Pamiętniki Czekamy na Ciebie...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Czekamy na Ciebie...
O mnie: 26 lat, mąż 29. Jesteśmy dwa lata po ślubie. Do szczęścia brakuje nam tylko jednego... ziemskiego Dziecka.
Czas starania się o dziecko: Od maja 2018. Z przerwą na odpoczynek psychiczny i fizyczny po dwóch stratach.
Moja historia: Starania zaczęliśmy w maju 2018r. Początkowo w maju do starań podeszliśmy na luzie, bez wiekszej spiny. Myśląc albo się uda albo nie. W czerwcu były starania pełną parą mając nadzieję, że się uda, że teraz jest na to odpowiedni czas. Jednak przyszedł okres. W lipcu nie myśleliśmy za bardzo o staraniach, ale będąc na imprezie u wujka trochę mój mąż wypił i pyk zaszłam w ciążę. Jaka była nasza radość, gdy test pokazał 2 kreski. Od razu zaczęłam rozmyślać jak to będzie. Jednak nasza radość trwała zaledwie 4 dni. Źle się czułam, miałam plamienia, które mnie zaniepokoily. Pojechaliśmy na IP i lekarz który mnie badał nic nie widział na usg, a był to dokładnie 5 tydz. Kazał zrobić betę i zgłosić się do lekarza. I tak zrobiliśmy. Niestety beta źle przyrastala, w macicy było 3 pęcherzyki, ale brak było jednego jednoznacznego. Diagnoza podejrzenie ciąży pozamacicznej. Ogromny płacz, a wręcz załamanie nerwowe. Dlaczego my???!!! Kierunek szpital. Po 5 dniach badań okazało się, że to ciąża biochemiczna. Dostałam silnych bóli i wtedy wiedziałam, że to już koniec, że nasze upragnione Dziecko już nie żyje. Lekarze mówili, że tak się zdarza, że to normalne, nie trzeba robić żadnych badań. Uwierzyłam i zaufalam. Jaka byłam głupia! Po 3 miesiącach kolejne starania i udało się za pierwszym razem. Znowu ogromna radość i ogromny strach czy dziecko jest w macicy. Dokładnie w 4.4 tyg. na usg ukazał się pęcherzyk. W macicy! I płacz ze szczęścia, że teraz już musi być dobrze. Zwłaszcza, że miałam wyraźne objawy ciążowe. 5,5 tydz. jest ❤️. Wizyta za miesiąc (19.01.2019). Jednak 5.01 znowu pojawiły się plamienia, pojechaliśmy na IP. Serduszko przestało bić 💔💔💔. Szpital, zabieg i depresja. Nie znajduje słów, by opisać to co w tedy czulam ja i mój mąż. I to co czuje do dnia dzisiejszego (13.08.2019). I znów słowa 2 poronienia to normalne i tak się zdarza. Kur... ile trzeba wycierpieć, aby w końcu ktoś się zainteresował, że jednak to nie jest normalne!!! Po drugim poronieniu całkowicie się załamałam, straciłam sens życia. Jednak zawsze jakaś iskierka nadziei we mnie była, że kiedyś nam się uda. Wzięłam sprawy w swoje ręce i zaczęłam robić mnóstwo badań. Wyszło, że mam niski progesteron, lekką niedoczynność tarczycy, mutacja MTHFR 677CT hetero i PAI1 homo. Co będzie dalej? Czas pokaże...
Moje emocje: Rozpacz, gniew, zazdrość, nadzieja, smutek, zwątpienie, poczucie niesprawiedliwości...

13 sierpnia, 23:47

Zaczęłam pisać pamiętnik z nadzieją, że to pomoże mi walczyć o nasze upragnione dziecko.

Dzisiaj byłam odebrać wyniki badań:
*posiew moczu - ujemny
* TSH 2.98 - nie rewelacja ale ważne, że ruszyło po Letroxie, bo początkowo było 3.60 i Euthyrox nie działał. Zobaczymy co na to Pani endokrynolog. Wysłałam wyniki badań w smsie i czekam na odpowiedź.
* progesteron 3.43 P+11. Prawdopodobnie za niski, ale zobaczymy co na to powie gin. Może zwiększy progesteron z 2 tabletek na 3?
*posiew z pochwy-ujemny. Dziwne skoro poprzednim razem wyszedł Streptococcus. No, ale jeśli faktycznie już go nie ma to tylko się cieszyć.
* biocenoza pochwy- czystość pochwy wg Nugenta: 4 stan pośredni- podobno wynik prawidłowy. Wyszły jakieś ziarniaki G dodatnie nieliczne, pałeczki G ujemne średnio liczne, Lactobacillus średnio liczne, leukocyty średnio liczne i grzybów brak. Gin przepisał Macmiror complex 12 globulek. Jakoś damy radę.

A że dostałam dziś okres, leczenie trzeba przełożyć. Po zakończeniu leczenia zastosuje invag na odbudowanie prawidłowej flory bakteryjnej mimo, że podobno ten antybiotyk nie niszczy tych dobrych bakterii. Po leczeniu wizyta u gina.
A miałam taką nadzieję, że TSH spadnie przynajmniej do 2 i będziemy mogli niedługo się starać. No ale cóż... jak zwykle pod górkę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 sierpnia, 23:48

14 sierpnia, 17:49

2 dzień @- brzuch boli, pogoda beznadziejna, Pani endokrynolog jeszcze nie odpisała na smsa. Ehhh...

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia, 22:02

16 sierpnia, 21:37

Dokładnie rok temu straciliśmy nasze pierwsze maleństwo....
Dokladnie rok temu zawalił nam się świat...
Czas nie leczy ran, tylko przyzwyczaja do bólu...

'' Nie ma stópki zbyt małej, by nie mogła zostawić śladu ''
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)