie o 50 %, niby dobrze bo co drugi dzień musi minimum 63% rosnąć z tego co wiem, ale pęcherzyk wyglądał na 4 tc, lekarze w szpitalu nie chceili nic przekreślać więc mówili, że może jeszce ukarze sie zarodek. Po trzech dniach wyszłam ze szpitala na własne żądanie, to był piątek, a oni chcieli mnie przetrzymać do poniedziałku i jakby nie było zarodka to łyżeczkowanie. I stwierdziłam o nieeee, nie dam się znów skrobać, jak ma być coś nie tak, to najwyżej zacznę krwawić w domu, Dopytałam lekarza prowadzącego jakie jest ryzyko jak wyjde na własne żądanie ze szpitala? Odpowiedział, że dostane mocniejszą miesiączkę, ale nic mi nie będzie. Więc zdecydowałam wyjść. 8tc ... krwawienie, no i przylazła... Wielkie skrzepy, ogromny ból, i coś w kształcie małego grochu, Tak to był pęcherzyk, mój mały pęcherzyk... lekarz stwierdził, że to było znów puste jajo płodowe... Byłam załamana i postanowiłam zrobić coś z tym, No przeciez tak nie może być, musi jednak być coś nie tak... nie bez powodu ciąże nie utrzymują się i nie ma w nich zarodków.... POczytałam i doczytałam. "progesteron" najważniejszy w tym by utrzymać ciąże i by dobrze się rozwijała... Poszłam do swojego lekarza i mu mówie, a on na to, że na pewno jest wszystko dobrze i nie ma potrzeby robić badań hormonalnych. Dacie wiarę??? Po trzech niepowodzeniach on twierdzi, że jest ok. Ale uparłam się i postawiłam na swoim. Myślałam, że dał mi skierowanie... Na drugi dzień to był 21dc poszłam na pobranie krwi i patrze na to "niby skierowanie" a tam napisane "Progesteron"-badanie płatne. No kuźwa, gdybym wiedziała, zę będę musiała i tak zapłacić za to badanie to bym się z tym zasranym lekarzem nie szczypała i nie szła do niego... No, ale zrobiłam i wyniki do odbioru po południu... i co??? 21dc progesteron powinnien byc na poziomie mniejwięcej 15 a ja miałam 3,51... Dzownie do tego pożal się Boże lekarza i mu mówie jaki wynik ... a On do mnie tak: - Tak myślałem, że bezie niski progesteron. Myślałam, że padnę, twierdzi najpierw, że wszystko z hormonami na pewno ok, a później z takim tekstem wyjeżdża ??? Zmieniłam lekarza oczywiście:D Tylko weszłam do gabinetu opowiedziałam cała historie i nowy gin od razu wyciągnął skierowanie z badaniami hormonalnymi Prolaktyny, estrogenu, i innymi. No i na szczęście jest z nimi wszystko ok i są w normie, tylko ten progesteron... Już trzeci cykl będę brać duphaston od 16 dnia cyklu przez 10 dni, takie zalecenia... A potem znów badanie w 21 dc progesteronu już jak go nie będę brać, czy sam rośnie, czy dalej nie będę musiała brać tego leku. Póki co jestem w 15 dc i czekam na owulcie:D Mierze temperaturę od tego cyklu, bo jakoś wcześniej nie było motywacji.... Działamy dzielnie i liczymy na powodzenie:D Może i czeka nas długa walka jeszcze, ale wierzymy, że w końcu się uda ;) Jesteśmy młodzi i silni :) Pokonamy wszystkie przeszkody aby dojść do upragnione szczęścia :) Wczoraj straciłam pracę.... zaczełam trzy miesiące temu pracę w Rossmanie, wiadomo dali umowe na czas próbny, no i się nie sprawdziłam..... Strasznie płakałam wczoraj, bo cholercia lubiłam tą pracę, podobało mi sie w niej to, że ciągle się coś robiło, nigdy nie stało się w miejscu... A tu klapa... Także daje sobie tydzień ogarnięcia tyłka i szukam pracy... Jak to się mówi "Co Cię nie zabije, to uczyni Cie silniejszym", trzymam się tego, bo w życiu nie było mi łatwo. No nic ciągle pod górkę, no, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo... Nie wolno się poddawać i nie wolno stać w miejscu.!!! Trzeba działać, bo nic się samo nie zrobi :) Tak jak dzisiejsze sprzątanko w domku hehe ;) Więc uciekam sprzątać :)
Moje emocje: Moje emocje, hmm Z pozoru jestem strasznie płaczliwa i wszystko biorę do siebie, Ale myślę, że mam w sobie ducha walki co czyni mnie zdeterminowaną do działania i silną. No, ale wiadomo najpierw trzeba wylać tonę łez:D No większość z nas kobiet po prostu tak ma i już :D Dam radę ;)

2 sierpnia 2015, 22:33

16 Dc, ból brzucha od wczoraj..
wzdęcia, gazy, bulgotanie w żołądku, jedna wielka masakra....
Śluz zaczął się pojawiać już nie tak kremowy jak był wcześniej .. robi sie taki lekko przezroczysty....
W tym cyklu zaczęłam bardzo obserwować swój organizm... nie wiem czy to dobrze, czy to żle, ale próbuje wszystkiego. Jak obserwowanie organizmu nie przyniesie efektów przez jeszcze najbliższe dwa cyklu. Wtedy odpuszczam.
Ponoć często się zdarza, że właśnie wtedy kiedy ma się wylane... to najczęściej wychodzi :)

No nic pożyjemy, zobaczymy :)

Dobranoc:)

4 sierpnia 2015, 13:16

18 dc... służ z rana był biały, lepki ale nie wiem czy to nie przez dupka....
Ogólnie prócz problemu z załatwianiem sie i wzdętym brzuchem to nic nie boli, nie kłuje. a zawsze przy owu coś mnie kluje i tp..
A tu cisza...
serduszek też wczoraj nie było, bo zmęczeni, także dwa dni nic nie było....

A ja jestem zielona, czy ovu była czy nie była...

Nic nie wiem...

5 sierpnia 2015, 14:46

19 dc ...
Podkusiło mnie, by kupić testy ovu...
Może je troche za póżno kupiłam, nie wiem.. dziś zrobiłam jeden kolo 13... i wyszła druga kreska, ale troche slabsza...
dzis za to rano tempka pięknie z górę podskoczyła :D
Dziś jeszcze jeden zrobie o 18 test, moze będzie ciemniejsza kreseczka...
Liczę na to ^^
Dziś dobre samopoczucie, chodz przez dupka jestem senna...
Troche rano jajniki mnie ciągnęły..
Ale mam nadzieje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i to mój ostatni cykl staranek :D

6 sierpnia 2015, 19:03

20dc i test ovu pozytywny :D

Więc dziś ładne wdzianko na wieczór i do dzieła:D

Czuje, że to już nie długo....

Już za rogiem...

Czeka na nas szczęście....<3

10 sierpnia 2015, 20:58

24 dc a ja mam brzuch jak balon... kiedys mialam problemy z tawieniem, ale to mineło.. załatwiam sie normalnie....
A mimo to brzuch ogromny..
Do tego ziewam jak głupia dzisiaj...
a w sobote mialam ogormny bol jajników, mój Matt chciał po pogotowie dzwonić.. płakałam z bólu, ale po 5 minutach ostry bol jajników zniknął. Nie wiem co to było..:(
Mój Matt mówi, ze może groszek się zagnieżdżał, ale szczerze sama nie wiem czy wg owu miałam..
No nic zostaje czekanie..

11 sierpnia 2015, 18:47

25 dc :D
Byłam u lekarza dał mi na zapas jak by co duphaston :D
Dziś lekko z rana dokuczał jajnik, ale juz jest spoko...:D
Od czasu do czasu jak dużo chodzę to czuje takie jakby ciągnięcie... jak na @..
teraz tak zauważyła, że jak jestem w staniku to tak jakby moje cycki miały za mało miejsca i uwierają... Ale jak go zdejmę to nic nie czuje.. Jest tak normalnie..:)
Generalnie nastrój mam w miare dobry. Dostałąm pracę, co prawda na miesiąc , chyba, że sie sprawdzee to na dłużej :D NO zobaczymy. Wiem jedno, że nie będe się poświęcała ponad to, bo gówno z tego wychodzi.. tak jak wcześniej.
Wiadomo, co ma być to będzie. :)
Miłego wieczorku :)

12 sierpnia 2015, 18:51

26 dc ...
Zauważyłam żyłki na piersiach.. nie są bardzo widoczne, ale bardziej widoczne niż wcześniej.:D
Zjadłam dziś wafelka w czekoladzie, bo myślałam, że mam ogromną ochotę na niego. Jak to przed okresem.:D
Ale zjadłam połowę i zrobiło mi się nie dobrze...
Ale nie chce sobie wkręcać ... Nie chcę, nie chcę.....
Dalej czekam....

13 sierpnia 2015, 12:52

No i 27 dc do testowania trzy dni...
Już oczywiście sobie zaczynam wkręcać, no bo jak by inaczej miało być ?? :)
dzis samopoczucie okey, chodż pobolewa mnie żołądek i pod pępkiem odczuwam lekkie ciągnięcie..
Do tego nie wiem, czy sobie wkręcam, ale na lewej piersi nigdy nie widać żyłek... bo na prawej mam jedną zawsze widoczną, a że byłam już trzy razy w ciąży to już ogarnęłam jak moje piersi wyglądają.. no i zauważyłam na tej lewej, że są zyłki i na prawej jest ich więcej niz jedna....
Już mnie trochę nosi, by zatestowac..:D
Boże jeśli to ciąża to niech Ona będzie zdrowa :)
I niech groszek sobie spokojnie i szczęśliwie rośnie....
Bardzo tego pragnę.....

Czekam cierpliwie dalej....

14 sierpnia 2015, 15:38

28 dc a brzuch nawala ...
nie wiem co to, ale chyba żołądek... do tego mam gule w gardle..i tak od trzech dni.... No dobra dziś to już ewidentnie mnie boli ....
Na piersiach wciąż widać zyły i mam wrazenie, że coraz bardziej je widać...
Ogólnie na test to chyba jeszcze za wczesnie, ale oczywiście nosi mnie już...:P
Jestem w miarę cierpliwa...

Ps. Generalnie jak bym sobie po haftowała to bym się nie pogniewała... Może by mi sie lepiej zrobiło... a tak czuje jak by mi cos stało, i stało i nie chciało polecieć dalej... xD

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 15:41

18 sierpnia 2015, 09:17

i Mamy już 2 dc i wszystko od początku... i tak już 19 cykl starań..
Ile jeszcze by moja fasolka się pojawiła..????
Ile jeszcze tych nieudanych prób????
Gdzie popełniamy bład???
Czy ja naprawdę nie zasługuję na to by być w pełni szczęśliwą???
Czy nie zasługujemy na to, by mieć rodzinę???
Ehhh...

Ale może zrobilismy przełom, bo jutro na 10:30 jestem umówiona do ginekologa, który zajmuje się problemami z zajściem w ciąże.. i wg niepłodnością... Ogólnie jak czytałam o nim opinię... to kobiety które starały się nawet i po 2 czy 3 lata o ciąże... ZDROWĄ CIĄŻE.. to u niego juz po dwóch miesiącach zachodziły w ciąże... Także liczę, że i mi pomorze. Dodam tylko, że moj Matt robił u niego badanie nasienia... także może i tym bardziej pomorze :)

1 września 2015, 13:25

16 dc ojj długo mnie tu nie było....
W 3dc byłam u ginekologa, który zajmuję się płodnością, opowiedziałam mu wszystko i od razu do konkretów przeszliśmy :)
Przepisał mi lek Aromek miałam go brac od 3 do 7 dc i tak zrobiłam, do tego przepisał mi zastrzyk z którym w 12 dc mialam przyjechać i tak też zrobiłam:D i na wizycie w 12 dc lekarz zrobił mi usg przecherzyków, na początku się zmartwiłam, bo milczał przez całe badanie. kazał się ubrać i usiąść ..
I nagle siada i mówi,
Ma Pani dwa piękne pecherzyki jeden 18 mm a drugi 19 mm, nie wiem czy to sie Pani spodoba, ale jest szansa jeśli pękną dwa to jest szansa na ciąże mnoga...
Mi to normalnie kopara opadła do podłogi byłam przeszczęśliwa, moje serce się radowała, bo lekarz zapewnił, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Ogromnie się cieszyłam, bo myślałam, że ni bedzie pecherzykow, myslalam, ze bedzie problem a tu podwojna radosc bo pecherzykow bylo dwa:)
Lekarz zalecił serduszkować co drugi dzień od piatku do wtorku:) Oczywiscie nie widzial przeszkód w częstszym kochaniu się hehe:D AAa no i dostałam na konic wizyty zastrzyk w tyłek co by pęcherzyki pękły :)
Dziś 16 dc i zaczełam dopochwowo brać luteine jak lekarz zalecił i jeszcze biore jedna tabletkę na noc leku Acard do odwołania :D
No i teraz czekamy na efekty :)
<333

4 września 2015, 16:02

19 dc Jakoś szybko czas leci, już 5 dni po owu, Zrobiłam jeszcze test owu w 13 dniu cyklu i wyszedl pozytywny kreski byly obydwie takie same, co mi się nigdy nie zdarzyło.

Ale żeby odskoczyć troche od tego tematu, to dzis jedziemy na weekend do osrodka wypoczynkowego .. wiecie sauna, basen, itp... także fajnie, bo troche się oderwiemy od tej rutyny....
Ale co jest jeszcze lepsze to, to, że jeszcze od poniedziałku do środy mam wolne:) także sobie pozałatwiam sprawy związane ze szkoła itp:)
Póki co jakiś zbytnio objawów nie mam typowo ciążowych także też i się nie nakrecam :D
ale to dopiero 5-6 dni od owu...:D także pożyjemy zobaczymy :) odezwę się jak tylko wróce:)

8 września 2015, 09:32

23 dc, coś chyba zaczyna się dziać... tylko nie wiem co....? :)
Miałam dzisiaj przedziwne sny....o dzieciach ^^ hehe
I nad raem obudziło mnie siku, co rzadko się zdarza, w dodatku ból jajników.. i ćmienie w pachwiach .. tak jakby pieczenie??? rozciąganie???
Generalnie czuje się jak bym miała dostać @.. a jeszcze do niej co najmniej 5 dni....
Trzymajcie kciuki, oby to były moje fasolki, lub fasolka :)))<3

9 września 2015, 16:06

24 dc i zaczęły mnie dosyć intensywnie boleć piersi, i są jakieś takie napięte, że ścisnąć ich nie mogę jak wcześniej..
Do tego ciągnięcie w podbrzuszu i pachwinach. Kurczę jakoś jest ze mną przeczucie, że może to właśnie moja fasolinka???:)
Ale bym się cieszyła ;)
Oczywiście mam nadzieję, że jeśli uda się tym razem to, że już będzie wszystko dobrze <3

10 września 2015, 09:12

Ciąża rozpoczęta 17 sierpnia 2015
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

10 września 2015, 09:18

25 dc i test....
Z bladą drugą kreseczką !!!!
Ale jest <3
http://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/q6Pnhw3_66IMARburDVHpqs7ZeSTiC

Cieszę się bardzo, ale ostrożnie, chodź mam przeczucie, że tym razem będzie ok:)
Teraz muszę powiedzieć swojemu Matt tylko nie wiem jak, a chcę to zrobić w wyjątkowy sposób <3
Trzymajcie kciuki za Nas <3

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 09:19