X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Czekamy na Ciebie... :* starania przy endometriozie... IUI
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Czekamy na Ciebie... :* starania przy endometriozie... IUI
O mnie: Nazywam się Magda Mam 27 lat. Pochodzę z Trójmiasta a konkretnie z Gdyni. Mój mąż ma 29 lat. Jesteśmy razem od 12 września 2004 roku a szczęśliwym małżeństwem jesteśmy od 12 września 2014.
Czas starania się o dziecko: Od sierpnia-września 2013.
Moja historia: Tak jak pisałam wyżej o dziecko staramy się od lata 2013. Niestety bezowocnie. W ciąży byłam raz-pod koniec listopada 2014 roku. Jednak nasza radość nie trwała długo w 5 tyg poroniłam. Beta 29 a po kilku dniach już tylko 19. Po kilku dniach zaczęłam krwawić no i niestety nic nie można było zrobić. Lekarz nazwał to ciążą biochemiczną i naprowdopodobniej przyczyną poronienia była brzydko mówiąc "naturalna" selekcja jednak ja odkryłam niedawno że mój niski progesteron 7 na 2 miesiące przed ciążą mógł być przyczyną nie utrzymania ciąży. Jednak nikt na to nie zwrócił uwagi że jest za niski :( Zmieniłam lekarza nie dawno i mam nadzieję że ciągu kilku miesięcy uda się. ostatecznością jest oczywiście invitro
Moje emocje: Hmmm jakie emocje?? cała masa przeróżnych uczuć.. Mimo 2 lat bezowocnych starań wierzę że się uda. ale powoli czuję bezsilność, że żaden lekarz nie potrafi pomóc. Co miesiąc jak przychodzi @ czuje smutek złość i frustrację że się znowu nie udało. Jednak potem przeradza się to w nadzieję i radość że może tym razem się uda i tak w koło..

10 sierpnia 2015, 22:30

Ten pierwszy wpis będzie trochę dlugi bo bedzie wspomnieniem poprzedniego - pierwszego pelnego cykly z ovufriend

Poprzedni cykl (3 lipca-1 sierpnia) byl dla mnie bardzo trudny ponieważ dowiedzialam sie o 5 cm torbieli....zrobila się w nie wiecej jak 3miesiace bo na poprzedniej wyzycie jej nie bylo. Lekarz kazal uwazac w tym cyklu zeby nie zajsc w ciaze bo nie wiadomo co z ta torbiela będzie.... kazał zrobic badanie ca125 i roma. Załamałam sie :( Mąż zarządził ze mam brac wolne i jedziemy na weekend na domek na tzw odmozdzenie się bo ja sie nadawalam do czego kolwiek....mój stan psychiczny byl kiepski;( rano przed wyjazdem na domek zrobilam markery i wieczorem czekalam na wyniki. Ca125 mozna bylo przewidziec ze bedzie podwyzszona. Byla 4 krotnie. roma na szczęście była tylko 6% szans na zachorowanie na raka jajnika. Wiec trochę się uspokoiłam. Moj gin szedł na urlop i chcial mnie widziec dopiero 15 sierpnia. Czyli za ponad miesiąc. Postanowilam pojsc jeszcze przed @ czyli za 2 tyg do gina którego poleciła mi moja sis a że mam u niego wizyty z pakietu medycznego to nic nie place. Bylam zestresowana jak nie wiem co tym bardziej ze w okresie okoloowulacyjnym razem ze sluzem mialam troche plamienia a nigdy wczesniej nie miałam. Poszperalam troche w necie jakie badania hormonalne powinnam wykonać starajac sie o dziecko i sie załamałam bo nigdy nikt mi nie zlecil kilku z tych badań. Dziewczyny z ovufriend powiedziały mi jakie powinnam wykonac badania w ktorym dniu cyklu. Zalatwilam sobie skierowanie od mejego endokrynologa z pakietu medycznego i 7 dni po rzekomej owulce poszlam na badania:
Oto wyniki:
- Prolaktyna 25,4 ng/ml norma 4.79-23,3
- Prolaktyna po obciążeniu 372,7
- Progesteron 15,27 ng/ml nie mam norm podanych
- TSH 2,640 l'lU/ml norma 0,27-4,2
- FT3 2,78 pg/ml norma 2-4,4
- FT4 1,2 ng/dl norma 0,93-1,7
- anty-TG 14,0 IU/ml norma do 115
- anty-TPO 6,0 IU/ml norma do 34
- Testosteron 0,20 ng/ml norma 0,084-0,481

Tsh pownno byc niższe no i niesty martwi mnie 15 krotny wzrost prolaktyny po obciążeniu. Moze byc max 5 krotny. Obawiam sie ze znowu dostinex bede musiala brac... bralam 3 lata temu i nie czylam sie najlepiej...

Lekarz na wizycie powiedzil mi ze torbieli nie ma. Wchlonela się!!! Jestem przeszczesliwa. Mozemy wrocic do starań. No ale oczywiscie potwierdziły sie moje obawy. Dostałam dostinex 1/4 dawki raz w ryg. Az do zajscia w ciążę... masakra. No ale czego sie nie zrobi dla dziesiątka. Przezwycięże wszystko zeby zobaczyc 2 kreski na teście. Chce mnie zobaczyc w połowie cyklu zeby sprawdzić czy mam owulacje.

Zaraz po @ zrobilam kolejne badania:

LH - 8.97 mlU/ml
- faza pecherzykowa - 2,4-12,6
- faza owulacyjna - 14-95,6
- faza lutealna 1,0-11,4

FSH - 6.72 mlU/ml
- faza pecherzykowa - 3,5-12,5
- faza owulacyjna - 4,7-21,5
- faza lutealna 1,7-7,7

Estradiol - 36 pg/ml
- faza pecherzykowa - 12,5-166
- faza owulacyjna - 85,8-498
- faza lutealna 43,8-211

Niby wszystko w normie ale stosunek LH do FSH jest 1.33 a powinien być koło 1... obawiam się że uslysze jedno..poczatek PCOS
Zobaczymy co gin powie jestem do niego umowiona 13 sierpnia.

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2015, 22:35

10 sierpnia 2015, 22:53

Trzy dni temu w piątek przyjęłam pierwszą dawkę dostinexu. Zasypialam na siedzaco ale bylo to do przewidzenia ze będę miala powtórkę sprzed 3 lat. Czułam sie identycznie w dniu wzięcia leku. W weekend bylo całkiem spoko. Juz myślałam ze moze jednak będzie inaczej i będę się lepiej czuła. No ale niestety dzis w pracy po 10 zaczelo mi się krecic w glowie, zasypialam przed kompem, czulam sie masakrycznie. W ogóle nie moglam sie skupic na pracy. Zostawilam dziś samochód pod praca i mąż po mnie przyjechal... balam się wogole prowadzić.
Mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej.

Najwazniejsze ze mam w moim kochanym mężu takie wsparcie. Mimo iz dobrze wiem ze nie zrozumie mnie tak jak wy ovufriendowe psiapsolki;) dziewczyny które przeszly to co ja lub jeszcze wieksze i dramatyczniejsze przeżycia miały. Wiele wam zawdzięczam. To forum tak dodaje kopa że glowa mała.

No nic koncze na dzis pisanie. Narazie na tyle ile mi samopoczucie pozwoliło nadrobilam w pamietniku co najważniejsze.

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2015, 23:00

11 sierpnia 2015, 14:46

Dziś 10 dzień cyklu wczoraj temp z 37 mocno spadła na 36.61 a dziś znowu w górę na 36.80. hmmm ciekawe co będzie dalej i kiedy system wyznaczy mi ovu. jutro zrobię pierwszy test owulacyjny.

Dzisiaj samopoczucie trochę lepsze no ale niestety nie idealne. dobrze że przed wzięciem kolejnej dawki dostinexu idę do gin to zobaczymy co powie. no i co powie na wyniki FSH i LH. Boje się troche tej wizyty.


Zaczęłam przeglądać hotele w Sudetach i Bieszczadach bo chciałabym bardzo jeszcze na 7-10 dni pojechać wrzesień - październik na urlop ale może być ciężko z kasa i wolnym w pracy.

14 sierpnia 2015, 22:29

Wczoraj bylam u ginekologa ale nie bylam w stanie czegokolwiek tu napisać. Niestety wszystkiego się spodziewałam ale nie tego że usłyszę że torbiel wcale sie nie wchlonela.... Torbiel jak była jest nadal... i "nadal ma się dobrze" ciagle ma ponad 4 cm. na poprzedniej wizycie powiedział mi że jej nie ma bo nie robił mi usg bo byłam przed @ a ona jest tak umiejscowiona ze i ułożona że pomylił ja z jajnikiem. dał mi skierowanie na ca 125 zrobiłam od razu. Wynik z wczoraj to 50. 10 lipca było 110 (norma 35) ciesze sie ze zmalalo dwukrotnie ale zastanawiam sie czemu to gówno nie maleje wtedy.... Lekarz chce mnie zablokować na 3 mies antykoncepcją...
Dla mnie, osoby starajacej sie o dziecko 2 lata te trzy miesiące zwłoki to tragedia.... no ale nic nie zrobie...trzeba bedzie to przetrzymać

Na wyniki fsh i lh powiedzial tylko tyle że są w granicach normy i nie sugerował by tu PCO, ale zaznaczyl ze trzeba by obserwować.

Jestem w srodku cylku i poszlam do gin zeby sprawdzić czy urósł pecherzyk. No niestety brak jakiegokolwiek śladu owulacji. Cykl mozna uznac za stracony :/ oczywiscie lekarz powiedział ze cuda sie zdarzaja ale szanse na ciaze sa teraz nikłe.

Wczoraj Darek poznym wieczorem zabrał mnie do kina abym troche odstresowała po powrocie z kina ogladalismy spadajace gwiazdy bo jeszcze wczoraj bylo widac. Moje byly oczywiste. Niestety powoli zaczynam wątpić w ich spełnienie....


Dzis przyjęłam kolejną dawkę dostinexu. Po godzinie zaczelam sie zle czuć ale teraz jest jakby lepiej. Moze nie bedzie tak źle.

Heh...Czemu jak kobieta tak bardzo chce zajsc w ciążę to musi tak sie meczycpsychicznie i faszerowac lekami.... ;/ czemu to nie jest takie proste. A kobieta ktora nie chce dzieci albo nawet nie powinna byc matką nagle staje się matka dla kilku albo i o zgrozo kilku nastu dzieci. Albo rodziny patologiczne???moj rozum nie pojmuje tego....

21 sierpnia 2015, 14:13

Heh wczoraj wieczorem rozmawiałam poważnie z Darkiem o In VITRO. płakać i krzyczeć mi się chce ze szczęścia (choć nie wiem czemu bo od samej decyzji o pojsciu na invitro się nie zachodzi w ciążę;P No i jeszcze daleka droga przed nami) podjęliśmy decyzje ze nie będziemy czekac kilku miesięcy po odstawieniu antykoncepcji na ciaze tylko idziemy odrazu jak tylko sie wchlonie moja torbiel zapisac się na rzadowe invitro. Nie bede go wtedy teraz naklaniac do szczegółowych badan nasienia bo to bez sensu nie bede mu stresow robic. I tak nas przebadaja od a do z tam w klinice.nie wiem czemu ale widze swiatelko w tunelu. Dodalo mi to skrzydeł!!!

Może w koncu sie uda. może sam fakt pójścia do kliniki odblokuje mi głowę i zajdę w ciąze...heh tak bardzo bym chciala.. :P Zrobie wszystko zeby sie udało. przezyje każdy ból wyciągne pieniadze z pod siemi jak będzie trzeba.

Byłam dziś u endokynologa i zwiękrzył mi dawke letroxu z 50 na 75 bo jak na zajscie w ciaze tsh ciut za wysokie. mam zrobic kilka badan i za 2 mies sie pokazac. no i jak chce uderzac na rzadowe in vitro to musze zrobic badania AMH i Beta-Inhibina bo i tak mi to zrobia w klinice zanim mnie zakwalifikują. takie badania ponad 200-250 zl. kupa szmalu no ale im dłużej dziecka nie ma tym wieksze koszta bo sie bardziej szczegółowe badania robi. trzeba sie z tym liczyc. no ale ja zrobie wszystko i mam nadzieje ze moj Darek tez...

po 2 godz:
no niestety humor juz popsuty bo dzwoniłam do wszystkich trzech klinik w Trojmieście i nigdzie nie ma już miejsca na rządowe Invitro... nie wiadomo kiedy bedą i czy wogole będą. najbliżej jest w Łodzi no my przy Drka pracy nie dany technicznie rady tyle dojeżdzać...musze z nim pogadac bo nie wiem co teraz... Prywatnie?? ok ale kupa kasy... trzeba to dobre rzemyslec i kosztem innych rzeczy... wakacji i innych przyjemnosci..czeka nas powazna rozmowa. plakac mi sie chce

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 sierpnia 2015, 14:18

30 sierpnia 2015, 00:14

Z poniedziałku na wtorek trafilam do szpitala z okropnym bulem podbrzusza.... obudzilam sie o 1 w nocy z płaczem. Nie moglam usiasc tak mnie bolalo wszystko na dole.. Bylam pewna ze pękła torbiel ale jednak nie. Lekarka na izbie przyjec stwierdzila ze to skret torbieli. Zostalam zatrzymana na 3 dni na obserwacji. Dali mi kroplowki zastrzyki przeciwbólowe. Zrobili mi badanie krwi, moczu i crp. Wszystko w normie. ponowne badanie usg nie wykazalo nic groznego. Mowilam ze moge byc w ciazy nie wykonali go bo robia po terminie @. Wiec po wyjsciu ze szpitala poszlam zrobić bete. Wynik negatywny. Wiedziałam ze pozostaje mi czekac na @.
W piatek rano po powrocie do domu Zmierzylam temperature. Nie wiedziałam czego się spodziewać bo od 3 dni nie miezylam. Okazalo się ze nadal jest na poziomie 37.19.
A dzisiaj zauwazylam jednorazowe plamienie jasno brązowe na podpasce. Brzuch wogole nie boli jak na @. No nic zobaczymy co dalej. Do mojego gin przelozylam wizyte z 8 września na 3 wrzesnia.

30 sierpnia 2015, 15:55

Tempka bardzo mocno spadła. Pozostało mi czekać na @.
Dziś byliśmy u teściowej na obiedzie. Kupiliśmy głośniki do telewizora i nagrywarkę. Będę mogła w końcu nagrywać filmiki i różne programy krotych akurat nie mogę oglądac ;)

No i jutro niestety powrót do pracy z jednej strony się ciesze ale z drugiej strony wkurza mnie nowy dyrektor.

8 września 2015, 09:20

no to ja juz nic nie rozumiem....CA125 wyszlo mi 175!!! Norma 35... :/ w lipcu bylo 100 w polowie sierpnia 50 a teraz 175....:/
o co tu ku...a kaman.. dobrze ze dzis wizyta niech lekarz zacznie cos działać bo cierpliwosc mi sie konczy... :/

jak ja mam miec dobry humor i nastawienie dobre jak mi tak świrują wyniki i ląduje w szpitalu ze skrętem tego hu...stwa.. heh nawet upić sie nie moge przy tych lekach :/ :P


jakas popsuta jestem :D

9 września 2015, 22:23

Lekarz 2 dni temu powiedział jedno slowo ktore odbija mi sie echem do teraz endometrioza i torbiel endometrialna.... szok... dal mi skierowanie na laparoskopowe usuniecie tego gowna.

Mowilam ze jestem popsuta.. mam nadzieje ze szybko termin bedzie. W poniedziałek na godz 18 mam wizyte kwalifikacyjna do zabiegu

Boje sie...boje sie narkozy, boje sie bólu mimo iz mialam juz trzy operacje i wiele w zwiazu z nimi wycierpialam i boje sie ze obudze sie bez jajnika lub okaze sie ze on jest niesprawny... boje sie ze moja plodnosc w związku z tą chorobą zmaleje...

Za 3 dni pierwsza rocznica naszego ślubu. Ciesze się bardzo ;) jestem ciekawa co moj maz szykuje ;) nie wiem co ja bym bez niego zrobila jak bym się psychicznie trzymala.

9 września 2015, 22:26

No i 10 dc a tu masa wodnistego sluzu z krwią.....ludzie naprawcie mnie.... ;/


Odpuszczam starania w tym cyklu. Nie bede ryzykowac....

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 09:50

5 października 2015, 15:14

Dawno mnie nie było. i sporo się zmieniło.
Na rocznice ślubu dostałam piękny naszyjnik z białego złota z topazem i diamentami, piękny kwiat i wizytę w naszej ulubionej restauracji do której często nie chodzimy bo droga bardzo jest. :P

co do mojej operacji to zabiegu nie będzie. lekarz kwalifikujący do zabiegu powiedział ze mnie nie zoperuje bo torbiel ma poniżej 5 cm a jak planuje ciąże to jest bardzo ryzykowne bo często uszkadzane są jajniki. owszem to prawda ze torbiel endometrialna nie zniknie ale mozna ja zmniejszyć lekami na endometrioze (vissane) no i najlepszym lekarstwem jest ciąża. Tym lekiem będę zablokowana na 3 mies-nie bede miała @. potem będę miała badanie drożności jajowodów. mimo iż przez 3 miechy nici ze starań jestem mega podbudowana. wyjątkowo ufam temu lekarzowi.

Na fb dołączyłam do grupy Endopositive poland i tam dziewczyny mega się wspierają podbudowują i stosują odpowiednia dietę. mimo iż ja mam baaardzo łagodną endometriozę to postanowiłam zmienić swoje żywienie.

Mama odstąpiła mi swój robot kuchenny thermomix - najlepszy pod słońcem niezniszczalny to baaardzo mi ułatwi gotowanie dietetycznych produktów. super bo on ma funkcje podgrzewania i można pyszne zupki kremy robić. na dniach mam w planie zupkę dyniową zrobić yummmy :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 09:16

6 października 2015, 14:29

Ale się wkurzyłam!! :/

ehh siedzę właśnie w pracy i koleżanka która siedzi na przeciwko mnie położyła mi 2 krówki na biurko...powiedziałam ze nie jem i oddalam jej a ona oooo jak to ani jednej?? ja mowie że nie bo ostatnio z artykułu który dostałam od jednej z Was tyle się naczytałam o cukrze i cukierkach to az mi sie niedobrze zrobiło...co tak naprawdę tam jest za syf jest i co powoduje w organizmie... a poza tym mowie ze z powodu mojej endometriozy coraz gorej się czułam... A ona na to ze przecież od jednej nic mi sie nie stanie. na to można było odpowiedzieć tylko jedno... "od jednej się zaczyna" i zamilkłam...

Czy ludzie naprawdę nie potrafią uszanować tego ze ktoś jest na diecie i nie je tego świństwa?
Nie potrafią zrozumieć naprawdę? Patrzą na mnie zdziwionymi oczami co ja do pracy przynoszę...ze jem kasze jaglana z owocami na śniadanie w pracy i ze koktajle sobie przynoszę...

Jak chcą się truć to niech siebie samych trują a nie innych... rozumiem jak ktoś naprawdę czasem skusi się na coś słodkiego...(a ona codziennie wcina po 2-3 batony w pracy i kilka krówek, nigdy nie widziałam jej z owocami czy warzywami do śniadania poza pomidorem czy ogórkiem kiszonym)ja tez pewnie w końcu "zgrzeszę" :) ale na pewno nie teraz. muszę wypłukać z siebie to świństwo i sprawić ze organizm przestanie chce słodkie i cukier...


ehhh ulżyło mi.... :D już mi lepiej... :D

23 października 2015, 10:44

dziś byłam zbadać krew. Lekarz prosił aby zbadać TSH, CA125 i prolaktyne. ja miałam na skierowaniu od poprzedniego lekarza jeszcze FT4 i morfologie z rozmazem. ja od siebie dodałam jeszcze glukoze aby sprawdzić jak ona wygląda odkąd na diecie jestem.

Denerwuje się tymi wynikami :(

11 lutego 2016, 12:44

Dłłuuugo mnie nie było ale jakoś nie miałam weny do pisania skoro i tak starania były przerwane. 18 lutego mam badanie hsg..boje sie bardzo. i jakoś druga polowa marca - to zalezy od tego kiedy @ sie pokaze (ta @ chyba bedzie najbardziej wyczekiwana @ przeze mnie) no i w aptece Gemini zamówiłam suplementy które maja pomoc w zafasolkowaniu i dla mnie i dla męża :) dziś ma przyjść paczka.

26 stycznia zostalam po raz 5 ciocia. :) mojemu bratu urodziła sie druga córeczka. Nazywa sie Anastazja. w niedziele idziemy z mężem w odwiedziny :)

12 lutego 2016, 11:31

Wczoraj byłam na zakupach i trochę poszalałam. kupiłam sobie jeansy, bluzkę kurtkę(taką cieńszą na wiosnę już) i chustę :P a co czasem można poszaleć :D muszę jeszcze obczaić promocję na moje farby do włosów loreal prodigy bo będe musiała teraz 2 kolory kupić. będę mieszać 2 odcienie :) zobaczymy co z tego wyjdzie. no i odliczamy dni do hsg...6 dni...

16 lutego 2016, 11:32

2 dni do hsg.....
Suplementy zakupione. Od kilku dni łykamy. No i staram się jeść jak najzdrowiej.
Chce jeszcze zakupić herbatki baby mama med ale kurcze nie mogę nigdzie tej na płodność dorwać. .. ;(

17 lutego 2016, 20:03

Hsg juz jutro...
Dziś byłam zrobić wynik CRP. Na szczęście wynik dobry nie na infekcji.
Nic więcej nie jestem w stanie napisać bo się stresuje.

20 lutego 2016, 15:20

No i juz po... było okropnie... wstyd się przyznać ale mimo iż jajowody były drozne to parę łez z bólu poleciało. ;/ lekarz musiał cały sprzęt zakładać jeszcze raz bo ze strzykawki nie chciał płynąć kontrast...po samym zabiegu czułam się dobrze źle jak zaczęło puszczać znieczulenie to już nie było tak fajnie...leżałam cały czas a już jak musiałam wstać to chodzilam zgięta w pół. Na drugi dzień zostałam w domu mimo iż szpital dał mi zwolnienie tylko na dzień zabiegu.

Czemu my kobiety musimy tak cierpieć żeby zobaczyć te dwie wymarzone kreski na teście...nigdy chyba nie znajdę odpowiedzi na to pytanie...nigdy tego nie zrozumiem..

Na środę umówiłem się do gina zobaczymy co powie i jaki ma dalszy plan co do mnie. Mimo iż ciesze się ze jajowody sa drozne to liczyłam trochę ze będzie niedrożność i będę znała powód poronienia i niepowodzeń... a tak trochę się boję ze stracimy czas na doszukiwanie się problemu gdzie indziej...

23 lutego 2016, 15:59

4 dni po odstawieiu Visanne:
@ nadal nie ma. samopoczucie średnie...

Oto moje wyniki na kilka dni po odstawieniu Visanne...

FT4 - 26.25 pmol/l norma - 12.0-22.0
TSH - 0.032 mIU/l norma - 0.27-4.20
PRL - 83.25 uIU/ml norma - 102-490

Załamałam sie.... :/ tego za duzo tego za mało...co to się porobiło... mam nadzieje ze gin jakos to szybko ogarnie...:/

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lutego 2016, 15:56

26 lutego 2016, 09:41

7 dni po odstawianiu Visanne.

Heh moje wyniki na kilka dni po odstawieniu Visanne...
FT4 - 26.25 pmol/l norma - 12.0-22.0
TSH - 0.032 mIU/l norma - 0.27-4.20
PRL - 83.25 uIU/ml norma - 102-490

Lekarz powiedział ze z niedoczynności robi sie nadczynność... super...:/ kazal odstawić eutyrox i w przyszłym tyg powtarzamy wyniki i jak sie poprawia choc troche to ok to poprostu znaczy ze bylo przedobrzone z lekami na tarczyce...a jak sie nie poprawia to znaczy ze jest to choroba autoimunologiczna i dostane antykoncepcje...bo leczy sie to produktami które szkodza na wczesny etap ciazy....:/ balam sie spytac na jak dlgo te leki... nie mam juz sily...poprostu nie mam...ile mozna sie tak blokowac lekami... :/
oby wyniki sie poprawily...
moje samopoczucie tez jest do bani...oslabienie, zmeczenie, uderzenia goraca, ciezkie oczy, rozkojarzenie, wahania nastroju...:/

a dzis mam bol brzucha...oby @ sie zblizala....
1 2